
Nie ma nic ważniejszego niż rodzina. Chyba że w grę wchodzą wielkie pieniądze!
Wyspa Wolin, Międzyzdroje. Styczeń. Po sezonie nad polskim morzem pustki. Po plażach wędrują okoliczni mieszkańcy i nieliczni turyści. Wśród nich Bezimienny, który poszukuje zaginionego pięć lat temu chłopaka, ale coraz bardziej skłonny jest się poddać i zostawić sprawę.
Wtedy przypadkiem poznaje niejakiego Wikta. Następnego dnia mężczyzna znika w tajemniczych okolicznościach, a Bezimienny postanawia dowiedzieć się, o co chodzi.
Tymczasem w ośrodku ukrytym w głębi Wolińskiego Parku Narodowego uwięziona zostaje młoda dziewczyna. Nieustannie pilnowana przez ludzi ojca Barabasza, planuje ucieczkę. Wkrótce jej ścieżki przetną się ze ścieżkami Bezimiennego. A jakby tego było mało, na Wolinie wszyscy poszukują pendrive’a. Pendrive’a wartego pięćset milionów dolarów.
Czwarta część cyklu powieści sensacyjnych o Bezimiennym. Pierwsza część – Prosta sprawa – została zekranizowana, a w roli głównej wystąpił Mateusz Damięcki.
„Nad spokojnym wybrzeżem wisi cień zbrodni, a nowe zlecenie przeradza się w walkę o życie w cieniu tajemniczych zaginięć i brutalnych pojedynków MMA. Każda odpowiedź przynosi kolejne pytania, pociągając głębiej w mrok. Spiesz się, czasu nie zostało wiele”.
– Natalia Miśkowiec @prostymislowami
„Człowiek bez imienia. Zlecenie bez reguł. Walka bez końca. Wojciech Chmielarz wie, jak stworzyć kryminał, od którego trudno się oderwać. Wciąga nas w świat, gdzie zło czai się wszędzie, a Bezimienny musi stawić mu czoła. Bohater jest mistrzem w znajdowaniu odpowiedzi tam, gdzie inni już dawno zawiedli”.
– Monika Prześlakowska @kryminalnehistorie
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Marginesy Sp. z o.o., Mierosławskiego 11a, 01-527 Warszawa (PL), adres e-mail: marginesy@marginesy.com.pl
| Autor | Wojciech Chmielarz |
| Wydawnictwo | Marginesy |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 456 |
| Format | 13.5 x 21.0 |
| Numer ISBN | 978-83-68226-63-8 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368226638 |
| Wymiary | 150 x 230 mm |
| Data premiery | 2024.10.18 |
| Data pojawienia się | 2024.09.17 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 433 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Zły księżulo, freakMMA i biedne ptaszki czyli gdzie diabeł czy detektyw nie może tam Bezimiennego pośle.
Nie czytałam wcześniej tej serii ale oglądałam serial, który był całkiem spoko i byłam przeogromnie ciekawa jak wypada Bezimienny w formie papierowej. Muszę przyznać, że całkiem nieźle. Typ pcha się tam gdzie nie powinien. Ma jakiś syndrom pomagania bezbronnym i słabszym, gumowe ucho i geny Jamesa Bourneya. Karate Kid to trenował będąc jeszcze podłączonym do matki za pomocą pępowiny. Ale wracając do lektury - autor daje mocno popalić. Cały czas coś się dzieje. Każdy ruch, uderzenie, walkę - mamy tutaj opisane tak szczegółowo, że czuć nawet podmuch ciosów naparzających się bohaterów. Słychać trzaskające im kości i wrzeszczące z bólu komórki nerwowe.
Przeplatane ale bardzo dobrze łączące się ze sobą wątki, mroczne tło, oryginalne kreacje bohaterów a przed wszystkim akcja. Nie ma tu nudy, jest mrok, są bijatyki, strzelanki, grubsze sprawy a do tego nadmorski klimacik. Jest trochę rozkmin głównego bohatera ale nadają one specyficznej aury tajemniczości powiewającej pomiędzy dobrym kryminałem a trzymającą w napięciu sensacją.
Bardzo dobra lektura.
Akcja tego tomu toczy się w Międzyzdrojach. To tutaj, na Wyspę Wolin, przybywa Bezimienny i wznawia wcześniejsze bezskuteczne poszukiwania zaginionego przed laty chłopaka. Ojciec zaginionego nigdy się nie poddał, wierząc, że tym razem się uda i że to właśnie Bezimiennemu uda się odkryć, co takiego wydarzyło się bliko pięć lat temu.
Prowadząc swoje dochodzenie Bezimienny spotka Wikta, który wkrótce również zaginie w niewyjaśnionych okolicznościach, a także, zupełnie przypadkiem, znajdzie się w centrum wydarzeń zwiazanych z uwięzieniem i przetrzymywaniem pewnej dziewczyny za murami "ośrodka leczenia uzależnień" - tajemniczej wspólnoty ukrytej na terenie Wolińskiego Parku Narodowego, prowadzonej przez byłego księdza, niejakiego ojca Barabasza.
Czy Bezimienny odnajdzie zaginionego przed laty chłopaka? Czy uda mu się uwolnić dziewczynę z rąk ludzi przetrzymujących ją siłą?Czym tak naprawdę zajmuje się tajmnicza wspólnota, o której wiedzą tylko nieliczni?
"Rodzinny interes" Wojciecha Chmielarza to wielowątkowy rasowy kryminał, który porusza trudne zagadnienia społeczne. Autor pokazuje ludzkie lęki i słabości, potrzeby i pragnienia. Sporo tu przemocy, gangsterskich porachunków i wszelkich patolgii, które potęgują atmosferę napięcia, duchoty i mroku. Jest też motyw sekty.
Wojciech Chmielarz umiejętnie łączy ze sobą poszczególne wątki, tworząc spójną całość. Serwuje nam zaskakujące zwroty akcji, niebanalną intrygę i mroczne tajemnice, a wszystko w zimowej aurze nadmorskiego klimatu.
Bohaterowie książki są tak wyraziści, jak ich nazwiska/ksywy (Kradziej, Ptasznik). Intrygują i przerażają jednocześnie, wzbudzają respekt i lęk. Niemal każdy wydaje się mieć coś za uszami, choć z pozoru tego nie widać. Losy tych ludzi krzyżują się w najmniej oczekiwanych momentach życia.
Książka Wojciecha Chmielarza skłania do refleksji na temat tego, czy możliwe jest życie w zgodzie, jeśli w grę wchodzą naprawdę duże pieniądze? Do jakich manipulacji może być zdolny człowiek, by osiągnąć swój cel?
Zafascynował mnie motyw ptaków i ornitologiczne zainteresowania jednego z bohaterów książki. Opisy walk/pościgów, polowania również zrobiły na mnie duże wrażenie.
"Rodzinny interes" Wojciecha Chmielarza to kolejna powieść, która udowadnia, że książki Autora można czytać "w ciemno" . Dla mnie rewelacja! Mam nadzieję, że podobnie jak wcześniejsza część, doczeka się ekranizacji.
Książki Wojciecha Chmielarza biorę w ciemno od pierwszego przeczytania. Z każdą kolejną książką utwierdza mnie, że dobrze wybrałam i jak dotąd jeszcze się nie zawiodłam. Cenię twórczość Pana Wojtka bo kryminał, nie jest tylko kryminałem. Żadnej z jego powieści nie da się włożyć do jednego worka z jednym tylko gatunkiem literackim. I ja to lubię. Drugą sprawą jest wielowątkowość, której nie brak u Chmielarza – a niektórzy uważają, że wątków jest w nadmiarze. Ale sami się musicie przekonać.
Tym razem z Bezimiennym (który od trzeciego tomu ma już imię, ale po co go używać) przenosimy się nad polskie morze po sezonie, czyli wiadomo, że jak styczeń to raczej tłumów nie będzie. Gdzieniegdzie kogoś się spotka, ale to nieliczni turyści, może jacyś kuracjusze z pobliskich obiektów sanatoryjnych i mieszkańcy – no i on – Bezimienny, trudno powiedzieć by mógł się wtopić w tłum. A tak na marginesie, co prawda serialu jeszcze nie widziałam, ale już Bezimienny posiada twarz Mateusza Damięckiego.
W pierwszym akapicie napisałam, że Chmielarz to wielowątkowość. No to właśnie mamy pierwszy wątek - Bezimienny poszukuje chłopaka, który zaginął pięć lat temu. Niestety tropienie nie przynosi żadnych rezultatów i nasz bohater byłby skłonny się poddać. Ale wiecie, jak to jest – w tym momencie „wyskakuje, jak diabeł z kapelusza” niejaki Wikt. Pewnie można by od niego wyciągnąć jakieś informacje, ale… on również znika. W tej sytuacji ciekawość Bezimiennego rozpala się niemal do czerwoności – drugi wątek.
Trzecim wątkiem jest dziewczyna, która jest gościem(?) ośrodka ukrytego w głębi Wolińskiego Parku Narodowego. Ciekawostka – czy każdy gość jest dzień i noc pilnowany? Dlaczego wszyscy obawiają się ojca Barabasza, który jest „guru” w tym ośrodku? Czy dziewczynie uda się uciec?
Ale trzy wątki to chyba za mało, bo znajdzie się więcej. Jednak najważniejszym z nich pozostaje wątek poszukiwań pewnego pendrive’a. Nie jakiegoś zwyczajnego, bo ten konkretny wart jest pięćset milionów dolarów!!!
“Rodzinny interes” to czwarta odsłona cyklu z Bezimiennym bohaterem. Po lekturze domyślam się, że będzie kolejna i już się z tego cieszę. Dotychczas ukazały się (w ramach cyklu): “Prosta sprawa”; “Dług honorowy”; “Zwykła przyzwoitość”. Wszystkie są powieściami sensacyjnymi świetnie nadającymi się na przeniesienie na ekran. I jak widać nie tylko ja byłam tego zdania, bo “Prosta sprawa” doczekała się ekranizacji i mamy sześcioodcinkowy serial. Jeszcze nie widziałam, ale noty ma bardzo zachęcające.
Najnowszy tom czyta się z rosnącą ciekawością już od pierwszych stron. Wcale mnie to nie zdziwiło, ponieważ tak już mam w przypadku powieści Wojtka Chmielarza, siadam, zaczynam czytać i przepadam. Praktycznie nie ma za mną kontaktu. A zdarza się, że zapominam o całym świecie. Niestety teraz nie mogę sobie pozwolić na taki luksus, więc przed rozpoczęciem czytania włączam w telefonie alarm, żeby robić przerwy. Bo w końcu są też inny bardzo ważne sprawy do załatwienia.
Napisałam, że kolejne książki Chmielarza biorę w ciemno i tak pozostanie. To nazwisko jest dla mnie gwarantem ciekawej opowieści, świetnie wykreowanych bohaterów, prawdopodobnej historii w niczym nie przesadzonej. Poza tym Pan Wojtek rewelacyjnie potrafi wyprowadzić mnie w pole i wytworzyć zasłonę dymną w momencie, gdy wydaje mi się, że już jestem tuż-tuż rozwiązania. Do samego końca pozostaję w nieświadomości i to jest niesamowite, a zarazem cudowne uczucie, bo nie ma nic lepszego jak przez całą książkę zgadywać, a i tak na końcu dowiedzieć się, że nie miało się racji. To ma sens.
“Rodzinny interes’ dla fanów Wojciecha Chmielarza, dla tych, którzy przeczytali wcześniejsze trzy tomy cyklu o Bezimiennym (choć niekoniecznie), również dla każdego to lubi literaturę sensacyjną a także dla wszystkich, którzy chcą być jak Bezimienny – samotnym wilkiem/mścicielem/sprawiedliwym… można dopisywać i mnożyć.
Gorąco polecam, bo Chmielarz to Chmielarz i wiadomo, że dobre.
I sami sprawdźcie jak to jest nad morzem/w Międzyzdrojach (i nie tylko) po sezonie.
Bardzo dobrze się czyta
Mocne, polecam!
“Rodzinny interes” Wojciecha Chmielarza to tom czwarty serii sensacyjnej z Bezimiennym, choć oczywiście równie dobrze da się ją czytać jak powieść osobną. Historia przenosi nas nad polskie morze zimą, dokładnie w okolice wyspy Wolin i Międzyzdrojów. Miejsce jest ważne - daje klimat osamotnienia, spokoju, wyciszenia, ale i tajemnicy, bo przecież właśnie tam pięć lat temu doszło do zaginięcia, które teraz bada Bezimienny. Jego śledztwo jednak stoi w martwym punkcie, a on znajduje sobie temat zastępczy, który wpada mu przypadkiem, w wyniku podsłuchania rozmowy podczas śniadania. I tak po raz kolejny zgłębiamy się w świat wielkich biznesów, gangsterów i głupawych osiłków, których kreacje autor oddaje zgodnie z ramami gatunku, ale tak naprawdę przekonywująco - dba o oddanie ich charakterów w każdej możliwej warstwie, nawet tej językowej. Są też oczywiście te dobre, przypadkowo wplątane w aferę osoby - jest jakaś tajemnicza dziewczyna gdzieś przetrzymywana, no i Bezimienny o dobrym sercu i twardych pięściach. Autor bardzo dba, by nie wyjść poza ramy gatunku, który ma za zadanie dostarczyć czytelnikowi szybkich wrażeń i rozrywki, ale robi to w sposób inteligentny - zagadka jest wymagająca, wielowątkowa, a każdy jeden z nich niesie jakieś odniesienia do świata współczesnego czy motywy warte momentu refleksji - są oczywiście nienachalne, w końcu nie o to w powieści sensacyjnej chodzi, ale są, dodają książce głębi i dobrze osadzają ją w naszej współczesnej rzeczywistości. Naprawdę dobrze mi się tę książkę czytało i słuchało, to rozrywka na dobrym poziomie!
„Rodzinny interes” to kolejna książka Wojciecha Chmielarza, która wciągnęła mnie od pierwszych stron. Uwielbiam kryminały, w których jest wiele wątków i postaci. Pod warunkiem, że fabuła nie jest za bardzo chaotyczna. Tutaj na pewno nie jest. Nie powiem, że przez tą mnogość bohaterów nie trzeba bardziej się skupić, ale lektura przez to na pewno staje się ciekawsza. Zdarzyło mi się zgubić, ale na szczęście nie na długo.
Akcja książki dzieje się na wyspie Wolin. To tam wśród nielicznych turystów wędruje Bezimienny. Szuka zagonionego przed paru latu chłopaka. Pewnego dnia poznaje Witka, ale mężczyzna następnego dnia znika. Bezimienny postanawia dowiedzieć się o co chodzi.
W tym samym czasie zostaje uwięziona dziewczyna przez ojca Barabasza. Bezimienny jeszcze nie wie, że niedługo pozna ją.
„Rodzinny interes” to czwarta część serii o Bezimiennym. Jest to postać, która mnie bardzo intryguje. Ma ciekawe metody pracy. Jest opanowany, czasami aż za bardzo i wyrachowany. Spokój to jego drugie imię. Nie ufa ludziom i może dlatego jest taki dobry?
„Rodzinny interes” to książka, z która na pewno nie będziecie się nudzić. Tutaj dzieje się bardzo dużo. Ale ma pewien minus. Historia tutaj opisana nie wywołała u mnie większych emocji. ma jednak to coś, co sprawiło, że jej nie odłożyłam, ale byłam ciekawa jak się zakończyła.
Książkę czytało mi się dość płynnie i jeśli lubicie książki Pana Wojciecha to bardzo polecam „Rodzinny interes”.