
Co może się wydarzyć, kiedy pewnego dnia odbierasz telefon z nietypową propozycją? Czyżby oznaczało to początek wielkiej przygody, która już na zawsze zmieni całe twoje życie?
Agnieszka, dziennikarka lokalnej gazety, otrzymuje ofertę pracy jako gospodyni w domach zamożnych Holendrów. Kiedy pojawia się w Amsterdamie, okazuje się, że jej siostra, którą ma zastąpić, zniknęła w tajemniczych okolicznościach. Przewodnikiem po holenderskiej rzeczywistości staje się dla Agi Senegalczyk Prosper, który pomaga się dziewczynie odnaleźć w nieznanych jej sytuacjach i wśród obcych ludzi. A nie wszyscy z nich są pomocni i mili...
Spokojnym portem okazuje się willa w Sosnowym Lesie, której właścicielka, Annemarie, doświadczona przez los wdowa po potentacie kawowym, staje się dla Agi bratnią duszą. Nie jest ona zresztą jedyną z rodziny de Bruinów, która w żywiołowej emigrantce z Polski budzi cieplejsze emocje, bo wnuk starszej pani, pilot holenderskich linii lotniczych KLM, zdecydowanie wywołuje u kobiet przyspieszone bicie serca. Pomiędzy dwojgiem młodych ludzi iskrzy od początku, ale Agnieszka nie może beztrosko umawiać się na randki, gdyż przez zupełny przypadek wplątuje się w aferę przemytniczą! 
Dlaczego Prosperowi grozi niebezpieczeństwo? Kto najchętniej wysłałby Agnieszkę z powrotem do domu, a kto chciałby, by ten dom stworzyła z nim w krainie tulipanów? I dlaczego jej siostra nagle pojawia się w Holandii? Odpowiedzi przyniesie zabawna, pełna refleksji i życiowych prawd powieść o emigracji, przyjaźni i... miłości, która nie zna granic.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: WYDAWNICTWO FLOW Sp. z o.o., Potokowa 2/3, 80-283 Gdańsk (PL), adres e-mail: sklep@wydawnictwoflow.pl
| Autor | Agnieszka Zakrzewska |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo FLOW |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 352 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8364-140-9 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383641409 |
| Waga | 380 g |
| Wymiary | 135 x 205 x 23 mm |
| Data premiery | 2025.01.21 |
| Data pojawienia się | 2025.01.21 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 18 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki. Książka "Do jutra w Amsterdamie" rozpoczyna serię pod tytułem "Saga Amsterdamska". Na wstępie muszę wspomnieć, że książka urzekła mnie piękną szatą graficzną, cudownymi grafikami w środku oraz barwionymi brzegami, które są po prostu urocze! Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się w zawrotnym tempie. Ja pochłonęłam ją w jedno przedpołudnie i z ogromnym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam losy Agnieszki oraz osób, które stanęły na jej drodze, a mowa o jej siostrze, towarzyszach podróży oraz osobach, które spotkała już na miejscu w Holandii. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana, dopracowana i bardzo dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie zostali w bardzo ciekawy oraz niezwykle autentyczny sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami, zdarza się im popełniać błędy, czy postępować pod wpływem chwili, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych przypadkach, podzielając podobne troski i dylematy moralne. Jestem pewna, że z powodzeniem moglibyśmy spotkać ich w rzeczywistości. Na kartach powieści mogłam bliżej poznać Agnieszkę. Jej myśli, odczucia, mogłam dowiedzieć się z czym się zmaga każdego dnia, jakie wydarzenia z przeszłości wpłynęły na jej obecne życie, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć jej postępowanie oraz decyzję. Agnieszka od samego początku zaskarbiła sobie moją sympatię, szczególnie byłam pod wrażeniem jej odwagi w ruszeniu w nieznane. To kobieta, która nie z całą pewnością nie boi się ryzyka, bierze to co daje jej los, chociaż nie zawsze wychodzi na tym tak jak początkowo chciała i sobie zakładała. Z całych sił kibicowałam kobiecie i chciałam dla niej jak najlepiej. Autorka w bardzo ciekawy sposób pokazała z czym się wiąże życie na emigracji, na obczyźnie. Z jakimi przeciwnościami musieli codziennie się zmagać bohaterowie, zarówno Agnieszka, jak i poznani w autokarze towarzysze niedoli, czy jej senegalski sąsiad Prosper, który całkowicie skradł moje serce. Pisarka w niezwykle plastyczny i pobudzający wyobraźnię sposób przedstawiła klimat, kulturę i zwyczaje lokalnej społeczności. Niektóre opisy sprawiały, że czułam się tak jakbym towarzyszyła bohaterom we wszystkich wydarzeń i poczynaniach i chłonęłam całą sobą wszystkie targające nimi emocje. A tych tutaj naprawdę co nie miara, szczególnie w drugiej połowie książki, gdzie autorka wplata także wątek kryminalny, który niesamowicie mnie zaintrygował i wciągnął. Pisarka w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich, dlatego ta historia wydaje mi się jeszcze bardziej prawdziwa. "Do jutra w Amsterdamie" to historia, w której tak naprawdę nie wiadomo co przyniosą kolejne czytane strony, co ogromnie mi się podobało, dlatego też kompletnie nie spodziewałam się tego co wydarzyło się na ostatnich stronach powieści.. Nie mogę się już doczekać ciągu dalszego, bo ilość pytań z jakimi pozostawiła mnie na koniec Agnieszka jest naprawdę ogromna! Polecam!
Agnieszka Zakrzewska to autorka, która od lat porusza w swoich książkach tematy związane z życiem na migracji, zderzeniem kultur i tęsknotą za domem. Jej książka „Do jutra w Amsterdamie” to wznowienie, które pozwala jeszcze raz poczuć emocje związane z życiem w obcym kraju. Tym razem autorka łączy w niej swoje własne doświadczenia z migracji, co sprawia, że historia nabiera bardzo osobistego wymiaru. To książka o poszukiwaniach, o codziennych radościach i trudnościach, które spotykają każdego, kto próbuje znaleźć swoje miejsce na obczyźnie. Dzięki tej powieści Zakrzewska wciąż potrafi poruszyć czytelnika, wciągając go w swoją opowieść o życiu, które nie zawsze jest łatwe, ale z pewnością pełne odkryć i emocji.
Wielu z Was zna już „Sagę Amsterdamską” i doskonale wie, o czym opowiada, dlatego tym razem postanowiłam skupić się bardziej na moich wrażeniach i emocjach. Od początku zachwycił mnie styl, w jakim napisana jest ta książka – lekki, żartobliwy, pełen humoru, ale jednocześnie niepozbawiony poważniejszego tonu, gdy sytuacja tego wymagała. Historia wciąga od pierwszych stron, a co więcej, robi to w sposób niezwykle przyjemny. Pewnego dnia Agnieszka odbiera telefon od swojej siostry z nietypową propozycją, która staje się początkiem wielkiej przygody, zmieniającej jej życie na zawsze.
„Do jutra w Amsterdamie” to niezwykle ciepła opowieść, zabawna, optymistyczna i pełna nadziei w dobro i ludzi bez względu na kraj czy pochodzenie. To przyjemna historia, w której w nienachalny sposób Agnieszka Zakrzewska przybliża zwyczaje, lokalne potrawy i kulturę Holandii. Nikt tu niczemu się nie dziwi, ludzie są pogodni, zadowoleni i uprzejmi. Przyjemnie było czytać o Holendrach, jako o ludziach roześmianych, wesołych, barwnie ubranych, mimo że spora część roku w tym kraju to opady deszczu i ruszanie się z domu bez parasolki bywa dość ryzykowne.
I wątek romantyczny, a jakże, musiał się pojawić, by historia nabrała rumieńców i pikanterii, niczym dobrze doprawiona potrawa. Znakomicie zostały przedstawione rozterki Agnieszki, która poczuła silną więź z Jeronem, pracodawcą Prospera. Wydawało się, że ta dwójka ma szansę na związek, bo łączyło ich podobne poczucie humoru i optymistyczne spojrzenie na świat. Bardzo im kibicowałam, bo dziewczynie wydawało się, że jest w nim zakochana, ale los szykował jej niespodziankę.
Agnieszka Zakrzewska przepięknie wyraża swoją miłość do Amsterdamu, którą można poczuć w każdym słowie i zdaniu. Wspaniale oddaje piękno tego miasta oraz jego nieodparty urok, sprawiając, że uznałam, iż Amsterdam zasłużenie nazywany jest Wenecją Północy.
Wrażenie robią piękne opisy Amsterdamu, w którym czuję, że powoli zakochuję się bez pamięci i pragnę zobaczyć go na własne oczy, poczuć ten niezwykły klimat. Lektura książki sprawiła, że byłam rozluźniona, zrelaksowana i zauroczona historią snutą przez autorkę. Ta powieść ukazuje, że każdy potrzebuje wsparcia, pomocy, ciepłego słowa, przytulenia – jak Annemarie, która staje się dla Agnieszki babcią, której już nie miała. To nasze nastawienie do życia decyduje, jakimi jesteśmy ludźmi, jaką mamy duszę, a nie wiek.
"- Nie wiem. Nie chcę teraz o tym myśleć, czas pokaże. Bo to właśnie czas jest reżyserem naszego życia. A przeznaczenie jego scenarzystą. My odtwarzamy tylko napisane przez niego wcześniej role."
"Dotyk lodowatej fali przebiegł dreszczem moje ciało. To był moment szczęścia zrodzonego z absolutu. Stałam samotnie na granicy nieba i ziemi. Za mną cały świat. Przede mną nieskończoność."
Tę książkę czytałam dokładnie 5 lat temu w booktour, ale nie pamiętam u kogo, wybaczcie. Wtedy dałam tej historii 4/10. Czy coś się zmieniło w moich odczuciach po takim czasie? I tak i nie.
Autorka porusza w "Do jutra w Amsterdamie" bardzo ważne tematy, m.in. rasizm, życie na obczyźnie, trudne relacje rodzinne, przyjaźń. A między tym wszystkim wplecione okolice Amsterdamu i piękna willa w Sosnowym Lesie. W tej willi zamieszkuje cudowna starsza pani, Annemarie de Bruin. Dlaczego akurat o niej wspominam? Bo ta kobieta jest niesamowita! Stała się bratnią duszą naszej głównej bohaterki Agnieszki, ale i moją. Pokochałam tą staruszkę całym sercem ?? Zaraża optymizmem, dobrym humorem, miłością do życia i zmarłego męża. To kobieta z pasją i przystojnym wnukiem, który trochę namiesza, a może pokaże jak powinna wyglądać miłość? Bo to Agnieszka stanie między trudnym wyborem uczuciowym - Jeroen czy Stijn? Uczucie budowane na przyjaźni czy motyle w brzuchu przy kimś kto ma ze sobą bagaż doświadczeń i zobowiązania?
I właśnie z tymi uczuciami nadal mam problem, bo tak jak uprzednio, chemii między Agą a mężczyznami nie odczuwałam. Byli, ale szybko o nich zapominałam gdy pojawiały się inne wątki.
Skoro wspomniałam wcześniej o problemie rasizmu, to muszę nawiązać do Prospera, Senegalczyka, przyjaciela Julii, siostry Agnieszki, a i jej samej. Pomocny, uczynny, pracowity, a spotykają go takie przykrości ze strony innych ludzi, że mi go zwyczajnie szkoda. Nie rozumiem jak komuś może przeszkadzać to, że ktoś jest innego koloru skóry. Przecież to nie wygląd świadczy o tym jakim jest się człowiekiem, a jego charakter. Niestety, uprzedzenia są wszędzie, czasem z byle powodu.
Autorka wplotła jeszcze wątek kryminalny. Nie był on mocno rozbudowany, ale za to owiany sporą tajemnicą, choć przyznam, że wolałabym go więcej. Może w drugiej części?
Aaaa, zapomniała bym o Bożenie i braciach - Jerzyku i Romku. Co to za trójka! Prości ludzie, pracowici, szczerzy i sceny z nimi to ciągły śmiech.
Wcześniej nie chciałam poznać kontynuacji. Kiedyś czytałam, a raczej męczyłam tę książkę kilka dni. Obecnie wciągnęłam ją na 2 podejścia. Czy teraz mam ochotę poznać dalsze losy bohaterów? TAK! Liczę na emocje, bo po zakończeniu w pewnym miejscu pracy, w końcu coś ruszyło z kopytem. I zapowiada się powrót osób z przeszłości, które mogą zaburzyć spokój uczuciowy Agnieszki.
Podsumowując. Przygoda w Holandii okazała się podróżą z humorem, chwilą grozy i strachu o bliskich, poznaniem nowych przyjaciół i uczuciowym wichrem. Barwna opowieść, która ukazuje jasne i ciemne strony życia na emigracji, a ryzyko jest wpisane w codzienność.
Czy wszystko będzie miało szczęśliwe zakończenie? Co czeka naszych bohaterów? Zapraszam do poznania "Do jutra w Amsterdamie".
Pani Agnieszka Zakrzewska oddaje w ręce czytelnika pierwszy tom Sagi amsterdamskiej. Książka ta zabrała mnie do Holandii. Niemal czułam jej klimat, smaki i zapachy. Zazwyczaj nie lubię takich opisów, ale tu musze przyznać, że autorka mnie rozpieściła i zapragnęłam odwiedzić kiedyś ten kraj.
Agnieszka jest dziennikarką. Pewnego dnia otrzymuje ofertę pracy jako gospodyni w domach zamożnych Holendrów. Jadą co Amsterdamu, nie wie jeszcze, że jej siostra zniknęła w tajemniczych okolicznościach.
Wraz z bohaterką książki przechadzałam się urokliwymi uliczkami miasta i poznawałam tamtejsza ludność. Nie każda z poznanych osób była miła.
Agnieszka poznaje Annemarie, która staje się jej bratnią dusza oraz pilota holenderskich linii lotniczych KLM. I jak można domyśleć się, mężczyzna nie jest jej obojętny.
Agnieszka to postać dość ciekawa. Na pewno czytelnik nie będzie się z nią nudził. Najpierw rzuca swoje dotychczasowe życie i jedzie pomóc siostrze, później zakochuje się, a na koniec wplątuje się w aferę przemytniczą. Jest więc i ciekawie i czasami zabawnie.
Książka dostarcza wielu emocji. Od lekkiego napięcia tego co czeka bohaterkę, zachwytem nad holenderskim klimatem po rozbawienie niektórymi sytuacjami. Jest to na pewno lekka i przyjemna lektura. Idealna na wieczory po ciężkim dniu. Ale ostrzegam! Od książki szybko nie oderwiecie się
Jak tam u Was mróz i śnieg? U mnie to i to, a ja wyczekuję już wiosny.
Dziś zaglądam do Was z recenzją pierwszej części „Saga Amsterdamska” , „Do jutra w Amsterdamie” Agnieszka Zakrzewska, wydawnictwo Flow.
Poznajemy Agnieszkę dziennikarkę lokalnej gazety, która wyrusza do Amsterdamu aby zastąpić swoją siostrę. Gdy kobieta dociera na miejsce okazuje się, że Julka znika, a ona może tylko liczyć na pomoc Prospera. Jak potoczą się losy dziewczyny na obczyźnie? Kto okaże się wrogiem, a kto przyjacielem?
Otrzymałam świetną, lekką historię, która przybliża nam życie Polaków i ich problemy na obczyźnie. Bardzo polubiłam Agnieszkę, która swoją dobrocią, spostrzegawczością, działaniem potrafi zjednać i przekonać do siebie nie jedną osobę. Pomimo wieku jest wykształcona, bystra, a zarazem ma bardzo dobry kontakt z dziećmi. Gdzie się pojawia to wywołuje ciepłe uczucia i uśmiech na twarzy.
W fabuła toczy się swoim tempem i przemyca w swojej treści sporo ważnych przekazów takich jak siostrzana miłość, traumy z przeszłości, przyjaźń, rozterki sercowe, rasizm.
Autorka przybliżyła mi życie na uchodźstwie, jednocześnie pokazała Amsterdam oraz jego okolice. Jednak minusem była dla mnie realność wykonywania pracy w domach zleceniodawców. Co mam namyśli kawa, herbata, ciasto szczerze bym chciała taką pracę tu w kraju.
Ogólnie jest to lekka książka na jeden wieczór, z którą spędziłam miło czas.
Zamykam oczy widzę pola tulipanów, wiatraki i ludzi jadących na rowerach. Taka jest ta książka to cudowna pocztówka z niezwykłej Holandii. Przyznaję się, że po jej lekturze zaczęłam nawet szukać wiosennych lotów, aby móc zobaczyć to na własne oczy.
Mamy tu Agnieszkę, która jedzie do Holandii aby zastąpić siostrę i chwilowo sprzątać domy. Obecnie Agnieszka jest bezrobotna, więc dorobienie paru groszy jest jej na rękę. Jednak na dworcu okazuje się, że jej siostra wcale po nią nie przychodzi a wysyła w swoim imieniu pewnego Senegalczyka Prospera. Zniknięcie jej siostry jest owiane jakąś tajemnicą, a nie wszyscy pracodawcy przyjmują Agnieszkę z uśmiechem.
Książka pełna ludzkich uczuć, od miłości, przyjaźni, tęsknoty po nienawiść. Książka w której niby opisane jest po prostu ludzkie życie, ale nie nudna, bo ciągle coś się dzieje i z jednego zawirowania Agnieszka wpada w kolejne. Książka z nutą nostalgii, za osobami których już nie ma, za pięknem miłości, która była niesamowita, za humorem (bo humor nie zważa na wiek), za przyjaźnią niezależnie od koloru skóry.
To książka o pokonywaniu trudności, życiu w zgodzie ze sobą i docenieniu piękna otaczającej przyrody czy architektury.
Nie mogę też nie wspomnieć o cudownym wydaniu z barwionymi brzegami.
Twórczość autorki widzicie u mnie nie pierwszy raz więc już nie będzie chyba zaskoczeniem gdy powiem, że uwielbiam jej pióro
Saga Amsterdamska doczekała się odświeżenia a ja po raz pierwszy się z nią spotykam i mimo, że jest to "wczesna Zakrzewska" to oczywiście przepadłam z kretesem.
Zakończenie pierwszego tomu było lekko szokujące, bowiem niby się człowiek spodziewał, że odnajdzie się słynny kolczyk a jednak na pewno nie tego, że w tak spektakularny sposób i w takim momencie!
Co jest niezmienne, to lekki styl pisania i duża dawka akcentów humorystycznych - to jest jak widać, stałe dla twórczości Pani Agnieszki.
Czytając najpierw jej nowsze dzieła a teraz poznając te starsze mogę śmiało powiedzieć, że jest duży progres jeśli o warsztat chodzi chociaż i tak wszystko mi pasuje jak najbardziej.
Do jutra w Amsterdamie jest dynamiczna, gdyż nasza bohaterka niespodziewanie zostaje wrzucona na miejsce swojej siostry, do obcego kraju, bez języka ale jak się okazuje, Julka zadbała, by Agnieszka nie została tam całkowicie sama.
Dużo się dzieje, są sekrety, intrygi, niebezpieczeń*twa, nutka romansu i nowe przyjaźnie.
Sympatyczny Prosper kradnie moje serce swoją szczerością, lojalnością i próbami rozmowy po polsku (wiecie, gowombki i te sprawy).
Agnieszka - no ja się nie dziwię, że się gubi ale jak dla mnie świetnie sobie poradziła.
Jedynie początkowo źle moim zdaniem ulokowała uczucia - jakoś tak od początku byłam na nie dla tego związku.
W książce spotkacie całkiem sporo postaci, jednakże autorka zręcznie wszystko ze sobą łączy i nie ma tego uczucia zagubienia, kto jest kim, tu wszystko jest jasne.
Po przeczytaniu notki dowiedziałam się, że autorka nieco pozmieniała w tej sadze - ale ja wam nie powiem co, bo dopiero ją poznaję przy tym nowym wydaniu.
Na początku dziwiłam się, że tak szybko od premiery mamy już zapowiedź drugiego tomu ale po lekturze Do jutra w Amsterdamie strasznie się z tego cieszę, bowiem napięcie po lekturze sięga zenitu i muszę koniecznie poznać ciąg dalszy!
Mam nadzieję, że wszystkie tomy będą szybko wydane bym poznała losy Agnieszki w pełni.