
Mama za nią nie przepadała, a rodzeństwo dokuczało jej i traktowało jak wyrzutka. Różniła się od swoich, jak brzydkie kaczątko z baśni Andersena, bo miała czarne futro, którego lśniące kosmyki zwijały się w długie niesforne loki. Ale to właśnie dlatego była jedynym szczeniakiem, któremu dziadek Krzykacz nadał prawdziwe imię. W tej chwili poczuła, że wygląd nie określa tego, kim naprawdę jesteśmy. I choć życie przyniosło Kudłatej wiele dramatycznych doświadczeń, łez, rozczarowań i smutku, zawsze starała się postępować szlachetnie i odpowiedzialnie. Podobnie jak psy starożytnej koreańskiej, opiekuńczej rasy sapsari, której krew musiała w niej płynąć. Tak jak one stała się psem pilnującym domu i właścicieli przed złymi duchami?
Hwang Sun-mi, po Kurze, która opuściła podwórze, po raz kolejny przekonuje czytelników, nie tylko tych najmłodszych, że życie ludzi i zwierząt toczy się równolegle, że odczuwamy takie same emocje, choć czasem nie potrafimy się porozumieć. Lecz kiedy przychodzi kres, doceniamy to, że mogliśmy się spotkać ?na jednej z niezliczonej ilości ścieżek?. Kudłata to czasem brutalna, ale i czuła historia o kolejach losu, wyborach i ich konsekwencjach, godzeniu się ze stratą, przemijaniem i śmiercią. To pełna wzruszeń opowieść o samotności i trudnych przyjaźniach. O nas.
Dariusz Mieczysław Mól, Twój Styl
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Kwiaty Orientu Marzena Stefańska, Konopnickiej 12/42, 26-110 Skarżysko-kamienna (PL), numer telefonu: 41 2524870, adres e-mail: marzena@kwiatyorientu.com
| Autor | Hwang Sun-mi |
| Wydawnictwo | Kwiaty Orientu |
| Rok wydania | 2021 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 184 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788366658141 |
| Data premiery | 2021.04.28 |
| Data pojawienia się | 2021.04.01 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 27 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Czytelniczy rok 2022 zaczęłam już drugą w mojej przygodzie z książkami powieścią koreańską. Niepozorny tytuł „Kudłata” autorstwa Hwang Sun-Mi składający się z niecałych 200 str. ma w sobie moc. Spytacie zapewne jaką? Jest nią przekaz zawarty w treści. Czytelnikowi przedstawione jest życie. Psie życie. Głównym bohaterem jest tu tytułowa Kudłata, niepozorna lecz nadzwyczajna. Wyśmiewana przez swoje rodzeństwo z miotu od urodzenia była na drugim planie. W miarę dojrzewania doświadcza wiele, lecz nigdy się nie poddaje. Są chwilę uniesienia, szczęścia i miłości. Są też takie, w których w wyniku upartości i popełnianych błędów odczuwalna jest bezradność i skrucha. Autorka w bardzo prosty, lecz według mnie genialny sposób pokazała w tej powieści koegzystencję nie tylko zwierząt z różnych gatunków ze sobą, lecz także ich funkcjonowanie z człowiekiem. „(...)skoro woła stary przyjaciel, to trzeba iść. Gdziekolwiek by nie szedł, pójdzie z nim.”. Ta historia życia skłoni czytelnika do głębokiej refleksji. Uczy rozsądku i odwagi, a jednocześnie wpaja siłę i wiarę we własne możliwości i odwagę, nieposkromioną i nieokiełznaną, lecz słuszną. Nie bójmy się wyróżniać i być sobą, gdyż jest to najpiękniejsza cecha naszego „ja”. Polecam tą pozycję także nieco mniejszym czytelnikom. Z pewnością nauczy ich empatii do zwierząt i pomoże zrozumieć naszych mniejszych czworonogich przyjaciół.
Jest to historia suczki Kudłatej, której towarzyszymy przez trudy życia, wspólnie odkrywamy jego dobre i złe chwile, relacje z bliskimi czy cały szereg uczuć. Autorka ukazuje żywot podwórkowego psa, nie raz obrywajacego od właściciela razy, cierpiącego z powodu śmierci i oderwania od innych, bliskich psów, zaznajacego głodu i zimna. Nie byli tu wiele pozytywnych akcentów, książkę czytałam ze łzami w oczach i nawet drobne promyki kilku jaśniejszych momentów nie pomogły - "Kudlata" chwyta za serce i nie puszcza. Myślałam że to będzie lekka i przyjemna książeczka dziecieca z morałem, a okazało się to przekrojem samotności, milosci, trudnych ścieżek życiowych, szukania własnej drogi i wszystkich innych aspektów, ktore dotyczą każdego z nas.
Piękne ilustracje dodały całości nostalgicznego i refleksyjnego smaku.
Myślę, że jeśli dzieci chciałyby sięgnąć, to już nieco starsze, bo część scen jest mocna. Natomiast wszystkim dorosłym polecam - wzruszenie i sporo przemyśleń gwarantowane
Książka opowiada o losach tytułowej suczki – Kudłatej, która wyróżnia się spośród swojego rodzeństwa długą, piękną, czarną sierścią. Z tego powodu jest nieustannie krytykowana przez mamę i męczona przez braci i siostry. Kudłata wraz z rodziną mieszka u Dziadka Krzykacza i Babci na gospodarstwie.
I tutaj pojawia się pewien problem. Kiedy czytam recenzje innych, dostaję obraz niezwykłej opowieści o tolerancji inności. Ale ja tej tolerancji nie widzę. Potrzebowałbym chyba większego podkreślenia, że to właśnie o tej wartości pisze autorka i to właśnie ją miała na myśli. Teraz, po przeczytaniu, mam jedynie wrażenie, że poruszenie tematu tolerancji było przypadkiem i rozeszło się po kościach, a to ogromna szkoda i zmarnowany potencjał.
W książce można poznać świat zwierząt, ale także świat ludzi z perspektywy psa. Tak, wiem, że to już dosyć często nadużywany i popularny obecnie pomysł, ale ja widzę w akurat tej kreacji coś wyjątkowego. Ten zabieg, hmm, może nie jest pokazaniem zezwierzęcenia człowieka, tylko przybliżeniem, uzmysłowieniem naszych korzeni i podobieństwa do zwierząt właśnie. Ludzcy bohaterowie, a w szczególności Dziadek Krzykacz, często zachowują się tak samo, o ile nie gorzej niż zwierzęce postaci – wykorzystują chociażby prawo silniejszego, tak przecież typowe dla królestwa zwierząt.
Wracając jeszcze do personifikacji. Jest ona według mnie mocnym powiewem świeżości. Przynajmniej ja dostrzegam coś wyjątkowego w sposobie jej przeprowadzenie.
Jednak nie jest cały czas kolorowo, ponieważ, poruszając minusy, napotykam pewien rozgłos. O ile to porównanie ludzi ze zwierzętami i odwrotnie jest dosyć dobre i daje do myślenia, o tyle już sama relacja Dziadka Krzykacza i Kudłatej… Nie wiem, czy ona mnie zachwyca i satysfakcjonuje w pełni. Jest to z pewnością silna relacja, ale dziwna (chyba w zły sposób).
Odnoszę wrażenie, że nie wyniosłem z „Kudłatej” wszystkiego, co miałem wynieść. Autorka jest Koreanką (z Południa), więc to zupełnie inny krąg kulturowy. I to czuć aż nadto. Nie rozumiem niektórych zachowań, wątków, zdarzeń, postrzegania świata, a przede wszystkim okrucieństwa i brutalności. Tak, książka często wypełniona jest otulającą miłością i ciepłymi uczuciami, ale po takich momentach wkracza owa dziwna agresja. „Kudłata” jest z jednej strony prawdziwa, bo łączy smutki i radości życia, a z drugiej – niezwykle toksyczna.
„Kudłada” Hwang Sun-Mi jest dla mnie trochę nijaka, ale też tajemnicza. Mam wrażenie, że nie poznałem w pełni tytułowej suczki, Dziadka Krzykacza czy Starej Kotki (jednej z bohaterek); nie wyciągnąłem z tej opowieści wszystkiego. Czuję pewien niedosyt i być może po jakimś czasie powrócę do lektury. Teraz im bardziej o niej myślę, tym mniej wiem.
Pod koniec warto jeszcze wspomnieć, że czytanie umilają przepiękne ilustracje Joanny Rusinek.
"Kudłata" to ciekawa książka z gatunku literatura piękna. Jest ładnie wydana, znajdują się w niej kolorowe ilustracje. Spodoba się zarówno dzieciom jak i dorosłym. Fabuła jest opowiedziana z perspektywy pieska. Śledzimy losy Kudłatej już od wczesnych lat. Poznajemy środowisko, w którym przyszło jej żyć. Lokatą psinką opiekuje się starszy pan, między nim a Kudłatą nawiązuje się szczególna relacja. Książka nie jest gruba i czyta się ją dość szybko. Opisana historia wzrusza oraz daje do myślenia. Jestem pewna, że zostanie w mojej pamięci na dłużej.
Są powieści, o których im więcej się myśli, tym mniej wie się na ich temat, a „Kudłata" niewątpliwie jest jedną z nich. Hwang Sun-mi nakreśliła w niej życie psa od szczeniaka do jego starości, a fabułą jest jego codzienność. Sprzedaż szczeniaków, zmieniające się warunki pogodowe czy obserwacje ludzi. Relacje między zwierzakami oraz chwile smutku i zabawy. W tym miejscu mogłabym właściwie temat zakończyć, bo niewiele więcej dostajemy. Jasne, autorka czasami bawi się naszymi emocjami, a przez uczłowieczenie zwierzęcia prawdopodobnie chce nauczyć młodszych czytelników empatii względem nich, ale jako dorosły odbiorca nie poczułam nic. Nic z lektury nie wyniosłam i nic pozytywnego ani negatywnego nie wyłapałam. Wszystko było dla mnie neutralne, na granicy nijakości. Tytuł ten zbiera wiele pozytywnych opinii i odpowiada za niego w naszym kraju wydawnictwo Kwiaty Orientu, a to tylko potęguje wrażenie rozczarowania.
„Los psa jest nieodłącznie związany z losem właściciela."
„Kudłatą" można przeczytać i można nawet polubić główną bohaterkę, ale jednocześnie... Ani relacja suczki z jej człowiekiem nie była czymś pięknym, ani jej losy nie były czymś ciekawym. Trudno mi więc zrozumieć te lawiny pozytywnych zdań na jej temat.
przekł. Edyta Matejko-Paszkowska, Sungeun Choi (Estera Czoj)
Psst, ale ilustracje Joanny Rusinek akurat podobały mi się BARDZO.
Książka w której zdecydowanie może zatopić się każdy. Mimo tego, że skierowana jest do młodszych czytelników, to mnie również wciągnęła ona bezgranicznie i zapewniła wspaniałą rozrywkę na wieczór. Nie spodziewałam się, że wydawać by się mogło tak prosta i zwykła historia wywoła u mnie tak dużo różnych emocji i tak bardzo mnie do siebie przekona.
Tytułową Kudłatą poznajemy, gdy jeszcze jest szczeniakiem. Od małego wyróżnia się z tłumu i jest wyjątkową psiną. To właśnie tak woła na nią dziadek i imię zdecydowanie od razu do niej pasuje! Książka to spojrzenie na życie z perspektywy psa. Bardzo ciekawy zabieg, który daje nam tutaj autorka to ukazanie emocji, jakie ma zwierzę, oraz jakie problemy i troski on przeżywa. Życie Kudłatej od samego początku było ciężkie i musiała zmagać się w wieloma trudnościami. To na pewno nie jest lekka książka o beztroskim życiu! Jest to powieść pełna emocji, uwypuklająca problem brzydkiego kaczątka i trudnej relacji psa z ludźmi. Zdecydowanie wzbudzi w nas ona wiele empatii i nie przejdziemy obok niej obojętnie. Jest to również książka o opiece, szacunku i o bezgranicznej miłości. Przepiękna i bardzo wartościowa powieść!
Zaskoczyło mnie, że to książka dla dzieci, ale nie przeszkadzało mi zatopić się w lekturze. Z miejsca polubiłam Kudłatą. Uważnie śledziłam jej losy. Pokochałam ją za jej mądrość, odwagę, hart ducha i ciekawość świata. Za te niesforne, długie loki zakrywające mądre oczy. Razem z nią doświadczałam odrzucenia, niezrozumienia, bólu rozrywającego duszę.
Narratorem jest Kudłata i to jej oczami czytelnik poznaje rzeczywistość, jej relacje z ludźmi i innymi zwierzętami. To ona pokazuje, jak wygląda życie każdego od chwili narodzin aż po śmierć. Mamy tu paralelizm życia zwierząt i ludzi, także w sferze emocjonalnej. Relacje między dziadkiem Krzykaczem a Kudłatą pozwalają inaczej spojrzeć na relacje człowieka i psa, dają do myślenia.
W powieści autorka celowo posłużyła się motywem brzydkiego kaczątka, by uwypuklić problem nietolerancji, odrzucenia, nękania ze względu na wygląd i pokazać je w sposób metaforyczny. Pozornie prosta fabuła, niepozorna objętość, a jakie przesłanie i mądrość w niej zawarta! Tematyka powieści dotyka ważnych tematów takich jak trudne dzieciństwo, nietolerancja, uprzedzenia, samotność, trudna przyjaźń, podejmowanie decyzji i ponoszenie ich konsekwencji, pogodzenie się ze stratą, choroba, przemijanie, starość, śmierć. Wzruszające zakończenie dopełnia obrazu całości wymowną metaforą.
„Kudłata” to uniwersalna książka o psie i spojrzeniu na życie jego oczami. Również o szacunku, miłości, przyjaźni i o nas samych. Przekazuje uniwersalne wartości, tępi uprzedzenia, uczy empatii i poszanowania odmienności, pochwala różnorodność, która może być atrakcyjna. Wywołuje mnóstwo różnych emocji. Po prostu piękna i wzruszająca opowieść z metaforycznym przesłaniem. Dla każdego.
Książka po którą sięgnęłam spodziewając się lekkiej, szybkiej do przeczytania odskoczni od ciężkich i poważnych tematów. Nic bardziej mylnego "Kudłata" to książka, której głównymi bohaterami są zwierzęta, a w tym konkretnym przypadku głównie psy, a w szczególności suczka, która wabi się Kudłata. Jest to opowieść o jej życiu, które rozpoczyna się już w momencie jej narodzin. Jest to psiak, który wraz ze swoją matką i rodzeństwem zamieszkuje podwórko dziadka Krzykacza, który wraz ze swoją żoną i zwierzakami prowadzi zwyczajne życie.
Poznajemy losy Kudłatki, która od małego wyróżnia się charyzmą, ale również wyglądem na tle swojego rodzeństwa. Jest traktowana przez swoich bliskich jak wyrzutek, który jednak doskonale w osamotnieniu potrafi sobie poradzić i o siebie zawalczyć. Nie była odrzucona tylko przez swoje rodzeństwo, ale również przez matkę, która na każdym kroku faworyzowała pozostałe osobniki z rodzeństwa. Niemniej jednak, to właśnie to odrzucenie sprawiło, że przetrwała i jako jedyna zachowała się na podwórku Krzykacza.
Przygody Kudłatej to bardzo pouczająca książka, która zawiera w sobie wiele morałów, które z pewnością mogą dać do myślenia czytelnikowi. Książka, w swój sposób, porusza wiele tematów życia codziennego, które dotyczą każdego z nas. Traktuje ona o rodzinnych więziach, niewspółmiernym traktowaniu swoich dzieci, o miłości, przyjaźni, różności gatunków, porusza temat biedy i pomocy innym. Książka, która wywołuje wiele emocji, a w miłośnikach zwierząt również wywoła łzy. Książka, która teoretycznie mogłaby być przeznaczona dla najmłodszych czytelników, choć według mnie nie do końca jest to prawdą. Do przeczytania tej lektury trzeba dojrzeć, nie jest to bowiem książka lekka, szczęśliwa i z happy endem. Pokazuje trudy prawdziwego życia, że nie zawsze jest ono usłane różami i bardzo często może nas rozczarować.
Książkę czyta się bardzo szybko, szczególnie, że objętościowo nie jest ona duża. Zdecydowanie jest warta uwagi, bo to nie tylko puste słowa, przelane na papier, ale historia, która zawiera mądre przesłanie i pokazuje jak silne więzi mogą tworzyć sie między ludźmi i zwierzętami.
"Kudłata" autorstwa Sun-mi Hwangna na pierwszy rzut oka może się wydawać książką dla młodszych, lecz starszy czytelnik również odkryje ile ta opowieść ma do zaoferowania. Tytułowa Kudłata to sunia, którą poznajemy już jako małego szczeniaczka. Przed swoje niesforne futerko wygląda inaczej niż jej rodzeństwo przez co jest odtrącona przez swoja psią rodzinę. Jedynym kto Kudłatej okazuje trochę troski jest właściciel psów- Dziadek Krzykacz, lecz delikatnie mówiąc ich relacja też nie najeży do najłatwiejszych.
Od pierwszych stron opowieść ta wypełniona jest emocjami. Szczenięca radość i ekscytacja przeplata się z bólem odrzucenia i tęsknotą. Z czasem Kudłata dorasta i możemy śledzić jej oczyma jakie radosne uczucia towarzyszą kiedy jest się mamą miotu szczeniąt, ale niestety też towarzyszymy jej kiedy pieski są jej odbierane lub umierają.
Książka ta pokazuje, że zwierzęta też mogą mieć podobne emocje jak my. Jak my się boja, jak my tęsknią, jak my zrobią wszystko aby ocalić swoich bliskich. Wydaje mi się, że ta historia może pomóc wyrobić empatię w stosunku do zwierząt wśród najmłodszych, ale uważałabym z poleceniem tej książki dla każdego młodocianego. Niektóre sceny są brutalne i bardzo dużo jest smutnych zdarzeń w książce, wiec bardziej wrażliwe jednostki mogą mocno przeżyć tę pozycję.
Prosta fabuła, a przesłanie jakie niesie ze sobą ta historia ogromne!
Tym razem bohaterką tej niezwykle wzruszającej opowieści jest Kudłata. Coś na wzór brzydkiego kaczątka - pies znacząco odstaje od rodzeństwa swoim wyglądem i ma też mniejsze szanse, aby jako pierwsza znalazła nowy dom. Fabułę śledzimy więc oczami Kudłatej, poznajmy ją w relacjach z innymi zwierzętami oraz z ludźmi. Ten pies wiele doświadczy zanim trafi w odpowiednie ręce.
Cała opowieść mocno mnie wzruszyła, zawsze bardziej przeżywam historie, których bohaterami są zwierzęta, niż te z ludźmi w roli głównej.
Książka ma szansę nauczyć młodego czytelnika empatii i szacunku do drugiej istoty, pokazać co czuje, gdy jest krzywdzona
"Los psa jest nieodłącznie związany z losem właściciela."
"Kudłata" to książka poruszająca bardzo wiele poważnych tematów. Niby taka całkiem prosta, ale z bardzo głębokim przesłaniem, momentami chwytająca za serce, bardzo wzruszająca.
W życiu bardzo ważne są uczucia, miłość i przyjaźń, lecz bardzo ważne jest także życie w zdrowiu, bez dokuczających dolegliwości i chorób. Historia suczki opisanej w tej książce jest po prostu piękna. Wbrew pozorom nie jest to może lektura dla najmłodszych dzieci, ale potrafi dotrzeć do serca wszystkich pozostałych czytelników.
Tytułowa Kudłata to szczeniak, który swoim wyglądem bardzo odbiega od reszty swojego rodzeństwa. Przysparza jej to wielu kłopotów, bo nie tylko czuje się odrzucona przez swoje rodzeństwo, a przez to gorsza, to jeszcze nawet jej matka traktuje ją inaczej niż resztę. Jedynie starszy pan, Dziadek Krzykacz po jakimś czasie dostrzega w Kudłatej jej wyjątkowość i on właśnie nadał jej to imię.
"Jesteś inna niż wszyscy i dobrze."
Śledzimy w książce jej dorastanie i poznajemy losy z punktu widzenia psa, gdyż narracja prowadzona jest z perspektywy Kudłatej. Możemy poznać co czuje psia mam, co czują szczeniaczki, gdy zaczynają dorastać i przychodzi czas na to aby przejść w ręce innych ludzi. Poznajemy również relacje między psami i kotami, mimo tego iż z pewnością mieliśmy do czynienia z tymi gatunkami zwierząt w domach, to jednak tu, możemy poznać zupełnie inny aspekt. Trudne doświadczenia z dzieciństwa dały Kudłatej dużo siły i nawet zahartowały ją na dalsze życie. Autorka przekazuje nam wiadomość od innych zwierząt, że one wszystkie potrzebują tak jak my, ciepła, miłości, przyjaźni i szacunku. Zwierzęta są bezbronne, nie potrafią nam powiedzieć co moglibyśmy dla nich zrobić, aby się czuły chciane przez nas i kochane.
Moje starsze wnuki przeczytały tę książkę i teraz zupełnie inaczej patrzą na zwierzęta, na moje koty. A ponieważ zawsze marzyli o piesku, teraz chcą wziąć ze schroniska najbardziej dziwnego psiaka, nie ślicznego, lecz takiego smutaska, który był odrzucany przez innych.
Książka ta niejednokrotnie zmusza nas do refleksji, bo przecież życie nie tylko jest czarne i białe, ale ma jeszcze inne odcienie tych kolorów.
Polecam bardzo lekturę tej książki.
Myślę, że to może być bardzo pouczająca lektura. Bardzo mnie kusi, aby ją zamówić.