
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Waneko Sp. z o.o., Szyszkowa 51, 05-816 Opacz Kolonia (PL), adres e-mail: biuro@waneko.pl
| Autor | Shuzo Oshimi |
| Wydawnictwo | Waneko |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 500 |
| Format | 13.5 x 19.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8242-645-8 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788382426458 |
| Waga | 732 g |
| Wymiary | 135 x 195 x 34 mm |
| Data premiery | 2024.02.23 |
| Data pojawienia się | 2024.02.23 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Parę lat temu w moje ręce wpadła seria anime „Aku no Hana”. Obejrzałem, zachwyciłem się, chciałem więcej, na więcej zresztą nawet się zanosiło, ale nie ciąg dalszy nie powstał. Więc chciałem poznać mangę, acz nie złożyło się tak, bym chciał porwać się na jakieś zagraniczne wydanie, pomyślałem, że może w końcu ktoś to wyda u nas. No i właśnie wydało Waneko. I to jak wydało – grube, solidne tomiszcza, które pozwolą nam serię łyknąć szybko i bez przeciągania! Więc cieszy się mi się morda, tym bardziej, że to po prostu kawał świetnego, dojrzałego komiksu. nieco mniej mrocznego, niż anime, przynajmniej jeśli chodzi o wygląd, ale fabularnie to ten sam poziom emocji, psychologicznych gierek i napięcia, który pokochałem w serialu.
Takao Kasuga. Chłopak jakich wiele, może i mol książkowy, może i bardziej wrażliwi, zaczytujący się „Kwiatami zła” Baudelaire’a, ale jednak nastolatek, jak inni, kochający się w szkolnej koleżance i niezdolny nic z tym zrobić. I nagle pewnego dnia nadarza się okazja, impuls, iskra i chłopak zabiera jej strój gimnastyczny. Kiedy zniknięcie ubrania wychodzi na jaw, po szkole rozchodzi się plotka o zboczeńcu, a Kasuga za wszelką cenę stara się odciąć od tego wydarzenia. Ale klasowa dziwaczka, Nakamura, wszystko widziała i… Wiadomo, dochowa tajemnicy, ale ma pewien warunek, warunek, który odmieni życie chłopaka i być może zupełnie go zniszczy!
To, co różni mangę i anime, to szata graficzna. Wiecie, zazwyczaj kiedy kręci się seriale animowane na podstawie jakiegoś komiksu – mówię tu głównie o rynku japońskim, bo każdy wie, jak to wygląda w USA, wystarczy obejrzeć dowolne animacje DC czy Marvela… - robi się to tak, by jak najbardziej przypominał pierwowzór pod względem wyglądu. Fabularnie często widzę większe odstępstwa, niż wizualnie. Ale z „Aku no Haną” było inaczej, bo serial zarobiono metodą ortoskopową. Co to znaczy? Że nagrywano całość z aktorami, jak produkcje fabularne, a potem przyszykowywano to tak, by zmieniło w animację. Więc postacie i wiat mają bardziej rysy i wygląda aktorów oraz plenerów, a nie mangowy. I powiem, że animacji dobrze to zrobiło, ale i manga ma swój urok, bo kreska prosta, ale wyrazista, postacie specyficzne, do tego sporo fajnych detali czy klimatu, chociaż na stronach panuje głównie biel i pozorna lekkość. Fajnie to wygląda i tyle, choć wolę pod tym względem anime – a to mi się bardzo rzadko zdarza.
No ale fabuła przednia jest, mroczniejsza, dojrzalsza, pełna psychologicznych gierek. Wiadomo, to rozrywkowa seria, ale jedna jak na taką rzecz to ta psychologia naprawdę dobrze wypada i ogólnie robi wrażenie. Niby wszystko jest proste, życiowe, ale dzieje się wiele na poziomie emocji i napięcia, uczuć i wrażeń. Bohaterowie są ciekawi, cała ta prowokatorska akcja nakręcająca spiralę przeżyć odpowiednio wyważona, a sama Nakamura, która w serialu kradła show, kradnie go nadal i to jak. Dlatego polecam, bo to świetna manga, niby o szkolnym życiu, o problemach nastolatków, ale jednak skierowana do starszych, dojrzalszych i bardziej wymagających odbiorców. Świetnie wydana – Waneko oparło to mniej więcej na edycji „Complete”, więc mamy całość w tomach solidnych, najpierw po 600 stron, potem mniej czyli w skrócie jedenaście tomików wyjdzie tu w pięciu zbiorczych tomach. Ja jestem zachwycony i już chcę więcej, do końca. A potem pewnie od nowa, bo czemu nie.
W 2024 r. mieliśmy już okazję zaznajomić się z oryginalną twórczością Shuzo Oshimi za sprawą mangi Krew na szlaku. Teraz mamy szansę zagłębić się w kolejną z jego wciągających historii psychologicznych, pt. Kwiaty zła. Co mają ze sobą wspólnego pewien nastolatek, Charles Baudelaire i przekraczające granice przyzwoitości dziewczyna? Między innymi o tym przekonujemy się z lektury pierwszego tomu.
Sama manga doczekała się 11 tomów, ale wydawnictwo Waneko przygotowało dla czytelników podwójne wydanie. To znaczy, w ramach polskiej wersji na Kwiaty zła będzie składać się więcej niż jeden tomik oryginału. Tak. Czeka nas zwiększona dawka wrażeń, a uwierzcie mi, że ten tytuł dostarcza ich całe mnóstwo. Warto tylko nadmienić, że już ten pierwszy tom to niemal 600 stron wciągającej historii!
Głównym bohaterem tej historii jest sprawiający wrażenie zupełnie normalnego i przeciętnego nastolatka Takao Kasuga. Generalnie, nie rzuca się w oczy. Lubi czytać książki i pozostaje na uboczu klasy. Nie jest jednak odludkiem, ma kolegów z którymi na bieżąco rozmawia, choć uważa, że większość rówieśników go nie rozumie. Podkochuje się też w najpiękniejszej i najmądrzejszej dziewczynie w klasie Saeki Nanako, którą idealizuje do granic możliwości.
Historia zaczyna się może dość niepozornie, ale wszystko zmienia się w momencie gdy Takao znajduje po lekcjach pozostawiony przez Nanako strój gimnastyczny. Wtedy też daje się ponieść swoim rządzom, niewątpliwie związanym z okresem dojrzewania. Dotyka go i wącha, czując że robi źle, ale nie mogąc się od tego powstrzymać. Ktoś jednak to dostrzegł, a spanikowany chłopak zabiera strój ze sobą i ucieka do domu. W tym momencie zaczyna się naprawdę nietypowa historia o dojrzewaniu i odnajdywaniu własnego ja.
Tym właśnie są Kwiaty zła. Przynajmniej na podstawie pierwszego tomu można tak wywnioskować. Shuzo Oshimi idealnie uchwycił to jak skomplikowany i pełny turbulencji jest ten okres w życiu nastolatków. Zarazem stworzył naprawdę złożoną, oryginalną i wciągającą historię psychologiczną, która jest tym bardziej wiarygodna, że inspirował się w niej niektórymi osobami, miejscami, czy nawet doświadczeniami z własnej przeszłości.
To niesamowite jak wyrzuty sumienia ścierają się z instynktem wewnątrz Takao. Z jednej strony chce wyznać wszystkie swoje winy, a z drugiej śmiertelnie obawia się tego, co się stanie gdy tego dokona. W tej atmosferze stresu, niepewności i pewnego zboczenia utrzymuje go pyskata, nie dająca sobie w kaszę dmuchać koleżanka z klasy, outsiderka pełną gębą Sawa Nakamura. To ona poznaje jego tajemnicę i zawiera z nim kontrakt, który rozpoczyna naprawdę dziwaczną grę między dwojgiem nastolatków.
Nakamura to wspaniała postać. Charyzmatyczna, oryginalna, charakterna, a jednocześnie nieprzenikniona. Drze kartkówki na oczach nauczyciela, wygarnia belfrom co o nich myśli, trzyma się z dala od wszystkich, a my nie mamy pojęcia dlaczego. Gdy nawiązuje nietypową relację z Takao pytań pojawia się jeszcze więcej, choć przynajmniej dostajemy pewien wgląd w jej psychikę. Zdaje się bowiem, że chciałaby uciec od wszystkiego, od szkoły i małego, zapyziałego miasteczka, w którym mieszka, ale czy aby na pewno?
Kwiaty zła to niesamowita huśtawka emocji. Autor te emocje doskonale uchwycił i świetnie nimi balansuje. W jednej chwili Takao może myśleć, że w końcu wszystko zaczyna się układać tak jakby tego chciał, by w następnej pojawiła się Nakamura i nakazała mu udać się na randkę z Nanako, nosząc pod ciuchami skradziony strój gimnastyczny. Mamy tu więcej takich naprawdę porąbanych scen, które pewnie większości filozofów się nie śniły, a one tylko zwiększają naszą uwagę i jeszcze bardziej wciągają nas w historię opisaną na kartach mangi.
Fajnie, że autor nie spieszy się tutaj z niczym. Pozwala historii żyć własnym życiem i rozwijać się naturalnym tempem. To kolejny z plusów, który czyni lekturę wciągającą, na swój sposób przyjemną, ale momentami także straszną. Straszną bo dzieją się tutaj rzeczy, których większość dorosłych nie chciałaby doświadczyć ze strony nastolatków, czy swoich dzieci. Z drugiej strony Kwiaty zła mogą odkryć przed nami prawdę o nas samych, bo kto w dzieciństwie, np. nie kłamał, bojąc się jednocześnie konsekwencji jakie takie kłamstwa mogą przynieść? To tytuł, który emocjonalnie was wytarga, ale z pewnością zachwyci każdego miłośnika mangi.