
Pamiętacie, jak w dzieciństwie wasza matka chciała trzymać was blisko siebie, zachowując się przy tym jak kwoka? Przypominacie sobie chwile, gdy wasz ojciec chciał wiedzieć o was wszystko, a wy tak bardzo pragnęliście swobody i prywatności?
Poznajcie zatem Anię, dziewczynkę z „wolnego chowu”, zmuszoną do uwicia własnego gniazda z książek, fantazji i trudów młodzieńczej codzienności. Czy życie wolne od nakazów i rodzicielskich uwag niesie ze sobą same przyjemności? Historia Ani stanowi wzruszającą odpowiedź na to pytanie, będącą jednocześnie opowiadaniem o zmaganiu się młodej osoby z wielką samotnością, problemami ludzi dorosłych, o odkrywaniu przyjaźni i znaczeniu autorytetów.
Powieść Na wysokim niebie to nie tylko historia pełna pasji i emocji, to także propozycja dla tych, którzy chcieliby oderwać się od ziemi i poszybować w stronę słońca zwanego nadzieją.
| Autor | Danuta Awolusi |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo SOL |
| Rok wydania | 2013 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 272 |
| Format | 14.0x20.0 cm |
| Numer ISBN | 9788362405305 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788362405305 |
| Waga | 304 g |
| Wymiary | 144 x 207 x 21 mm |
| Data premiery | 2013.10.16 |
| Data pojawienia się | 2013.09.26 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Recenzja na:
http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/2015/05/recenzja-ksiazki-1-na-wysokim-niebie.html
Tytułowa bohaterka Ania chodziła brudna, bo nikt nie zwracał uwagi na to, że cuchnie, a jej to zupełnie nie przeszkadzało. Kiedy jednak poszła do szkoły, zaczęło to zwracać uwagę innych. Według znajomych z klasy była dziwadłem, śmierdzielem, inni wyżywali się na niej fizycznie i psychicznie, a jej życie nie było łatwe. Spokój i ciszę znajdowała w bibliotece, w której u boku pani Sabiny, spędzała wiele godzin dziennie. Ani wydawało się, że pani Sabina jest jedyną osobą, której nie przeszkadza to, jak wygląda, pachnie, ani z jakiego domu pochodzi. Kobieta jej współczuła, choć nie wyrażała tego otwarcie, ale podsuwała jej mnóstwo książek, które dziewczynka uwielbiała czytać, częstowała herbatą i słuchała. Mogłoby się wydawać, że była jedyną życzliwą osobą w otoczeniu Ani, która zwracała na nią jakąkolwiek uwagę. Podczas wakacji do tego grona dołączył również dziadek pani Sabiny. Pewnego dnia powiedział jej, żeby coś dla niego napisała i od tamtej pory Ania pisała regularnie. Mniej więcej wtedy nastąpił przełom, bo dziewczynka zaczęła o siebie dbać, coraz częściej było jej wstyd przed starszym panem, który stał się jej przyjacielem, drugim dziadkiem. Dzięki ogromnemu zamiłowaniu do książek, Ania zdobyła kolejnego przyjaciela - Tobiasza, nowego sąsiada i kolegę z klasy. Chłopiec kiedyś chorował na białaczkę, ale w każdej chwili choroba mogła się odnowić. Przez to był wyjątkowo delikatny i szczupły. U Ani wzbudzał on troskliwość i chęć opieki, więc dziewczynka starała się mu pomóc i o niego dbać. Obroniła go, kiedy koledzy z klasy chcieli go pobić. Ojciec Tobiasza stał się dla Ani wzorem idealnego ojca, okazał jej zrozumienie i wdzięczność, natomiast z matką chłopca było inaczej. Ona tak bardzo bała się o swojego syna, że uznała dziewczynkę za zagrożenie, ale Ania stała się dla Tobiasza oparciem. Od tej chwili życie dziewczynki nabrało barw i zaczęło mieć sens.
Lubię, kiedy na moim niebie są inni ludzie. Dobrze ich znam. Są cenni, nie pozwalam im wymknąć się z rąk. Kiedy latamy razem, nic nie jest w stanie pociągnąć mnie w dół. I to pozwala mi szeroko rozłożyć skrzydła.
Ta powieść była pełna emocji, pod wieloma względami bardzo niełatwa, ale i osobista. Ukazała samotność, odrzucenie, brak miłości, później troskę, nadzieję i oparcie. Brak jakichkolwiek uczuć rodziców wobec Ani, dziewczynka starała się sobie zrekompensowała w postaci książek. Tworzyła z nich barierę, stanowiącą dla niej ochronę. Zamykała się za nią i nie pozwalała zburzyć. Jej rodzice za bardzo się nią nie przejmowali, nie zwracali uwagi czy ma co jeść, jak chodzi ubrana i jak się zachowuje. Było to dla nich mało istotne. Ania była nękana i nie miała do kogo udać się po radę, ale podziwiam ją za to, że dała radę, bo ja nie wiem co bym zrobiła na jej miejscu. Przezwyciężyła wszystkie trudy i zrobiła ogromny wyczyn.
Książka Danuty Awolusi wzrusza. Jest bardzo uczuciowa, ale również wstrząsająca. Czytając ją wielokrotnie zastanawiałam się nad wyśmiewaniem się i szydzeniem sobie z innych oraz nad dręczeniem ich. Muszę być szczera, bo bardzo często dochodziło do sytuacji, w których się z kogoś wyśmiewałam, np. z ludzi starszych, i jest mi głupio. Zrozumiałam jaką przykrość sprawia to innym, bo tak naprawdę to czy jesteśmy bogaci czy biedni, czyści lub brudni, chorzy lub zdrowi w cale nie zależy od nas. Ta książka dała mi wiele do myślenia i mogłam spojrzeć na świat z perspektywy Ani, która pomimo swojego trudnego życia była bardzo dojrzałą osobą.
Myślę, że ta książka, napisana przez panią Danutę, pozostanie w mojej pamięci na bardzo długi czas, a może nawet do końca życia? Kto wie. Jestem pod wrażeniem niesamowitego opisu niełatwej historii. Myślę, że opowieść mnie poruszyła, ponieważ jest prawdziwa, a wiele historii z prawdziwego życia jest podobnych do tej. Rozejrzyjmy się, a zobaczymy podobne dzieci, wyśmiewane, samotne i zdane tylko na siebie.
Dzieciństwo to najlepszy czas w życiu każdego małego człowieka. Beztroskie życie, brak jakichkolwiek obowiązków, gry, zabawy, poczucie bezpieczeństwa i miłości ze strony rodziców, którzy ułatwiają nam wkroczenie do dorosłego życia. Jednak nie każdemu trafia się szczęśliwy los, często zdarza się tak, że dziecko jest pozbawione tego radosnego życia, zmuszone do szybkiego dorastania, gdyż nikt inny nie wskaże mu drogi, nie ułatwi wkroczenia w dorosłość tylko jeszcze bardziej go utrudni. Ania właśnie nie miała łatwego życia. Dlaczego?
Była wyparta przez rówieśników, wyśmiewana, poniżana, nie miała żadnego oparcia, wsparcia rodziców. Od zawsze musiała wziąć sprawy w swoje ręce, trzymać się w ryzach. Rodzice nie interesowali się nią, olewali. Pozostawiali samą na pastwę losu. Jej cała rodzina była dla niej obca, a dom nie dawał jej poczucia bezpieczeństwa, stanowił miejsce odosobnienia. Jedynie, gdzie czuła się najlepiej był jej własny pokój. Tam uwiła swoje własne gniazdko, gdzie mogła wkroczyć w niezwykły świat książek. Godzinami zatracała się w fantastycznych krainach pełnych magii i czaru. To był jej sprawdzony sposób na przetrwanie. Postacie z książek dały jej ochronę, odcinały ją od szarej i smutnej rzeczywistości...
Czy to co się dzieje w przeszłości może mieć jakiś skutek w przyszłości? Może gdyby jej rodzice nie mieli wcześniej ciężkiego życia, ich historia potoczyłaby się zupełnie inaczej? Gdy nie jesteśmy w dzieciństwie czegoś nauczeni, w przyszłości jest nam trudniej funkcjonować w życiu. Nie nauczyliśmy się żadnych wartości, byliśmy poniżani przez dorosłych, więc jak nauczyć dzieci czegoś, gdy nie mieliśmy okazji tego doświadczyć? Popadamy w to samo robiąc krzywdę nie tylko sobie, ale też innym.
,,Życie uczy pokory, uczy doceniać rzeczy małe, ale kluczowe".
Bardzo piękna i ciepła książka, pomimo smutnej historii. Od chwili, gdy zobaczyłam okładkę powieści zapragnęłam się z nią zapoznać. Byłam pewna, że zapewni mi przyjemne chwile przy lekturze i nie myliłam się. Zatraciłam się w historii Anny. Odkryła przede mną swój świat, często nie łatwy, zakręcony, smutny. Jedyną odskocznią od szarej rzeczywistości dla Anny były książki, które z otwartymi ramionami przygarnęły ją pod swoje skrzydła. Przy nich była szczęśliwa, radosna, nie czuła, że jest inna, zaniedbana, smutna. W niej odnalazłam bratnią duszę, potrafiłam ją zrozumieć, odczuć emocje jakie nią targały. Czułam jak ta mała Ania siedzi na wprost mnie i opowiada o swoim niełatwym życiu. Często łezka w oku się zakręciła, czasem uśmiech pojawił się na twarzy. Bohaterka zaskarbiła sobie moje serce nie tylko ogromną pasją do literatury, ale także tym, że potrafiła wybaczyć swoim rodzicom ich postępowania wobec niej.
Historia z życia wziętą. Nie przerysowana, ale prawdziwa. Wczytując się w powieść miałam wrażenie, że autorka opowiada nam o swoim prawdziwym życiu, którego doświadczyła. Jest dopracowana, napisana prostym i zrozumiałym językiem z czego nikt nie ma trudności w odnalezieniu się w powieści. Lekka, ciepła, wzruszająca, chwyta za serce i nie pozwala tak szybko o sobie zapomnieć. Wraz z bohaterką przeżywałam wszystko od nowa. Ból, smutek, rozczarowanie. Śledziłam nie tylko losy Ani, ale także całej rodziny. Cieszę się, że mogłam się zapoznać z tą konkretną powieścią. Zapewniła mi przyjemne, aczkolwiek smutne przeżycia, oderwała na moment od monotonii mijanego czasu i sprawiła, że zapomniałam o otaczającym świecie. Gorąco polecam.
Danuta Awolusi jest absolwentką Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Uwielbia literaturę, prowadzi bloga krytycznoliterackiego. W 2013 roku wydawnictwo SOL wydało jej powieść Na wysokim niebie.
Ania to otyła, biedna i brudna dziewczynka. W szkole nie ma łatwo inne dzieci wyśmiewają ją, a nauczyciele nie wiedzą, jak sobie z nią radzić. Cudem zdaje do następnej klasy. Jest wycofana, nie ma przyjaciół, jej azylem są książki. Rodzice nie mają pieniędzy na nowe ubrania i podręczniki dla niej, ba, ledwie starcza im na jedzenie. Ania jednak nie narzeka. Jest silna, odważna i dzielna. Przyjaźni się z bibliotekarką, która wspiera ją we wszystkim. Pomaga Ani, rozmawia z nią i pokazuje to, czego rodzice dać jej nie mogą. Dziewczynka poznaje również jej dziadka, którym jest zauroczona. To starszy, inteligentny mężczyzna, który pokazuje jej ciekawe książki i wskazuje drogę, którą powinna się kierować w życiu. W końcu w życiu Ani pojawia się przyjaciel Tobiasz. Chłopiec wprowadza się do domu obok i trafia do klasy Ani. Jest wycofany, a klasowy osiłek obiera go sobie za cel do dręczenia. Ania widzi, że chłopak czyta książki, które ona również zna. Postanawia się do niego odezwać. Znajomość ta cieszy ojca Tobiasza, za to jego matka jest niezadowolona. Ania zastanawia się, czy to dlatego, że jest brudna i biedna. Jednak Tobiaszowi to nie przeszkadza. Ich przyjaźń jest dla nich obojga cennym podarunkiem od losu.
Książka napisana jest w pierwszej osobie. Ania to mądra narratorka, dobra obserwatorka i urocza dziewczyna. Zna swoje słabości, potrafi też odgadnąć uczucia innych. Może nie jest najlepszą uczennicą, ani najładniejszą dziewczyną, ale to bardzo dojrzała jak na swój wiek osoba.
Język jest prosty, zdania są ładne i nie są zbyt wydumane. Pasują do treści. Głównym wątkiem jest dorastanie i przyjaźń. Pojawiają się też motywy choroby, problemów rodzinnych, literatury i kłopotów w szkole. Poza tym znajdziemy też pierwsze zauroczenie, wiele ciepła, ale też gorzkie momenty rozczarowań.
Powieść jest pełna nadziei. Pokazuje, że każdy może zmienić swoje życie, a los bywa nieprzewidywalny i potrafi podsunąć człowiekowi różne rozwiązania. Dzięki tej książce możemy zobaczyć, jak wielki wpływ mogą mieć dorośli na życie dziecka, jak samotność dotyka najmłodszych i jak sobie radzą z problemami.
Na początku miałam wrażenie, że będzie to bardzo smutna lektura. Nie pomyliłam się. Jednak znalazłam w niej też wiele ciepła, co mnie zaskoczyło. Ania to wzór do naśladowania, który warto podsuwać najmłodszym.
Warto sięgnąć po tę lekturę. Jest dobrze napisana, ma mądrą i wzruszającą historię, która pełna jest nadziei. Mimo że pełna jest gorzkich momentów, ma też wiele chwil pełnych radości i szczęścia.
Polecam tym, którzy szukają ciekawej lektury polskiej autorki. Warto sięgnąć, przekonać się o jej klimacie, zobaczyć, że zawsze jest szansa na zmianę. To nie tylko książka o dziecku, które ma problemy. To przede wszystkim pozycja dla dorosłych, by przypomnieli sobie o dzieciństwie i zobaczyli, z czym mogą zmagać się młodzi ludzie.