



„Mamo, zrobiłem coś strasznego”.
Co ma zrobić matka, gdy usłyszy w słuchawce takie wyznanie?
W świecie elit Konstancina wszystko jest intensywne do granic. Najdroższe wille, najhuczniejsze imprezy, najbielsze marmurowe posadzki… Za perfekcyjnymi uśmiechami kryją się jednak największe skandale i najbrzydsze prawdy, a każdy zamieciony pod dizajnerski dywan brud powraca ze zdwojoną siłą.
Życia Alicji i Anny Klary bezpowrotnie zmienia jeden feralny dzień. Po zakrapianej nocy syn jednej z nich zostaje znaleziony martwy w basenie, a drugiej – jest głównym podejrzanym w sprawie. Rozpoczyna się gra o zemstę i sprawiedliwość, w której nie ma zasad ani kroków w tył.
Wszystkiemu przygląda się idylliczny świat Konstancina.
Świat, który jednych kusi, innych brzydzi, ale każdego wciąga jak narkotyk.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o., ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków (PL), numer telefonu: 126199500, adres e-mail: sekretariat@znak.com.pl
| Autor | Elżbieta Marczuk |
| Wydawnictwo | JednymSłowem |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 352 |
| Format | 14.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8367-141-3 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383671413 |
| Wymiary | 140 x 205 mm |
| Data premiery | 2025.04.22 |
| Data pojawienia się | 2025.03.19 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 2 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Bardzo dobry i duszny thriller psychologiczny! Osią fabuły jest tragedia w zamkniętym świecie elit z Konstancina. Po hucznej imprezie w basenie znaleziono martwego chłopaka. Syn jednej z głównych bohaterek nie żyje, a syn drugiej jest głównym podejrzanym o morderstwo. Książka rewelacyjnie pokazuje, do czego zdolna jest matka chroniąca własne dziecko, zacierając przy tym wszelkie moralne granice. Choć w połowie lektury akcja łapie lekką zadyszkę i robi się odrobinę przewidywalnie, to duszny klimat luksusowych willi i wstrząsający finał wszystko wynagradzają. Powieść brutalnie obnaża sekrety bogaczy i zadaje trudne pytania. Gorąco polecam!
Luksusowa willa w Konstancinie, w której pozornie wszystko jest idealne. Pozornie – bo mury skrywają sekrety, które potrafią ciągnąć się latami. Elżbieta Marczuk w swoim debiucie funduje nam thriller psychologiczny, w którym rodzinna tragedia splata się z hipokryzją, żalem i mroczną przeszłością.
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że autorka już na początku podrzuca nam rozwiązanie całej historii. Nic bardziej mylnego! Z każdym rozdziałem wątki gęstnieją, pojawiają się kolejne pytania, a bohaterowie odsłaniają coraz to nowe twarze. To powieść, w której nie ma prostych odpowiedzi, a zakończenie potrafi zaskoczyć.
„Rezydencja Konstancin” to opowieść o tym, że za perfekcyjnym obrazkiem często kryje się dramat. I że luksus wcale nie jest gwarancją szczęścia – czasem bywa złotą klatką.
Jestem tą książką naprawdę zachwycona! Takich debiutów chcę czytać więcej – pełnych napięcia, emocji i mrocznych tajemnic, które trzymają w napięciu do ostatniej strony.
Fabuła skupia się na tragicznych losach Alicji i Anny Klary, których życie zostaje wywrócone do góry nogami przez jedno feralne wydarzenie, mające miejsce tuż po zakrapianej nocy.
Właśnie wtedy syn jednej z kobiet zostaje znaleziony martwy w basenie, a druga z nich staje się
główną podejrzaną w tej sprawie.
Narracja prowadzona z punktu widzenia kilku bohaterów pozwala na głęboką analizę sytuacji i ukazuje różne perspektywy, a sama historia wciąga od pierwszego rozdziału, nie dając czytelnikowi chwili wytchnienia.
"Rezydencja Kostancin" to idealna książka dla miłośników thrillerów, którzy cenią sobie złożoną fabułę oraz wielowymiarowe postaci.
„Rezydencja Konstancin” to thriller wciągający w świat elit, najbogatszych domów, hucznych imprez, ale także skandali i fałszu, ukrytego pod uśmiechem.
Historię poznajemy z perspektywy kilku bohaterów: Anny Klary, Alicji, Tani oraz Jędrka, przez co mamy szerszy obraz na wszystkie wydarzenia z przeszłości oraz teraźniejszości. Życie całej czwórki złączy się przez jeden tragiczny wypadek. Autorka stworzyła świetną zagadkę kryminalną, wielowątkową i pełną zaskoczeń, choć nie ukrywam kilku chwil znużenia. Mimo iż powieść nie ma dynamicznej akcji, rozpoczyna się dość niepozornie, to czytelnik cały czas odczuwa zainteresowanie wydarzeniami, z każdą stroną robi się coraz ciekawiej, przede wszystkim chce odpowiedzi dlaczego? Co takiego wydarzyło się w noc, kiedy doszło do zabójstwa? Co spowodowało, że dobry, spokojny chłopak traci nad sobą panowanie? Obserwujemy następstwa tego czynu, jak to wpływa na bliskich ofiary jak i sprawcy, jak wali się świat jednych i drugich. Relacja matek, które chcą chronić swoje dzieci, jak zmagają się z bólem i stratą. Autorka z niezwykłą wnikliwością kreśli emocje i przeżycia bohaterów. Z dużą precyzją wnikamy w świat konstancińskich elit, z perspektywy: Anny Klary, która na salonach jest od urodzenia i doskonale wie jak się poruszać w tym środowisku; Alicji, która po przez swoją ciężką pracę może siebie pozwolić na luksusowe życie w tym społeczeństwie; Tani, która jest pomocą domową i dzięki temu zna wiele niewygodnych prawd i sekretów. Mamy też skomplikowaną relacje dwóch chłopaków, którzy różnią się usposobieniem, a także sposobem wychowania, a mimo swoich przeciwieństw przyjaźnią się.
„Rezydencja Konstancin” to debiut, który wciąga w świat intryg, obnaża ludzkie emocje i skomplikowane relacje z zakończeniem, którego nikt się nie spodziewa. Polecam!
Kiedy sięgałam po „Rezydencję Konstancin”, nie spodziewałam się, że tak mocno mnie poruszy. Bo choć wiedziałam, że fabuła dotyka tragicznej śmierci młodego chłopaka, to nie oczekiwałam, że światek dbający bardziej o markę zegarka i kolor fugi w łazience niż o relacje rodzinne stać na naprawdę głębokie emocje. Czy podeszłam stereotypowo? Z pewnością tak. Czy Autorka zmieniła trochę moje wyobrażenie o konstancińskiej elicie? Tylko częściowo. Dlaczego?
Z powieści wyłania się Konstancin jako perła polskiego luksusu, miejsce, gdzie czas płynie wolniej, domy błyszczą w słońcu jak klejnoty, a ludzie żyją w ciszy przetykanej szelestem pieniędzy. Czyli stereotyp ludzi bajecznie bogatych zostaje potwierdzony. To tu Alicja projektuje życie innych, mierząc przestrzeń, urządzając, upiększając. Wszystko dopracowane, funkcjonalne, harmonijne – podobnie jak jej życie. Do czasu. Bo jeden telefon potrafi zmienić wszystko. Jeden szept: „Mamo, zrobiłem coś strasznego” rozbija misternie budowaną codzienność jak szkło.
Czytałam i czułam rosnący niepokój i dreszcz emocji, jakby ktoś dotknął mnie niespodziewanie lodowatą ręką. Bo każdy rodzic poczuje ten pierwotny lęk, który każe mu chronić własne dziecko za wszelką cenę. I każdemu, podobnie jak Alicji, z pewnością przemknie przez głowę – a może zagnieździ się w niej na dłużej – pytanie: czy lepiej być matką mordercy, czy ofiary?
Elżbieta Marczuk stworzyła powieść złożoną z wielu perspektyw – kobiecych, męskich, pokoleniowych, ale też wynikających z innego statusu społecznego – w których każda emocja rezonuje. Tu nie ma prostych odpowiedzi ani nieskazitelnych bohaterów. Są za to ludzie ze swoimi lękami, błędami i wstydliwymi myślami. I choć akcja biegnie wśród willi i basenów, najbardziej boli to, co dzieje się w sercach postaci.
Styl Autorki jest przemyślany i uderzająco prawdziwy. Nie epatuje tragedią, ale głęboko eksploruje psychikę postaci. Każdy rozdział to jakby wejście do innego pokoju tej samej rezydencji. Jeden pachnie strachem, drugi gniewem, trzeci milczeniem, które krzyczy. Przyciąga pięknym językiem, klimatem pełnym napięcia i duszną atmosferą, w której luksus zderza się z tragedią, a spokój okazuje się tylko maską.
To niespieszna opowieść o tym, że za piękną fasadą może kryć się coś mrocznego. O wstydzie, który zjada od środka. O tajemnicach, których nie da się wyczyścić za żadne pieniądze. Ale też o miłości – tej trudnej, popękanej, a jednak prawdziwej. Zakończenie, tak niespodziewane w obliczu całej historii, dodało jej pazura i pozytywnie zaskoczyło. Podobnie jak cała powieść, która jest debiutem literackim Elżbiety Marczuk.
Elżbieta Marczuk w swojej najnowszej powieści "Rezydencja Konstancin" zabiera czytelników w podróż do świata pozornie idealnego, eleganckich willi, ekskluzywnych ogrodzeń i życia, które z daleka przypomina bajkę. Konstancin-Jeziorna, znana jako enklawa warszawskiej elity, staje się tu nie tylko tłem, ale i jednym z głównych bohaterów, odsłaniając mroczne sekrety ukryte za fasadą luksusu. Książka łączy w sobie elementy thrillera psychologicznego i rodzinnej sagi. Czytając próbowałam rozwikłać zagadkę z przeszłości. Tytułowa rezydencja skrywa wiele tajemnic, a pozornie doskonałe życie jej mieszkańców skrywa niewygodne prawdy, zdrady i nieoczekiwane sojusze. Elżbieta Marczuk zręcznie balansuje między teraźniejszością a retrospekcjami, stopniowo odsłaniając karty, co trzyma w napięciu aż do ostatniej strony. Styl autorki jest precyzyjny i obrazowy. Widać dbałość o detale, zarówno w warstwie obyczajowej, jak i psychologicznej portretów postaci. Dialogi są naturalne, a postaci, choć niepozbawione skomplikowanych wad, budzą autentyczne emocje. Warto docenić też krytyczne spojrzenie na świat polskich elit, gdzie pozory często przysłaniają prawdziwe wartości, a ambicja bywa groźniejsza niż najciemniejsze rodzinne tajemnice. Mimo że tempo narracji momentami zwalnia, zwłaszcza w partiach opisowych, to wplecione wątki sensacyjne i moralne dylematy bohaterów rekompensują te niedociągnięcia. "Rezydencja Konstancin” to nie tylko opowieść o bogactwie i władzy, ale przede wszystkim uniwersalna historia o poszukiwaniu tożsamości, przebaczeniu i cenie, jaką płaci się za ukrywanie prawdy.
Dla kogo jest ta książka? Dla miłośników inteligentnych thrillerów z głębszym przesłaniem, fanów polskiej prozy obyczajowej oraz tych, którzy lubią, gdy literatura stawia niewygodne pytania. Elżbieta Marczuk udowadnia, że nawet za najpiękniejszymi fasadami mogą kryć się najciemniejsze sekrety.
Polecam z zapartym tchem! Czytajcie!
BRUNETTE BOOKS
„Rezydencja Konstancin” to świetnie napisany debiut. Od początku czytelnik wciągnięty jest w życie ludzi mieszkających w rezydencjach, apartamentach i bogatych domach. I od samego początku wiemy, że syn Anny Klary nie żyje. Wiemy, kto przyczynił się do jego śmierci. Ale nie wiemy jak do tego doszło. Co tak naprawdę wydarzyło się na imprezie.
Życie Anny Klary oraz Alicji, dwóch matek, których jedno dziecko nie żyje, a drugie jest w areszcie zmieniło się w jeden dzień. Od teraz rozpoczyna się gra o zemstę i sprawiedliwość.
Akcja książki jest dość dynamiczna. Czytelnik jednak jest wodzony za nos i wciągany w coraz to większe tajemnice i gry.
Bohaterowie: To oni pełnią tu główną rolę. Autorka świetnie ukazała portret psychologicznych matek, których dzieci straciły życie, albo wolność. Świetnie również pokazała jak pozornie idealny świat mieszkańców bogatych rezydencji wygląda.
Emocji w tej książce nie brakuje. Ból, samotność, poczucie niesprawiedliwości, oskarżenia… To wszystko sprawia, że książka właściwie sama czyta się.
Bardzo lubię gdy mogę popatrzeć na dane wydarzenia oczami różnych bohaterów. Tutaj właśnie tak jest. Każdy rozdział zacytowany jest imieniem różnych bohaterów.
Komu polecam tę książkę? Każdemu kto lubi thrillery psychologiczne i debiuty.
Debiutancka powieść Elżbiety Marczuk to odważne wejście w świat kryminału i thrillera psychologicznego. Autorka mierzy się z trudnym, głęboko emocjonalnym tematem, który od pierwszych stron uderza czytelnika brutalną rzeczywistością – morderstwem, przyznaniem się do winy i dramatem rodzin stojących po dwóch stronach tragedii.
Na szczególną uwagę zasługuje oryginalna narracja – historia opowiedziana jest przede wszystkim oczami rodziców, a dokładnie dwóch matek. Jedna z nich straciła syna na zawsze, druga – być może tylko na długie lata. Obie przepełnia ból, lecz każda inaczej radzi sobie z tragedią. Jedną pochłania rozpacz, drugą – narastająca nienawiść.
To jednak nie wszystko. Autorka, chcąc dać czytelnikowi pełniejszy obraz całego dramatu, w kolejnych rozdziałach oddaje głos również osobom postronnym – znajomym młodych bohaterów, sąsiadom, a nawet sprzątaczkom, które choć niedostrzegane, widzą i słyszą więcej, niż można przypuszczać. Ten zabieg sprawia, że historia nabiera głębi, a czytelnik zyskuje olbrzymi zakres informacji i możliwości wczucia się w tę wielką tragedię – by móc spróbować ją zrozumieć, przeżyć, a może i ocenić.
„Rezydencja Konstancin” to opowieść o granicach lojalności, sile emocji, rozpaczy i zemście. Mimo ciężkiego tematu książka wciąga od samego początku. Autorka stworzyła wielowarstwową historię, gdzie każda postać ma swoją rolę i własny bagaż emocjonalny, dzięki czemu łatwo wczuć się w sytuację i poczuć ciężar wydarzeń.
Jedyny minus, który zauważyłam, to zbyt mała ilość dialogów. Momentami brakowało mi bezpośrednich rozmów między bohaterami, które mogłyby jeszcze lepiej oddać napięcie i dramatyzm sytuacji. Jednak poza tym, książka jest naprawdę ciekawie napisana – styl autorki jest dojrzały, przemyślany, a konstrukcja fabularna spójna i dobrze prowadzona.
Jeśli lubisz książki, które budzą emocje, poruszają trudne tematy i trzymają w napięciu do ostatniej strony – „Rezydencja Konstancin” to pozycja, po którą warto sięgnąć.
Bywają w życiu takie dni czy momenty, po których życie się absolutnie zmienia i właśnie takich chwile doświadczyły Alicja i Anna Klara, główne bohaterki powieści Marczuk, ponieważ obie tracą synów jednak obie w zupełnie różny sposób.
Historia z racji obranej scenerii pełnej luksusu była prowadzona z niezwykłym rozmachem, bogactwo i przepych brutalnie konfrontowały się z żałobą i olbrzymią stratą. Akcja toczyła się dość dynamicznie, a kolejne przesłuchania i niuanse śledcze tylko to tempo podkręcały, dzięki czemu moje skupienie na fabule było ciągłe i nieprzerwane.
Kręgosłupem powieści są postępowania matek po dramatycznych wydarzeniach związanych z ich dziećmi. Anna Klara kobieta wyrachowana ma przed sobą dylemat czy chronić swoje dziecko za wszelką cenę, czy pozwolić na odkrycie prawdy, która może być opłakana w skutkach, na przeciwległym biegunie jest Alicja kobieta pogrążona w głębokiej rozpaczy, która zmaga się z poczuciem winy i katuje pytaniami, czy mogła tej tragedii zapobiec. Ukazanie tej historii z dwór przeciwnych perspektyw bardzo mi się podobało oprócz realizmu, pozwoliło mi to na tę historię nawet hipotetycznie, ale jednak spojrzeć w zdecydowanie szerszej perspektywie.
Zdecydowanie podobało mi się drugie dno zawarte w książce przez autorkę, a mianowicie to, że pod fasadą bogactwa i luksusu często skrywane są sekrety, grzechy i brud, który skrywa najgorsze ludzkie oblicza. Książka stawia ważne pytanie o granice matczynej miłości i czy może ona służyć za usprawiedliwienie każdej niegodziwości. „Rezydencja Konstancin” bardzo ciekawie zmiksowała gatunki thrillera, ale i dramatu obyczajowego, który prowokuje do zastanowienia się nad granicami bezwzględności.
Historia Marczuk mnie wciągnęła i okazała się historią nad wyraz ludzką i pełną dramatów, gdzie wyścig o władze, pieniądze i reputacje może być drogą donikąd. Książka wraz ze swoim przesłaniem okazała się, znacznie mocniejsza niż na początku przypuszczałam.