
Drugi tom fascynującej serii o królestwie Viterry
Walka o względy czterech przystojnych młodzieńców trwa w najlepsze. Przed Tatianą i innymi pretendentkami do korony pierwsze zadanie, które wymaga szczególnej zręczności i kreatywności. Chłopcy zaczynają także zapraszać kandydatki na pierwsze randki... Atmosfera staje się coraz bardziej napięta. Pewnej nocy wydarzy się coś, co wstrząśnie całą Viterrą i wywróci życie dziewczyny do góry nogami.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Media Rodzina Sp. z o.o., Pasieka 24, 61-657 Poznań (PL), numer telefonu: +48 61 8270850, adres e-mail: wydawnictwo@mediarodzina.pl
| Autor | Valentina Fast |
| Wydawnictwo | Media Rodzina |
| Seria wydawnicza | Royal |
| Rok wydania | 2018 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 240 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8008-411-7 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788380084117 |
| Waga | 288 g |
| Wymiary | 135 x 205 x 14 mm |
| Data premiery | 2018.04.06 |
| Data pojawienia się | 2018.04.06 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
„Kraina z jedwabiu” to drugi tom serii Royal autorstwa Valentiny Fast. Pierwsza część, czyli „Królestwo ze szkła” nie było wybitną książką, ale zainteresowało mnie na tyle, że zdecydowałam się kontynuować swoją przygodę z tą serią. Royal przypomina mi bardzo klimatem „Rywalki” Kiery Cass, jednak po lekturze drugiego tomu można dostrzec jeszcze więcej różnic pomiędzy tymi seriami.
Drugi tom rozpoczyna się dosłownie w tym samym momencie, w którym urwała się akcja pierwszego tomu. Nie ma żadnych przeskoków w czasie, dołączamy do głównej bohaterki w chwili, w której pożegnaliśmy się z nią w „Królestwie ze szkła”. Pierwszy tom był w głównej mierze wprowadzeniem do całej historii, nie za wiele się tu wydarzyło, poznaliśmy bohaterów i skupiliśmy się na obserwowaniu grupki dziewczyn, które nie robiły nic innego, prócz zastanawiania się, który z czterech młodzieńców jest księciem. W „Krainie z jedwabiu” dzieje się o wiele więcej, pojawia się nawet zalążek intrygi, która jak podejrzewam, rozwinie się w kolejnych tomach. Mamy również okazję obserwować zmagania kandydatek podczas zadania, które przed nimi postawiono, co według mnie jest ciekawym zabiegiem ze strony autorki. Kandydatki nie tylko muszą przypodobać się młodzieńcom i walczyć o ich serca, ale także muszą udowodnić, że nadają się do roli księżnej.
Valentina Fast ma zwyczaj urywać książkę całkiem nagle i bez żadnego ostrzeżenie. Czytałam sobie zadowolona rozdział i choć zdawałam sobie sprawę, że nieuchronnie zbliżam się do końca, to jednak nie spodziewałam się, że autorka zdecyduje się zakończyć drugi tom swojej historii w najważniejszym jak dotąd momencie, który miał miejsce w tej serii. Nie ma wątpliwości, że był to celowy zabieg, który miał sprawić, że czytelnik będzie chciał jak najszybciej sięgnąć po kontynuację. Muszę przyznać, że to zakończenie podobało mi się jednak o wiele bardziej niż to, z którym mieliśmy do czynienia w pierwszym tomie. Książka kończy się w jakimś konkretnym momencie, a nie urywa, zanim wszystko zdążyło się rozkręcić. Podobnie jak pierwszy tom „Kraina z jedwabiu” liczy sobie nieco ponad dwieście stron, dlatego nadal podtrzymuję zdanie, które wyrobiłam sobie przy lekturze pierwszego tomu, a mianowicie, że ta seria, która jeśli ktoś nie wie, liczy sobie sześć tomów podobnej długości, o wiele lepiej wypadłaby jako trylogia.
Tatiana w pierwszym tomie była dojrzałą jak na swój wiek bohaterką, która wie, czego chce od życia. W drugiej części sytuacja ulega dość dużej zmianie, a zmieniają się przede wszystkim uczucia dziewczyny względem jednego z młodzieńców. Ich relacja jest moim zdaniem lekko naciągana, autorka dodaje jej niepotrzebnej dramaturgii, a dialogi pomiędzy nimi wydają się czasami sztuczne. Ich uczucie rozwija według mnie za szybko, przez co nie wygląda to naturalnie. Sceny z ich udziałem powinny więc mnie irytować, jednak ich zachowanie bardziej mnie bawiło, niż denerwowało. Uważam, że po tym tomie można się domyślić wielu rzeczy, ale i tak jestem ciekawa, jak rozwinie się dalej ich znajomość.
„Kraina z jedwabiu” to ciekawa kontynuacja, która zgrabnie rozwija historię zapoczątkowaną w „Królestwie ze szkła”. Jest to książka skierowana głównie do młodszych czytelników, ale nawet osoba starsza może ją przeczytać po prostu dla rozrywki i relaksu. W moim przypadku ta książka świetnie sprawiła się jako odskocznia od cięższych lektur, potrzebowałam przeczytać coś lekkiego i niewymagającego, a „Kraina z jedwabiu” świetnie sprawdziła się w tej roli. Jestem ciekawa, jak dalej potoczy się ta historia, chociaż podejrzewam już, co wydarzy się na początku trzeciego tomu, to jednak jestem bardzo ciekawa tej intrygi, której mały fragment mieliśmy okazję ujrzeć w tej części. Jeśli szukacie łatwej w odbiorze książki, która zapewni krótką chwilę relaksu, a piękne suknie oraz zamkowe korytarze nie są wam straszne, to śmiało sięgajcie po serię Royal.
http://someculturewithme.blogspot.com/2018/07/czasem-trudno-odroznic-odwage-od.html
„Royal. Kraina z jedwabiu”, pomimo tego, że okładka jest wręcz cukierkowa przez kolor tła jakie zawiera, to świat w którym znalazła się Tania, nie jest w zupełności taki jak od zawsze jej się wydawało. Było wpajane to do jej umysłu, że żyjąc w tak wielkim bogactwie, wiedzie się beztroskie życie, pozbawione jakichkolwiek problemów. Jednak tak nie jest, a z każdym dniem spędzania tutaj czasu odkrywa tego coraz więcej. Pomimo, że pierwszy tom skupiał się przede wszystkim na wprowadzeniu nas w ten świat poszukiwania wybranki na idealną żonę dla księcia to tutaj dostaje akcje pełna intryg, emocji i wydarzeń, które sprawią, że będziemy jeszcze chętniej czytać zawartość fabuły, by poznać na nie odpowiedzi. W ten sposób widzimy jak dziewczyna, mając za sobą już ćwiczenia i testy przez które bezproblemowo przechodzi, jak i samą próbę, która miała rozstrzygnąć, kto pozostanie w zamku. Przed nią staje nowe wyzwanie, jakim jest fakt tego, czemu chłopak, który się jej tak ogromnie podoba, potrafi rozbudzić w niej uczucie, by zaraz się wycofać i zniknąć. Czy to ma coś oznaczać?
Wraz z tym, jak przeczytałam kolejne strony książki, byłam nią mile zaskoczona, na pewno na tle pierwszej części wyróżnia się lepiej, a przede wszystkim dzieje się w niej o wiele więcej i zatopiłam się bez reszty w tym królewskim życiu, jakie nam Valentina Fast przedstawia i pokazuje. Jej powieść stopniowo się rozwija, rozkręca i potrafi zaskoczyć. Nie jedno pytanie podczas czytania książki postawiłam. Co takiego sprawia, że chłopak trzyma się z dala od Tatiany? Czyżby był to książę, który zauważył, jak bystrą jest dziewczyną i wszystkiego się domyśli? Co sprawia, że mężczyźni, wśród których jest książę, zachowują się tak, jakby mieli coś jeszcze do ukrycia? Co tak naprawdę się dzieje pod tym królewskim dachem, do którego mają tajemnic tylko nieliczni? Tyle pytań, na które odpowiedzi czekają wśród linijek tekstu!
Ogromnie się cieszę, że mogłam się z wami podzielić moją opinią na temat drugiej książki. Uważam, że warto po nią sięgnąć, skala, jaką prezentuje ta część, sprawia, że przemiło się ją czyta, interesujące wątki, a sam sposób jak zwykle prowadzenia fabuły przyczynia się do przyjemnego przechodzenia i śledzenia wydarzeń z kartki na kartkę. Sama niezmiernie czekam aż w swoje ręce dostane następną część i dowiem się jak rozwijają się dzieje Tatiany
Pierwsza część serii Royal to było zaledwie wprowadzenie do świata Veritty oraz show, do którego kandydatki dopiero starały się zaaklimatyzować, wzdychając i robiąc maślane oczka do czterech młodzieńców, a bo nuż jeden z nich może być tym prawdziwym księciem.
Druga część to już moment, kiedy dziewczyny są przygotowywane do pierwszej konkurencji, a ma nią być skopiowanie klucza do serce księcia - jakkolwiek to brzmi.
Tatiana nadal nie potrafi się odnaleźć w pałacu. Jest wciąż obserwowana przez kamery i książąt, a do tego nielubiana przez inne konkurentki. Nadal nie ma pojęcia, co tu robi, a kłamstwa i sekrety oraz niedomówienia książąt sprawiają, że młoda dziewczyna ma ochotę powrócić do swojego miasteczka, zamieszkać z siostrą i z jej mężem oraz wieść spokojne życie, zanim to tutaj, wciągnie ją w swoje czeluście. Pewnego dni życiem mieszkańców pod Kopułą wstrząsa, co sprawia, że dziewczyna zaczyna wątpić czy życie po drugiej stronie aby na pewno wymarło.
Autorka kolejną część ponownie zakończyła w takim momencie, że miałam ochotę czymś rzucić. Dlaczego? Bo ma być ona w Polsce dopiero we wrześniu.
Miałam nadzieję, że będzie tu więcej akcji niż w poprzedniej części, ale autorka po raz kolejny utrzymała ją na tym samym poziomie, co w "Królestwie ze szkła". Jednak tę książkę również przeczytałam z przyjemnością. Zaczarował mnie baśniowy klimat, zaczarowali mnie bohaterowie - chociaż nie wszyscy. Phillip nadal mnie irytował: nie wiedział czego chce, wysyłał Tatianie sprzeczne sygnały, raz był miły, by za chwilę znów rzucić fochem. Za to polubiłam Henrego oraz Fernarda. Pierwszy jest słodki, szczery i miły, a drugi to zabawny typ dobrej wróżki, która chce dla swoich przyjaciół dobrze. Charles nadal pojawia się najmniej, więc o nim trudno mi cokolwiek powiedzieć.
Jeśli chodzi o główną bohaterkę to jej zachowanie waha się pomiędzy dojrzałością, a dziecinnością. Nie oszukujmy się - ma ona 17 lat, a to taki trochę pokręcony wiek i autorka świetne to okazała. Aby lektura tej książki nie była dla kogoś irytująca, warto patrzeć na jej postać z przymrużeniem oka. Dziewczyna mimo to nadal ma moją sympatię, bo nie straciła swojej zadziorności, siły i ciętego języka. Jest szczera, odważna oraz lojalna.
"Royal. Kraina z jedwabiu" to jak jej poprzedniczka, powieść napisana w lekkim i przyjemnym stylu, która nie raz rozbawi czy zasmuci. Mogłaby być lepsza, ale jest idealna na odmóżdżenie, spokojny wieczór lub wtedy, kiedy szukamy czegoś na raz. Nie zabraknie tu też sekretów, tajemniczej postaci, która jakby skrywa się za zasłoną fabuły oraz dziwnych zdarzeń, które każą wątpić w to, co do tej pory wierzyła Tatiana. Naszą główną bohaterkę czekają miłosne rozterki, ale również spotka ją coś bardzo dziwnego. Jak sobie poradzi, kiedy tajemnice przybiorą na sile?
Chcesz zostać księżną? Musisz najpierw przejść kilka wyzwań i zdobyć względy czterech kandydatów, który każdy z nich może być prawdziwym księciem. Zawziętość, zazdrość i pierwsze zauroczenia. A pośród tego jedna kandydatka, która tego nie chce i najchętniej wróciłaby do domu i zapomniała o całej sprawie. Jednak musi grać swoją rolę, bo ciotka musi uwierzyć, że walczyła do końca. Tylko jak to się skończy? Jakie będzie pierwsze zadanie? Czy dziewczyny odkryją tożsamość prawdziwego księcia? Czy coś grozi mieszkańcom Viterry?
Nie mogłam się doczekać aż ta część wpadnie wreszcie w moje łapki! Byłam bardzo podekscytowana tym, jak dalej potoczą się losy Tatiany, czy w końcu coś się wyjaśni. A tu proszę dostałam jeszcze więcej zagadek, więcej intryg i mam po tej lekturze jeszcze więcej pytań! ( coś czuję, że będę wylewać dużo emocji przy tej recenzji)
Kraina z jedwabiu jest genialną kontynuacją. Jest w niej jeszcze więcej niewiadomych, tajemniczych wydarzeń i zachowań bohaterów. Ciężko przewidzieć co się za chwile wydarzy. Autorka co chwila czymś zaskakuje. Nie wiem jak ona to robi, ale jeszcze bardziej chce poznać kontynuację i nie wiem jak jak wytrzymam do momentu wydania kolejnego tomu!
Co do bohaterów to nie wiem jak mam ich dla Was opisać. Problem polega na tym, że tutaj z każdą kolejną stroną poznajemy nowe oblicza bohaterów, którzy zaskakują w niektórych momentach. Poza tym autorka tak wszystkimi bohaterami kręci i mąci, ze naprawdę nawet nie mam podejrzeń, który może być prawdziwym księciem. Co chwila ci chłopacy robią coś, co sprawia, że szybko zmieniam zdanie. Jestem ogromnie ciekawa wielkiego finału i wyjaśnienia wszystkiego.
Co mogę jeszcze powiedzieć? Książkę czyta się z zawrotną prędkością. Mi udało się ją pochłonąć w jeden dzień. Czyta sie to bardzo lekko, przyjemnie, a jednocześnie z zapartym tchem przewraca się kolejne strony by poznać odpowiedzi. No i zakończenie. TAK SIĘ NIE ROBI! NIE W TAKIM MOMENCIE! Tak, jestem zbulwersowana i to bardzo. Czekałam na ten moment długo, a tu autorka w ostatniej chwili mi zakończyła książkę. Kurde jedno zdanie więcej i ja byłabym szczęśliwszym i spokojniejszym człowiekiem, który w mniejszych nerwach czekał na kolejny tom. Teraz będę zachodzić w głowę jak to się dalej potoczy.
Podsumowując Kraina z jedwabiu to świetna kontynuacja. Pełna akcji, intryg i zaskoczeń. Przy tej książce z pewnością nie będziecie się nudzić. A przez zakończenie będziecie chcieli wyrywać sobie włosy z głowy i rzucać książką o ściany (moja skończyła na podłodze, ale ciii). Także koniecznie sięgnijcie po tą kontynuację! Nie zawiedziecie się.