
Oto przed Wami historie koncentrujące się na przeszłości członków gangu Tokyo Manji. To łącznie 14 rozdziałów w pełnym kolorze! Tom So Young to zebrane rozdziały, które ukazały się już wcześniej w głównej historii, natomiast Stay Gold zawiera zupełnie nowe historie!
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Waneko Sp. z o.o., Szyszkowa 51, 05-816 Opacz Kolonia (PL), adres e-mail: biuro@waneko.pl
| Autor | Ken Wakui |
| Wydawnictwo | Waneko |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 200 |
| Format | 12.5 x 17.5 cm |
| Numer ISBN | 9788382426427 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788382426427 |
| Waga | 222 g |
| Wymiary | 125 x 175 x 12 mm |
| Data premiery | 2024.01.17 |
| Data pojawienia się | 2024.01.16 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Tokyo calling
Machi wa kyou mo boring
Akusen kutou itsumo togirenai sorry
Tokyo calling
Hitobito wa talking
Kibou no mirai doko e nukedasenai mori
- Atarashii Gakko!
Jeśli zgadzacie się z prawem inżyniera Mamonia, które mówi, że najbardziej lubimy to, co już znamy, to w przypadku tego tomu będziecie zachwyceni. Czym? „Tokyo Revengers: So Young”, pierwszy tom dwutomowej publikacji „So Young / Stay Gold” to nic innego, jak zbiór znanych już rozdziałów mangi, które teraz dostajemy w wersji w pełni kolorowej. Więc tak, wszystko co tu mamy, to są pokolorowane wersje historii znanych z głównej serii (z tomów 2-14, by być dokładnym), nic ponad to. Nowy materiał znajdzie się w części drugiej. Ale powiem, że jeszcze jeden powrót do tych opowieści i zobaczenie tego wszystkiego w bardzo nastrojowym kolorze (szczególnie sceny nocne to perełka) dostarcza dużej dozy przyjemności. Choć wiadomo, nie jest to nic, co fani serii koniecznie muszą poznać.
Jeśli chodzi o treść, wiadomo, mamy różne epizody z życia bohaterów. To, co wchodzi w skład niniejszego tomu to rozdziały „Zero” (tom 2”), 43 (tom 6), 63, 67 (oba z tomu 8) i 122-123 (tom 14). Czyli? Wiadomo, są to fragmenty dłuższych fabuł, ale jednocześnie dobrane zostały tak, by każda z nich była dość zamkniętą całością. I przede wszystkim dobrze prezentowała bohaterów i ich świat.
Kiedyś, gdzieś, lata temu czytałem recenzję „Ghost in the Shell 2: Manmachine interface”, w której autor (nie pamiętam kto, sorki) zastanawiał się, czy manga, która w większości jest kolorowa to jeszcze manga czy już artbook z fabułą. Pytanie w zasadzie bzdurne, bo jednak artbook z fabułą to już nie artbook, a manga, ale w sumie coś w tym jest, że mangi nam się kojarzą z czarnobiałymi komiksami. Zresztą często nawet rozdziały, które w magazynach wychodziły w kolorze (bo już tak bywa, że jakąś rocznicę czy okrągłą liczbę rozdziałów albo przy okazji premiery anime tudzież głosowań dany tytuł dostaje kilka barwnych stron) zebrane w tomikach najczęściej są już w odcieniach szarości, ale nie jest też tak, że mang stricte kolorowych nie ma. Choćby taki (debiutujący cyfrowo) „ReLIFE” był w całości barwny. A teraz mamy jeszcze ten tomik i…
No i fajnie jest. Powiem, że w kolorze to może nie zupełnie inna jakość, ale klimat już tak. Znacie to wszystko, ale te kolory – wspominałem nocne sceny, ale sekwencje z zachodami słońca i parę innych rzeczy naprawdę robi robotę i zostaje z czytelnikiem na dłużej – sprawiają, że inaczej się to wszystko odczuwa. I na nowo, z nieco innej perspektywy przeżywa, bo wiemy, co było przed i co będzie po, ale i mamy już pewną nutkę sentymentu do tego, co tu jest. I w tym tkwi też część uroku tego wszystkiego.
Ale i tak najbardziej czekam na tom drugi – „Stay Gold” (ach, gdyby tak wydać oba jako jednotomówkę, to byłoby coś, ale w sumie dzięki rozbiciu na dwa tomy ci, którzy nie chcą kupować jeszcze raz tego samego w innej wersji mogą sięgnąć jedynie po drugą część). Bo będzie nowe, a nadal w klimatycznym kolorze (do którego świetnie pasuje papier offsetowy, z jakim mamy tu do czynienia). A to już za niecały miesiąc, a na razie fajnie było wrócić do przeszłości serii w takim wydaniu.