
Pięcioro przyjaciół z czasów studenckich przyjeżdża na Wyspy Westmana u wybrzeży Islandii, aby wziąć udział w pogrzebie koleżanki. To miało być zamknięcie rozdziału, ostatnie pożegnanie, które zakończy mroczną historię – zamiast tego otwiera ją na nowo. Kiedy burza odcina wyspę od stałego lądu, a telefony milkną, na jaw wychodzą skrywane przez lata sekrety. I żadna śmierć nie wydaje się przypadkowa.
Wkrótce potem na skalistej plaży nieopodal domu, w którym zatrzymali się przyjaciele, zostają odnalezione dwa ciała. Na miejsce wraz z grupą techników przybywa lekarka sądowa Idunn, by wesprzeć lokalnych stróżów prawa.
Dla Idunn, która tutaj dorastała, to powrót do skomplikowanych relacji rodzinnych i duchów przeszłości, a te wolałaby trzymać jak najdalej od siebie. Czy ktokolwiek opuści wyspę bez szwanku?
Tytuł oryginalny: The Wake
Tłumaczenie: Paweł Cichawa
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Sonia Draga Sp. z o.o., ul. Fitelberga 1, 40-588 Katowice (PL), adres e-mail: info@soniadraga.pl
| Autor | Yrsa Sigurdardóttir |
| Wydawnictwo | Sonia Draga |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 376 |
| Format | 14.3 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-68542-35-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368542356 |
| Wymiary | 143 x 205 mm |
| Data premiery | 2026.04.06 |
| Data pojawienia się | 2026.03.04 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 70 szt. (realizacja już jutro) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.10.09 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.10.09 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.10.09 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.10.09 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.10.09 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.10.09 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.10.09 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.10.09 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.10.09 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.10.09 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Już od pierwszych stron czułem, że coś jest nie tak. Jakby ktoś uchylił drzwi do świata, do którego nie powinienem zaglądać. Towarzyszył mi szum morza, skrzek mew - dźwięki, które zamiast uspokajać, zaczęły potęgować napięcie. Jakby natura sama próbowała mnie ostrzec.
Bo to właśnie od drobiazgu wszystko się zaczyna.
Mała, biała kartka za wycieraczką.
„Wracacie do domu. To nie miejsce dla Was”.
Niby nic. A jednak wszystko.
----------
Fabuła Złe decyzje koncentruje się wokół grupy przyjaciół, których pozornie niewinna podróż na samotną Wyspę Westmana szybko przeradza się w koszmar. Wszystko zaczyna się od drobnego incydentu i tajemniczego ostrzeżenia, które uruchamia serię niepokojących zdarzeń. Z każdą kolejną stroną wychodzą na jaw sekrety, napięcia i dawne decyzje, które zaczynają zbierać swoje żniwo. Bohaterowie zostają wciągnięci w sieć zależności i kłamstw, z której coraz trudniej się wydostać. W tle narasta poczucie zagrożenia, a granica między przypadkiem a celowym działaniem zaczyna się niebezpiecznie zacierać.
----------
Autorka z chirurgiczną precyzją pokazała mi, jak szczegół potrafi uruchomić lawinę zdarzeń. Jak coś pozornie nieistotnego może być pierwszym ogniwem w łańcuchu prowadzącym wprost w otchłań. I zanim się zorientujesz - jesteś już w środku.
W tej historii niepokój nie przychodził nagle. On sączył się powoli. Wnikał w moje myśli. Rozsiadał się wygodnie, gdzieś między świadomością a podświadomością. Wyspiarski chłód przenikał moje ciało, a ja zaczynałem oddychać tym samym ciężkim powietrzem co bohaterowie.
----------
Czasami miałem wrażenie, że to nie ja czytam tę książkę, lecz że to ona czyta mnie.
Autorka snuła opowieść jak pajęczynę - gęstą, lepką, niemal niewidzialną. Każde wydarzenie, każda decyzja, każdy szept prowadziły mnie do kolejnego. A ja, bezradny, tylko obserwowałem, jak wszystko się gmatwa, przenika wzajemnie, by finalnie...
No właśnie.
----------
W tym wszystkim był Trausti.
Postać, która przyciągnęła moją uwagę w sposób trudny do wyjaśnienia. Trochę z boku, trochę poza grupą, a jednak kluczowa. Było w nim coś niepokojąco spokojnego - rozsądek, który nie daje ukojenia, lecz wzbudza jeszcze większy niepokój. To jeden z tych bohaterów, których nie rozumiałem do końca, ale któremu nie mogłem przestać się przyglądać.
----------
Atmosfera powieści jest jej największą siłą. Morski klimat, mewi skrzek nie są tu tylko tłem - stają się częścią narracji. Szum wody, ptasi skrzek przecinały ciszę jak ostrze. Ich obecność przypominała, że coś czai się tuż obok, poza zasięgiem wzroku.
Były momenty, gdy czas się zatrzymywał.
Dosłownie.
Oddech więzł mi w gardle.
Serce przyspieszało.
A myśli rozpadały się na kawałki.
I wtedy przychodziła refleksja - ta najbardziej niepokojąca:
co, jeśli wszystko mogło potoczyć się inaczej?
----------
Po lekturze nie doznałem ulgi.
Została ze mną cisza.
Został chaos myśli.
I uczucie, że gdzieś po drodze zgubiłem samego siebie.
„Złe decyzje” to nie tylko kryminał. To doświadczenie. Mroczne, duszne i niepokojąco realne. Książka, która nie kończy się wraz z ostatnią stroną - ona zostaje. W myślach. W oddechu. W tym dziwnym uczuciu, że coś poszło nie tak.
I już nie da się tego cofnąć.
Jest coś niepokojącego w miejscach odciętych od świata. Takich, z których nie da się po prostu wyjechać, kiedy robi się zbyt trudno. Gdzie cisza zaczyna ciążyć, a każda tajemnica brzmi głośniej niż powinna. „Złe decyzje” zabierają właśnie w takie miejsce.
Opis tej książki zaintrygował mnie na tyle, że nie potrafiłam przejść obojętnie i nie zamówić sobie tej książki. Motyw zamkniętej przestrzeni, odcięcia od świata i przeszłości, która zaczyna upominać się o swoje, to coś, co zawsze mnie przyciąga. Wiedziałam, że muszę ją przeczytać. I nie czekałam długo, bojak tylko do mnie dotarła, od razu zaczęłam ją czytać.
Autorką jest Yrsa Sigurdardóttir, która ma na swoim koncie aż 18 książek wydanych w Polsce. Przyznam szczerze, że wcześniej jej twórczość jakoś nie rzuciła mi się wcześniej w oczy. Ale po tej historii wiem już, że to był błąd. I zdecydowanie mam ochotę nadrobić zaległości, bo jeśli pozostałe książki są na takim poziomie, to ja przepadłam.
Historia przenosi nas na surowe, islandzkie Wyspy Westmana. To właśnie tam spotyka się piątka dawnych przyjaciół, żeby pożegnać zmarłą koleżankę. To miało być zamknięcie pewnego etapu, ostatnie rozliczenie z przeszłością. Zamiast tego wszystko zaczyna się sypać.
Burza odcina wyspę od świata. Telefony przestają działać. A napięcie rośnie z każdą kolejną godziną.
I wtedy pojawiają się ciała...
Od tego momentu nic już nie jest takie, jak powinno. Każda śmierć budzi coraz więcej pytań. Czy to naprawdę przypadek? A może ktoś od początku miał plan? I najważniejsze, czy wszyscy mówią prawdę?
Najbardziej wciągnęły mnie momenty, w których autorka skupia się na relacjach między bohaterami. To właśnie tam kryje się największe napięcie. W niedopowiedzeniach, spojrzeniach, w tym, co niewypowiedziane. Każdy z nich coś ukrywa. Każdy ma swoją wersję wydarzeń. Aż sama zastanawiałam się komu można ufać? Czy ktoś z tej grupy jest zdolny do zbrodni? Czy to, co wydarzyło się w przeszłości, ma bezpośredni związek z tym, co dzieje się teraz? I czy ktokolwiek opuści tę wyspę bez szwanku?
Bardzo ciekawą postacią jest Idunn, lekarka sądowa, która trafia na miejsce zdarzeń. I to nie jest dla niej zwykła sprawa. Wraca w rodzinne strony, do miejsca, które wiąże się z trudnymi wspomnieniami i relacjami, od których kiedyś uciekła. Jej wątek dodaje tej historii głębi, bo oprócz śledztwa mamy też bardzo osobistą walkę z przeszłością.
To, co wyróżnia tę książkę, to przede wszystkim klimat. Duszny, ciężki, momentami wręcz przytłaczający. To nie jest szybki kryminał pełen akcji. Tutaj wszystko dzieje się powoli, ale z każdą stroną napięcie rośnie coraz bardziej. I to właśnie działa najmocniej.
Bardzo podobało mi się to poczucie izolacji. To, że bohaterowie są zamknięci w jednym miejscu, bez możliwości ucieczki. I że prawda, nieważne jak bardzo niewygodna i tak zaczyna wychodzić na powierzchnię.
„Złe decyzje” to książka, która wciąga klimatem, psychologią postaci i tym niepokojem, który towarzyszy czytelnikowi od początku do końca. To historia o konsekwencjach, o sekretach i o tym, że przeszłość nigdy nie znika tak naprawdę.
Ja jestem bardzo na tak i zdecydowanie polecam tę książkę wszystkim, którzy lubią mroczne, duszne kryminały, w których napięcie budowane jest powoli, ale skutecznie.
Bo czasem wystarczy jedna zła decyzja… żeby wszystko zaczęło się rozpadać.
Islandzka autorka Yrsa Sigurðardóttir już nieraz udowodniła, że jak nikt inny potrafi budować surowe, małomiasteczkowe kryminały, w których emocje postaci pogłębiane są przez otaczającą ich naturę. Nie inaczej jest w “Złych decyzjach”, których akcja toczy się w mocno klaustrofobicznym miejscu - na niewielkiej wysepce Heimaey, z której chwilowo nie ma ucieczki, za co oczywiście odpowiadają warunki atmosferyczne. Historia rozpisana jest na dziewięć dni akcji, które podzielone są na pół - część toczy się przed makabrycznym odkryciem, część po, a rozdziały je opisujące ułożone są naprzemiennie. W tych, które toczą się przed, doskonale utrzymany jest klimat thrillera psychologicznego. Tam grupka znajomych spotyka się po latach, by pożegnać starą znajomą, której śmierć budzi w nich wyrzuty sumienia. Tam napięcie narasta subtelnie, ale skutecznie, a jedna zła decyzja, a może w ogóle brak decyzji powodują lawinę, która, co jasne od początku, skończy się katastrofalnie. Z kolei rozdziały toczące się po, to spokojny kryminał przedstawiony oczami patolożki, której prywatne niepoukładane emocje wpływają na to, jak mocno sama angażuje się w śledztwo. I tu nie brakuje wagi podejmowanych decyzji, przede wszystkim tych z przeszłości, które ciągle tak mocno wpływają na teraźniejszość. Cała powieść solidnie zmusza do refleksji nad tym, jak łatwo jest oddać nam ster, gdy robi się ciężko i jak łatwo przekraczać granice, których w ferworze chwili, w emocjach nawet nie zauważamy. Autorka dobrze wyczuwa naturę człowieka i przedstawia ją w sposób bezlitośnie dosadny. Ciężar emocjonalny, jaki ta powieść sobą niesie, jest naprawdę ogromny!
Ps. “Złe decyzje” to drugi tom serii Czarny lód, jednak ze “Znikąd pomocy” powiązany jest nieznacznie, przez co można czytać każdy z nich niezależnie.
Piątka znajomych ze studiów przyjeżdża na islandzkie Wyspy Westmana, by wziąć udział w pogrzebie koleżanki. Okoliczność ta okazuje się niezbyt odpowiednią okazją do odnowienia znajomości, zwłaszcza że pomiędzy dawnymi przyjaciółmi jest coś, co wpływa na zaufanie i swobodę relacji. To, co lata temu wydarzyło się w reykiawickim akademiku, a na co piątka przyjaciół spuściła zasłonę milczenia, wypływa na powierzchnię, zamieniając ich kilkudniowy pobyt w koszmar.
„(…) dużo rzeczy powinni byli zrobić inaczej. Teraz, ale i dawniej”.
Od początku wszystko idzie źle. Niekończące się pasmo złych decyzji sprawia, że mroczna historia sprzed lat otwiera się na nowo i pięć osób musi zmierzyć się z sekretem, który miał nigdy nie zostać odkryty. Śmierć jest blisko.
Yrsa stworzyła niesamowitą sekwencję zdarzeń, w której przeszłość rezonuje na teraźniejszość, obnażając wszystko, co w człowieku najgorsze. Grzech zaniechania popełniony przed laty mści się na grupie przyjaciół w sposób najokrutniejszy z możliwych. Za późno na przyzwoitość, za późno na prawdę, za późno, by zapobiec nieuniknionemu. Brak zaufania, podejrzliwość wobec siebie nawzajem i morze alkoholu uniemożliwiają podejmowanie rozsądnych decyzji.
Yrsa jest mistrzynią w budowaniu mrocznego klimatu swoich thrillerów. Słowa, środki stylistyczne, wrażenia zmysłowe i opisy mocno oddziałują na wyobraźnię, budują niesamowite, złowieszcze tło historii. Niespieszna, wręcz leniwa akcja, powolne odkrywanie kolejnych elementów historii, postępowania i motywacji bohaterów zmuszają do maksymalnego zanurzenia się w wydarzenia i samodzielnego ich interpretowania. Nikt tak jak Yrsa nie potrafi pokazać najmroczniejszych zakamarków ludzkiego sumienia, człowieczej duszy i mentalności, zestawiając to wszystko z surowością Islandii, małomiasteczkową atmosferą okolicznych wysepek, chłodnym, północnym klimatem i aurą pogodową. Śnieżyca, odcięcie Wysp od stałego lądu, odgłosy, ślady, tablica ouija, makabryczne znaleziska, itp., doskonale łączą się z diaboliczną wręcz intrygą kryminalną, podkręcając atmosferę niepokoju i wzmagając poczucie czającego się zagrożenia.
Zachowania bohaterów, ich emocjonalne zdystansowanie, zawoalowane intencje, brak szczerości, granie na siebie i walka z czasem pogłębiają tylko ciężką, przygnębiającą atmosferę wokół rozgrywającej się zdarzeń. A finalnie prawda uderza między oczy. Boleśnie. Dla niektórych śmiertelnie. Obnażając okrucieństwo bohaterów oraz niestabilność i nieszczerość przyjaźni.
Oczywiście na boku kadru, na społeczno-obyczajowym tle Islandii, snują się nitki osobistych historii głównych postaci. Nieco więcej dowiadujemy się na temat patolożki Iðunn oraz poznajemy kolejne elementy przeszłości policjanta Týra. Yrsa doskonale wczuwa się w zachowania i emocje bohaterów, sprawiając, że są oni prawdziwi. Tacy, jak my. Niedoskonali i słabi, a jednak kurczowo trzymający się ułudy normalności. Ciekawie zaczyna się wątek Iðunn i Alexandry. Bardzo jestem ciekawa, czy ta siostrzana relacja ma szansę się udać… Mimo początkowej niechęci, kibicuję paniom… no ale zobaczymy…