
Odliczaj do świąt poznając psikusy elfa Mareczka!
Pierwszego dnia grudnia elf Mareczek postanowił domalować wąsy lalkom z warsztatu Świętego Mikołaja. Drugiego dnia nie mógł się powstrzymać i dosypał Mikołajowi soli do herbaty. Trzeciego dnia… no właśnie, jakiego psikusa elf wykręcił trzeciego dnia grudnia? Tak szalonych 24 dni, pełnych żartów i absurdalnych pomysłów świat jeszcze nie widział.
Dołącz do elfa, który i dla Ciebie przygotował kilka psikusów do samodzielnego wykonania. Jedno jest pewnie – z Mareczkiem nie będziesz się nudzić!
Ilustrator: Edyta Adamowska
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Zielona Sowa Sp. z o.o., Al. Jerozolimskie 94, 00-807 Warszawa (PL), numer telefonu: 48 22 379 85 50, adres e-mail: wydawnictwo@zielonasowa.pl
| Autor | Marcin Malec |
| Wydawnictwo | Zielona Sowa |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | twarda |
| Numer ISBN | 9788382997903 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788382997903 |
| Data premiery | 2024.10.18 |
| Data pojawienia się | 2024.10.18 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Co powiecie na literacki kalendarz adwentowy, w którym zamiast czekoladek czekają figle, drobne katastrofy i absurdalne pomysły?
Elf Mareczek nie jest potulnym pomocnikiem Świętego Mikołaja, który w ciszy sortuje prezenty. To dusza niepokorna, przekorna, chwilami zgryźliwa, a przy tym niesamowicie zabawna. Taki chochlik, który zamiast poprawiać świat, woli go delikatnie rozregulować.
Każdy dzień grudnia to osobny rozdział, osobny wybryk i osobna porcja śmiechu. Mareczek domalowuje wąsy lalkom, majstruje przy herbacie Mikołaja, przestawia rzeczy, miesza porządki i testuje cierpliwość całego świątecznego uniwersum. Autor z dużą swobodą żongluje absurdem, budując sceny, w których nic nie jest przypadkowe, nawet jeśli na pierwszy rzut oka sprawia takie wrażenie.
Ogromnym atutem książki jest jej interaktywny charakter. Mareczek nie poprzestaje na psotach opisywanych na kartach lecz wyciąga rękę do czytelnika i zaprasza do zabawy. Propozycje drobnych, domowych psikusów sprawiają, że historia wychodzi poza papier, zaczyna żyć w kuchni, w salonie, przy stole, gdzie ktoś nagle podejrzliwie patrzy na herbatę albo zbyt niewinnie uśmiechającego się domownika. To literatura, która inicjuje wspólne doświadczenie, śmiech, zaskoczenie, czasem konsternację.
„24 psikusy elfa Mareczka” to idealna propozycja na grudniowe wieczory do czytania po jednym rozdziale dziennie, celebrowania oczekiwania na święta i budowania rodzinnych rytuałów. To książka, która pachnie zimą, brzmi śmiechem i ma w sobie dokładnie tyle chaosu, ile potrzeba, by grudzień nie był tylko nudnym odliczaniem dni, ale prawdziwą przygodą.