

PRZYRODA, KTÓRA PRZEJMUJE MIASTO, ZACZYNA OD NAJMNIEJSZYCH PĘKNIĘĆ W BETONIE
Rodzina sikorek zamieszkała w Warszawie pod adresem Metro Świętokrzyska 02.
Pewien szpak umościł sobie gniazdo w bombowcu z Muzeum Lotnictwa.
Wróble wprowadziły się do starego neonu TEATR DRAMATYCZNY.
Przyroda wcisnęła się w najmniejsze szczeliny miasta i znalazła szpary w zabudowanych metropoliach. Zazieleniła dziury chodnikowe, o które potykamy się śpiesząc do pracy.
Ten świat, którego nie dostrzegamy na co dzień, oczarowuje jeśli tylko znajdziemy chwilę, żeby go odkryć. Michał Książek zabiera nas na spacer po dobrze znanych ulicach i zachęca, by patrzeć uważniej. Tropi sekretne życie ukryte wśród betonu i schowane za neonami wielkich miast. Z przewrotnym poczuciem humoru opowiada o nieoczywistych przestrzeniach miejskich, w których rozgościła się natura.
„Bar, gdzie pije się nalewkę, ławki, gdzie pije się wódkę oraz krzak za przystankiem, gdzie się sika. Wszystkie okazują się czymś innym… Wyśpiewanym terytorium, wyszukanym domem, starannie wybranym spośród wielu miejscem. Terytorium lęgowym. Samiec sikory modrej śpiewa w ciągu dnia nawet pięć godzin, by wyśpiewać sobie dom”.
ATLAS DZIUR I SZCZELIN TO HYMN NA CZEŚĆ MIEJSKIEJ PRZYRODY
„Michał Książek poza ogromną wiedzą przyrodniczą ma duszę poety, która pozwala mu na wspaniały, dziecięcy wręcz zachwyt nad najpospolitszą formą życia. Wrona siwa z okolic Placu Defilad, modraszka z parku, rdest ptasi kiełkujący między betonowymi płytami – Michał zajrzy w każdą dziurę i szczelinę i wszędzie znajdzie coś fascynującego. Mówię wam, zaglądajcie z nim w te dziury i szczeliny, bo pokaże wam naprawdę niezwykły świat miejskiej przyrody”.
ADAM WAJRAK
„W każdej przyrodniczej obserwacji Michała Książka zawiera się ogrom czułości. I właśnie na czułości zbudowana jest ta znakomita książka. Po jej przeczytaniu będziecie się przemieszczać po mieście dwa razy wolniej i będzie was bolał kark od zadzierania głowy do góry. Do tego ciągle brudne kolana od przykucania i błoto na butach. Powiększy się też wasz codzienny bagaż – zaczniecie nosić ze sobą lornetkę i lupkę oraz prawdopodobnie jakiś atlas do oznaczania napotkanych roślin i zwierząt”.
FILIP SPRINGER
„Kiedy Michał Książek, nie wiadomo, jakim sposobem, łazi nie po puszczach, a po Marszałkowskiej w Warszawie, to i tu też pisze wspaniały dziennik dokumentujący życie miejskiej przyrody. Czytajcie i patrzcie. Patrzcie i czytajcie!”.
URSZULA ZAJCZKOWSKA
„W przypadku Atlasu dziur i szczelin słowo „polecam” to zdecydowanie za mało. Ta książka otwiera oczy i pozwala dostrzec życie, na które w codziennym pędzie nie zwracamy uwagi. To także kopalnia wiedzy o dzikiej przyrodzie rozwijającej się cicho w miejskiej przestrzeni i lektura zwracająca uwagę na problemy i wyzwania wynikające z naszej ekspansji i zmian klimatu”.
MARCIN KOSTRZYŃSKI
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o., ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków (PL), numer telefonu: 126199500, adres e-mail: sekretariat@znak.com.pl
„Atlas dziur i szczelin” to wyjątkowa książka Michała Książka, która odkryje przed czytelnikiem piękno na co dzień niedocenianej przyrody, kryjącej się w szczelinach naszych metropolii. W książce „Atlas dziur i szczelin” Michał Książek, wielokrotnie nagradzany autor, inżynier leśnik i ornitolog, zaprasza czytelników na spacer ulicami dużych miast i zajrzenia w ich zakamarki. Autor udowadnia, że nawet w z pozoru całkowicie zabetonowanych przestrzeniach kryje się piękno przyrody. Natura zawsze znajdzie okazje do tego, by się rozwijać i co najważniejsze – przetrwać.
| Autor | Michał Książek |
| Wydawnictwo | Znak |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 304 |
| Format | 12.4 x 19.4 cm |
| Numer ISBN | 978-83-240-9268-0 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788324092680 |
| Wymiary | 124 x 194 mm |
| Data premiery | 2023.06.13 |
| Data pojawienia się | 2023.03.28 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1162 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
"Od dziecka przyzwyczajają nas, że ścięcie drzewa to coś normalnego. Ba, ważne źródło wiedzy"
"Zapomnieliśmy o glebie. Nic więc dziwnego, że zapomnieliśmy także o korzeniach drzew."
Michał Książek. Wnikliwy obserwator, znawca przyrody, poetycka dusza z poczuciem humoru. Wyjątkowo dużo można wydedukować o autorze z jego nowej książki, bo i książka to wyjątkowa.
Z jednej strony, to swego rodzaju pamiętnik ze spacerów po Warszawie (choć nie tylko); głównymi ulicami, uliczkami, podwórkami przeplatany opisami konkretnych zagadnień jak kora drzewa, plastik czy mżawka. Z drugiej, ciekawie opowiedziane kompendium wiedzy o florze i faunie wielkiego miasta.
Książka obowiązkowa dla kogoś, kto miasta nie docenia i dla kogoś, kto miasto kocha. Jednym zwróci uwagę na jego piękno, drugich w nim umocni.
Dużo o samych ptakach. I choć doceniam ich urok, stwarzamy im godne warunki na ogrodzie, ba! "wynajmujemy" miejsce pod dachem to jednak temat w teorii dla mnie dość obcy. Z tym większą więc przyjemnością zanurzyłam się w to arcyciekawe ptasie życie. Modraszka, sikorka, wrona, kowalik. O specyfice gatunku, gniazdach, lęgach, pokarmie. Tak naprawdę nie zdawałam sobie sprawy ile różnych ptaków można zaobserwować w mieście. Tylko jak długo jeszcze…
Oczywiście w książce nie tylko o ptakach, jest w niej o wszystkim co dało radę zamieszkać, urosnąć, jednym słowem przetrwać w "domach z betonu". W dziurach, szczelinach, otworach, porzuconych przedmiotach. Porosty, drzewa, owady i inne. Jak sobie radzą w wielkim mieście? Dlaczego gniazda są lepsze od budek?Jak natura zaadaptowała Pałac Kultury i Nauki do własnych potrzeb? Co ciekawe, choć niewiele wiadomo o zamieszkujących go ssakach, autor naliczył "siedem gatunków mchów, pięć gatunków porostów i jednego wątrobowca. Jest nawet paproć." Myślę, że tylko ktoś o dużej wiedzy i ogromnej wrażliwości potrafi dostrzec tak wiele niedostrzegalnego.
Autor stara się nakreślić wzajemne korzyści życia tego mniej dostrzegalnego świata z ludźmi. Niewątpliwie jest ich sporo. Jednak choć wiele gatunków się przystosowało do życia w miejskiej dżungli, dużo smutku ze stron tej książki płynie. Wszechogarniający beton (łącznie z zalewaniem nim dziupl!!), polimery, stare drzewa zastępowane młodymi "z arytmetycznym przeświadczeniem, że w biologii sztuka za sztukę to równy rachunek", susza, a nawet obsikujący krzaki przechodnie, którzy biegnąc za potrzebą nie myślą o zagrożeniu ukrytych istnień. Autor nie stroni także od pisania o prawach natury. Dla nas bezwzględnych, trudno bowiem się pogodzić gdy np. ginie słabszy, a w przyrodzie zupełnie normalnych.
Smutek wynikający z ludzkich działań autor, mimo wszystko, ubiera w humor i ozdabia ironią, nadając tematowi lekką formę. Całość czyta się jak wciągającą powieść akcji. Miejskiej akcji ;?-?)
Polecam czytelnikom w każdym wieku, niesamowicie dużo się z tej książki dowiedziałam! Lektura ważna również, a dla wielu może przede wszystkim, aby wiedzieć jak przyrodę wspomóc!
Książka ilustrowana przez Karolinę Korbut.
Pierwszy raz miałam do czynienia z twórczością Michała Książka. W swoim najnowszym reportażu "Atlas dziur i szczelin" porusza bardzo ważne tematy dotyczące przyrody i środowiska. Nie miałam pojęcia, że w szczelinach, dziurach i dziuplach mogą znajdować się tak interesujące żyjątka, mówię tutaj między innymi o roślinach, robakach, owadach, gryzoniach i ptakach.
Podobnie jak autor, uwielbiam podglądać przyrodę. Poza wczesnym rankiem uwielbiam słuchać śpiewu ptaków. Lubię obserwować, jak ptaszki przylatują do karmnika i skubią sobie specjalnie dla nich przygotowane ziarna. Uwielbiam patrzeć, jak z budki wylatują młode ptaszki. Panicznie boję się gryzoni, dlatego unikam ich jak ognia.
W tej książce poznacie między innymi szpaka, który w nietypowym miejscu zrobił sobie gniazdo. Dowiecie się również o innych dziwnych miejscach, które ptaki wybrały sobie na gniazdo. Wszystko, to obserwował Michał Książek.
W tym reportażu poznałam mnóstwo ciekawostek. Nie wiedziałam, że po opuszczenia gniazda przez pisklęta, budkę lęgową należy całkowicie opróżnić. W nowym roku ptaki zrobią sobie w niej nowe gniazdo. Nigdy nie czyściłam budek lęgowych. Dziękuję autorowi za uświadomienie.
Myślałam, że autor swoje obserwacje prowadził tylko w zatłoczonej Warszawie, ale miło mnie zaskoczył. Dlaczego? Dowiecie się, czytając ten ciekawy reportaż.
Drogowcy często stawiając krawężniki, wycinają korzenie starych i nowych drzew. Nie wiedząc o tym, że w ten sposób przyczyniają się do ich śmierci. Oczywiście nie następuje to od razu, tylko po jakimś czasie. A takie drzewa są mieszaniem innych stworzonek małych i dużych. Gdyby nie Michał Książek, to nawet nie zwróciłabym uwagi na ten olbrzymi problem. Po raz kolejny dziękuję za uświadomienie.
Wycinka lasów, to kolejny problem, ale o nim nie będę się rozpisywała.
"Atlas dziur i szczelin", to roczna obserwacja przyrody Michała Książka. Dzięki temu, co robi, dużo osób zaczęło interesować się przyrodą. Brawo.
Pamiętajcie, nawet w betonowym mieście znajdzie się szczelina, w której istnieje życie. Warto się temu przyjrzeć z bliska.
Początek książki mnie rozczulił. Dowiedziałam się, jakie ptaki najdalej latają w poszukiwaniu jedzenia, a które z nich pokonują najkrótszą odległość. Dlaczego to robią? Muszą nakarmić swoje pisklęta.
Czy wiecie co to jest trypofobia? Nie martwcie się, ja też tego nie wiedziałam. Teraz, dzięki "Atlasowi dziur i szczelin" znam odpowiedź na to pytanie. Nie wytłumaczę wam tego, ponieważ autor doskonale to wyjaśnia.
Podoba mi się forma tego reportażu. Znalazłam tutaj krótkie rozdziały, które pozwoliły mi lepiej zrozumieć omawiane tematy.
Dzięki tej książce jeszcze bardziej pokochałam przyrodę. I co jest najlepsze? Wychodząc z domu, wypatruję dziur, szczelin, dziupli i norek. Zastanawiam się, kto aktualnie je zamieszkuje.
Uwielbiam obserwować wiewiórki. W Polsce są rude, a w Anglii szare. Szare wiewiórki są agresywniejsze i wygryzły rude. Przykre, ale niestety prawdziwe.
Bardzo podobał mi się rozdział poświęcony pszczołom. Nie wiedziałam, że królowe matki są aż tak bardzo zabójcze. Co takiego robią? Po odpowiedź odsyłam was do tej książki.
Poznałam również mnóstwo mniej lub bardziej przydatnych informacji, ale o tym już musicie przeczytać sami.
Podsumowując: jeżeli kochacie przyrodę i chcecie poznać nowe fakty i ciekawostki na ten temat, to śmiało sięgnijcie po tę książkę. Nie zawiedziecie się.
Wiadomo, że nie każdemu z was przypadnie ona do gustu. Mimo wszystko polecam.
Czytając ten reportaż, miałam wrażenie, że oglądam program na kanale National Geographic. Pozytywne uczucie.
Polecam "Atlas dziur i szczelin" Michała Książka.
Ps.
Na uwagę zasługuje również cudowna okładka, która przyciąga wzrok.
Kiedy poznaje, twórczość nieznajomego mi do tej pory pisarza to staram się bardzo uważnie obserwować uważnie każdy możliwy najdrobniejszy opisany przez niego szczegół, detal, gdyż jest to dla mnie jako czytelniczki ważne, czy opisany przez niego świat będzie godny odkrywania wraz z nim i czy można podążać za jego śladami oraz wiedzą, doświadczeniem, z którymi ma chęć się podzielić.
Lubię, kiedy to debiutujący autor ma niezwykłe umiejętności przedstawienia tematu, w którym czuje się mocny, ciekawie o nim opowiada, sprawia, że pojawia się uśmiech podczas czytania i możliwości zaspakajania nowej wiedzy.
Nie sądziłam, że książka autorstwa Pana Michała pt.'' Atlas dziur i szczelin'' będzie na tyle tak interesująco przedstawiona czytelniczo wciągająca, że osoby, które na co dzień nieobcujące z przyrodą mogą zaakceptować dla nich samych ten nieznany świat.
Gdy rozpoczyna, się czytać tę książkę to nie jest tak łatwo się od niej móc w stanie oderwać.
Autor z ogromną pasją potrafi barwnie i językowo opowiadać o tym, czego jest osobiście świadkiem, jak to jest doświadczać z bliska tajemnice niedostępne dla oka zwykłego czytelnika świat lubianej przez nas przyrody, która jest miejscem, jak okazuje się wielu niezwykłych doznań.
Każdy z nas w głębi chciałby przeżyć to, czego autor ma okazję przyjrzeć się z perspektywy fachowca zawodowego, który jak widać, lubi swoją pasją dzielenia się tym, co jest piękne i skrywa w sobie wyjątkowość, którą my nie dostrzegamy w dobie codziennej pogoni za pracą, szczęściem i zadowoleniem.
Wędrówka przyrodnicza z autorem książki jest tak zilustrowana intuicyjnie, że powoduje to uśmiech na twarzy czytelnika, a to stanowi jego mocny atut, gdyż nie każdy potrafi tak relacjonować z zachowaniem powagi dla danej występującej i nieprzewidywalnej sytuacji, która tam się pojawia znienacka.
Wyrażane osobiste uwagi autora dotyczące, co robi, na nim szczególne i wyjątkowe wrażenie było dla mnie ujmujące.
Książka składa się z 8 rozdziałów, trafnie opracowanych do nich tematycznie zagadnień oraz wyjaśnionych nowych i nieznanych pojęć.
Najciekawsze jest to, że można zaczerpnąć z tej książki wiele interesujących informacji dotyczących ratowania ptaków, na czym polega praca ornitologów i jak najbardziej umożliwia ona zastosowanie jej w praktyce.
Książka ta będzie przydatna nie tylko nowym miłośnikom przyrody, ale korzystać z niej będą uczniowie, rodzice, dzieci, nauczyciele, biologom, którym nie jest obojętny los zwierząt żyjących w mieście, parku, dziuplach.
Najciekawsze jest to, że można czytać tę książkę powoli, etapami.
Bardzo mile spędziłam czas podczas czytania tej książki i będę do niej wracać w chwili, gdy zechce wyruszyć, aby poznać świat przyrody z bliska.
Warto przeczytać tę książkę.
Mieszkając w mieście, idąc ulicami, stojąc na przystankach, czy czekając na zmianę świateł, widzimy wokół siebie szpary, szparki, szczeliny, większe lub mniejsze dziury. Większość myśli o niedoróbkach włodarzy miast i złym zarządzaniu przez ludzi zajmujących się zagospodarowaniem przestrzennym. Mało kto zastanawia się, czy aby te szpary nie są komuś potrzebne, czy nie służą za czyjeś schronienie, mieszkanie. Prawdziwe oblicze dziur i szczelin może nas naprawdę zaskoczyć. A to dzięki najnowszej publikacji Michała Książka, który otwiera oczy na wiele niby nieistotnych z pozoru spraw…
„Przyroda w rozumieniu samorządowców nie jest częścią miasta, dlatego rewitalizacja, czyli ożywienie, oznacza jej śmierć”.
„W latach 1954-1955 wokół Pałacu Kultury i Nauki posadzono 8 tysięcy drzew. Dziś zostało ich 485. Przy czym kilkadziesiąt z nich to młode drzewka, dosadzone w ostatnich latach”. Czy takie statystyki nie przerażają i nie stają się asumptem do refleksji, w którym kierunku to wszystko zmierza?
Co wiemy np. o betonie? On tak jak i asfalt gromadzi i kumuluje energię cieplną w ciągu całego dnia, a oddaje ją w nocy. Coś jak niektóre rodzaje kaloryferów z szamotką wbudowaną we wnętrzu. Beton nie gromadzi również wody. Wszystko to tworzy specyficzny mikroklimat, a tylko: wystarczy o 20% zwiększyć udział betonu albo asfaltu w promieniu 100 metrów wokół gniazda modraszki, by zabić jedno młode… niezwykłe i szokujące, gdy to sobie w pełni uświadomimy!
Publikację czytałam z wypiekami na twarzy. Mimo iż zachwycam się przyrodą, to do głowy by mi nie przyszło, że np. dziuple i gniazda można znaleźć w sygnalizacji świetlnej, w zwojach węża pożarniczego, w muzealnych rekwizytach, w rurkach wentylacyjnych pod oknami kamienic i bloków, słupach oświetleniowych, czyli w miejscach, którym na co dzień nie poświęcamy zbytniej uwagi…
Podsumowując, po zapoznaniu się z tą jakże niezwykłą publikacją wiem, że od teraz będę uważniej i bardziej świadomie rozglądać się dookoła poruszając się w miastowej rzeczywistości. Michał Książek w sposób ciekawy otwiera oczy na faunę i florę w mieście. Na ich potrzeby i wymagania oraz na to, co my możemy zrobić dla zwierząt i roślin, by wszystkim żyło się lepiej. Moja opinia zawiera dużo cytatów z jego książki, wiem, ale według mnie to najlepiej oddaje poruszane przez niego problemy i może bardziej zachęci do zapoznania się właśnie z tym reportażem.
„Co to za świat, w którym nie ma ptaka, owada ani ziół?”.
Czy dostrzegacie życie, które wypełnia każdy zakamarek miasta?
Po lekturze książki Michała Książka spacer po mieście, czekanie na przystanku autobusowym czy zwykłe wyjście na zakupy nie będą już takie same. Pan Michał otwiera oczy na przyrodę. A jest ona niesamowita. Potrafi radzić sobie w trudnych zabetonowanych warunkach, wyszukuje najmniejsze szczeliny, zaułki, by wziąć je w posiadanie.
Autor podaje czytelnikowi mnóstwo ciekawostek z życia ptaków, owadów i roślin. Opowiada w sposób bardzo przystępny, łatwy do odbioru. To nie jest podręcznik do biologii, choć wyjaśnia znaczenie wielu pojęć.
Czy wiecie jak daleko latają ptaki po pokarm? Czyja larwa jest wielkości parówki? Które ptaki mają wyraźnie podwyższony poziom cukru? Lub kto oprócz kukułki podrzuca swoje jaja?
Książka uświadamia nam także jak ważne jest zahamowanie betonowania miast, jakie może to być fatalne w skutkach, ile spraw należy wziąć pod uwagę planując zagospodarowanie przestrzenne czy remonty budynków, by np. nie zamurować ptasich gniazd (nieraz z lokatorami w środku).
Atlas czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Autor ma ogromną wiedzę, którą potrafi się dzielić. Dla mnie to była bardzo ciekawa lektura.
Ostatnio po raz pierwszy wybrałam się do Puszczy Białowieskiej. Miałam okazję zobaczyć rzadkie ptaki, cenną roślinność, zwierzęta żyjące na tym obszarze. Sporo dowiedziałam się o zwyczajach, sposobie życia niektórych gatunków. Ale widziałam też na własne oczy, w jaki sposób ingerencja człowieka szkodzi temu kompleksowi leśnemu. I oto trafiła do moich rąk książka autorstwa Michała Książka pt. „Atlas dziur i szczelin”, która uświadomiła mi, że także w mieście, obok mnie, sporo gatunków roślin i zwierząt każdego dnia podejmuje próbę przetrwania, szuka sposobów na radzenie sobie z suszą, betonozą, głodem, ulewą.
Michał Książek, poeta, reportażysta, kulturoznawca, inżynier leśnik i ornitolog, na kartach tej niewielkich rozmiarów książki dzieli się z nami swoimi obserwacjami, wiedzą na temat przyrody
w miejskich murach Warszawy, Krakowa, Gdyni, różnicami w egzystencji przedstawicieli tych samych gatunków żyjących w mieście a w środowisku leśnym. Niektóre szczegóły naprawdę zaskakują.
Na przykład, skąd autor wie, że para modraszek karmiąca młode „w ciągu sezonu znosi około osiemdziesięciu pięciu kilogramów gąsienic, motyli i pająków”? Albo czy wiedzieliście, że wróble „miejskie mają wyraźnie podwyższony cukier (być może prze gorszy pokarm i dostęp do węglowodanów), wiejskie zaś wyższy poziom tłuszczów i kwasu moczowego (zjadają owady oraz nasiona chwastów).” Jeszcze inna ciekawostka:
„…pszczoła jest jak filtr. Zatrzymuje wszystko, co szkodliwe, aby miód larw był czysty i bezpieczny.”
Na początku czytania „Atlasu dziur i szczelin” trudno mi było „wkręcić się” w treść książki z powodu stylu autora. Jednak z każdym kolejnym zdaniem lektura pochłaniała mnie coraz bardziej. Michał Książek posługuje się językiem z jednej strony zwięzłym, ale jednocześnie obrazowym, poetyckim, pełnym zaskakujących metafor. Oto dowód:
„Wsiąkanie deszczówki w glebę i przejmowanie jej przez rośliny to złożona choreografia i jeden z najbardziej interesujących procesów w przyrodzie. (…) woda ma cechy zwierzęcia o różnych nastrojach i potrzebach. Jest jak pies, który długo mości się przed zaśnięciem”.
Czyż powyższy fragment nie rozbudza waszej wyobraźni? Czasem podczas czytania pojawiał się uśmiech na twarzy. Ot, chociażby przy informacji, że „szpaki wyraźnie preferują pizzę na cienkim spodzie”. Innym razem gościł smutek. Tak działo się przy fragmentach, w których autor wskazywał, jak działalność człowieka niszczy przyrodę. To co zdaje się być piękne, pożyteczne dla istoty rozumnej, nie zawsze takie jest dla środowiska naturalnego.
Kiedy ostatni raz wsłuchaliście się w głos ptaka, obserwowaliście, jak w dziupli sąsiedniego drzewa gniazdują ptaki? Kiedy zatrzymaliście się, aby poprzyglądać się pszczole na kwiatku? Życie w ciągłym pośpiechu sprawia, że tracimy coś bardzo cennego - kontakt z naturą. Naukowcy twierdzą, że obcowanie z przyrodą poprawia nasze samopoczucie, wpływa pozytywnie na samoocenę, redukuje stres, podnosi odporność, łagodzi przebiegi depresji. Może po lekturze „Atlasu dziur i szczelin” będziemy potrafili z większą uważnością, przemierzać drogę do pracy, na zakupy, spacerować. Warto sięgnąć po książkę i spróbować.
Nie spodziewałam się takiej lektury! Autor zupełnie mnie zaskoczył. Całkowicie i absolutnie zdobył moje serce, przykuł uwagę. Nie sądziłam, że książkę o faunie (głównie ptaki, owady i niewielkie ssaki) oraz florze (grzyby, mchy i porosty) będę czytać z takim przejęciem, jakbym w ręce trzymała powieść sensacyjną. No, cóż, teraz już wiem, jak bujne życie toczy się wokół mnie. Wystarczy na chwilę (może trochę dłużej) zatrzymać się i poobserwować. Wtedy i kowalik w samym centrum stolicy pozwoli się zauważyć. I sikory. A o całym legionie owadów to nawet nie wspomnę. Lecz to nie wszystko. Autor również uczy. I to nie tylko przepięknych nazw, które noszą mchy (skrętek wilgociomierczy, pędzliczek wiejski i inne), czy grzyby, a także rośliny (stulisz żółtolica, świerząbek), lecz również co to jest edafon glebowy, błonkówki, czy jak powstaje miód albo na czym polega system korzenny. A to jeszcze nie wszystko. Możemy również poczytać o założeniach urbanistycznych. O odpowiednim gospodarowaniu wodą. Niektóre tematy są zaledwie rozwiniętą definicją, lecz w jaki sposób rozwiniętą?! Zrozumiały, klarowny, tak, że aż chce się zgłębić temat. Bardzo jestem wdzięczna wydawnictwu, że zechciało mi zaproponować recenzowanie takiej książki. Chylę czoła przed autorem i już czekam na kolejne jego książki. Lekturę polecam wszystkim, nawet przygodnym pasażerom w metrze, zatem wam również będę. Przeczytajcie. Choćby po to, by podyskutować, podeliberować. Warto.
Każdego dnia wielokrotnie przemierzam ulice swojego miasta, ale nigdy nie skupiałam się na tym, że obok nas, ludzi, swoje małe życia toczą tu również inni uczestnicy ekosystemu: ptaki, owady, gryzonie oraz rośliny. Dotąd myślałam, że to ekspansja człowieka ogranicza przyrodę, działa na jej szkodę, ale okazuje się, że przyroda to zmyślny twór i przejmuje miasto we władanie, wciskając się do najmniejszych nawet dziur i szczelin.
„Wystarcza im margines między żywopłotem a krawężnikiem. Szczelina istnienia między płytami chodnika. Nawet wąskie fugi w kostce brukowej. Dzięki nim pęknięcia w asfalcie układają się w zielone linie życia, tak sugestywne, że wyglądają na fragment map pokazujących jakieś odległe miejsca”.
To bardzo sympatyczna i pouczająca lektura. Autor pięknym językiem, subtelnie, lecz obrazowo kieruje nasz wzrok na otaczającą nas przyrodę, pokazuje rzeczy, na które nigdy nie zwrócilibyśmy uwagi, a nawet nie mielibyśmy pojęcia o ich istnieniu. Centralnym punktem wszystkich historii jest Warszawa, jednak autor w krótkich epizodach przeprowadza nas przez inne lokalizacje. Zaglądamy do miast poza stolicą i podpatrujemy życie tamtejszej przyrody. Króciutką wzmiankę poświęcono też topoli w moim mieście.
W książce znajdziemy wiele ciekawostek przyrodniczych, np. to, że chwasty mogą być pożyteczne, że zwykły trawnik kryje w sobie wiele tajemnic, a architektura zieleni miejskiej nie jest dziełem przypadku, a doskonale przemyślanym działaniem. To z tej książki po raz pierwszy dowiedziałam się o odpadach termicznych, sztucznym upale i miejskich wyspach ciepła, a zapach deszczu na betonie po upalnym dniu wreszcie ma nazwę. Całe życie zastanawiałam się, jak nazwać tę specyficzną woń ulicy po deszczu, rozgrzanego słońcem kurzu zmieszanego z deszczówką – Michał Książek dał mi poszukiwaną odpowiedź. Dużo miejsca poświęcono ptakom i owadom, i „kulturze” ich życia. Mnie najbardziej podobały się rozdziały o wodzie i deszczu oraz te o pszczołach.
„Atlas dziur i szczelin” to mała książkach o ważkich sprawach, mądra i ciekawa, w lekkiej, przystępnej formie opisująca istotne, choć pozornie niedostrzegalne zagadnienia. Myślę, że opracowanie z powodzeniem nadaje się na uzupełnienie wiedzy szkolnej, lub dla bardziej dociekliwych na „zabłyśnięcie” w temacie.
Pozycja wzbogacona została bardzo ładnymi grafikami, czarno-białymi zdjęciami i atrakcyjną okładką, które stanowią jej dodatkowe atuty.