
„Rio Klawo”, „Binio Bill na szlaku bezprawia”, „Binio Bill i 100 karabinów”, „Binio Bill kontra trojaczki Benneta”, „Binio Bill kręci western i... w kosmos”, „Binio Bill i ciocia Patty”, „Śladami Kida Walkera”, „Binio Bill i... skarb Pajutów”, „Binio Bill i... Szalony Heronimo” – te komiksy, a także kilkadziesiąt stron dodatków wchodzą w skład pierwszego zbiorczego wydania przygód słynnego kowboja autorstwa Jerzego Wróblewskiego, jednego z najwybitniejszych twórców polskiego komiksu, stawianego w jednym rzędzie z Papciem Chmielem, Januszem Christą, Tadeuszem Baranowskim czy Grzegorzem Rosińskim.
Materiały do tego wydania zeskanowano ze „Świata Młodych”, gdzie komiks ukazywał się od 1980 roku, i poddano pieczołowitej obróbce, polegającej między innymi na odtworzeniu na nowo kreski i kolorów. Przygody Binio Billa jeszcze nigdy nie wyglądały tak dobrze!
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Kultura Gniewu Paweł Tarasiewicz, ul. Bartoszycka 10, 04-923 Warszawa (PL), adres e-mail: pawel@kultura.com.pl
| Autor | Jerzy Wróblewski |
| Wydawnictwo | Kultura gniewu |
| Rok wydania | 2022 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 288 |
| Format | 22.0 x 29.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-67360-06-7 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788367360067 |
| Wymiary | 21 x 29 mm |
| Data premiery | 2022.08.05 |
| Data pojawienia się | 2022.08.05 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 55 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Jeśli jesteście fanami komiksów to mam dla was prawdziwą gratkę! Zbiór przygód Binio Billa autorstwa Jerzego Wróblewskiego + kilkadziesiąt stron dodatków!
Kim jest nasz tytułowy Binio? Młody, przystojny, zaradny i inteligentny szeryf, który walczy ze złem! Bohater, który zachwyci was nie raz. Przybył na Dziki Zachód z Polski i naprawdę nazywa się Zbigniew Bielecki, ale miejscowi mieli problem z wymową jego nazwiska, więc zmienił je na łatwiejsze. Co mnie w nim najbardziej urzekło? To, że Binio na tle wszystkich historii i postaci, które przewijają się w wielu komiksach i książkach, jest tym inteligentnym, który potrafi normalnie przemyśleć sprawę. Nie robi typowych "błędów" ale jest myślącym bohaterem.
Jeśli kiedykolwiek byliście fanami Lucky Lucka, lub innych komiksowych kowbojów to Binio przypadnie wam do gustu.
Humorystyczne sytuacje, piękne ilustracje, odtworzone i obrobione, by wyglądały rewelacyjnie!
Możecie zamówić komiks m.in ze strony kultura.com.pl na dzień dzisiejszy jest to koszt 149,90 zł ale dostajecie aż 288 stron, kolorowy druk i aż 9 historii z Biniem w roli głównej!
Dla mnie jako fana komiksów perełka warta każdych pieniędzy. Klasyk o którym po prostu się wie i warto go mieć! Jeśli nie znasz a lubisz komiksy, cenisz sobie dobrą historię - to polecam Biniego :).
Świat miał swojego Lucky Luke'a, zaś Polska w jakże trudnym okresie lat 80-tych ubiegłego stulecia miała swojego własnego, westernowego bohatera - Binio Billa! I to było coś znacznie większego i ważniejszego, niż tylko komiksowa rozrywka na łamach Świata Młodych - to był powiew komiksowego oddechu, wolności i mimo wszystko zachodniej ekstrawagancji, której wtedy tak bardzo tutaj brakowało. Dziś mamy przyjemność poznać zbiorcze wydanie przygód powyższego bohatera, które z jednej strony oferuje nam świetną zabawę, zaś z drugiej budzi jakże sentymentalne, wzruszające wspomnienia. Tytuł ten ukazał się nakładem Wydawnictwa Kultura Gniewu.
Na tę jakże okazałą, gdyż liczącą blisko 300 stron pozycję, składa się pięć albumów - „Binio Bill kręci western i... w kosmos", „Rio Klawo", „Binio Bill i 100 karabinów", „Binio Bill i skarb Pajutów" oraz „Binio Bill i szalony Heronimo", jak i również pokaźny zestaw różnego rodzaju ciekawych, archiwalnych dodatków. I każdą z tych opowieści cechuje wielka przygoda, wartka akcja, pokaźna porcja ciepłego humoru oraz ten niepowtarzalny, westernowo-bajkowy klimat, za który to pokochaliśmy niniejsze dzieło Jerzego Wróblewskiego.
Cóż oferuje nam fabuła...? Otóż same wspaniałe, barwne i prześmieszne scenariusze wydarzeń, by wspomnieć o filmowej roli Binio Billa w ramach zastępstwa niedysponowanej gwiazdy kina, która zaprowadzi go aż...w kosmos...; kolejno o starciu Binia z bandą złodziei dowodzoną przez piękną Jane Klamota…; dalej o trudnej misji zapobiegnięcia wybuchowi wojny z Indianami, na której to zależy kilku nikczemnym bogaczom…; następnie o pewnym skarbie Pajutow, który pechowo znajduje się pod samym biurem szeryfa…; czy też wreszcie o zmaganiach Binia z legendarnym wodzem Apaczów i zarazem poszukiwaniach ojca pięknej damy... To oczywiście tylko kilka z wielu historii, wątków i przygód, jakie wypełniają sobą strony tego pięknie wydanego albumu.
Prostota - to właśnie to słowo wydaje się kluczowym w ocenie legendarnego dzieła Jerzego Wróblewskiego. Prostota fabuły, gdzie zawsze jest dzielny Binio Bill i nikczemni przeciwnicy, którym musi stawić czoła w obronie niewinnych, bądź też litery prawa. To również prostota emocji i morału, gdzie dobro triumfuje nad złem, kara dotyka winnych, a każda historia kończy się happy endem. I wreszcie możemy odnaleźć tę prostotę również na polu ilustracji, które przy tym są ładne dla oka i wielce klimatyczne.
Wspaniałym jest oczywiście tytułowy bohater - polski emigrant w osobie Zbyszka Bileckiego, który na potrzeby nowego miejsca życia i chcąc ułatwić komunikację z rdzennymi mieszkańcami Ameryki, przybrał pseudonim Binio Bill. To dzielny, prawy, kierujący się dobrym sercem i zarazem czasami ujmująco naiwny szeryf i kowboj, który siłą rzeczy ma wiele wspólnego z Luckym Lukiem, ale który przy tym jest o wiele bardziej nasz - polski, zwłaszcza pod kątem charakteru. On, jego wierny zastępca w osobie Dana Wyciora oraz również sympatyczny koń - Cyklon, skradali i wciąż skradają nasze serca, w pełni zasłużenie...
Pięknym jest również ten westernowy świat z mniejszymi i większymi osadami - na czele z Rio Klawo, gdzie jest klimat Dzikiego Zachodu, odpowiedni koloryt, ale też i wbrew pozorom wiele prawdy o tym, jak trudnym było życie w tamtym świecie. Oczywiście pojawiają się tu stałe motywy dla tego gatunku - Indianie, ich nieporozumienia z białymi osadnikami, bandy rzezimieszków, czy też słynni rewolwerowcy, którzy to stawali do pojedynków z bronią w ręku. I choć jest to komediowa bajka, to jednak nie można nie oddać Jerzemu Wróblewskiemu tego, iż zadbał o koloryt i realizm tego świata.
Ilustracje są naprawdę udane, interesujące i ładne dla oka, gdzie mamy charakterystyczną, nieco surową i zarazem wprawną kreskę, pokaźną porcję karykatury - widoczną zwłaszcza na twarzach złych bohaterów, dbałość o szczegóły i drobiazgi oraz bogactwo pięknych kolorów. Do tego dochodzi niezwykła, komediowa wymowa tych kadrów, która bawi od pierwszego spojrzenia. I tu też objawia się wielki, rysowniczy talent Jerzego Wróblewskiego.
Jaką może być lektura tego albumu...? Oczywiście tylko i wyłącznie porywającą! To emocje, śmiech, sentymentalne wzruszenia i zarazem wielka frajda z poznawania, a w przypadku niektórych przypominania sobie tych świetnych historii, które mimo upływu blisko półwiecza wciąż nas bawią w równie wielkim stopniu. Osobiście bardzo cieszę się z tego faktu, iż opowieści te i postać Binio Billa mogą poznać najmłodsze pokolenia miłośników komiksów w naszym kraju. Brawo Kultura Gniewu!
„Binio Bill. Wydanie zbiorcze”, to rzecz znakomita, wkrótce z pewnością kultowa i piękna pod każdym względem. To również wspaniały i należny hołd dla Jerzego Wróblewskiego, który bez dwóch zdań byłby zachwycony tym eleganckim wydaniem jego komiksowej twórczości. Ze swej strony mogę was zatem tylko gorąco zachęcić do sięgnięcia po ten tytuł – zróbcie to, naprawdę warto. Polecam!
„Binio Billa” można nie lubić, w sumie nietrudno o to, bo to seria specyficzna, często już archaiczna dla współczesnego młodego czytelnika, bardziej trafiająca w gusta obecnych czterdziestolatków, niż dzieci, a i niejeden z nich może się nie odnaleźć. Więc okej, można nie lubić, ale nie znać, jeśli ceni się komiksy? To już po prostu nie wypada. Bo klasyk, bo legenda, bo bohater dzieciństwa paru pokoleń, długo można by wymieniać. A poznać trzeba. A przy okazji mimo wszystko warto, bo ma coś w sobie ten polski kowboj, a w takiej edycji ma przy okazji jeszcze bardzo dużo do zaoferowania, także w formie nowego materiału.
Kim właściwie jest Binio Bill? To dzielny kowboj, polskiego pochodzenia, który przybył na Dziki Zachód. Tak właściwie nazywa się on Zbigniew Bielecki, ale ponieważ miejscowi mieli problem z wymową jego nazwiska, zmienił je na krótsze i łatwiejsze. W jego przygodach towarzyszy mu równie dzielny i mądry koń Cyklon, a na obu czeka wiele wyzwań i niebezpieczeństw.
Nie da się nie myśleć o „Binio Billu” inaczej, jak o polskim „Lucky Luke’u”. Można próbować, ale skojarzenia nasuwają się same tak, jak i w przypadku skojarzeń „Kajka i Kokosza” z „Asteriksem”. Podobieństwa są, czasem mniejsze, czasem większe i o tym zapomnieć się nie da. Kiedy debiutował, tak to nie wyglądało, bo w Polsce tego Zachodu czytelnicy nie mieli za bardzo możliwości liznąć. Żyli więc takimi historiami, niby swojskimi, bo swojakiem jest ten Bill, tego odmówić mu nie można, a jednak mającymi w sobie posmak świata zza wielkiej wody, o którym tylu marzyło. Fascynowali się więc nim, wycinali z magazynu odcinki z jego przygodami, wklejali je do zeszytów.
A teraz ci sami ludzie, starsi o parę dekad, mogą sięgnąć po zbiorcze wydanie wszystkiego, co zrobił Wróblewski, legendarny przecież autor. I to w kolorze. Z dodatkami. Jak dobre wydanie DVD czy BR. Mogą sięgnąć, obudzić wspomnienia, sentymenty, bo to głównie do nich kierowana jest ta rzecz, ale mogą też pokazać dzieciom. Bo to klasyk, bo znać wypada, bo może spodoba. A może się spodobać. To, że nie każdemu rzecz przypadnie do gustu nic przecież nie znaczy. Bo fabularnie to kawał przyjemnej komediowej roboty, niegłupiej, z satyrycznym zacięciem i nieźle skrojoną fabułą.
Graficznie? Tu króluje prostota, stricte cartoonowa, lekka, z niezłym kolorem. Wolę Christę, z tym jego rozbuchaniem na polu detali, ale i Wróblewski mnie kupuje, bo ma w sobie coś, coś oldschoolowego, nieco zapomnianego, a wciąż miłego. I do odnowienia tego i dopełnienia kolorami podeszli twórcy nowego pokolenia z szacunkiem. Wyszło to znakomicie, szczególnie edytorsko. Bo po wznowieniach w formie albumów, dostajemy integral w twardej oprawie, na kredowym papierze i z porcją dodatków, które zajmują łącznie pięćdziesiąt stron. Co to za dodatki? Z jednej strony mamy tekst o autorze i historii serii, znamy z albumowego wydania „Binio Bill kręci western i… w kosmos!”, z drugiej dochodzi do tego masa prac różnych polskich autorów, składających hołd serii – od Michała Śledzińskiego, przez KRL-a, na nieco zapomnianym już Filipie Myszkowskim. I są szkice, są zdjęcia, są materiały zakulisowe, że tak powiem.
Efekt finalny satysfakcjonujący i to bardzo. Dla fanów rodzimego komiksu to absolutne musisz to mieć, sympatyczne i pięknie prezentujące się na półce. Dla reszty bardziej ciekawostka. Ale tak czy inaczej warta poznania.