
Książka, która już trzy dni po premierze znalazła się we Francji na pierwszych miejscach list bestsellerów!
Zawikłane ludzkie losy. Mistrzowska intryga, tajemnica, która do ostatniej strony wstrzymuje oddech czytelnikom.
Nikt nie umiera dwa razy…
A jednak...
Jest rok 2010. Agnès wciąż nie może się pogodzić z tym, że została porzucona przez męża, który odszedł do młodszej kobiety, zwłaszcza że sama jako reżyserka wybrała ją na jego partnerkę filmową. Kiedy zmaga się z zawirowaniami we własnym życiu, otrzymuje telefon z żandarmerii w burgundzkim miasteczku Gueugnon z informacją o śmierci jej ciotki, Colette Septembre.
Tylko że ta zmarła trzy lata wcześniej.
Agnès jedzie do Burgundii i próbując odkryć, kto tak naprawdę został wówczas pochowany na cmentarzu w Gueugnon, stopniowo zdaje sobie sprawę, jak niewiele wiedziała o kobiecie, u której w dzieciństwie i młodości spędzała wakacje.
W prywatnym śledztwie pomagają jej przyjaciele z dawnych lat i detektyw z wydziału dochodzeniowego policji, osoby z tak ciekawą historią, że każde z nich mogłoby być bohaterem oddzielnej powieści. Dzięki nim Agnès dowiaduje się wiele zaskakujących rzeczy na temat ciotki, na przykład tego, że była fanką miejscowej drużyny piłkarskiej, która w 2000 roku nieoczekiwanie dostała się do finału Pucharu Ligi Francuskiej i wygrała ze słynnym Paris Saint-Germain.
Rozwikłanie zagadki i dopasowanie do siebie fragmentów układanki, obejmującej losy wielu ludzi – w tym również Agnès – wiąże się z tajemniczym zniknięciem jej ciotki na kilka dni po tym legendarnym meczu. A wskazówek, gdzie szukać prawdy, udzieli sama Colette Septembre.
„Valérie Perrin dała się poznać znakomita gawędziarka i jej najnowsza powieść to potwierdza”. – „Elle”
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o., Hlonda 2a/25, 02-972 Warszawa (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwoalbatros.com
| Autor | Valérie Perrin |
| Wydawnictwo | Albatros |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 576 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8361-636-0 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383616360 |
| Data premiery | 2025.05.20 |
| Data pojawienia się | 2025.04.23 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 387 szt. (realizacja 2026.08.24) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Colette, jedyna ciocia Agnes, u której spędzała sporo czasu, odeszła zostawiając tajemnice ukryte na kasetach. Całe jej życie, ludzkie, zawiłe historie, ukrytą miłość, przyjaźń oraz poświęcenie dla innych, ważnych jej osób.
Najistotniejsza prawda została zabrana do grobu.
Kto został pochowany zamiast Colette Septembre?
Wzruszająca opowieść o ludzkich tragediach, ogromie miłości i tajemnicach wychodzących na jaw po wielu latach. Perrin porusza ogrom trudnych, a zarazem ważnych tematów, które wbijają się w serce, jak szpilki. Bohaterowie zostali ukształtowani przez życie, noszące ich w różne strony, jak fale na oceanie.
Narracja Valerrin jest subtelna, wielowątkowa i intrygująca. Zasługuje na uwagę. To dzięki niej możemy poczuć napięcie, łzy, siłę - wszystko naraz. Piękna, poruszająca, niezwykle emocjonalna. Czytajcie!
„Niektóre słowa potrzebują czasu, żeby ich sens dotarł do mózgu. Czasem jest to kilka sekund, czasem kilka minut, czasem może zająć to lata”
Agnes dostaje informację o śmierci ciotki Colette. Problem w tym, że ciotka umarła 3 lata temu. Kto zatem spoczywa w jej grobie i dlaczego ciotka ukrywała się przez ostatnie lata?
Nikt nie potrafi snuć historii tak jak Valerie Perrin. Je opowieści to barwne arrasy, skrywające mnóstwo emocji, intrygujących sekretów oraz przemyśleń, które docierają do głębi naszej duszy.
„Colette” przenosi nas w inną rzeczywistość, wciąga nas w swoje wnętrze, czaruje, zaskakuje, przeraża, onieśmiela, porusza. Autorka żongluje różnymi liniami czasu, nie zawsze zachowując chronologię. Liczne wątki tej powieści są niczym puzzle, które z czasem układają się w fascynujący obraz. Elementy kryminału, czasami wręcz thrillera łączą się ze wszechobecną częścią obyczajową. Miłość igra tu z nienawiścią, życie idzie ręka w rękę ze śmiercią. Niczym w matrioszce jedna historia skrywa w sobie drugą. Eteryczne nici wiążą ze sobą licznych bohaterów. Nikt ani nic nie jest tu przypadkowo.
Colette to niezwykła postać. Pozornie banalna, nijaka, przezroczysta kobieta. Gdy Anges zaczyna odsłuchiwać kasety z jej nagraniami widzi jak bardzo się myliła. Skostniała skorupa wystawiona na widok wszystkich ukrywała gorące wnętrze. Jej emocje były silne, prawdziwe, dzikie. Siła przetrwania i walka o dobro bliskich rozsadzały ją od środka. Kochała mocno i była bardzo kochana. Losy rodziny Septembre owijają się wokół Colette. Jest ona ich centrum i zarazem kokonem skrywającym wszystkie tajemnice.
Czytałam tą książkę z wypiekami na twarzy. Rozkoszowałam się pięknem języka Autorki. Przez cały czas towarzyszyła mi ogromna ciekawość losów bohaterów i mrowiące napięcie dotyczące bezpieczeństwa niektórych z nich. Emocje wibrujące na stronach tej powieści udzieliły się również mnie.
Jest moim odkryciem, które wciąż we mnie śpiewa i tym razem, jak zwykle, się nie zawiodłam. Autorka wiedzie czytelnika ścieżkami emocji, detali i skrywa między wierszami ważne i najważniejsze.
czy można umrzeć dwa razy? Gdy Agnes, reżyserka filmowa, została opuszczona przez męża, otrzymuje telefon z żandarmerii w burgundzkim miasteczku Gueugnon. Otóż zmarła jej ciotka, Colette Septembre. I może nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie to że ta zmarła już trzy lata wcześniej. Kto więc naprawdę został pochowany?
Agnes, cząstka po cząstce odsłania prawdę o swojej krewnej. Prawdę, której nie spodziewała się po niepozornej ciotce, u której spędzała dziecięce wakacje. Prowadzi prywatne śledztwo, które prowadzi ją do rodzinnych sekretów i trzyma w napięciu do samego końca.
To opowieść bez wątpienia wielowątkowa, wymagająca uważności i skupienia. Losy wielu ludzi są tu nićmi, które prowadzą do kłębka. Są sekrety i splątane życiorysy. Są wzruszenia i nieoczywistości. Paleta uczuć i zdarzeń. Jakie tajemnice ujrzą światło dzienne i czego Agnes dowie się o samej sobie dzięki tej sentymentalnej podróży w przeszłość?
Proza, która trafia do głębi człowieka. Nie ma tu banału i wciąż chce się skończyć "tylko jeden rozdział"...Wydaje się dziś wiele, ale tak mało literatury prawdziwie pięknej. Jak ta.
Polecam, polecam i jeszcze raz polecam! Je wszystkie. Nie omińcie, bo stracicie zbyt wiele
W moje ręce trafiła właśnie nowa powieść Wydawnictwa Albatros „Colette" francuskiej pisarki Valérie Perrin. Choć jej poprzednie powieści „Życie Violette" i „Zapominanie niedziel" są bardzo popularne i zdobyły wiele nagród, to jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką.
Bohaterkami książki są dwie kobiety: Agnès, trzydziestoparoletnia reżyserka przeżywająca kryzys w życiu prywatnym i zawodowym, oraz jej ciotka Colette, która – jak się okazuje – „umiera po dwa razy”. Kim właściwie była Colette i jakie sekrety skrywała? Historie poznajemy z różnych perspektyw, m.in. z nagrań na kasetach, co nadaje opowieści intymny, niemal dokumentalny charakter. Z pozoru to spokojna, codzienna historia – niespieszna i niepozorna. A jednak szybko okazuje się, że to coś zupełnie innego – mocna, pełna skrajnych emocji i ludzkich losów.
Muszę przyznać, że bardzo się wciągnęłam w historię Colette i Agnès. Jest to opowieść pełna pasji, miłości do najbliższych, muzyki, filmu. Porusza trudne tematy, takie jak przemoc, samotność, ofiary i kaci. Autorka z wielką wrażliwością pokazuje, jak przeszłość potrafi odciskać piętno na kolejnych pokoleniach. Perrin balansuje między delikatnością a brutalnością życia.
„Colette" to książka, która zostaje z czytelnikiem na długo i skłania do refleksji. Jak najbardziej polecam! I z chęcią sięgnę po poprzednie tytuły autorki.
M.J.
Szkolny Klub Recenzenta
Czy można umrzeć dwa razy?
Okazuje się, że tak. Tytułowa Colette to ciotka Agnes, którą pewnego dnia otrzymuje telefon z żandarmerii z informacją o śmierci jej krewnej Colette Septembre. Problem w tym, że ciocia nie żyje już od 3 lat. Kobieta postanawia dowiedzieć się co wydarzyło się. Kto leży na cmentarzu. A to co odkrywa sprawia, że tak naprawdę nie znała ciotki. W odkrywaniu prawdy pomagają jej dawni przyjaciele i detektyw z wydziału dochodzeniowego policji.
Rozwikłanie zagadki nie jest takie proste. Obejmuje ona losy wielu ludzi, a wskazówek udziela sama Colette Septembre. Każda z wymienionych tutaj postaci jest ważna i odgrywa jakąś rolę. Są to postacie wielowymiarowe, nietuzinkowe i na pewno nie będziecie się z nimi nudzić.
Książka napisana jest przepięknym językiem, który sprawia, że po stronach tej powieści wręcz płynie się. Autorka posiada poetycki język i potrafi zaczarować słowem. Zawarta tutaj opowieść o Colette i Agnes, a także o innych osobach jest ciekawa i poruszająca. Czytając przezywałam skrajne emocje. Od smutku i żalu, po radość, wzruszenie i nadzieję.
W książce znajdują się dwie linie czasowe. Czasy współczesne oraz lata 50 i późniejsze, kiedy to poznajemy dzieciństwo i młodość Colette Septembre Bardzo lubię taki zabieg w książkach, zwłaszcza gdy jest dobrze poprowadzony i nie ma chaosu. A tu go nie ma.
„Colette” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Valerie Perrin, ale nie ostatnie. Na pewno nadrobię wcześniejsze książki autorki. Tym tytułem jest zachwycona i jeszcze długo będę się nim zachwycać. Myślę, że jeszcze raz po niego sięgnę. Polecam!
Colette umarła.
Po raz drugi.
Kobieta z pozoru zupełnie niepozorna, nierzucająca się w oczy, która całe życie naprawiała buty i kibicowała lokalnej drużynie piłkarskiej z Gueugnon, umarła powtórnie, wprawiając tym faktem w osłupienie całą najbliższą rodzinę, która przecież nie dalej, jak trzy lata wcześniej, pochowała ją na pobliskim cmentarzu.
A jednak. To fakt. Colette zmarła pozostawiając swojej bratanicy, Agnès, lakoniczną wiadomość w postaci magnetofonowych kaset nagranych wraz z tajemniczą Blanche, na których opowiada historię swojego życia. Najbardziej nieprawdopodobną opowieść, o której nikt nie podejrzewałby nieśmiałej staruszki, tak rzadko o sobie mówiącej.
Oto książka, która pozostawiła mnie sobie samej, zasmarkaną, w stanie całkowitego rozbrojenia, osłupienia i rozkochania.
Wybebeszyła mnie z najwrażliwszych emocji, wyciągając je bezwstydnie na światło dziennie.
Niby spodziewałam się.
Wszak od czasu „Życia Violette” moje serce wybija swój własny rytm przy książkach Valérie. Wrażliwość autorki jest dokładnie tą, którą całą sobą odczuwam każdego jednego dnia. Przywykłam. A jednak nie przewidziałam, że „Colette” tak bardzo mnie dotknie, mentalnie przytuli i bezgranicznie wzruszy swoim pięknem, ciepłem i tą pierwotną życiową mądrością leżącą u podstaw człowieczeństwa, lecz najczęściej głęboko w czeluściach serca pogrzebaną. Takie czasy…
Zachwycająca powieść o ogromnej, nieopisanej wręcz miłości do człowieka, do życia, do świata.
Urzekająca do cna: od czubka głowy, do opuszków palców u stóp :)
A za tego Kieślowskiego i jego „Weronikę” pokochałam Valérie najmocniej na świecie.
Czytajcie.
Proszę Was najmocniej…
Czwarta powieść Valérie Perrin pt. “Colette” była dla mnie pierwszą. Mówią o niej, że to najambitniejszy tytuł autorki i choć porównać do pozostałych trzech nie jestem w stanie, to po jej lekturze na pewno mogę przyznać, że jest to powieść w swojej prostocie zaskakująca. Niepozorna, niespieszna, wydałaby się, że codzienna. A nagle okazuje się całkowicie odwrotnie - jest to proza mocna, dosadna, niosąca bardziej dużo skrajnych emocji. I historii ludzkich, bo to właśnie na nich oparta jest cała fabuła. Zaczynamy od dwóch bohaterek - niespełna 40-letniej Agnès, reżyserki, która od czterech lat nie ma siły, weny, by tworzyć i Colette, jej ciotki, która właśnie umarła… po raz drugi. I nie, nie ma w tym nic nadprzyrodzonego, to po prostu pomyłka. Tylko kiedy do niej doszło? By to odkryć musimy poznać co kryje się pod tą postacią, co przyniosło jej życie. To jej opowieść oddana przez przeskoki w czasie i nagrania na kasetach, ale i opowieść wszystkich tych, którzy z jej życiem mieli styczność, których wzajemne oddziaływanie z pełnym obrazie opowieści coś zmieniło. Bo choć długo wydaje się, że poznajemy osobne opowieści, to jednak jest to jedna spójna, dobrze skrojona całość, która niesie sobą tak wiele: radości, miłości, ale i smutki, tęsknotę, ból przekazywany z pokolenia na pokolenie. Jest samotność dobra i zła, jest poczucie porzucenia i zmarnowanego życia. Jest przemoc, są kaci i ofiary, jest próba odzyskania sprawiedliwości. To powieść pełna pasji, pełna miłości do filmu, muzyki, literatury, pisana w sposób zaskakująco prosty, a jednak w tej prostocie głęboki. To ciekawe literackie doświadczenie, powieść, obok której nie można przejść pospiesznie. Trzeba się dla niej zatrzymać, trochę zastopować czas, dać sobie kilka chwil na dogłębne jej przeżycie.
Urzekająca powieść Valerie Perrin to tytuł który zachwyca, przenosi w międzypokoleniową historię, opisuje dzieje ludzi, których ścieżki skrzyżowały się gdy los postawił ich na swojej drodze by mogli dzielić trud życia razem. Uderza w nas falami, raz pięknymi emocjami, westchnieniami, łzami szcześcia, by po chwili zadać bolesny cios.
Tytułowa Colette to z pozoru nieciekawa, zamknięta w sobie kobieta cień, szwaczka w małym miasteczku, która nie ma za wiele do powiedzenia, z pozoru, bo przecież to ona umiera dwa razy. Nasuwa się pytanie kto leży pochowany od 3 lat na pobliskim cmentarzu.. Tajemnice te ma do rozwikłania jej bratanica Agnes, która po śmierci ciotki dostaje walizkę z nagraniami, bezcennymi zwierzeniami. Agnes uznana w świecie filmowym reżyserka, na swoim koncie ma wiele sukcesów, ale wraz z odejściem męża jej życie legło w gruzach. A teraz wybierze się w podróż i odkryje niesamowite życie Colette, o które nigdy by jej nie podejrzewała. Ta podróż da jej wiele, a przede wszystkim pozwoli jej na nowo żyć.
To właśnie one dwie stanowią główny filar tej powieści, one i Jean – dla jednej ojciec, dla drugiej brat, a dla innych wybitny pianista, To on zapoczątkował cały bieg wydarzeń, a właściwie bezgraniczna, wręcz rodzicielska miłość jego siostry, która poświęciła absolutnie wszystko aby jego wrodzony, niespotykany talent miał szanse rozkwitnąć.
Książka, która wzrusza, rozkochuje, rezonuje głęboko w środku. Autorka potrafi w piękny sposób pisać o zmarłych, o powracających wspomnieniach, śmierci, żałobie, łączyć przy tym trudne, a zarazem intrygujące historie ludzi.
Zestawia ze sobą różne oblicza dzieciństwa, które kształtują, wpływają na wybory, a nieraz odciskają piętno i powoli kształtują ofiarę na przyszłego oprawcę. Okrutne lata wojenne, gdzie dzieci tracą rodziców lub rodzice dzieci. Adopcje jako świadoma decyzja, którą kieruje bezgraniczna miłość dla której nieważne są więzy krwi, aby stworzyć kochającą rodzinę. Niesamowite środowiska cyrkowe, zachwycające gamą barwnych świateł, zapierających dech pokazów, skrywające pod tą otoczką brutalny los pracowników, walczących o przetrwanie. To tylko namiastka tego co znajdziecie w tej powieści. Czytajcie, mam nadzieję, że na Was też zrobi ogromne wrażenie!
To książka, która z jednej strony daje poczucie zamknięcia historii, a z drugiej zostawia czytelnika z otwartymi przestrzeniami do własnych interpretacji. Nie jest to powieść łatwa i szybka, ale zdecydowanie warta uwagi, zwłaszcza dla tych, którzy szukają głębokich, wielowymiarowych opowieści o ludzkiej naturze.
„Dobra powieść zawiera światło, obrazy, słowa i uczucia”. I taką właśnie jest "Colette". Jednak najnowsza książka Valérie Perrin tętni również dźwiękami od najsubtelniejszych szeptów po burzliwe akordy i skrywa w sobie kilka historii godnych samodzielnych powieści albo scenariuszy filmowych. Dlatego nie można nazwać jej klasyczną opowieścią z klarowną strukturą. Jest trochę jak improwizacja – chaotyczna, czasem zaskakująca, ale przez to tak prawdziwa i wyjątkowa. I intryguje od samego początku, który brzmi trochę jak fałszywa nuta, bo czy można umrzeć dwa razy?
Wraz z Agnès, narratorką naszej opowieści, rozwiedzioną, dryfującą po wodach życia scenarzystką, wracamy do niewielkiego miasteczka jej dzieciństwa. Informacja o śmierci jej ciotki Colette, którą przecież pochowała trzy lata wcześniej, jest niczym uderzenie obuchem — budzi Agnès do życia, działania i zadawania pytań. Ze wspomnień, taśm, rozmów i zdjęć odkrywa, kawałek po kawałku, historię ciotki, jakiej nie wymyśliłby najlepszy scenarzysta.
Z labiryntu uczuć i tajemnic wyłania się obraz rodziny skrywającej swoje sekrety, obraz zakazanej miłości i determinacji, ale też geniuszu i pasji, dla której warto poświęcić wszystko. Mrok, nienawiść i szaleństwo kładą się jednak cieniem na życiu i wyborach bohaterów, splatając losy przeszłości i teraźniejszości w gęstą sieć milczenia, bólu i nieopowiedzianych historii. Bo czasem trudno jest mówić prawdę, jeszcze trudniej ją usłyszeć i w nią uwierzyć.
Tak jak wspomniałam, powieść Valérie Perrin nie opowiada jednej historii, bo życie to utwór grany przez wiele rąk czasem nieudolnie, czasem z pasją, tworzący skomplikowaną partyturę naszych losów. I te historie pulsują jak dźwięki fortepianu, raz miękko i nostalgicznie, innym razem gwałtownie moszcząc się w naszym sercu i rezonując w nim długo po wybrzmieniu ostatniej nuty.
Styl autorki urzekł mnie swoją miękkością i jednocześnie siłą. Emocje są tu wszędzie, w ciszy, w dźwiękach, w milczeniu między nimi. To proza, która nie potrzebuje wielkich słów, by mówić o wielkich sprawach. I taka właśnie jest "Colette", subtelna, pełna światłocienia, migających wspomnień i skrywanych emocji, które raz po raz uderzają jak najmocniejsze akordy.
To książka, która zagrała na najczulszych strunach mojej duszy. Wędrowałam przez nią z drżącym sercem, z niedowierzaniem, ze wzruszeniem. I długo po zakończeniu ostatniej strony słyszałam jej echo. Warto pozwolić, by ta historia zagrała i w Was.