
Porażająca, choć niepozbawiona humoru opowieść o dorastaniu w biednym miasteczku w „pasie rdzy”. To również napisana z uczuciem i zaangażowaniem analiza kultury pogrążonej w kryzysie – kultury białych Amerykanów z klasy robotniczej. O zmierzchu tej grupy społecznej, od czterdziestu lat ulegającej powolnej degradacji, powiedziano już niejedno. Nigdy dotąd jednak nie opisano jej z takim żarem, a zwłaszcza – od środka.
Historia Vance’ów zaczyna się w pełnych nadziei latach powojennych. Ciężką pracą udało im się awansować do klasy średniej, a ukoronowaniem sukcesu stał się J.D., który jako pierwszy w rodzinie zdobył dyplom wyższej uczelni. Vance pokazuje jednak, że nie da się uciec od spuścizny przemocy, alkoholizmu, biedy i traum, tak typowych dla rejonu, z którego się wywodzili.
Elegia dla bidoków to aktualne i niepokojące rozważania o tym, że znaczna część Stanów Zjednoczonych straciła wiarę w amerykański sen, co znalazło odzwierciedlenie w wyniku ostatnich wyborów prezydenckich.
J.D. Vance – amerykański pisarz, publicysta i przedsiębiorca. Dorastał w małym miasteczku w „pasie rdzy” w południowym Ohio, gdzie miał styczność z wieloma przykładami niesprawiedliwości społecznej prześladującej Amerykę, m.in. upadającymi szkołami, rozdartymi rodzinami, epidemią heroiny. Ukończył wydział prawa Uniwersytetu Yale, służył w Korpusie Piechoty Morskiej.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Marginesy Sp. z o.o., Mierosławskiego 11a, 01-527 Warszawa (PL), adres e-mail: marginesy@marginesy.com.pl
| Autor | J.D. Vance |
| Wydawnictwo | Marginesy |
| Rok wydania | 2018 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 320 |
| Format | 13.5 x 21.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-65973-04-7 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788365973047 |
| Waga | 344 g |
| Wymiary | 135 x 210 x 24 mm |
| Data premiery | 2018.01.17 |
| Data pojawienia się | 2018.01.17 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Bardzo mądra i dojrzała książka, szczególnie że autor ma zaledwie 33 lata! Pewnie dlatego tak świetnie się czyta. Żywy, nie pozbawiony dosadnych a nawet wulgarnych język słów nadaje jej autentyczności. Prawda jest taka, że ludziom wywodzącym się z tzw klasy robotniczej zawsze będzie trudniej się wybić ponad swoje środowisko, szczególnie w małych zamkniętych społecznościach. A autorowi się udało i to bardzo pocieszające, szczególnie dla czytelnika, który jest z takiego małego miasteczka ;)
Bardzo mądra i dojrzała książka, szczególnie że autor ma zaledwie 33 lata! Pewnie dlatego tak świetnie się czyta. Żywy, nie pozbawiony dosadnych a nawet wulgarnych słów język nadaje jej autentyczności. W czasach kiedy prezydentem jest ktoś tak kontrowersyjny jak Trump każdy szuka odpowiedzi: Jak to się stało?? Ta książka wiele wyjaśnia. Ale co najważniejsze to nie jest nudna rozprawa naukowa, ale pełna zwariowanych anegdot i ciekawych ludzi książka. Oczywiście nie brakuje też gorzkich i smutnych wątków, w końcu jest to książka o upadku pewnej grupy społecznej. Ale są też historie dające nadzieję i dodające otuchy - choćby ta dotycząca samego autora. Jemu się udało wyrwać. Dla mnie najsmutniejsze jest to, że widzę tyle analogii do naszej sytuacji i społecznej i politycznej. Ale tak to jest gdy rządzący przez lata ignorują potrzeby pewnych grup społecznych. Zawsze się znajdzie ktoś, kto to umiejętnie wykorzysta dla własnych celów.
"Amerykanie mówią na nich: hillbillies (bidoki), rednecks (buraki), białe śmiecie." Bidoki, czyli miliony białych Amerykanów, mieszkających w tzw. "pasie rdzy", w rejonie Appalachów, nisko wykwalifikowani robotnicy, bez wyższego wykształcenia, bez stabilności finansowej, bez perspektyw. Właśnie tej grupie społecznej, poświęcona jest "Elegia dla bidoków. Wspomnienia o rodzinie i kulturze w stanie krytycznym" J. D. Vance'a. Autor, który sam zalicza się do hillbillies stworzył bardzo osobistą powieść o dorastaniu w biednym miasteczku w "pasie rdzy", dokonując przy tym analizy kultury białych Amerykanów klasy robotniczej, która ulega rozpadowi. Opowiada o tym "jak to jest, kiedy człowiek rodzi się z problemem wiszącym mu u szyi", bez nadziei na lepsze jutro.
J. D. Vance wychował się w Middletown, w stanie Ohio, w miasteczku w którym wraz z upadkiem przemysłu upadł również amerykański sen. Środowisko z którego wywodzi się autor, najlepiej określa jedno słowo, patologia. Niestabilna emocjonalnie, uzależniona od leków, później od heroiny, co chwilę zmieniająca partnerów i adresy zamieszkania matka. Gdyby nie dziadkowie, którzy stali się nieoficjalnymi opiekunami dla J.D. i jego siostry na zawsze utknąłby w upadającym mieście bez pieniędzy i bez perspektyw. W mieście w którym większość dzieci nie udaje się ukończyć liceum, Mamaw i Papaw wychowali wnuka tak, że udało mu się skończyć Uniwersytet Stanowy w Ohio oraz wydział prawa na Uniwersytecie w Yale Law. Vance'a miał szansę ziścić swój amerykański sen, jednak wiara w to, że z pucybuta można stać się milionerem wśród amerykańskiej klasy robotniczej dawno umarła.
"Amerykańskie rodziny z klasy robotniczej doświadczają niestabilności na skalę niespotykaną nigdzie indziej pod słońcem" pisze Vance'a i podaje dane, które poddają w wątpliwość mit o wielkości Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Przemoc, w tym przemoc słowna, rozbite rodziny, alkoholizm, narkotyki, próby samobójcze, niekorzystne doświadczenia dziecięce (ACE), ponad czterdzieści procent przedstawicieli amerykańskiej klasy robotniczej doświadczyło co najmniej jednego z tych działań.
Ekonomiczna niepewność stanowi zaledwie niewielką część problemów tej społeczności, znacznie większym jest sama kultura bidoków. Choć autor jest dumny z kultury hillbilies, jest również przekonany, że "coraz silniej napędza rozpad społeczeństwa, zamiast mu przeciwdziałać." Według autora to "świat irracjonalnych posunięć". Kultura pracy, w której rodzice nie podejmują żadnego zarobkowego zajęcia, doprowadzając do uzależnienia od opieki społecznej. Nadmierne zadłużanie, życie na kredyt, powszechna finansowa lekkomyślność, która prowadzi całe rodziny do ruiny, skazując ich na nędzę. "Oszczędność jest sprzeczna z naszą naturą."
Skupienie na konsumpcji, odosobnienie, nieufność gniew, to kodeks obyczajowy, który reprezentuje biała klasa robotnicza. W opinii Vance'a za taki stan rzeczy nie można obwiniać gospodarki, wielkich korporacji, nawet jeśli prowadzą do nierówności społecznych, jego zdaniem, każdy ponosi osobistą odpowiedzialność za swoją sytuację. Nikt nie jest w stanie zapobiec ludzkiej bezmyślności i naprawić zepsutej kultury.
Nie tylko lenistwo, "odporność na pracę", problem z samooceną niszczą kulturę bidoków, winna jest również zdefiniowana przez psychologa Martin Seligmana wyuczona bezradność, fatalistyczne przekonanie, zrodzone ze zbyt wielu przeciwności, że nic nie można zrobić, aby zmienić swój los. I właśnie tutaj można spróbować odnaleźć odpowiedź na pytanie o tajemnicę sukcesu Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w 2016 roku, choć w samej książce ani razu nie pada nazwisko prezydenta. Republikanin idealnie wykorzystał w swojej kampanii prezydenckiej powszechne wśród bidoków poczucie bycia ofiarą, skłonność do obwiniania innych, a nie siebie, gniew, frustrację, brak zaufania do mediów, rządu, którzy w ich opinii kłamią i oszukują.
O ile osobiste wspomnienia Vance'a są przekonujące, o tyle szersza analiza socjologiczna społeczności bidoków dokonana przez autora, wydaje się być jawnie polityczna i intencjonalna. Bezkrytyczny patriotyzm pisarza, widoczne zaangażowanie w politykę osobistej odpowiedzialności mogą okazać się wielkim atutem w partii republikańskiej, kiedy Vance rozpocznie swoją karierę polityczną, a jestem przekonana, że tak właśnie się stanie.
"Elegia dla bidoków. Wspomnienia o rodzinie i kulturze w stanie krytycznym" to przejmujący portret amerykańskiej klasy robotniczej, opowieść o wielkiej miłości do swojego kraju i swoich korzeni, złości i nienawiści dla własnej społeczności, która sama siebie doprowadziła do upadku. Historia o poczuciu bezradności, gdzie trudno wskazać jasne działania i rozwiązania problemów nękających hillbillies.
J.D. Vance opowiadając historię swojego dzieciństwa, odkrywając wady mieszkańców "pasa rdzy" rzuca światło na rozmiary dręczących tę społeczność problemów, zabiera ważny głos w dyskusji o nierównościach społecznych, o amerykańskim systemie społeczno- gospodarczym, który wcale nie jest tak idealny.