
Wysokowrażliwa Eleonora nie potrafi odnaleźć się w życiu toczącym się poza uczelnianymi murami. Chciałaby tłumaczyć literaturę i żyć na własnych zasadach, których nie aprobuje jej rodzina.
Jesienne wypadki sprawiają, że po raz pierwszy sprzeciwia się planom apodyktycznej matki i ucieka z miasta, by uratować ukochaną babcię przed ośrodkiem opieki.
Ale czy pobyt na wsi okaże się tak spokojny i sielski jak w powieściach jej ulubionej Jane Austen? Eleonorę czekają zawodowe wyzwania, a także sercowe rozterki, gdy niespodziewanie na jej drodze stanie przystojny bibliotekarz, który potrzebuje jej pomocy.
Jaki wpływ na losy Eli będzie miał lokalny teatr amatorski? Jaką rolę odegra Eleonora w życiu tej małej społeczności?
Ta pełna jesiennego ciepła powieść obyczajowa o poszukiwaniu swojego miejsca na świecie, sprawdzi się idealnie jako lektura na październikowy wieczór pod kocem, do pary z kubkiem gorącej herbaty z sokiem malinowym.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: DLACZEMU SPÓŁKA AKCYJNA, ul. Gdańska 49A, 01-633 Warszawa (PL), adres e-mail: kontakt@dlaczemu.pl
| Autor | Aga Sotor |
| Wydawnictwo | Dlaczemu |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 268 |
| Format | 210 x 135 mm |
| Kod paskowy (EAN) | 9788367691680 |
| Data premiery | 2023.10.24 |
| Data pojawienia się | 2023.10.24 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki, a tak naprawdę za mną wszystkie książki Agnieszki! Z każdą z poprzednich powieści autorki cudownie spędziłam czas, więc kiedy Aga zaproponowała mi objęcie patronatem swojej nowej książki pod tytułem"Eleonora" nie zastanawiałam się nawet chwili nad odpowiedzią, bo wiedziałam, że poraz kolejny spędzę miło czas. Nie myliłam się! Aga - bardzo Ci dziękuję, że ponownie powierzyłaś w moje patronackie ręce swoje książkowe dziecko. Na wstępie muszę wspomnieć o pięknej, jesiennej okładce, która bezapelacyjnie przyciągająca wzrok. Ja jestem nią zauroczona! W książce znajdziemy motyw slow burn, który ja osobiście uwielbiam! Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się w ekspresowym tempie, ją pochłonęłam ją w jedno popołudnie i nie odłożyłam póki nie przeczytałam ostatniego zdania! Od pierwszych chwil zostałam wciągnięta do świata głównej bohaterki Eleonory i z dużym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam jej losy. Fabuła została w interesujący oraz bardzo życiowy sposób nakreślona, przemyślana, dopracowana i bardzo dobrze poprowadzona. Bohaterowie, których stworzyła autorka zostali naprawdę świetnie wykreowani, to niesamowicie autentyczne postaci, takie z którymi z powodzeniem moglibyśmy się utożsamić w wielu kwestiach, podzielając podobne troski i dylematy moralne oraz takie, które śmiało moglibyśmy spotkać w rzeczywistości. Na kartach powieści mogłam lepiej poznać główną bohaterkę - Eleonorę. Jej myśli, odczucia, mogłam dowiedzieć się z czym młoda kobieta się mierzy każdego dnia, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć jej postępowanie oraz decyzję. Na uznanie zasługują również postaci drugoplanowe, które zostały świetnie wykreowane i odgrywają w tej historii istotną rolę, dostarczając Czytelnikowi wielu emocji i wrażeń. Razem z bohaterami przeniosłam się do pięknych Koniuszyc, które urzekły mnie swoim małomiasteczkowym klimatem, gdzie wszyscy się znają, wszystko o sobie wiedzą i chętnie sobie pomagają. Niesamowicie podobał mi się jesienny vibe tej powieści, dało się go wyczuć na każdej czytanej stronie. Eleonora od pierwszych chwil zaskarbiła sobie moją sympatię, ujęła mnie jej naturalność, wrażliwość, dobroć i chęć niesienia pomocy. Nie ukrywam, że wielokrotnie miałam ochotę "wejść" do tej książki żeby przytulić, wesprzeć Eleonorę i zapewnić, że od teraz już wszystko będzie dobrze. Autorka w niesamowicie interesujący sposób przedstawiła stopniowo zachodzące zmiany w życiu głównej bohaterki. Przypadek bądź zrządzenie losu sprawiło, że na drodze Eleonory stanęło kilkoro bohaterów, którzy zmienili postrzeganie niektórych kwestii przez kobietę. Każda z osób pojawiając się na ścieżce Eleonory w trudnym dla niej okresie przyczyniła się, a w zasadzie popchnęła do tego, by kobieta zaczęła w końcu podążać za własnymi marzeniami, by w rezultacie Eleonora stał się niezależną, pewną siebie kobietą, która wie czego chce od życia. A ja z całych sił kibicowałam Eleonorze! Nie mogę nie wspomnieć o cudownej więzi międzypokoleniowej łączącej Eleonorę z jej babcią, coś cudownego! Bardzo podobało mi się przedstawienie relacji między główną bohaterką a miejscowym bibliotekarzem - Darkiem, wszystko tutaj toczyło się bardzo naturalnie, swoim niespiesznym rytmem, pozwalając Czytelnikowi skupić się na gestach, słowach i odczuciach towarzyszących bohaterom. Autorka w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas. Mowa między innymi o trudnych relacjach rodzinnych, trudnych wyborach czy wkraczaniu w dorosłe życie. Autorka na przykładzie swoich bohaterów udowadnia, że mając wsparcie przychylnych i kochających nas osób można osiągnąć naprawdę wiele i spełniać swoje marzenia. "Eleonora" to emocjonująca, miejscami poruszająca i wartościowa opowieść pełna życiowych mądrości, doświadczeń i prawd. To opowieść o poszukiwaniu siebie i swojego miejsca w życiu, podążaniu za marzeniami i nadziei na lepsze jutro! Cudownie spędziłam czas z tą książką i jej bohaterami, nie mogę się doczekać kolejnych powieści spod pióra Agnieszki! To idealna pozycja na wieczór pod kocykiem z ciepłą herbatą w ręku. Polecam!
Aga, kojarzona dotąd raczej z powieściami komediowymi, tym razem postanowiła nas zaskoczyć pisząc obyczajówkę. Jednak fani autorki nie będą zawiedzeni, bowiem "Eleonora" to naprawdę świetnie napisana historia, przez którą po prostu się płynie.
Tytułowa Eleonora to młoda kobieta, absolwentka anglistyki, która tłamszona przez apodyktyczną matkę, w większości spraw nie ma prawa głosu. To rodzina chce decydować za nią, siostra podsuwa propozycję pracy nie do odrzucenia, a matka nieustannie strofuje. Kiedy dosyć nieoczekiwanie ukochana babcia Helenka ląduje w szpitalu, Eleonora mimo sprzeciwu rodziców, wyjeżdża do Koniuszyc, by się nią zaopiekować.
Sytuacja wymaga od niej uknucia intrygi, dzięki której rodzina nie połapie się, że babcia nie trafiła jednak do domu opieki załatwionego naprędce przez Bożenę. Plan Eleonory wypalił i babcia Helenka może wreszcie do woli cieszyć się wnuczką.
Eleonora postawiona pod ścianą z powodu braku środków do życia, rozgląda się za jakimś zajęciem w okolicy. Zupełnym przypadkiem na jej drodze staje przystojny bibliotekarz, który pilnie potrzebuje pomocy z angielskim. Szybko okazuje się, że nie tylko konwersacje łączą tych dwojga..
Ciepła i romantyczna historia z nutką humoru, w której niestety dostrzeżemy także gorzkie elementy w postaci relacji rodzinnych w domu Milskich. Zahukana i niedoceniana Eleonora wreszcie jednak stawia na swoim i wyrwa się spod toksycznych skrzydeł matki, bo ukochana babcia okazuje się ważniejsza niż strach przed krytyką.
"Eleonora" to świetna historia na długie jesienne wieczory, otulająca swoim ciepłem i radosnym śmiechem babci Helenki.
Pisząc tę recenzję, przyszła mi na myśl piosenka Dawida Podsiadło "Małomiasteczkowy".
Taka właśnie jest główna bohaterka. To introwertyczka, kochająca czytać i marząca o tłumaczeniu literatury. Wielbicielka Jane Austen. Pragnie żyć "po swojemu". Jednak w rodzinnym domu we Wrocławiu, nie ma takiej możliwości. Nierozumiana przez najbliższe osoby, które mają wobec niej inne plany, czuje się ciągle zakompleksiona. Dobrze, że ma jeszcze przyjaciółkę, której może powierzyć swoje problemy.
Kiedy tylko nadarza się okazja, wyjeżdża do Koniuszyc, by opiekować się ukochaną babcią. Tam może być sobą. Tam nie wstydzi się swojej wrażliwości, a nawet swojego imienia. Czy odnajdzie swoje miejsce, gdzie poczuje się dobrze i zacznie spełniać swoje marzenia?
To taka trochę słodko-gorzka opowieść. Autorka przedstawia toksyczne relacje pomiędzy nią a matką i siostrą. Jedyną ciepłą i przychylną jej osobą jest babcia, do której się właśnie wprowadza. Dzięki odcięciu się od przytłaczającej codzienności, może swobodnie nabrać oddechu i zacząć żyć po swojemu. Bez żadnych przytyków. Z drugiej strony powieść otula jak kocyk w chłodne, jesienne dni. Poczujecie ciepło babcinego domu, unosząca się tam miłość i poczujecie zapach oraz smak domowego ciasta. Nawet kiedy za oknem spadają liście, pada deszcz, historia zawarta na kartach powieści rozgrzeje Was, jak gorąca herbata z imbirem.
Reasumując: nieważne, czy mieszkasz w dużym mieście, czy w małej miejscowości, zawsze bądź sobą i walcz o swoje marzenia.
Aga Sotor kolejny raz zadziwiła mnie swoim warsztatem pisarskim. I chociaż do dobrego powinnam już być przyzwyczajona to nowa, obyczajowa odsłona pióra autorki zaskakuje swoją świeżością, otula niczym jesienny kocyk i rozgrzewa od środka jak herbata z cytryną.
Główna bohaterka powieści, Eleonora, to postać, która od początku wzbudza sympatię. Jej ogromna wrażliwość na los ludzki oraz piękno świata dookoła sprawiają że miło spędzamy z nią czas i jej kibicujemy. A kibicować trzeba, gdyż zleceń w pracy mało, a rodzina chciałaby aby ta znalazła 'porządną' pracę ? Ellie czuje, że tylko babcia ją rozumie, ale ta mieszka daleko. Gdy jednak Eleonora dowiaduje się, że babcia miała zawał, a matka ma niecne plany związane z domem opieki bierze sprawy w swoje ręce. Czy ma jednak na tyle siły i środków aby swój plan zrealizować? Do tego bowiem potrzeba energii, siły, determinacji których ona w sobie nie ma. A może tylko tak jej się wydaje?
Autorka w swojej najnowszej powieści porusza również tematy, które dotykają wiele osób m.in tłamszenia przez matkę, niezrozumienia przez rodzinę, porównywania do rodzeństwa. Takie czynniki bardzo wpływają na psychikę człowieka i osłabiają jego pewność siebie. Brak wiary w siebie oraz nieustanne powtarzanie, że to nie dla Ciebie, nie poradzisz sobie, a Twoja siostra to przecież już Amerykę odkryła... wpływają na życie człowieka, który koniec końców boi się wykonać jakikolwiek krok bo przecież i tak to zrobi źle i mu się nie uda. Bardzo się cieszę, że na przykładzie Eleonory autorka pokazuje, że walczyć o siebie trzeba. Nikt inny za nas tego nie zrobi. To niestety bolesna prawda, że my musimy wykonać ten pierwszy krok.
W powieści autorka podejmuje też motyw, który pojawia się już w jej wcześniejszych powieściach a mianowicie więzi pokoleniowej. Eleonora z babcią ma świetny kontakt, obie korzystają z doświadczenia drugiej na różnych płaszczyznach i świetnie się uzupełniają.
"Eleonora" to również rollercoaster emocji jakie autorka serwuje głównej bohaterce jak i czytelnikom Jakby kłopotów i zmian w życiu Ellie było mało, to autorka namiesza jeszcze w jej życiu uczuciowym... ale może nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło?
"Eleonora" to obowiązkowa pozycja tej jesieni. To bowiem najbardziej jesieniarska książka jaką czytałam, pachnąca szarlotką i herbatką z maliną. Ta powieść podniesie Was na duchu, poprawi nastrój i otuli słowami. Czego chcieć więcej?