
Dominika właśnie rozstała się z facetem i niczym polska Bridget Jones spędza trzydzieste szóste urodziny w rodzinnym domu na Kaszubach, wysłuchując lamentów matki na temat swojego staropanieństwa. Biega co prawda na mniej lub bardziej udane randki i stara się być szczęśliwa, ale presja ze strony rodziny, która na siłę chce układać jej życie, coraz bardziej ją przytłacza…
Wtedy na jej drodze staje Konrad, przystojny właściciel stadniny, jej pierwsza miłość. Sercowe rozterki przeżywa też Paulina, kilka lat młodsza kuzynka Dominiki. Dziewczyna spotyka się wprawdzie z seksownym strażakiem, ale myśl o rychłym małżeństwie i pierwszym dziecku lekko ją przeraża.
Co wybiorą bohaterki? Życie według własnego planu czy może zupełnie inny scenariusz?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Katarzyna Misiołek |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2021 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 368 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8195-567-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788381955676 |
| Data premiery | 2021.07.14 |
| Data pojawienia się | 2021.06.24 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 3 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Autorkę poznałam czytając „Jesteś wszystkim, czego pragnę” i przyznam się, że przepadłam. „Już cię kiedyś kochałam” potwierdziłam miłość do twórczości autorki.
Mam pytanie do was w sprawie układania naszego życia przez rodziców. Mieliście takie sytuacje? Jeżeli tak to jak to przeżyliście? Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że moja rodzina męczy mnie tym, że jestem sama i kiedy kogoś poznam, kiedy ślub, dzieci itp. Żyjemy jeszcze w czasach, w których kobieta musi mieć męża, dzieci i ogarniać całe gospodarstwo domowe, bo tak trzeba, bo taka jest tradycja itp. Na szczęście takie podejście odchodzi do lamusa, ale daje się jeszcze odczuć.
Kolejną sprawą jaką społeczeństwo jeszcze nie może zaakceptować bądź podejść do tego na trzeźwo to zaakceptować fakt, że kobieta chce żyć z mężczyzna bez ślubu i nie chcą mieć dzieci. Nie wiem jak u Was, ale ja zawsze będę wspierała znajomych w takich decyzjach, bo mają trudniej. No jak to można nie chcieć dziecka, no jak to można żyć bez ślubu? Na starość będziesz/będziecie żałować itd. takie argumenty podaje sobą która krytykuje singielki albo osobę, która nie czuje się na bycie rodzicem.
Ten sam problem ma nasza Dominika, która swoje 36 urodziny spędza w domu rodzinnym. Singielka chwilę wcześniej zakończyła wieloletni związek z Arturem. Fakt udziela się towarzysko, szuka kogoś/czegoś, ale… Tutaj przytrafia się jej miłe, lecz zaskakujące spotkanie ze swoją pierwszą miłością czy to spotkanie może odmienić jej życie? ten temat możecie dokończyć czytając książkę a uwieźcie mi będzie się działo. Nasza bohaterka nie będzie miała lekko tylko tyle mogę wam zdradzić.
Znalazłam w niej kilka momentów/sytuacji, które rozświetliły mi kilka spraw, które znam z własnego życia, ale wybaczcie to pozostanie moją tajemnicą.
Książka nie musi posiadać akcji iście drastycznych, kryminalnych, szpiegowskich, żeby wciągnęła ciebie na maksa i za to cenie autorkę. Na tej pozycji się nie skończy więc na pewno będę chciała poznać każdą książkę jaką autorka wydała.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Filia, a was zapraszam do zapoznania się z kobitka, która wie czego chce i nie daje się w przekonaniu do innych opinii.
Przeważnie u mnie na stosiku przeważają kryminały, thrillery, mocniejsze książki, kiedy otrzymałam od wydawnictwa Filia propozycje zrecenzowania "Już Cię kiedyś kochałam" pomyślałam, że to miła odmiana. Patrząc na okładkę można pomyśleć że to miły, sielski romans, ale to tylko złudzenie.
Dominika w Szkocji zostawiła faceta który przestał ją kochać, wróciła do rodzinnej miejscowości na Kaszubach. Ma 36 lat, co ciągle podkreśla jej mama, dodając przy tym, że w jej wieku powinna być już dawno po ślubie i mieć dzieci. Dziewczynie jednak do małżeństwa się nie spieszy, wolałaby wolny związek, tylko że na horyzoncie nie ma kandydata nawet na to. Randki z facetami, którzy mają konta na portalach randkowych są niewypałem. Nagle na drodze Dominiki pojawia się Konrad, jej pierwsza miłość...
Ta historia porusza ważny temat nakłaniania kobiet do małżeństwa, uświadamianie na każdym kroku że kobieta jest stworzona do pilnowania domowego ogniska i rodzenia dzieci. Mimo tego książka ma zabawne momenty, szalone przygody. Pokazuje że kobiety mogą być niezależne, walczyć o siebie i podejmować decyzję, a to wszystko dzieje w pięknym otoczeniu kaszubskiej przyrody i w moimi ukochanym Trójmieście.
Nie piszę tego po raz pierwszy, ale nie mogę postąpić inaczej - jestem przeszczęśliwa, że kiedyś, zupełnie przypadkowo, trafiłam w bibliotece na "Ostatni dzień roku", czyli po prostu na inną powieść pani Misiołek. Od tamtego czasu dosłownie zjadam wszystko, co pisarka stworzy. Obojętnie, czy jest to obyczaj, czy też tekst grozy napisany pod pseudonimem Daria Orlicz- w każdej wersji wiem, że będzie ciekawie, niebanalnie, a nade wszystko odważnie. Najnowsza powieść jest bardzo, ale to bardzo odważna, a na ową odwagę wpływa tematyka. Nikt z nas nie chce żyć jak w średniowieczu, kiedy to nikt nie miał nic do powiedzenia. Nie żyjemy też w jakimś zaścianku, gdzie główną rolą kobiety ma być ślub, a potem gromadka dzieci. Niestety, nierzadko bywało tak, że ślub brało się wyłącznie ze względu na naciski czy kąśliwe uwagi rodziny, ale czy taki związek ma sens? Czy akt ślubu ma magiczną moc? Ech, jeszcze w latach osiemdziesiątych cierpieli nawet mężczyźni, ponieważ brak ożenku skutkował tak zwanym bykowym. Czy było to sprawiedliwe? Oczywiście, że nie! Ktoś, kto żyje sam lub na tak zwaną kocią łapę NIE jest gorszy! A co, jeśli już przeszło się poważny związek i po prostu boimy się kolejnych rozczarowań? Czy koś to w ogóle rozumie? Książkę tę powinna zatem przeczytać niejedna matka czy przyszła teściowa. Może po lekturze choć część z nich przestanie bawić się w swatkę, przestanie dokuczać własnemu dziecku? Oby treść miała właśnie taką moc.
Główną bohaterką powieści jest Dominika. Ma ona 36 lat, przeprowadziła się z Kaszub, dokładnie z Kartuz, do Trójmiasta, do Gdyni. Zawodowo zajmuje się fotografią. Kobieta jest singielką lub, jak wolą zaściankowe grupy osób, starą panną, ale jej stan cywilny ma swoje powody. Otóż Dominika mieszkała kiedyś w Szkocji wraz ze swoim partnerem, Arturem. Po siedmiu latach para rozstała się w bardzo nieprzyjemny dla kobiety sposób. Co się stało i dlaczego Artur porzucił swoją wielką miłość? Tego nie zdradzę, warto się tego dowiedzieć.
Wsparciem dla Dominiki jest jej bliska kuzynka, Paulina. Dziewczyna za chwilę skończy trzydziestkę i także nie może nazwać się mężatką. Co więcej, Paulina to bardzo energiczna, ale też szczera i empatyczna kobieta, która co prawda zmienia facetów jak rękawiczki, jednak sama w głębi duszy marzy o prawdziwym uczuciu. Czy uda jej się znaleźć prawdziwą miłość i czy Paulina zmieni nastawienie do instytucji małżeństwa? Zapraszam do lektury.
Pewnego dnia Dominika spotyka swoją licealną miłość, Konrada Michalskiego. Mężczyzna jest właścicielem stadniny, a zatem stanowi kuszącą partię dla wielu samotnych kobiet. Kiedyś Dominika i Konrad byli nierozłączni, ale wydarzenie z przeszłości skutecznie zburzyło ich plany. Co się stało i dlaczego rodzice Dominiki zabronili jej kontaktu z Konradem? Ja tego nie zdradzę, lecz warto sięgnąć po książkę i poznać dawne, ale też współczesne losy bohaterki. Kogo zatem wybierze Dominika? Czy będzie ona miała jeszcze szansę powrotu do Artura? A może, jak to mówią, stara miłość nie rdzewieje? A może nie warto dwa razy wchodzić do tej samej rzeki? Jak ma postąpić kobieta, która na co dzień, podczas zawodowych sesji ślubnych czy rodzinnych, widzi szczęśliwe małżeństwa, a panny młode ubrane w śliczne suknie ślubne? Czy takie sielskie elementy pracy zmienią jej nastawienie?
Bardzo się cieszę, że pisarka nie boi się kontrowersyjnych tematów. Ci, którzy znają profil pani Misiołek na Facebooku doskonale wiedzą, o czym mówię:) Z chęcią podsunęłabym tę powieść niektórym starszym sąsiadkom, które swoje myślenie zablokowały w czasie komuny. Zrozumcie wreszcie, że na siłę nie można nikogo uszczęśliwić! Sama wiem po sobie, że koniec toksycznego i trudnego związku osłabia chęć bliższej relacji z kimś nowym, ale czy ja popełniam grzech śmiertelny? Nie! Książkę jak najbardziej polecam, bo fabuła w niej zawarta nie tylko uczy, ale i często bawi. Dzięki pani Misiołek jeszcze bardziej polubię...wędzone ryby:) Mimo, że ostatnio pisarka zmieniła nieco styl, to i tak nadmiar lukru nam tutaj nie grozi. Polecam po stokroć!
„I nagle zrobiło i się żal wszystkich tych młodych kobiet rozdartych pomiędzy tym, czego się od nich oczekuje, a tym, co one same chciały robić.”
Dominika ma trzydzieści sześć lat, po siedmiu latach rozstała się z Arturem. Razem tworzyli zgraną, szczęśliwą parę, mieszkali Szkocji. Dość nieoczekiwanie stwierdził, że już jej nie kocha i zakończył ich związek. Dominika wróciła do Polski, wynajmuje mieszkanie w Gdyni, w mieście, które całkowicie skradło jej serce. Próbuje na nowo zacząć żyć, odświeża stare znajomości, zawiera nowe. Jej pracą i jednocześnie pasją jest fotografia. Jest samodzielna finansowo, nie narzeka na brak zleceń. Dominika jest jedynaczką, rodzice mieszkają na Kaszubach, od zawsze trzymana pod kloszem nadopiekuńczej matki, która zawsze wiedziała lepiej co jest dla córki dobre. Na każdym kroku wypomina jej staropanieństwo i brak dzieci. Ta od lat dzielnie to znosi, jednak jej cierpliwość jest na wyczerpaniu. Jej kuzynka Paulina, z którą jest w przyjacielskich relacjach ma podobny problem ze swoją matką, myśl o małżeństwie i dzieciach ją przeraża. Na drodze Dominiki dość nieoczekiwanie staje jej pierwsza miłość – Konrad. Czy jednak można wejść dwa razy do tej samej rzeki? Jakich wyborów dokonają te kobiety, czy ulegną presji rodziców, czy będą żyły po swojemu?
Czytanie od początku do końca było przyjemnością i niespodzianką. Autorka z łatwością, szczerością i realizmem ukazuje codzienność Dominiki, która w oczach najbliższych jest „starą panną” i marnuje swoje życie. Jakie to przykre! Dominika skradła moje serce od razu, to inteligentna, samowystarczalna, pełna pasji i zachłanności na życie młoda kobieta. Rodzice powinni być z niej dumni, a jest zupełnie odwrotnie. Mama Dominiki, wzbudzała we mnie negatywne odczucia. Miłość i troska o dziecko nie tłumaczy jej zachowania.
Pozornie, tylko pozornie to lekka, przyjemna lektura. Autorka pod płaszczykiem wakacyjnego klimatu przemyca ważne i trudne problemy. Tak trudno czasami rodzicom zaakceptować wybory dzieci. Ale dzieci wychowuje się dla ludzi, dla świata, a nie dla siebie. W naszym społeczeństwie wciąż uparcie krąży wizja jaką rolę powinna spełniać kobieta. Ogromna presja, naciski, utwierdzanie, że kobieta musi być żoną, matką i niezależnie od wszystkiego ma dbać o ognisko domowe. A co, jeśli kobieta nie chce obrączki na palcu, nie chce być matką? Czy przez to staje się kimś gorszym? Wpędzanie w poczucie winy, że jest się nieodpowiedzialną, wyrodną córką. Może czasami warto wstrzymać się z pytaniem skierowanym do kobiety, kiedy ślub, czy kiedy dziecko? To nie jest nasza sprawa, każdy ma prawo do życia po swojemu. Sercowe rozterki, ulotne namiętności i miłość taka prawdziwa, szczera, bezwarunkowa.
Poruszająca, mądra, napisana z humorem, przykuwająca uwagę opowieść. Ukazuje życie takim jakie ono jest. Ile krzywdy może wyrządzić zaborcza, przytłaczająca miłość, narzucanie własnej woli innym. Nie każdy ma siłę i odwagę, aby powiedzieć nie i iść przez życie po swojemu. Zakończenie bardzo mnie zaskoczyło i wywołało szczery uśmiech. Powieść niesie przesłanie, warto się nad nim zastanowić. Serdecznie polecam.
"Miłość... Bywa piękna, ale też trudna, bolesna i potrafiąca bezlitośnie poharatać duszę... A jednak wszyscy od wieków za nią gonimy, wypatrujemy jej w tłumie, szukamy w sercu, pragniemy jej ponad wszystko..."
O książkach Kasi Misiołek słyszałam dobre opinie i nawet dwie pozycje autorki dumnie zdobią moją półkę. Jednak przyznam, że do tej pory tkwiły w tzw. stosiku hańby, czyli książek do przeczytania. Kiedy otrzymałam od Wydawnictwa Filia lipcową premierę, postanowiłam od razu ją przeczytać.
Główną bohaterką jest Dominika (moja imienniczka ☺️) szukająca w życiu szczęśliwej miłości. Po rozstaniu z Arturem, z którym mieszkała w Glasgow na kocią łapę, trzydziestosześcioletnia Dominika wraca do Polski i wynajmuje mieszkanie w Gdańsku. Jej rodzice nie są z tego powodu zadowoleni, ponieważ wolą mieć córkę "na oku". Chcieliby, by dziewczyna, jak najszybciej, znalazła męża i założyła rodzinę. W związku z tym, przy każdej możliwej okazji, mama porusza kwestię jej staropanieństwa, a raczej, jak to teraz nazywają, singlowego życia. Możecie się domyśleć, że poziom poirytowana Dominiki sięgał zenitu za każdym razem, kiedy rodzicielka próbowała ułożyć jej życie. Dobrze, że miała oparcie w kuzynce Paulinie, która także nie miała szczęścia do mężczyzn.
Pewnego razu Dominika otrzymuje zlecenie sfotografowania koni w stadninie nieopodal rodzinnych Kartuz. Okazuje się, że właścicielem stadniny jest jej były chłopak Konrad. Dawno temu, gdy byli jeszcze nastolatkami, ich drogi rozeszły się przez nieszczęśliwy wypadek. Konrad, jako samotnie wychowujący nastoletnią córkę ojciec, powraca myślami do przeszłości i próbuje na nowo zdobyć Dominikę. Czy ich drogi połączą się na nowo?
To książka doskonała na letnie wieczory. Lekka, zabawna, stanowiąca świetną odskocznię po ciężkim dniu pracy. Bardzo spodobało mi się poczucie humoru autorki i styl. Katarzyna Misiołek zwraca w powieści uwagę na to, jacy jesteśmy: zamiast cieszyć się z tego co mamy, szukamy dziury w całym. Często negujemy zamiast chwalić.
"(...) ona widzi tylko moje porażki, ale nie dostrzega osiągnięć! Mam skończone studia, przez kilka lat uczyłam chemii, znam świetnie angielski, hiszpański i niemiecki, bo już w liceum miałam hopla na punkcie języków. Zwiedziłam z pół Europy, poradziłam sobie za granicą, mam własną firmę i fajną pracę, ale w jej oczach jestem wyłącznie żałosną starą panną, która zmarnowała sobie życie! (...) Że mam udane życie i jestem szczęśliwa, chociaż tak trudno jej w to uwierzyć!".
Przyznajcie, że tak to z reguły jest. Oj, jak denerwowała mnie postawa mamuśki, pomimo jej całych uczuć do córki i powodów, że robi to dla jej dobra. Dlatego trzeba mieć własne zdanie i kierować się swoim rozumem.
A książkę polecam 🙂
„Polacy nie gęsi swój język mają”. A dzięki Katarzynie Misiołek mamy również swoją Bridget Jones.
„Już cię kiedyś kochałam” to powieść, której historia nie tylko porywa, lecz przede wszystkim ukazuje losy Dominiki i Pauliny. Autorka uświadamia nam, że miłość potrafi oczarować nas swym pięknem jak i rozczarować, niszcząc zaufanie do drugiego człowieka. Jednak mimo to nadal nie ustajemy w próbach znalezienia tej jedynej połówki naszego serca.
Poznawanie historii zapisanej na kartach powieści „Już cię kiedyś kochałam” rozpoczynamy od trzydziestych szóstych urodzin Dominiki. Kobieta nie tak wyobrażała sobie swoje urodziny. Właśnie rozstała się z facetem. Ciągłe lamenty ze strony matki na temat jej staropanieństwa nie dodawały otuchy. Niestety presja ze strony matki nie ułatwiały Dominice w ułożeniu swojego życia.
Myślę, że wielu się ze mną zgodzi, że takie zachowanie ze strony najbliższych działa jak płachta na byka. Zamiast pomóc, jeszcze bardziej przytłacza. Niestety ingerencja rodziców, choć naznaczona dobrymi intencjami, przynosi tak naprawdę odwrotne skutki.
Jednak Dominika nie ustaje w próbach znalezienia tego jedynego. Pewnego dnia spotyka swą pierwszą miłość - Konrada, właściciela stadniny. Pytanie tylko, czy warto wkroczyć do tej samej rzeki? Jeśli nie udało się za pierwszym razem, to czy kolejna próba zakończy się przy ślubnym kobiercu?
Myślę, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Sekret tkwi w potędze miłości. Czy jest ona na tyle silna, że pozwoli na nowo połączyć dwa serca?
Poznajemy również historię Pauliny, młodszej kuzynki Dominiki. Paulina to nieco odmienna osobowość. Spotyka się z seksowym strażakiem, lecz wizja małżeństwa i macierzyństwa sieje panikę w życiu kobiety.
Jeśli jesteście ciekawi jak potoczą się losy bohaterek, to koniecznie sięgnijcie po najnowszą powieść Katarzyny Misiołek. Autorka ujęła mnie lekkością pióra oraz tematem miłosnych dylematów. Czy stanąć na ślubnym kobiercu, czy nie? Oto jest pytanie! Myślę, że każdy z nas ma swoje zdanie na temat tej kwestii. A jeśli się wahacie, to „Już cię kiedyś kochałam” może być wskazówką, którą drogą pójść.
https://www.czyt-nik.pl/recenzje/bridget-jones-po-naszemu/