
Agonia frachtowca trwała trzy kwadranse, ostatecznego dzieła zniszczenia żywioł dokonał dwanaście minut po piątej nad ranem.
W nocy z 13 na 14 stycznia Bałtyk pochłonął 55 ofiar. Osamotnili żony, osierocili dzieci, pozostawili po sobie pustkę w sercach bliskich i przyjaciół. Cały kraj wstrzymał oddech przytłoczony bólem i rozpaczą rodzin zmarłych. Jednak by ratować interesy armatora rzucono ich na pożarcie – w Izbie Morskiej ustalono, że zawinił kapitan, który źle manewrował statkiem i za późno wzywał pomocy, a także marynarze, którzy byli niekompetentni i mieli na uwadze wyłącznie swoje dobro.
Nikt nie mówił o tym, o czym powinno się głośno krzyczeć: o fatalnym stanie Heweliusza, złej stateczności, rozsypującej się przekładni i psujących się co i rusz silnikach. Lista błędów i nieprawidłowości była tak obszerna, że dziwić może jedynie fakt, że statek tak długo utrzymywał się na falach.
Niniejsza książka jest „reportażem fabularyzowanym”. Opisane w niej wydarzenia są oparte na faktach, jednak niektóre przedstawione w niej sytuacje i zdarzenia nie miały tak naprawdę miejsca, są jedynie autorską wizją tego, jak mogło być.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Foksal Sp. z o.o., ul. Marszałkowska 116/122, 00-017 Warszawa (PL), adres e-mail: biuro@gwfoksal.pl
| Autor | Katarzyna Janiszewska |
| Wydawnictwo | Chmury |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 360 |
| Format | 14.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-272-9211-7 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788327292117 |
| Wymiary | 145 x 205 mm |
| Data premiery | 2025.05.13 |
| Data pojawienia się | 2025.04.09 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Przerażająca historia, oparta w większości na faktach.
Statek tonął w samotności, w ciemności nocy. I choć nie raz wzywał pomocy, to nikt nie zdołał mu pomóc i poszedł na dno Morza Bałtyckiego. Ale nie ma się co dziwić, kiedy stawał się coraz cięższy z każdą kolejną naprawą, z każdą kolejną łatą. Zarówno kapitan jak i statek przeszli nie jedno razem.
Moment z pożarem ogromnie mnie przeraził, nie dało się tego czytać w spokoju. Nie dało się, dlatego, że było tu tak dużo wyczuwalnych emocji, przerażenia, strachu. To było przerażające.
Przerażające, że pływał tylko na jednym sprawnym silniku z czterech!!
Ciarki. Ciarki na całym ciele w trakcie czytania.
Ale czytając dalej, kiedy już doszło to tej katastrofy. Kiedy żony się dowiadywały o niej, kiedy dochodziło do nich, że ich mężowie nie żyją. Kiedy dzieci dowiadywały się, że straciły rodziców. To dopiero było coś okropnego. Aż piekły mnie oczy od łez.
Ale chyba najgorsze było dla mnie co czuli, co faktycznie mogli czuć ci, którzy znajdowali się na Heweliuszu w dniu katastrofy.
Okropna, okropna katastrofa. .
Czytanie o procesie już po tej katastrofie było strasznie przykre. Wspomnienia z tego wydarzenia marynarzy, którzy znajdowali się na statku wzbudzało wiele emocji. Było mi tak szkoda tych ludzi.
Ale zakończenie bardzo mnie zaskoczyło. Zarówno wyrok sądu, jak i późniejsze rzeczy, które wyszły na jaw, które odkryła dziennikarka Adela. Szok szok szok. Szok i przerażenie. Tylko to mi się kołacze w głowie.
Autorka w swojej książce zmierzyła się z tematem, który mimo upływu 30 lat budzi emocje. Prom „Jan Heweliusz” zatonął na Bałtyku 14 stycznia 1993 roku, zabierając ze sobą 55 osób. Nie jest to historia katastrofy, ale historia ludzi, którzy zginęli i tych, którzy muszą żyć dalej.
Powieść napisana jest jako historia opowiadana z różnych stron. Autorka oddaje głos innym ludziom – marynarzom, wdowom, wdowcom, urzędnikom i dziennikarzom. Została tu pokazana walka rodzin o prawdę. Ujawnione zostały działania urzędów i instytucji, które szukały sposobu, by przykryć przyczyny tragedii zamiast je wyjaśnić. Obarczono winą tych, którzy nie mogli się bronić czyli kapitan i załoga. Sam prom był w fatalnym stanie technicznym.
To reportaż fabularyzowany. Autorka pozwoliła sobie na literackie domysły. Prowadzi czytelnika przez noc, w której Bałtyk odebrał życie ludziom, pozostawiając ich bliskich w rozpaczy. To opowieść, którą się przeżywa. Czytelnik czuje tę walkę z żywiołem, bezradność, chaos, strach. Pokazane jest w niej też to co było po katastrofie: chłód urzędników, puste słowa w raportach i łzy tych, których nikt nie chciał słuchać. Czytając książkę czuje się zapach soli, słychać trzask metalu i głos morza.
To historia o bezsilności wobec żywiołu, o ludzkiej chciwości, zaniedbaniach i milczeniu. Ta książka to jakby pomnik da tych, którzy odeszli i oskarżenie dla tych, którzy zostali. To lektura dla tych, którzy lubią reportaże. Dla mnie jest mocna i przerażająca. Warto po nią sięgnąć.
Katastrofa Heweliusza, czyli zdecydowanie czarny dzień w historii Polski i właśnie za sprawą Katarzyny Janiszewskiej dane mi było poznać tę historię nieco głębiej niż dotychczas. Autorka stworzyła lekko fabularyzowany reportaż będący nie tylko rekonstrukcją katastrofy, to bardziej ukazanie tej historii od strony bardziej ludzkiego dramatu, który rozdziały toczyły się na długo po samym zatonięciu na, chociażby salach sądowych, czy w sercach ludzi.
W tej książce dochodzą do głosu ofiary tej katastrofy w postaci żon, dzieci i bliskim tych, którzy przypłacili życiem zatoniecie Heweliusza. Właśnie to ukazanie ludzkiego dramatu i tego jakie niósł za sobą konsekwencje, było dla mnie dużo bardziej bolesne niż sama rekonstrukcja wydarzeń, bo to ludzie za sprawą tej katastrofy przeżyli dramat, który w dużym stopniu nacechował ich życie.
Autorka podjęła się wyzwania ujawnienia przemilczanej prawdy, która jest nieco w kontrze do oficjalnej wersji, która wskazuje jako winnego katastrofy kapitana i załogę, równocześnie milcząc o opłakanym staniem technicznym promu, wadliwej dokumentacji i w zasadzie brakiem realnego nadzoru technicznego. Straszna jest trochę wizja, jak „korporacja” może znaleźć kozła ofiarnego i wykpić się z własnych win kosztem ludzi.
Autorka pozwoliła sobie na lekką fabularyzację scen, co na szczęście nie dodaje wydarzeniom sensacyjnego wydźwięku i nie przekracza granic wyczucia. Jednak najważniejsze, że ów fabularyzacja absolutnie nie zakłóca wiarygodności istoty problemu, a bardziej dodają nie emocjonalności.
Dla mnie ta książka jest mocna i przejmująca, dla mnie warto poznać tę historię od innej strony, bo to oprócz przestrogi na przyszłość także obnażenie bezlitosnego systemu i ukazanie prawdziwej wartości życia ludzkiego, gdy w grę wchodzą pieniądze i odpowiedzialność.
Katastrofa Hewelisza to fabularyzowany reportaż, który muszę przyznać, że bardzo mnie wciągnął. Przedstawione w nich wydarzenia oparte są na faktach, ale niektóre sytuacje tu opisane nie miały miejsca. Są jedynie autorką wizją.
_________________________
3 kwadranse. Tyle wystarczyło by ogromny prom zatonął. Pracowali na nim doświadczeni marynarze, ale to nie wystarczyło by pokonać siły natury.
W książce znajdziemy informacje o tym jak powstawał Hewelisz. Jak od zawsze były z nim problemy. Cały czas coś w nim się psuło i było strach nim płynąc. Pomimo to przebył on nie jedną, a wiele morskich wypraw. Mamy tutaj informacje o tym co działo się w ciągu 45 min na promie, oraz później. Jak przebiegała akcja ratownicza. Czy była sprawna? Co poszło nie tak?
Reportaż ten nie posiada chronologii. Mamy tutaj wydarzenia z początku stycznia, później z samej katastrofy, znowu wracamy to do tego działo się tuż przed wypłynięciem promu… . Jednak nie ma tu chaosu. Książka nie wymaga większego skupienia. Czyta się płynie i przeżywa się wszystko to co przeżywały zarówno żony marynarzy, jak i sami marynarze.
Katarzyna Janiszewska wspaniale przedstawiła tutaj bohaterów. Ich charakterystyka jest pełna i czytając miałam wrażenie, że te osoby stoją obok mnie. Mamy tutaj obraz życia marynarza i jego rodzin.
To co bardzo spodobało mi się w tym reportażu, to oddanie klimatu lat 90 XX wieku. Autorka na początku książki opisuje co działo się w naszym kraju. Przytacza wypowiedzi niektórych znanych postaci jak Lech Wałęsa, który był w tamtym czasie prezydentem Polski.
Jeśli lubicie sięgnąć po reportaże, zwłaszcza fabularyzowane, to bardzo polecam „Katastrofę Hewelisza”.