
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo RM, Mińska 25, 03-808 Warszawa (PL), adres e-mail: handlowy@rm.com.pl
| Autor | Wojciechowska Urszula |
| Wydawnictwo | RM |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 184 |
| Format | 16.2 x 23.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8400-039-7 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384000397 |
| Waga | 400 g |
| Wymiary | 162 x 235 mm |
| Data premiery | 2025.07.21 |
| Data pojawienia się | 2025.07.22 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Byłem kiedyś zakręcony na punkcie kiszonek! Mam wszystkie najważniejsze książki z tej tematyki: Sandora Elixa Katza "Sztuka fermentacji" i "Dziką fermentację", Kirsten Shockey'a i Christophera Shockey'a "Fermentację Warzyw". Znałem, a nawet przyjaźniłem się z szefami kuchni Aleksander Baron, który kisił warzywa, owoce, grzyby, a w jego pierwszej restauracji Solec 44 stały nieprzebrane ilości słoików z różnymi produktami w różnym stadium fermentacji. Mam też z dedykacjami jego książki "Kiszonki i fermentacje". W Poznaniu ambitnie tę sztukę zgłębiał Marcin Michalski szef kuchni restauracji Pastela. Zjadłem tonę kiszonek i doszedłem do wniosku, że ukisić można nawet sznurówki... tylko jak je zjeść. Pamiętacie jakie problemy miał Charlie Chaplin w filmie , który kisił warzywa, owoce, grzyby, a w jego pierwszej restauracji Solec 44 stały nieprzebrane ilości słoików z różnymi produktami w różnym stadium fermentacji. Mam też z dedykacjami jego książki "Kiszonki i fermentacje". W Poznaniu ambitnie tę sztukę zgłębiał Marcin Michalski szef kuchni restauracji Pastela. Zjadłem tonę kiszonek i doszedłem do wniosku, że ukisić można nawet sznurówki... tylko jak je zjeść. Pamiętacie jakie problemy miał Charlie Chaplin w filmie Aleksander Baron "Gorączka złota" ?
Powiem szczerze, że kiszonki trochę odeszły u mnie w zapomnienie, więcej marynuje, a jak kiszone to kimchi, kapusta i małosolniaki. Kiedy jednak w Wydawnictwie RM pokazała się książka Urszuli Wojciechowskiej "Smaki natury" nie wahałem się, by po nią sięgnąć i było to jak mawiają sprawozdawcy sportowi, celne trafienie.
Książka dla każdego od gospodyni, gospodarza domowej spiżarni po szefów kuchni. Autorka prowadzi za rękę od wyboru warzyw, przypraw, potrzebnych akcesoriów, słoików po całą masę uwag, jak nie zejść z głównej drogi na kwaśne manowce, a przygotować wysokiej klasy kiszeniaki. Podaje dokładne przepisy na zamknięte w słojach owoce i warzywa. A jednocześnie sugeruje, z czym je skomponować. Jestem absolutnie pewny, że to książka, jak wspomniałem dla zawodowych kucharzy, którzy lubią robić przetwory i kochają dorzucać coś od siebie do kompozycji na swoich talerzach.
Jeden z przepisów wzbudził moje szczególne wzruszenie. Papryka kiszona z kapustą w swoim wnętrzu. Ten przysmak poznałem w Bułgarii. Kiedy jako student jeździłem na wykopaliskach. Potem po latach trafiłem na niego na jednym z poznańskich rynków, ale jakoś się nie przyjął. Będę musiał sam go zrobić...
Nie omijajcie tej lektury!
I już teraz polecam Wam to niezwykłe kompendium wiedzy o kiszonkach, bo jeśli można zachwycać się książką kulinarną to, ta zasługuje na to w stu procentach.
O kiszeniu słyszeliśmy wszyscy, ale czy tak na pewno potrafimy to robić tak, by zawsze się udały i zachwycały nie tylko swym smakiem, ale i wyglądem? Jeśli nie jesteśmy tego pewni, warto sięgnąć po "Kiszonki. Smaki natury" autorstwa pani Wojciechowskiej i nie tylko pozyskać olbrzymią wiedzę, ale i przekonać się, że zakisić można niemal wszystko a później wykorzystać te produkty do stworzenia zaskakujących potraw jak np. piernik z kiszoną marchewką czy krakersy z kiszoną kapustą.
Autorka dzieli się swą wiedzą, wyjaśniając dokładnie każdy etap kiszenia, podpowiada, co warto mieć w domu i na co być przygotowanym obserwując proces fermentacji.
Wskazuje zalety spożywania kiszonek, ale co ważne opisuje także, jakie są przeciwskazania, bo pamiętać trzeba, że np. nadciśnieniowcy nie powinni oddawać się kiszonej rozpuście i spożywać kiszonki w bardzo umiarkowanych ilościach.
Dział z przepisami zaczyna się od klasycznych ogórków, a potem robi się coraz ciekawiej i zaskakująco. Znajduje się tu około czterdziestu przepisów na kiszonki w tym na zachwycające owoce takie jak gruszki, wiśnie czy cytryny. Zaskoczeniem jest także dział poświęcony kiszeniu grzybów i pieczarek. Świetna alternatywa na nie jedną imprezę.
Książkę zamyka dział z kolejnymi siedemnastoma przepisami na dania wykorzystujące wcześniejsze kiszonki. Znajdziecie tu przepisy na wyżej wspomniane ciasto, ale i na naleśniki z kaszy gryczanej (fermentowanej), sałatki, dipy, zupy czy dodatki do dań głównych.
Każdy z przepisów jest napisany przyjaznym i łatwym językiem, który przeprowadzi przez proces gotowania nawet początkującego kucharza. Każdy przepis okraszony jest także zdjęciem, które nie tylko pokazuje, jak dany produkt powinien wyglądać, ale przede wszystkim pobudza i zaostrza apetyt, bo przecież nie bez kozery mówi się, że "jemy też oczami".
"Kiszonki. Smak natury" to książka, która z pewnością zainspiruje zarówno początkujących, jak i doświadczonych kucharzy. Jej atuty to nie tylko różnorodność przepisów, ale także bogactwo wiedzy teoretycznej i praktycznej, co czyni ją nieocenionym źródłem informacji na temat kiszenia.
Czy polecam?
Zdecydowanie tak. W moim odczuciu jest to doskonała pozycja dla każdego, kto nie tylko lubi eksperymentować w swojej kuchni, ale chce również poszerzać swoją wiedzę i ceni sobie naturalne metody konserwacji żywności.
Ruszajmy więc na targi, ryneczki, ogródki i działajmy. Twórzmy domowe spiżarnie, zamykajmy smaki w słoikach, by zimą móc z nich w pełni korzystać.
Ksiązka przyszła tydzień temu, ukisiłem pierwszy eksperyment - kalarepkę z jabłkiem i curry, wyszło super! Szacun dla autorki za niesamowitą wiedzę, podaną przystępnie i lekko. Naprawdę super.
Bardzo dobra książka, chyba najlepsza na rynku na ten temat. Mnóstwo przepisów i dobrego bardzo różnorodnych, no na kiszone zioła albo kimchi z dyni.