
Ulica skąpana w strugach deszczu świeci pustkami. Wzdłuż niej, w precyzyjnym urbanistycznym szyku,
wyrasta szpaler czteropiętrowych bloków.
Starsza kobieta udaje się na komendę policji, żeby zgłosić zaginięcie syna.
Młody chłopak, Karol Górski, prymus w najlepszym liceum w mieście, znika bez śladu.
Pani burmistrz zapada w śpiączkę i walczy o życie na oddziale intensywnej terapii pobliskiego szpitala.
W bagażniku jej samochodu zostają znalezione ślady krwi.
Czy te dwie sprawy łączą się w jakiś sposób?
Jak daleko można się posunąć w imię miłości?
Kobieta i mężczyzna, współcześni Romeo i Julia, małe, senne miasto i wielkie uczucie, które wymyka się konwenansom.
Piękna opowieść, inspirowana najwspanialszą historią miłosną wszech czasów.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Katarzyna Zyskowska-Ignaciak, Wojciech Chmielarz |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2017 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 350 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8075-211-5 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788380752115 |
| Waga | 322 g |
| Wymiary | 130 x 195 x 25 mm |
| Data premiery | 2017.03.15 |
| Data pojawienia się | 2017.02.27 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Ona ma wszystko, on nie ma nic. Ona jest silną, zaradną kobietą, on potrafi świetnie grać – sztukę manipulacji opanował do perfekcji. Dwie niby niezależne historie, dwie niby przypadkowe osobowości… Wbrew rozsądkowi postanawiają zaryzykować, ale jak daleko można się posunąć w imię miłości? Jedno jest pewne – nic dobrego z tego nie wyjdzie.
Powieść rozpoczyna się w momencie, gdy Ewa trafia do szpitala. Granica świadomości niebezpiecznie się zacieśnia, a umysł rozpoczyna własną, niespieszną wędrówkę. I nie byłoby w tym nic interesującego gdyby nie fakt, że Ewa mimo swojego fatalnego położenia postanawia opowiedzieć Ci historię własnego życia, które na pozór jest idealne. Pani burmistrz powierza Ci sekrety, wtajemnicza w pikantne epizody, obnaża swoje słabości…
Równolegle toczy się śledztwo w sprawie młodego chłopaka. Karol ostatni raz widziany był na imprezie, jednak świadkowie zeznają, iż już wtedy był jakby nie swój. Co mogło być powodem takiego zachowania? Nie martw się, nie będziesz musiał zbyt daleko poszukiwać odpowiedzi na to pytanie, gdyż chłopak sam Ci na nie odpowie. Tak, historia przedstawiona jest również z męskiego punktu widzenia. Co za tym idzie – w powieści doświadczamy dwóch perspektyw, które skutecznie przyciągają uwagę.
Akcja utworu jest leniwa, stonowana. Autorzy postawili na prostotę, acz tak namieszali, iż do końca nie wiadomo, czy nasuwające się konkluzje są poprawne. Przez całą powieść zaczyna przetaczać się jedno pytanie: co się stało?! Niestety, zakończenie historii jest bardzo rozczarowujące. Liczyłam na coś więcej, na jakiś rarytas trzymany w ukryciu…
Nie można pominąć faktu, iż powieść obfita jest w wielowątkowość – zakazana miłość, niemożność posiadania potomstwa, zdrada, kariera, aż w końcu hipokryzja i egoizm. Smutek i pustka niekiedy wypełniają karty powieści, przenikają do szpiku kości. Właściwie to tutaj kryje się cała esencja „Komy” – nie jest to pełnokrwisty kryminał, to typowa powieść obyczajowa. Wątek kryminalny ma za zadanie podsycić ciekawość czytelnika i uważam, że spełnił on swoją rolę.
„Koma” ukazuje dramatyczne wydarzenia, konsekwencje bezmyślności, ale i zagubienia. Niepewność sytuacji sprawia, że książkę czyta się z wyjątkową lekkością i zainteresowaniem. Dwutorowa narracja potęguje czytelnicze doznania, a przedstawiona perspektywa jest niemal wisienką na torcie.
„Koma” jest dobrą książką, acz uważam, że powstały flirt obyczajowo-kryminalny mógłby być nieco bardziej płomienny.