
Marcelinka i Cecylka ruszają na podbój świata pełnego genetyki i zagadek. Czy zastanawialiście się, dlaczego nie wszystkie białka są białe, a jedno z nich jest nawet czerwone i nadaje kolor naszej krwi? Siostry nie boją się zadawać pytań „panu Genomkowi”, roztargnionemu profesorowi od genów, a swoją dociekliwością podbijają serca czytelników. To opowieść pełna humoru, a zarazem wartości, dzięki czemu spędzisz doskonały czas z lekturą.
| Autor | Janusz Leon Wiśniewski |
| Wydawnictwo | Tadam |
| Rok wydania | 2022 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 128 |
| Format | 17.5 x 24.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-666340-3-9 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788366634039 |
| Data premiery | 2022.05.17 |
| Data pojawienia się | 2022.05.05 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
I tym razem Wydawnictwo Tadam mnie nie zawiodło. Choć nie należę już do najmłodszych czytelników, to i tak uwielbiam ich książki. Nie mogę się już doczekać, aż moje przyszłe dziecię też będzie czerpać z nich przyjemność.
Szukacie dobrego przykładu na to, że zabawa najlepiej uczy?
Zerknijcie na "Marcelinka, Cecylka i pan Genomek". To fantastyczny przykład na to, jakie pokłady wiedzy można przekazać dziecku, gdy tylko ma się do tego odpowiednie podejście. Pan Genomek jest tak świetnym nauczycielem. Jego wyobraźnia, pomysły na przedstawienie genetycznych zagadnień w tak ciekawy sposób. W przystępnym i łatwym stylu mamy przemycaną, nie oszukujmy się, dość skomplikowaną wiedzę. Dodatkowym umilaczem są przepiękne, tematyczne ilustracje. Szata graficzna naprawdę robi wrażenie i zasługuje na docenienie.
Oj, gdyby tak wyglądała nauka w szkole, to byłabym bym prymusem. Może ktoś wie czy pan Genomek nie szuka posady nauczyciela? :D
„Każde żywe stworzenie, każda roślinka od drobnej poziomki po wielki orzech kokosowy, każdy zwierzak od małej mrówki po największego słonia lub hipopotama, a także każdy człowiek, rozwija się według pewnego planu”.
Bardzo dokładnego i szczegółowego planu.
Planu, w którym jest zapisany kolor naszych oczu, nasz wzrost, rysy twarzy czy talent do matematyki.
Planu, który sprawia, że jesteśmy tak bardzo podobni do swoich rodziców, rodzeństwa, a nawet dziadków.
Planu, który w postaci skręconej drabinki DNA, ciasno upakowanej w chromosomy, mieści się w jądrze każdej naszej komórki.
Janusz Leon Wiśniewski - naukowiec oraz pisarz (na pewno dobrze kojarzycie jego książkę „Samotność w sieci”), pasjonat genetyki i kosmologii ma ogromny talent do przekazywania skomplikowanej wiedzy w bardzo ciekawy, przystępny i obrazowy sposób. Jego mocno genetyczna opowieść wciąga, fascynuje, wzrusza, bawi i ani trochę nie nudzi.
Za sprawą dwóch dociekliwych i rezolutnych sióstr - Marcelinki i Cecylki oraz ich sąsiada, pana Jeremiego (którego dziewczynki sympatycznie nazwały panem Genomkiem) - roztargnionego profesora zajmującego się badaniem genów, w towarzystwie psa Chrupka, żelków, gorącej czekolady i pysznej lemoniady zawiłe prawa genetyki stają się proste i zrozumiałe.
Cytoplazma, gen recesywny, dominujący, genom, DNA, RNA, mRNA, rybosomy, prawa Mendla nie będą już stanowiły dla czytelnika wyzwania.
Dowiecie się jaki kolor mają geny, dlaczego białko nie jest białe i kto ma więcej genów - jamnik czy prażona kukurydza.
Świat zamknięty we wnętrzu każdej naszej komórki fascynuje, a ta książka sprawia, że zachwycam się nim jeszcze bardziej.
Z opowieścią przepięknie współgrają nieliczne, ale cudne ilustracje Ani Jamróz
Jedyna rzecz, która zaburzała mi odbiór tej lektury to zbyt duża ilość korektorskich wpadek.
Piękne wydanie, format nieco większy niż A5, 128 stron, wiek 5+.
Pozazdrościłam moim koleżankom czytania książeczek dla dzieci i postanowiłam dopieścić swoją wewnętrzną księżniczkę, i to była słuszna decyzja, bawiłam się przednio, uzupełniając wiedzę. Nie ma co ściemniać, że wszystko już wiem i umiem. Genetyka nigdy nie była moją mocną stroną.
Tytułowe siostry i profesor, pod którego drzwi trafiły, umiliły mi wieczór. Znalazłam wiele odpowiedzi na trudne pytania, zadawane przez milusińskich. Wielokrotnie borykałam się z wyzwaniem, jak w sposób zrozumiały przedstawić małemu człowiekowi, że coś w organizmie nie działa prawidłowo. Książka jest zbiorem wiedzy, podpowiedzi i odpowiedzi.
Czy geny są kolorowe?
Kto w środku komórki nawleka korale?.
To bardzo istotne pytania, które zadają nam nasze dzieci, patrząc wielkimi ufnymi oczyma i oczekując, że dorosły wie. Przecież mama czy tata wszystko wie.
Jej dodatkowym walorem są piękne ilustracje.
Fascynująca, wesoła, zajmująca. Nauka o genach staje się zabawą.
Będę polecała książeczkę jako prezent.
Razem z Marcelinką i Cecylką – dociekliwymi siostrami, zanurzamy się w świat genetyki przedstawiony dziewczynkom przez ich nieco roztrzepanego sąsiada – pana Genomka. Ta książka może być bardzo pomocna podczas zaznajamiania dzieci z genetyką. W humorystyczny i całkiem zrozumiały sposób spróbuje wyjaśnić młodym czytelnikom czym jest DNA, czym są geny, i dlaczego główne bohaterki mają kolor oczu taki sam, jak tata, a nie jak mama. Brakowało mi w książce jednej rzeczy – sporo w treści jest mowy o rysunkach i wydrukach związanych z omawianym przez trójkę tytułowych postaci tematem. I właśnie tych rysunków lub zdjęć mi brakowało. Łatwiej jest coś przyswoić, gdy możemy to również zobaczyć. Natomiast bardzo podobało mi się to, że ten trudny temat został przedstawiony w dość prosty sposób i z poczuciem humoru.
"Marcelinka, Cecylka i pan Genomek. Opowieść mocno genetyczna" przypomni Wam wszystkie zagadnienia związane z genetyką z liceum. Z pewnością też po jej lekturze nauczycie się wielu nowych rzeczy :)
Marcelinka i Cecylka to kochające się siostry, które każdego dnia zastanawiają się nad wieloma rzeczami:
- dlaczego mają niebieskie oczy jak tatuś, a nie zielone jak mama?
- dlaczego nie każde białko jest białe a krew jest czerwona?
- z czego zbudowane są rybosomy?
- czym jest prawdopodobieństwo?
- czy geny są kolorowe?
Wszystkie te pytania kierują do sąsiada mieszkającego na czwartym piętrze ich bloku, który nie ma ani jednego kwiatka w mieszkaniu ale za to ma aż pięć komputerów! Pan Genomek, tzn. Pan Jeremi, jest profesorem na uniwersytecie, cenionym i znanym na całym świecie człowiekiem.
Z miłą chęcią opowiada dziewczynkom o każdym nawet najmniejszym zagadnieniu związanym z genetyką, częstując przy tym dziewczynki gorącą czekoladą i lemoniadą.
Bardzo mnie zaciekawiła ta książka. Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak w lekki i przyjemny sposób można czytać o tej dość trudnej dziedzinie nauki.
Opisy i sformułowania, których używa tu autor @janusz_leon_wisniewski sprawiają, że czyta się ją z ogromnym zaciekawieniem i zachwytem. A roztargniona i nieco enigmatyczna postać pana Genomka rozbudza z każdą stroną coraz większe zaciekawienie.
Nigdy nie interesowałam się tym, dlaczego, ani po kim mam ciemne włosy czy brązowe oczy ale ta książka otworzyła mi oczy, jak bardzo fascynująca może być genetyka!
Pan Genomek jest naprawdę mądrym bohaterem, który wszelkich niedogodności naukowych doszukuje się sam. W swoim domu posiada cztery komputery z czego każdy służy mu do czegoś innego. Dwoje dzieci całkiem przypadkiem zapoznały się z nim i teraz odwiedzają go nad wyraz często. Naszemu Genomkowi te wizyty wcale nie przeszkadzają, gdyż dzieci zadają bardzo wartościowe pytania. Niekiedy i nawet jego potrafią bardzo zadziwić.
Genetyka zawsze była dla mnie bardzo ciekawa dziedziną nauki. Sama niekiedy zastanawiałam się dlaczego z jednego kwiatka potrafią wyrosnąć dwojakie kolory, skoro nawet zapylony został z tego samego koloru pyłków. Wcześniej dziewczynka w mądry i zabawny jednocześnie sposób wyjaśni siostrze na czym polega zapłodnienie nie tylko roślin, ale i u ludzi. To prawdziwy wstęp maluchów do dorosłości, kiedy zadają nam trudne pytania, a my jako rodzice nie wiemy w jaki sposób na nie odpowiedzieć. Choćby pytanie gdzie znajdują się geny? Zazwyczaj odpowiemy dzieciom, że w naszym ciele i temat uważamy za zamknięty. Gdyby trafiły do pana Genomka, miałby dla nich o wiele bardziej ciekawszą odpowiedź.
A czy wiecie dlaczego komórka jajowa jest duża, a plemnik taki maleńki? Z pewnością jest na to bardzo konkretna odpowiedź. Albo z czego składa się hemoglobina? Wiele razy robimy sobie badania krwi, a nie potrafimy odczytać jej parametrów. Pan Genomek miałby na to pytanie bardzo dobrą odpowiedź.
Podsumowując, książka choć pisana bardziej pod kontem dla dzieci jest też wspaniałą lekturą dla dorosłych. Mnie naprawdę zachwyciła!
Książka „Marcelinka, Cecylka i Pan Genomek” autorstwa Janusza Leona Wiśniewskiego jest fantastycznie wydana. Ma urokliwą okładkę i okraszona jest przepięknymi ilustracjami. Cecylka i Marcelinka to siostry, które w wyniku zbiegu okoliczności znalazły się w domu nieco ekscentrycznego profesora Jeremiego. Dziewczynki nazywają go panem Genomkiem. Dzięki profesorowi i niezwykłej podróży w świat genetyki uzyskamy ogrom wiedzy. Dowiemy się, dlaczego mamy taki, a nie inny kolor oczu, dlaczego nasze włosy są kręcone, a nie proste, uzyskamy wiedzę na temat dziedziczenia. Poznamy definicję genu, genotypu, komórki, czy chromosomu. Wszystko to przedstawione jest w sposób bardzo przystępny i ciekawy. Myślę, że niejeden dorosły znajdzie w książce ciekawostki, o których nie miał pojęcia. Warto wiedzieć, że książka nie zamyka się na kwestiach związanych z genetyką, na co wskazuje tytuł, ale przemycone zostały również inne treści, które pozwolą poszerzyć horyzonty ciekawskich czytelników, zarówno tych młodszych, jak i starszych. Całość okraszona jest niesamowitym humorem autora, co sprawia, że książkę czyta się z szerokim uśmiechem. Zdradzę Wam, że książka zauroczyła nie tylko mnie. Zapoznaję z jej treścią również moją córkę, która reaguje na lekturę wielkim entuzjazmem. Wiele zagadnień jest jeszcze dla niej zbyt trudnych i wrócimy do nich za jakiś czas, ale polubiła profesora Jeremiego oraz ciekawe świata siostry i jest głodna ich kolejnych przygód.