
Z burzą przychodzi mrok...
Niebo nad Sandomierzem zaciąga się czarnymi chmurami. Gdy mieszkańcy chronią się przed skutkami nawałnic, policjanci mają ręce pełne roboty. Krwawe rodzinne porachunki, niby codzienna rzecz w pracy komisarza Bruna Kowalskiego, okazują się zapowiedzią niespokojnych czasów.
Kilka pozornie niezwiązanych ze sobą wydarzeń zbija się w jedną burzową chmurę, która wstrząśnie całym miastem.
Wskutek uderzenia pioruna ginie znany sandomierski fotograf. Wkrótce wychodzą na jaw skrywane przez niego mroczne tajemnice. Anonimowa dziewczyna informuje policję, że na peryferiach miasta doszło do morderstwa. Wygląda to na typowe zabójstwo: szwagier zabił szwagra. Jednak po zagłębieniu się w sprawę policjanci odkrywają fakty powiązane z krwawą historią z przeszłości. Komisarz Bruno Kowalski będzie musiał skorzystać z pomocy historyka Krzysztofa Szorcy. Kluczowe dla rozwikłania zagadki okażą się wydarzenia z 1986 roku i śledztwo prowadzone wtedy przez porucznika Mariana Bieleckiego.
Czy miejsca zbrodni, w czasach PRL-u tętniące życiem, a współcześnie opuszczone i zapomniane, są przypadkowe?
Michał Śmielak, autor bestsellerowej Osady i Miasta Mgieł, zabiera czytelnika w podróż przez Sandomierz sprzed czterdziestu lat. Bezwzględni funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa, zbrodnia bez kary i zaginione skarby przedwojennej szlachty, miłość i nienawiść – to nieodzowne elementy dobrej powieści.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o., ul. Tadeusza Borowskiego 2/24, 03-475 Warszawa (PL), numer telefonu: 22 416 15 81, adres e-mail: redakcja@skarpawarszawska.pl
| Autor | Michał Śmielak |
| Wydawnictwo | Skarpa Warszawska |
| Rok wydania | 2025 |
| Liczba stron | 400 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8329-786-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383297866 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2025.04.21 |
| Data pojawienia się | 2025.04.02 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 82 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.21 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.21 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Po przeczytaniu „Osady” wiedziałam, że polubiliśmy się na dłużej. I rzeczywiście książki Michała Śmielaka mnie nie zawodzą. I powoli zjawiska pogodowe zaczynają mi się kojarzyć z jego powieściami. Teraz burza też.
Sandomierz, spokojne, urokliwe miasteczko… Pod tą uroczą powierzchnią kryje się mrok, a burza wydobywa go na powierzchnię. Nad miasto nadciąga nawałnica. Błyskawice przecinają niebo. Na wzgórzu fotograf przygotowuje się do zrobienia najlepszego zdjęcia w swojej karierze. Niestety, zanim naciśnie migawkę, zginie…
Jego śmierć ujawnia mroczne sekrety. A to dopiero początek góry lodowej, bo w tym samym czasie giną inni. Bruno Kowalski i policjanci mają pełne ręce roboty…
Autor znakomicie łączy wątki: współczesny i historyczny. Jak się okazuje wydarzenia z 1986 roku, w końcówki PRL-u mają wpływ na dzisiejsze wydarzenia. Zanurzamy się w świat dzisiaj nam już nieznany: przekształceń gospodarczych i politycznych, handlu sztuką. Jednymi z tematów są w czasach przełomów „czystość duchownych” i układy dawnych służb bezpieczeństwa, których przedstawiciele opanowują urzędy, prywatne przedsiębiorstwa, rządzą.
Wszystko powolutku się ze sobą splata, a zbrodnia nie pozostanie bezkarna nawet po 40 latach.
Michał Śmielak pisze tak sugestywnie, że czujemy się, jakbyśmy byli w samym środku akcji, schodzili do piwnicy, zaglądali do arcybiskupa, widzieli zbliżające się ciężkie i ciemne chmury zwiastujące burze, która wszystko zmieni.
Atmosfera książki z każdą stroną staje się napięta, duszna, pełna niepokoju, powietrze nieruchomieje, dokładnie tak jak przed wielką burzą. Powieść ma w sobie wszystko to, co sprawia, że chce się ją czytać: wielką miłość i wielką nienawiść, zbrodnię, skarby zakopane w ziemi, tajemnice ludzi, także tych, którzy prowadzą podwójne życie. Wszystko w niej znajdziecie i nie będziecie mogli się oderwać.
Gdybyście byli autorami kryminałów w jakim mieście umieścilibyście akcję książki?
Coś niedobrego dzieje się w Sandomierzu. Czarne chmury napływają nad miasto, grzmoty odbijają się od dachów. Na wzgórzu Salve Regina ginie od pioruna miejscowy fotograf. Na jego aparacie znajduje się zdjęcie zmaltretowanej dziewczyny. W jednym z sandomierskich domów szwagier zabija siekierą szwagra. Komisarz Bruno Kowalski zleca swojemu koledze historykowi wyjaśnienie tajemnicy cennego różańca, zadzierzgniętego na szyi kogoś, kogo ciało zostało odnalezione w piwnicy opuszczonego budynku.
Wiele wątków pojawia się w tej książce. Płyną niespokojnie niczym wody Wisły, przeplatają ze sobą teraźniejszość z przeszłością, wciągają bohaterów w niebezpieczne wiry tajemnic i odkrywają przerażające fakty z przeszłości.
Atmosfera książki jest niczym powietrze przed burzą, gęsta, pełna napięcia, szalejącego niepokoju, duszna. Niepowiązane ze sobą sprawy pęcznieją, kumulują się i wyskakują licznie jak grzyby po deszczu.
Bruno Kowalski musi sięgnąć daleko w przeszłość aby odkryć sprawcę. Stare tajemnice nie chcą jednak wyjść z grobu a kto będzie je na siłę wyciągał może przypłacić to życiem.
Obie historie, ta obecna i ta z roku 1986, są niezwykle emocjonujące, intrygujące i angażujące. Ich główne postaci wbijają się w naszą pamięć i ożywają w naszej wyobraźni. Bielecki - milicjant z lat 80 - to bohater z gęstą przeszłością, brudem za paznokciami i śmiercią wypisaną na twarz. Stanowi on doskonałe dopełnienie nieustępliwego, hardego i dociekliwego współczesnego komisarza Bruna Kowalskiego.
Autor podjął się ryzykownego tematu „czystości” kościoła. Lata 80 to schyłek dominacji państwa i królowania SB oraz początek odzyskiwania władzy przez kościół właśnie. Wiele wątków kryminalnych zaprowadzi nas do drzwi obu tych instytucji.
Pan Michał Śmielak „odgraża” się kontynuacją losów Bruna. Chwytam go za słowo i czekam na kolejne zaproszenie do Sandomierza.
To zabawne, ale właśnie podczas czytania "Miasta burz" w moich okolicach rozchodziły się dźwięki wyładowań atmosferycznych. To odpowiednio nastroiło mnie do lektury.
Książka jest drugim tomem cyklu z komisarzem Kowalskim, ale choć nie znam pierwszej części bez problemu odnalazłam się w drugiej.
Michał Śmielak przenosi nas do klimatycznego Sandomierza, w którym komisarz Bruno Kowalski będzie musiał zmierzyć się z kolejną mroczną zagadką. Fabuła rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, które dzieli 40 lat. Przeszłość nigdy nie znika bez śladu, a dawne grzechy potrafią rzucać długie cienie. Obie linie fabularne, pozornie niepowiązane ze soba wątki, stopniowo zaczynają się składać w logiczną całość, tworząc spójną, intrygującą historię, której zakończenie zaskakuje.
Choć „Miasto burz” nie porwało mnie emocjonalnie tak, jakbym tego oczekiwała, doceniam warsztat autora. Jego styl jest dopracowany, a język – lekki i przystępny. W dialogach czuć nienachalny, inteligentny humor, który bardzo sobie cenię.
Nie jest to moja ulubiona powieść autora, ale czytało się ją naprawdę dobrze i przyjemnie. „Miasto burz” to solidny kryminał, który z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom gatunku i fanom twórczości autora. Warto sprawdzić.
Sandomierz torpedowany sezonowymi burzami. W takich okolicznościach miasto położone na siedmiu wzgórzach staje się świadkiem niepokojących wydarzeń.
Utalentowany fotograf ginie od rażenia piorunem. Gdzieś obok w skutek porachunków rodzinnych szwagier zabija szwagra.
Tutaj do akcji wkracza niezastąpiony i mocno nietypowy duet śledczych. Policjant Bruno Kowalski i lokalny historyk Krzysztof Szorca. Obaj łącza siły, jednocześnie prowadzać swoje małe mini śledztwa, które finalnie doprowadzą ich do tajemniczej sprawy z połowy lat 80-tych.
„Miasto burz” to kontynuacja genialnego kryminału „Miasto mgieł”. Autor po raz kolejny serwuje nam kunsztownie zmontowaną intrygę kryminalną, przy której (gwarantuję) będzie się trzeba trochę nagłowić.
Historia prowadzona w dwóch perspektywach czasowych daje początkowo efekt lekkiego zagmatwania, ale naprawdę warto przebić się przez gąszcz wielu występujących tu wątków aby poznać szczegóły misternie utkanej historii.
Tak jak w pierwsze części zabieg z mgłą, cichym bohaterem książki, dał efekt tajemniczości Sandomierza, tak tutaj torpedujące miasto burze dają wrażenie mroku panującego nad miastem. Mroku skrywającego tajemnicę, która nie miała ujrzeć światła dziennego.
I powiem Wam lubię burzę, a jeszcze bardziej pierwsze chwile po…
Michał Śmielak wyrasta w moich oczach na wybitnego twórcę mrocznych kryminałów, a jednocześnie wyjątkowego ambasadora świętokrzyskiego Sandomierza (zaraz obok Ojca Mateusza)
Polecam serdecznie
„Miasto burz” to książka dla każdego kto lubi dobre kryminały. Jest to drugi tom serii o Komisarzu Bruno Kowalskim. O komisarzu, który jak nikt umie wyciągać wnioski i nie odpuści dopóki nie rozwiąże zagadki.
Nad Sandomierzem gromadzą się chmury, które są zwiastunem nie tylko burzy, ale również niespokojnych czasów w mieście. W skutek uderzenia pioruna ginie znany fotograf, a wkrótce po jego śmierci dochodzi do ujawnienia jego naj największej tajemnicy.
W tym samym czasie anonimowa dziewczyna informuje policję, że doszło do m0rderstwa. Sprawą zajmuje się Bruno Kowalski i Jacek Kwarta. W trakcie śledztwa policjanci odkrywają fakty powiązane z wydarzeniami z przeszłości. Co wspólnego ma śledztwo prowadzone przez Mariana Bieleckiego w 1986 roku z obecnymi wydarzeniami? Przekonacie się sami.
To co od samego początku zwróciło moją uwagę to styl i śmiałe spostrzeżenia o Polakach autora. Sprawiło to, że czułam się bardzo zaintrygowana nie tylko opisanymi wydarzeniami, ale również tym co jeszcze autor doda od siebie.
Książkę czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie, a wszystko to dzięki dość dynamicznej akcji. Uwielbiam również być przenoszona w czasie. I tutaj autor zabrał mnie do PRL-u gdzie byłam świadkiem wydarzeń, które są powiązane z obecnymi.
„Miasto burz” to kryminał, który wciąga od początku. Posiada świetnie wykreowanych bohaterów, odpowiednie tempo akcji i zwroty akcji. Wszystko to sprawia, że jest on idealną książką na wiosenne wieczory. Polecam!
Komisarz Kowalski powraca i jest to iście piorunujący powrót, bowiem po mgle przyszła pora na burzę i to nie tylko pogodową.
Mnie na wstępie autor już kupił wykorzystaniem motywu burzy, bo oprócz tego, że absolutnie nie ma lepszej pogody do czytania niż ta burzowa, to jestem fanką aury, jaka za sprawą burzy wytworzyła się w tej historii. Uznanie dla Śmie laka za bardzo realistyczne nakreślenie tych warunków atmosferycznych, bo przyznaje dało się tę wilgoć burzowej aury odczuć na własnej skórze.
Bruno Kowalski jest w moich oczach klasycznym bohaterem kryminału, ukształtowany wieloletnią służbą o twardym kręgosłupie proceduralne moralnym, ale niepozbawionym ironii czy szczyptą poczucia humoru. Kiedy okazuje się, że z pozoru typowe zabójstwo sięga znacznie głębiej w przeszłość, zostałam wciągnięta w historię odbywające się w dwóch przestrzeniach czasowych.
Tempo historii Śmielaka jest dość zrównoważone, chociaż osobiście wolałabym, żeby zostało ono o dwa tempa podbite. W historii są zwroty akcji, jednak zdecydowanie wolałabym mniej wstawek historycznych, bo mnie osobiście wytraca to nieco z immersji czytelniczej. Generalnie uważam zawsze za atrakcyjne wprowadzanie do powieści dwóch linii czasowych jednak tutaj trochę balans był zachwiany.?
Pomimo tego, że jest to może nieco wyeksploatowany motyw, to ja niezmiennie Lubie gdy historia prowadzona w dwóch liniach czasowych finalnie splata się i odkrywa całą sieć powiązań i wzajemnych zależności.
„Miasto burz” jest dla mnie całkiem udaną kontynuacją serii, która dała mi ciekawą intrygę w otoczeniu ciekawej scenerii. Pomimo kilku rzeczy uwierających mnie podczas czytania mogę z czysty sumieniem polecić tę powieść.