
Piękny i nieustraszony agent rzuca nowe światło na korupcję trawiącą Scotland Yard.
William konfrontuje się z fałszywym Jackiem the Ripperem, a Sherlock na skutek ostatnich wydarzeń dochodzi do pewnych wniosków na temat mistrza zbrodni… Tymczasem Yard ogłasza, iż aresztował Jacka the Rippera, który tak naprawdę nie powinien w ogóle istnieć.
Aby dojść do sedna sprawy, Bond rozpoczyna infiltrację struktur policji… a konsultant kryminalny i konsultant-detektyw łączą siły!
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Waneko Sp. z o.o., Szyszkowa 51, 05-816 Opacz Kolonia (PL), adres e-mail: biuro@waneko.pl
| Autor | Hikaru Miyoshi, Ryousuke Takeuchi |
| Wydawnictwo | Waneko |
| Rok wydania | 2022 |
| Oprawa | miękka |
| Numer ISBN | 9788380969544 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788380969544 |
| Data premiery | 2022.05.13 |
| Data pojawienia się | 2022.05.13 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Nawet jeśli nie zawsze mam ochotę na taką opowieść, jak ta, każdy kolejny tomik wchodzi mi bardzo dobrze i w przyjemny sposób. Bo to, co zaczęło się jako kolejna wariacja na temat Sherlocka Holmesa, szybko zmieniła się w kawał bardzo dobrej serii z własnym charakterem, dobrym klimatem i przesłaniem.
William, Jack the Ripper, Sherlock, Bond i skorumpowany Scotland Yard. Wszyscy oni, na różnych polach, biorą udział w tych samych wydarzeniach. To, co dla policji staje się szasną do ogłoszenia sukcesu, jakim jest złapanie Rozpruwacza, dla Williama wygląda zgoła inaczej. Tymczasem Bond infiltruje funkcjonariuszy, a sytuacja z każdą chwila komplikuje się coraz bardziej?
„Moriarty” to taka seria, która znajduje się na styku dzieła korespondującego z prozą Arthura Conana Doyle'a i samodzielnej opowieści dla fanów takich klimatów, niekoniecznie znających pierwowzór. Twórcy pod tym względem idą tu podobną drogą co autor „Pluto”, który na nowy grunt zaszczepiał klasyk Osamu Tezuki. Tu i tam twórcy skupiają się wcale nie najważniejszej postaci pierwowzoru – chociaż bohater ów niezmiennie obecny jest w serii ? a na kimś pobocznym, z jego perspektywy snując opowieść, która daleko wykracza poza potencjalne ramy.
W „Moriartym” historia z założenia przecież skupiona na kryminalnych sprawach, staje się jednocześnie opowieścią zarówno przygodową, jak i społecznie zaangażowaną. O ile pierwowzór przygód nam nie żałował – kto czytał prozę Doyle'a, ten pamięta, że mieliśmy tam nawet iście westernową akcję – o tyle już z tym wnikaniem w tematykę społeczną, problemy tamtych czasów i tym podobne kwestie aż tak dobrze nie było. To były opowiadania i powieści rozrywkowe, nie za ciężkie, proste dość przecież, inteligencji nie stymulowały. Uwielbiam te teksty, ale nie mogę im zarzucić nadmiernej ambicji. I nadmiernej ambicji nie ma też niniejsza manga, ale pewną posiada.
Obok tego, tradycyjnie, oferuje szybką akcję, czasem widowiskowe walki czy wybuchy, czasem spokojniejsze sceny, pozwalające nam wczuć się w realia. I w klimat wczuć się też dają, bo to całkiem nastrojowa manga, której wydarzenia często rozgrywają się pod nocnym niebem albo w blasku świec. Tu na scenę wkraczają rysunki, sterylne dość, niepozwalające sobie na szaleństwo, ale rzemieślniczo udane, dopracowane, odpowiednio dozujące mrok i dynamikę. I typowo mangową lekkość także.
Po prostu rzecz dla fanów. Dla fanów postaci, klimatów tego typu, gatunku. Dobra, lekka, ale nie przesadnie rozrywka z nutą czegoś ponad. Sympatyczna, nastrojowa i zapadająca w pamięć seria, którą warto poznać.