
Warszawa, początek 1945 roku. Miasto jest oceanem gruzów. Na ulicach, placach i podwórkach leżą zwłoki, wciąż wybuchają miny, walą się budynki – a jednak właśnie tutaj wracają ci, którzy nie chcą pogodzić się z utratą swojego świata i wierzą, że z popiołów odrodzi się życie.
Wśród nich jest czternastoletni Maciek. Gdy wraz z rodzicami dociera do stolicy, odkrywa, że nie tylko miasto, lecz także jego rodzina została rozbita na kawałki. Zniszczona Warszawa kusi chłopca nowym życiem, ekscytującym i niebezpiecznym.
Spotka w niej wolskiego apasza, który zaimponuje mu sprytem i blagą, zaprzyjaźni się też z młodą kobietą – choć wyszła z powstania naznaczona blizną, nie straciła pewności siebie. Ich losy splatają się za sprawą tajemniczego sąsiada, który nigdy nie opuścił miasta i rozpaczliwie szuka w sobie iskry życia.
W tym samym czasie Warszawa pulsuje nowym rytmem: jazzowe melodie mieszają się z gwarem odbudowy miasta i ekshumacjami, a nocne życie przyciąga spragnionych zapomnienia. W hotelu Polonia władze stłoczyły zagranicznych dyplomatów i korespondentów, oferując im sztuczny raj, oazę pośród gruzów.
Maciek pozna smak przyjaźni i miłości, odkryje swoje prawdziwe powołanie. Jemu i pozostałym bohaterom, na bardzo krótko, dane będzie posmakować prawdziwego szczęścia.
Jerzy Boczkowski – urodzony w 1983 r. Zawodowy dyplomata, w ciągu szesnastu lat pracy w MSZ zajmował różnorodne stanowiska w centrali ministerstwa, a także w Rzymie i Londynie. Mąż i ojciec, maratończyk. Chłopak z warszawskiej Woli.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Prószyński Media Sp. z o.o., Rzymowskiego 28, 02-697 Warszawa (PL), adres e-mail: kontakt@proszynskimedia.pl
| Autor | Jerzy Boczkowski |
| Wydawnictwo | Prószyński |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 624 |
| Format | 13.5 x 21.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8391-261-5 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383912615 |
| Wymiary | 135 x 210 mm |
| Data premiery | 2025.09.17 |
| Data pojawienia się | 2025.07.09 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 44 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Mieszkanie. Trzy zatęchłe pomieszczenia bez jednego mebla, z kawałkami tynku wiszącymi na pajęczynach. Ale słowniki nie nadążały za rzeczywistością czterdziestego piątego, zostały gdzieś w przeszłości, gdzie mieszkanie to były meble, parkiety i porcelanowe sanitariaty"
.
"Ciemność, czekał na nią, czekał, aż słońce schowa swoje bezwstydne cielsko, bo chce się pożegnać. Ale ciemność boi się go, ciemność pamięta, jak śpiewał, jest jak pies, którego niespodzianie zbiło się kijem. Ciemność widzi, że chce ją opuścić. Czołga się przez swój strych. Tamten jest zamarznięty, umarł dawno temu. Puternicki. Umarł przed wiekami, może tydzień temu"
"Przechodzili akurat koło bramy, w której zniknęły dzieci, Irena spojrzała w tę stronę i stanęła jak wryta, a cały nastrój sobotniego wieczoru, cała radość ulotniły się nagle, jak często działo się to w Warszawie czterdziestego piątego. Stanęli wszyscy troje, wstrząśnięci, patrząc na dziecięcą zabawę. Akurat gdy zajrzeli w głąb bramy, dzieci stały pod ścianą z rękami złożonymi za głowami, a wysoki chłopiec z głośnym „tatatata" udawał, że strzela im w plecy z pistoletu maszynowego. Kiedy dzieci runęły na ziemię w plątaninie chudych rąk i nóg, wciąż drżącej plątaninie warkoczy z kolorowymi wstążkami i podkolanówek zrolowanych do kostek, to drugi chłopiec, nieco mniejszy, stanął nad tą masą dziecięcych ciał, robiąc „paf-paf" i udając, że strzela z palca, póki plątanina nóg, głów i tułowi zupełnie nie znieruchomiała."
Warszawa , miasto , które niegdyś tętniło życiem i zdawało się być obietnicą , pezedsionkiem do spełnienia marzeń o szczęściu tuż po zakończeniu Drugiej Wojny Światowej po prostu..przypomina krater - zrujnowane , pełne zawalonych budynków i.. rozkładających się zwłok.
A mimo to wśród tej nędzy żyją ludzie - naznaczeni traumą z stratą i wspomnieniami.
Trwają wciąż pełni nadziei na lepsze jutro, albo przyjeżdżają do stolicy w poszukiwaniu sensu jak czternastoletni Maciek , który przybył tu wraz z rodzicami. Chłopak dzieli się z czytelnikiem swoimi refleksjami i próbuje odnaleźć się w nowej bardzo trudnej rzeczywistości.
Towarzyszą mu w tej drodze Irena - nieco starsza dziewczyna , która podczas walk w Powstaniu straciła oko oraz Ksander. A całości dopełnia sąsiad Jan Puternicki , postać na wskroś tajemnicza.
„Nowy Świat” to powieść, która pod pozorem kameralnej historii prowadzi czytelnika w głąb znacznie szerszej refleksji – o przemianach społecznych, tożsamości i cenie, jaką płacimy za dostosowanie się do rzeczywistości. Jerzy Boczkowski buduje narrację spokojnie, niemal reportersko, ale pod powierzchnią codziennych wydarzeń pulsują emocje i pytania, które trudno zignorować.
Styl Jerzego Boczkowskiego jest oszczędny, miejscami surowy, ale trafny. Nie ma tu zbędnych ozdobników – dominuje precyzja i realizm. Dialogi brzmią naturalnie, a opisy przestrzeni potrafią oddać atmosferę niepokoju i zawieszenia.
To literatura refleksyjna, wymagająca skupienia. Nie czyta się jej „na szybko”, ale raczej z zatrzymaniem i namysłem.
W obliczu tego co dzieje się za naszą wschodnią granicą czasem zastanawiam się czy potrafiłabym żyć w zbombardowanym mieście. Stracić cały dobytek, bliskich, a mimo wszystko chcieć żyć…
„Nowy świat” to książka o nadziei, o próbie życia na gruzach, o poświęceniu. Po upadku Powstania Warszawskiego ludność masowo wracała, bądź przybywała, do zrujnowanej Warszawy. Z mocą i determinacja, na przekór zaminowanym kamienicom, zwłokom pod gruzami, nędzy i stania godzinami po wiadro wody. Kamień po kamieniu, cegła po cegłę, dzień za dniem podnosili naszą stolicę z Kolan. Chwytali się każdej pracy, każdej znalezionej Łyżki i zasłonki aby zbudować swój nowy dom, aby odbudować swoje zniszczone życie.
Napisana z męskiej perspektywy, Surowa, konkretna, bez typowej dla kobiet egzaltacji i porywów. „Nowy świat” ukazuje jak splatały się ludzkie losy po wojnie dając promyk nadziei.
Wyobraź sobie, że tracisz wszystko. Twój dom, miasto, dotychczasowe życie - po prostu znikają, zmiecione przez wojnę. Taki jest punkt wyjścia dla bohaterów powieści, ale nie daj się zwieść: to nie jest kolejna książka o traumie. To historia o tym, jak powstaje życie tam, gdzie według wszelkich praw logiki powinno panować tylko martwe gruzowisko.
Rodzina czternastoletniego Maćka, po ucieczce z warszawskiej ul. Kopernika, wraca do rzekomo wyzwolonej stolicy z nadzieją na powrót do dawnej normalności. Zderzenie z rzeczywistością okazuje się brutalne: zamiast Warszawy, wita ich apokaliptyczny widok. Ruiny, spalone domy, smród rozkładu .
To opowieść o nadludzkim wysiłku i wyjątkowej odwadze tych, którzy zrozumieli, że dawne życie się skończyło i tylko to nowe ma sens. Początkowo jest to jedynie walka o biologiczne istnienie: żywność, opał, wodę. Maciek, jego bliscy, a także barwne postacie, takie jak Irena, Ksender i Puternicki, muszą zacząć istnieć na nowo w miejscu, które zdaje się zupełnie nie nadawać do życia, w świecie bez zasad.
W powstających knajpach, biznesach, tuż obok grup ekshumujących trupy spotkamy piękną, lecz okaleczoną dziewczynę, sprytnego, choć cwanego warszawskiego "apasza", utalentowanego nastolatka oraz wielkodusznego bogacza. Jak ci, tak różni ludzie, mają funkcjonować w totalnym chaosie?
Najbardziej polubiłam Ksandra. Ten bohater to esencja warszawskiej duszy, która w żadnych okolicznościach nie poddaje się i nie traci swojej tożsamości. Jest bezczelny, nerwowy, uparty, ale pod tą twardą skorupą kryje się człowiek zdolny do szczerej miłości. Jego postać to dowód na to, że nawet w świecie bez zasad, gdzie przetrwanie jest priorytetem, można pozostać sobą.
Ta powieść to lekcja, że nigdy nie wolno się poddawać. Nie chodzi o rozpamiętywanie krzywd czy zatapianie się w rozpaczy, ale o szukanie celu i naukę patrzenia perspektywicznie. To historia o tej niezwykłej sile tkwiącej w polskim narodzie, o umiejętności "kombinowania" i katorżniczym wysiłku, które powoli, ale nieustępliwie, nadają szarpaninie o byt pozory normalności.
Tę opowieść się smakuje, czyta powoli. Przygotujcie się na refleksje i analizowanie myśli oraz postępków bohaterów. Autor posługuje się wyjątkowym językiem: chwilami jest on poetycki i sensualny, by momentami stać się dosadnym i posługującym się specyficzną warszawską gwarą.
„Nowy świat” Jerzego Boczkowskiego to niezwykle poruszająca i pełna emocji opowieść o odbudowie nie tylko zrujnowanej Warszawy, lecz także życia i nadziei ludzi, którzy wrócili do miasta zniszczonego przez wojnę. Autor zabiera czytelnika w sam środek Warszawy z początku 1945 roku – miejsca, w którym gruz, śmierć i wspomnienia tragedii mieszają się z pierwszymi oznakami odradzającego się życia.
Głównym bohaterem powieści jest czternastoletni Maciek, który wraz z rodzicami wraca do stolicy, marząc o powrocie do normalności. Szybko jednak przekonuje się, że nie tylko miasto zostało rozbite, ale także jego własna rodzina. Warszawa, choć w ruinach, przyciąga go swoim tajemniczym urokiem – kusi przygodą, wolnością i ryzykiem. Maciek dojrzewa w przyspieszonym tempie, stając wobec dramatycznych wyborów i konfrontując się z trudną powojenną rzeczywistością.
Na jego drodze pojawiają się ważne postacie: wolny, uliczny apasz, sprytny i pewny siebie, który imponuje chłopcu odwagą i niezależnością; młoda kobieta z blizną, ocalała z powstania, która mimo traumatycznych doświadczeń nie straciła hartu ducha; oraz tajemniczy sąsiad, człowiek złamany, ale wciąż próbujący odnaleźć w sobie wolę życia. Ich losy splatają się w ruinach stolicy, gdzie każdy dzień jest walką o przetrwanie, ale też o nadzieję i sens.
Boczkowski w mistrzowski sposób kreśli obraz powojennej Warszawy. Miasto jawi się jako bohater samo w sobie – ocean gruzów, w którym rodzi się nowe życie. Autor umiejętnie oddaje kontrasty tamtych czasów: dramat ekshumacji i ruin miesza się z radością jazzowych melodii, nocnym życiem spragnionych zapomnienia mieszkańców i pierwszymi krokami ku odbudowie. Szczególnym tłem staje się także hotel Polonia, gdzie władze stłoczyły dyplomatów i korespondentów zagranicznych – enklawa luksusu w sercu zniszczonego miasta.
Styl Boczkowskiego jest poruszający, sugestywny i pełen realizmu. Autor nie upiększa ani tragedii, ani trudów codzienności, ale w jego narracji obecna jest czułość wobec bohaterów i miasta. Język powieści jest obrazowy, pozwala poczuć zapach spalonego miasta, usłyszeć echo gruzów i zobaczyć powoli odradzające się życie. To proza, która jednocześnie wzrusza i inspiruje.
„Nowy świat” to opowieść o emocjach – o bólu, stracie, tęsknocie, ale też o przyjaźni, miłości i nadziei. Pokazuje, jak w najtrudniejszych chwilach ludzie potrafią się podnieść, jak w gruzach można odnaleźć iskry życia i siłę do budowania przyszłości. Szczególnie poruszające są chwile, gdy bohaterowie, choć na krótko, doświadczają szczęścia – w zniszczonym mieście wydają się one jeszcze cenniejsze.
Polecam „Nowy świat” wszystkim miłośnikom powieści historycznych i obyczajowych, które w prawdziwy sposób ukazują losy zwykłych ludzi w niezwykłych czasach. To książka dla czytelników poszukujących literatury, która porusza serce, zmusza do refleksji i pokazuje, że w każdej, nawet najbardziej dramatycznej epoce, istnieje miejsce na nadzieję i nowe początki. Boczkowski napisał powieść piękną i autentyczną, która pozwala spojrzeć na historię Warszawy oczami tych, którzy odbudowywali nie tylko miasto, lecz także siebie samych.
" [...] Warszawy nie ma i nie będzie. To już nie jest miasto -...- Tam nic nie ma! Tylko gruzy. [...]"
"Nowy świat" to udany debiut literacki Jerzego Boczkowskiego. Widać, że autor ma potencjał do tworzenia powieści z historią w tle. Stworzył wyjątkowe i bardzo realistyczne dzieło, którego akcja zaczyna się na początku 1945 roku. Warszawa obróciła się w gruz. Na ulicach, podwórkach i w innych miejscach zalegają zwłoki zabitych podczas wojny osób. Gdzieniegdzie można wdepnąć na miny, a często niestety wybuchają same. Trzeba być bardzo ostrożnym, gdyż niektóre budynki mogą się samoistnie zawalić. Taki obraz widzi główny bohater Maciek, który wraz z rodzicami powrócił do zniszczonej przez wojnę Warszawy. Czy po powrocie odnajdą się w nowej szarej rzeczywistości? Wyobrażacie sobie, co musieli czuć? Czy jako rodzina będą trzymać się razem? Maciek, jako nastolatek jest bardzo aktywny i nie potrafi usiedzieć w domu. To oczywiście zrozumiałe. Ma wyjątkowy talent, który wkrótce odkryje. Na swojej drodze spotka ciekawe i mniej ciekawe osoby. Czy znajdzie miłość swojego życia?
Jerzy Boczkowski pokazuje nam, jak z popiołów odradza się zupełnie nowy świat. Pytanie tylko, czy lepszy i szczęśliwszy?
Postać Maćka jest tutaj kluczowa. Dzięki niemu czujemy, widzimy i ekscytujemy się nowym, ale również niebezpiecznym światem. Zobaczycie tutaj pułapki, które czyhały na młodych w tamtym okresie.
Cieszę się, że autor swoją debiutancką powieść osadził w okresie powojennym.
Oprócz czternastoletniego Maćka spotkacie tutaj inne postacie mocno poranione przez wojnę. Ich wspomnienia były dla mnie druzgocące.
"Nowy świat" to powieść, która mocno wpływa na nasze emocje. Znalazłam tutaj kilka zdarzeń, które dosłownie ścisnęły moje serce i wywołały łzy.
Lubię tego typu powieści, które tak mocno działają na emocje. Dzięki temu nie da się o nich zapomnieć.
"Nowy świat", to mały grubasek. Ma ponad 600 stron. Nie martwcie się. Fabuła jest wciągająca, dlatego tę książkę pochłania się w ekspresowym tempie.
Jeżeli lubicie książki, które skłaniają do myślenia, to idealnie trafiliście.
Czy zawsze nowe musi rodzić się w bólu i ogniu? Czy w okresie odbudowy miasta i kraju, był czas na prawdziwą miłość i przyjaźń aż do grobowej deski? Czy wtedy każdy człowiek był uczciwy? Przeczytajcie "Nowy świat", a dowiecie się, jak to przedstawił Boczkowski.
Tę powieść powinni przeczytać wszyscy czytelnicy, którzy uwielbiają literaturę piękną i historyczną.
Jedyny minus, to brak kilku słów do czytelników, ale to debiut, więc wybaczam.
Ps.
Klimat tej książki jest tak realistyczny, że momentami czułam się tak, jakbym cofnęła się w czasie i brała czynny udział w tej historii. Brawo za to, dla autora.
Autor zabiera nas do powojennej Warszawy. W około pełno gruzów, walących się budynków i zwłok. Ale to właśnie tutaj wracają Ci, którzy nigdy nie odejdą od swojego małego świata. Chociaż teraz wygląda już inaczej niż przed wojną.
Do takie Warszawy wraca 14 – letni Maciek. To co widzi chłopiec to szansa na nowe życie.
Wśród nich jest czternastoletni Maciek.
Kogo spotka na swojej drodze? Czym skupiła go Warszawa? Przekonacie się sami.
Książka może nie wciągnęła mnie od samego początku, ale później gdy poczułam jej klimat nie potrafiłam się od niej oderwać. Byłam ciekawa jak Maciek odnajdzie się w nowym, powojennym świecie. Z kim zaprzyjaźni się, a może kogoś pokocha?
Książka dostarcza wielu emocji. Nie jest łatwa pod względem treści. Pokazuje jak szybko bohaterowie stracili szansę na szczęście.
Tempo akcji jest raczej wolniejsze. Idealne by wczuć się tę historię i poczuć to co dorastający chłopiec. By spojrzeć na Warszawę jego oczami.
Książka jest dość obszerna. Ma ponad 600 stron. Ale myślę, że warto ją przeczytać. Jest również powieścią refleksyjną. Pokazuje, że nowy świat musiał powstać z bólu i poświęceń. I właśnie w takim świecie przyszło żyć nie jednemu dorastającemu człowiekowi.
„Nowy świat” to debiut Jerzego Boczkowskiego. I myślę, że jest to bardzo dobry debiut.
Książka Boczkowskiego skłania do myślenia i pokazuje, że „nowy świat” rodzi się zawsze z bólu i doświadczeń przeszłości. A czytelnik, podążając za Maćkiem i jego towarzyszami, może zobaczyć, jak historia wielkiego miasta i losy jednostki splatają się w nierozerwalną całość.