
Mistrz thrillera medycznego powraca!
Przenieś się w świat najnowszych odkryć genetyki, które dają człowiekowi możliwości, o jakich dotychczas nie mógł nawet marzyć.
Młoda kobieta traci przytomność w nowojorskim metrze i umiera w karetce wiozącej ją do szpitala. Istnieje podejrzenie, że zmarła była nosicielką niebezpiecznego wirusa.
Podczas sekcji zwłok Jack Stapleton odkrywa, że kobieta miała przeszczepione serce, którego DNA, wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu, jest identyczne z jej własnym. Kiedy umierają kolejne dwie osoby, Jack podejmuje wyścig z czasem. Musi odkryć przyczynę zgonu, zanim śmiercionośny wirus zacznie zbierać swoje żniwo... Nie przypuszcza, że śledztwo zaprowadzi go tam, gdzie stawką będzie jego życie...
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Dom Wydawniczy REBIS, Żmigrodzka 41/49, 60-171 Poznań (PL), adres e-mail: rebis@rebis.com.pl
| Autor | Robin Cook |
| Wydawnictwo | Rebis |
| Rok wydania | 2019 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 464 |
| Numer ISBN | 978-83-8062-513-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788380625136 |
| Waga | 424 g |
| Wymiary | 128 x 195 x 25 mm |
| Data premiery | 2019.05.22 |
| Data pojawienia się | 2019.05.22 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Czyta się doskonale, wciągająca i zaskakująca. Cook w świetnej formie.
Od pewnego czasu żona namawiała mnie, abym sięgnął po thriller medyczny. Wymieniała kilka nazwisk, które w tym gatunku wiodą prym. Jednak najbardziej proponowała mi twórczość mistrza – Robina Cooka. Zatem wiedziony obietnicą doznania emocjonujących wrażeń sięgnąłem po najnowsze dzieło Autora. „Pandemia” niczym wirus pochłonęła mnie, przeszyła na wskroś, a emocje, które przeżyłem wywołały dreszcze na całym ciele. Autor książki, jest również lekarzem z wykształcenia, więc możemy być pewni, że wszelkie informacje ze świata genetyki nie są wyssanymi z palca fantazjami, lecz mają pokrycie w wiedzy i doświadczeniu jaki Robin Cook posiada. A ja nie posiadam się z radości, że dzięki namowom żony sięgnąłem po „Pandemię”. To kolejny dowód na to, że warto słuchać swojej połowicy. Ta książka jest trzydziestą szóstą w dorobku pisarza, a zaledwie pierwszą, którą przeczytałem. Nie da się ukryć, że mam wiele do nadrobienia. Ale po kolei. „Pandemia” to kolejna część z Jackiem Stapletonem w roli głównej. Jack jest patologiem, lekarzem medycyny sądowej, zajmującym się sekcjami zwłok. Pracuje w OCME, czyli Inspektoracie Medycyny Sądowej w Nowym Jorku. Jego druga żona, jest jego szefową. Trzeba przyznać, że Jack jak mało kto, lubi pakować się w kłopoty, a jego niewyparzona gębą i ironicznie cięty język nie zjednują mu przyjaciół. Tym razem lekarz uwikłany został w sprawę pojawienia się wirusa niewiadomego pochodzenia. Jego tożsamość nie jest znana, a wszelkie znaki wskazują podobieństwo do wirusa, jaki pojawił się w roku 1918. Ale po kolei. W nowojorskim metrze pewna młoda kobieta traci przytomność. Umiera w karetce wiozącej ja do szpitala. Podejrzewa się, że umarła, ponieważ była nosicielką wirusa. Tożsamość kobiety nie jest znana, a jedyny punkt zaczepienia, to tatuaż z puzzli. Zatem Jack Stapleton zabiera się za sekcję zwłok, podczas której mozolnie składa wszystkie elementy, by poznać prawdę tej tajemniczej sprawy. Lekarz odkrywa, że kobieta miała przeszczepione serce, którego DNA jest identyczne z jej własnym. Jakby tego było mało, umierają kolejne osoby. Jack nie zwlekając ani chwili dłużej musi odkryć przyczynę zgonów zanim śmiercionośny wirus zbierze swoje żniwa. Podążając śladami swojego śledztwa musi stawiać kroki w miejscach, gdzie również i jego życie jest zagrożone. „Pandemia” to nie tylko kawał solidnej dawki najnowszych odkryć genetyki, to również fenomenalnie utkana historia, która kroi nasze emocje niczym chirurgiczny skalpel. Ta książka to genialny thriller medyczny. Śmiało mogę dodać, że „Pandemia” niczym wirus zaraziła moje czytelnicze żądze tym gatunkiem. I już niebawem sięgnę po kolejne książki Robina Cooka. Pytanie, jakie tytuły Autora polecacie, bym przeczytał w pierwszej kolejności, tak by twórczość mistrza gatunku zainfekowała moje emocje solidną dawką ekstremalnych doznań? Czy może jednak powinienem od początku poznać losy Jacka Stapletona?
P.S. To, co również zapadło mi w pamięć, podczas lektury, to świadomość łączenia się fikcji literackiej z rzeczywistością. A było to za sprawą adresu siedziby OCME, która mieści się na 1st Avenue 421. To wyjątkowe, gdy możemy dzięki googlemaps, jednym kliknięciem dotrzeć w miejsca, o których czytamy.
http://www.czyt-nik.pl/recenzje/moj-pierwszy-raz-z-thrillerem-medycznym/
Książką „Pandemia" wciągnęła mnie błyskawicznie. Cały czas miałam w pamięci poprzednią pozycję Cooka, jaką przeczytałam i byłam bardzo ciekawa „Pandemii". Byłam tak niecierpliwa, że pochłonęłam ją w błyskawicznym tempie. Historia ponownie mnie zaciekawiła i nie mogłam się doczekać rozwiązania sprawy. Przy okazji śledztwa znowu miałam okazję rozszerzyć swoją wiedzę z zakresu medycyny. Po skończonej lekturze, odkryłam że właśnie przeczytałam jedenastą część cyklu „Laurie Montgomery/Jack Stapleton". Podczas lektury w ogóle nie odczułam, że ta pozycja należy do serii i o czymś nie wiem, co było w poprzedniej części, więc śmiało można ją czytać nie znając jej poprzedniczek.
„Pandemia" to kolejny bardzo dobry thriller medyczny pana Cooka, jaki miałam okazję przeczytać. Zapoznając się z kolejną pozycją spod pióra tego pana mam jeszcze większą ochotę zaznajomić się z resztą jego dzieł. Przekonałam się również, że thriller medyczny jest to gatunek pasujący idealnie do mojego gustu czytelniczego i na pewno sięgną po niego jeszcze nie raz.
⠀
Jack jest patologiem, zajmuje się głównie medycyną sądową. Oprócz tego, jest mężem swojej szefowej i ojcem dwójki dzieci - kilkuletniego chłopca i malutkiej dziewczynki, u której zdiagnozowano autyzm. Żeby uciec przed problemami, które piętrzą się w jego życiu rodzinnym, Jack bierze jedną sekcję po drugiej. Bardzo szybko na jego stół trafia młoda kobieta, która zmarła nagle w nowojorskim metrze. Przyczyna śmierci była nieznana, podobnie jak dane osobowe nieboszczki. Jack odkrył jednak, że kobieta całkiem nadawano przeszła transplantację serca, ale co dziwne, w jej krwi nie odnaleziono śladów po lekach immupresyjnych, które muszą zażywać wszystkie osoby po jakichkolwiek przeszczepach. ⠀⠀
Patolog zaczyna podejrzewać, ze sprawcą śmierci mógł być szybko postępujący wirus, jednak podstawowe badania laboratoryjne zaprzeczyły jego tezie. I pewnie sprawa pozostałaby nierozwiązana, gdyby w niedługim czasie nie pojawiły się kolejne podobne zgony osób po przeszczepach... ⠀⠀
Thrillery medyczne są fascynujące z jednego powodu - główny "zły" jest niezauważalny gołym okiem, chociaż jest zaraz obok nas. To zazwyczaj wirusy albo bakterie, niezauważane na co dzień maleńkie organizmy, które zewsząd nas otaczają. Niektóre nijak na nas oddziałują, inne powoduje katar czy niewielką alergie skórną, ale są i takie, które potrafią w ciągu kilku godzin nas zabić. I to z nimi lekarze i biolodzy toczą prawdziwą, okrutnie nierówną walkę. ⠀⠀
Robin Cook w "Pandemii" jak zwykle jest w świetnej formie. Początkowo akcja toczy się dość miarowo, ale z czasem przyspiesza, coraz bardziej intrygując i przerażając. Bo faktycznie, celem Cooka jest jedno - sprawić, aby czytelnik zaczął się bać nie tego, co jest od nas większe i groźniejsze, ale tego, co mimo swoich mikroskopijnych rozmiarów, ma nad nami ogromną przewagę. ⠀⠀
Jack jest bohaterem ironicznym, pełnym zgryzoty i sarkazmu, ale jednak wywołuje w czytelniku sympatyczne uczucia. W przeciwieństwie to jego teściowej, którą z chęcią utopiłabym w łyżce dziegciu. ⠀
Interesująca, trzymająca w napięciu, mocna książka. Polecam.