
Wyobraź sobie, że możesz zjeść ostatni posiłek z kimś, kogo straciłeś
Konstantina Duchovnego nawiedzają smaki – wyczuwa w ustach potrawy, których nigdy nie jadł, a nawet nie miał szansy spróbować. Wkrótce odkrywa, że to duchy porozumiewają się z nim za pośrednictwem swoich ulubionych dań. Co więcej, gdy uda mu się idealnie odtworzyć smak takiego widmowego posiłku, zjawy materializują się na jedno, ostatnie spotkanie, trwające nie dłużej niż do ostatniego kęsa.
Co Konstantin zrobi z tak niezwykłym talentem? Być może jego życiową misją jest pojednanie żywych z tymi poza światem. Szkopuł jednak w tym, że nie umie gotować. Wejście w świat nowojorskiej gastronomii przypomina wyprawę przez wyjątkowo nieprzyjazny krąg piekła, ale to wcale nie nauka zawodu jest największym problemem Konstantina. Prawdziwe niebezpieczeństwa czają się bowiem w ukryciu – po tej i po tamtej stronie życia.
Historia o duchach, opowieść o miłości i stracie, melancholijna i pełna humoru, słodko-gorzka i apetyczna, pachnąca tęsknotą, doprawiona szczyptą magii – po prostu niepowtarzalna.
Bon appétit.
Wystarczy tylko sięgnąć.
Daria Lavelle to amerykańska prozatorka urodzona w Kijowie, wychowana w Nowym Jorku, obecnie mieszka w New Jersey. Uwielbia pisać o tym, co niemożliwe. Posługuje się wątkami magii i niesamowitości, by eksplorować problem tożsamości. Tworzy swoją własną mitologię świata restauratorów Nowego Jorku. Pisanie studiowała na Uniwersytecie Princeton i w Sarah Lawrence College, wydawała opowiadania w magazynach „The Deadlands”, „Dark Matter” i „Dread Machine”, zdobyła nominacje do branżowych nagród. Posmak to jej powieściowy debiut.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Prószyński Media Sp. z o.o., Rzymowskiego 28, 02-697 Warszawa (PL), adres e-mail: kontakt@proszynskimedia.pl
| Autor | Daria Lavelle |
| Wydawnictwo | Prószyński |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 440 |
| Format | 13.5 x 21.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8391-365-0 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383913650 |
| Wymiary | 135 x 210 mm |
| Data premiery | 2026.01.13 |
| Data pojawienia się | 2025.12.05 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 9 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 9 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
„Bóg zesłał ludziom pożywienie, a diabeł kucharzy”.
Czy można zamknąć wspomnienia w smaku? Czy jedno danie może stać się mostem łączącym świat żywych i zmarłych? Daria Lavelle w swojej powieści „Posmak” udowadnia, że jedzenie to coś znacznie więcej niż codzienna potrzeba. To emocje, historie i ludzie, których nosimy w sercu nawet wtedy, gdy już ich przy nas nie ma.
Konstantin Duchovny posiada niezwykły dar. Zmarli kontaktują się z nim za pomocą smaków pojawiających się na jego języku. Problem polega na tym, że często są to potrawy, których nigdy wcześniej nie jadł. Musi więc odtworzyć je niemal po omacku, kierując się jedynie tym, co czuje. Nie jest kucharzem, nie posiada kulinarnego wykształcenia, a jednak kolejne dania powstają pod jego rękami z zadziwiającą precyzją.
Szybko okazuje się, że nie są to zwykłe posiłki. Perfekcyjnie odtworzone smaki działają niczym zaklęcie. Pozwalają zmarłym na krótką chwilę powrócić do świata żywych, by odbyć ostatnią rozmowę, pożegnać się, wyjaśnić niedopowiedzenia lub po prostu jeszcze raz spojrzeć w oczy tym, których kochali.
Brzmi jak dar, o którym marzyłby niejeden człowiek.
Ale czy na pewno?
Bo gdzie przebiega granica między pomocą a ingerowaniem w naturalny porządek rzeczy? Czy można naprawdę ruszyć naprzód, jeśli ciągle ogląda się za siebie? I jaką cenę trzeba zapłacić za możliwość spotkania z tymi, którzy odeszli?
To właśnie te pytania sprawiają, że „Posmak” jest czymś więcej niż tylko historią z elementami realizmu magicznego.
Akcja rozgrywa się w Nowym Jorku – mieście pełnym różnorodności, smaków i kultur. To miejsce idealnie współgra z całą historią. Klimatyczne restauracje, niewielkie knajpki i kuchnie wypełnione aromatami przypraw tworzą wyjątkowe tło dla wydarzeń. Podczas lektury niemal czułam zapach przygotowywanych potraw i wielokrotnie łapałam się na tym, że opisy dań pobudzają wyobraźnię równie mocno jak same losy bohaterów.
Największym atutem książki jest jednak jej emocjonalność. Każda osoba trafiająca do Konstantina niesie ze sobą własną historię. Jedni pragną wybaczenia, inni zamknięcia pewnego rozdziału, jeszcze inni chcą po prostu powiedzieć ostatnie „kocham”. Dzięki temu autorka pokazuje całą gamę ludzkich uczuć – od tęsknoty i żalu po miłość, wdzięczność i nadzieję.
Bardzo spodobało mi się również to, że Lavelle nie skupia się wyłącznie na samym motywie kontaktu ze zmarłymi. To przede wszystkim opowieść o radzeniu sobie ze stratą i o tym, jak różni ludzie przeżywają żałobę. O tym, że czasem najbardziej potrzebujemy nie odpowiedzi, ale możliwości wypowiedzenia słów, które zbyt długo pozostawały niewypowiedziane.
„Posmak” okazał się dla mnie prawdziwą literacką perełką. To jedna z tych książek, które trudno porównać do czegokolwiek innego. Świeża, oryginalna i napisana z ogromną wrażliwością. Zaskakuje pomysłem, wzrusza historiami bohaterów, momentami bawi, ale przede wszystkim skłania do refleksji.
Po zamknięciu książki długo zastanawiałam się nad tym, jak wiele wspomnień potrafi kryć się w smakach i zapachach. Jak często jedno danie może przywołać twarz bliskiej osoby lub moment, który wydawał się dawno zapomniany.
To powieść dla wszystkich, którzy lubią historie nieoczywiste. Takie, w których magia przeplata się z codziennością, a niezwykły pomysł służy opowiedzeniu czegoś bardzo prawdziwego o człowieku.
Daria Lavelle stworzyła opowieść, która zostawia po sobie dokładnie to, co sugeruje tytuł – posmak. Delikatny, słodko-gorzki i pozostający w pamięci jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.
Co byście zrobili, żeby znów zobaczyć kogoś, kogo kochaliście? Żeby odbyć tę ostatnią rozmowę? Przeprosić, wyjaśnić, poprosić o radę? Usłyszeć głos lub śmiech? Za ostatni wspólny posiłek?
Konstantin od najmłodszych lat grał z tatą w zgadywanie smaków. Rzadko kiedy przegrywał, ale tragiczna śmierć mężczyzny zakończyła owe zabawy. Jednak w miarę dorastania, w najmniej spodziewanych momentach zaczął czuć na języku różne smaki i nawet jeśli osobiście nigdy nie kosztował potraw, potrafił bardzo dokładnie rozpoznać, z jakich składników i przypraw się składała. Przypadkiem, stojąc przy barze, odkrył, że realizując to, co czuł na języku i podając to osobie, która straciła kogoś bliskiego, jest w stanie sprawić, że zmarły materializował się na czas spożywania posiłku. Postanowił to wykorzystać również i do własnych celów, ponieważ nigdy porządnie nie pożegnał się z ojcem i nie przeprosił za okrutne słowa, które, jak czas pokazał, okazały się tymi wypowiedzianymi po raz ostatni. Tkwiąc więc w wiecznej i niezakończonej żałobie, postanowił pomagać innym. Nie wszystko poszło jednak zgodnie z planem, a z czasem świat zmarłych wyrwał się spod kontroli…
„Jedzenie to życie – jedzenie to miłość. Tak sobie radzą żywi. Tak trwają. To spis treści ich życia”.
„Posmak” to pisarski debiut Darii Lavelle i moim zdaniem pod każdym względem jest to debiut udany. Co prawda muszę przyznać, że nie od razu fabuła porwała mnie w swoje szpony, ale autorka konsekwentnie coraz głębiej wprowadzała mnie w historię, aż w końcu nie chciałam jej już opuścić. Co prawda wyjątkowo nie potrafiłam związać się z żadnym z bohaterów, ale ich losy śledziłam z uwagą i zainteresowaniem. Spodobało mi się pokazanie restauracji od – nomen omen – kuchni. Ujął mnie plastyczny język, a od opisów posmaków pojawiających się na języku niejednokrotnie żołądek dawał o sobie znać. Sama fabuła również była nieszablonowa. Kostia swoimi potrawami stworzył pomost między światami, więc w trudnym temacie, jakim jest przepracowywanie traumy po stracie bliskich, pojawiły się elementy realizmu magicznego, które rozładowywały ciężką atmosferę i wprowadzały nastrój nie smutny, ale refleksyjny.
Zgodnie z powiedzeniem, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane, nie wszystko poszło po myśli bohaterów. Każdy ze światów rządzi się swoimi prawami i nie należy w nie ingerować. Zamiast Kostii zazdrościć, współczułam mu, bo przez nieprzepracowaną żałobę większość życia był bardziej związany ze zmarłymi niż z żywymi. Podobało mi się więc główne przesłanie całej lektury – pożegnajmy z szacunkiem zmarłych, niech na zawsze pozostaną w naszych sercach, ale żyjmy dalej i bądźmy sobą, choć nie raz i nie dwa bardzo nas to zaboli.
A Wy? Chcielibyście mieć takie zdolności jak Konstantin? A może macie „coś do załatwienia” ze zmarłymi?
Konstantin Duhovny pierwszy posmak poczuł mając 11 lat. Był to smak smażonej wątróbki – ulubionego dania jego zmarłego dokładnie rok wcześniej ojca. Od tej chwili posmaki regularnie nawiedzają Kostię, a on zaczyna rozumieć, że w ten sposób komunikują się z nim duchy. Posmaki są jak echa czyjejś obecności. Jak wspomnienie o tych, którzy odeszli. Za sprawą tej dziwnej anomalii Kostia zna nazwy potraw, których nigdy nie jadł, składniki, o których nigdy nie słyszał, i kompletnie nie wie, co ma z tym zrobić, bowiem gotowanie nie jest jego mocną stroną. Nie chce jednak zmarnować tego niezwykłego talentu i decyduje się wejść w brutalny świat nowojorskiej gastronomii, tej "haute cuisine", do której dostęp mają tylko wybrańcy. Gdy wreszcie udaje mu się przyrządzić danie i co do joty odtworzyć odczuwany posmak, duchy materializują się, a spotkanie z nimi trwa tak długo, jak długo będzie jedzony posiłek. Jedynie do ostatniego kęsa.
Nie będzie wielką przesadą, gdy powiem, że tę powieść czyta się wszystkimi zmysłami. Zjada się ją strona po stronie, czuje zapachy, smakuje każdy kęs. Przełyka się smutek i rozterki bohaterów, ich ból przegryza się wykwintnymi daniami, osładza czekoladkami Reese's, popija szampanem. Czuje się tę historię tak bardzo, że wszystkie smaki, zapachy, kolory, emocje, stają się nasze.
Między posmakami jest też historia samotnego chłopca, który tęsknił, a potem mężczyzny, który latami trwał uwięziony w nieutulonym żalu po stracie ojca i poczuciu winy wobec niego. Pomagając innym uporać się z żalem po śmierci bliskich, sam szukał ukojenia. Konstantin to taki trochę bohater tragiczny.
Można nie wierzyć w duchy, ale ta powieść w niezwykle realistyczny, lecz subtelny sposób pokazuje, jak cienka jest granica pomiędzy światem żywych i umarłych, jak łatwo ją naruszyć i wprowadzić zamęt na pograniczu życia i śmierci. To rozczulajace, melancholijne, pełne ciepła i miłości spotkanie z zaświatami i tymi, którzy odeszli. Na styku powieści obyczajowej, melodramatu i romantasy autorka opowiedziała metafizyczną historię, która jest czuła i zmysłowa, wzrusza do łez, pomaga zrozumieć, przynosi ulgę i daje nadzieję.
W tej książce nie chodzi tak bardzo o samo gotowanie, odtwarzanie smaków czy jedzenie, ale o doznania temu towarzyszące. O rozkosz smakowania. Posmaki Konstantina to szansa na ostatnie celebrowanie najpiękniejszych chwil, na ostatnie spotkanie, na mówienie, wyjaśnianie i zrozumienie. Na pełne przeżycie i domknięcie żałoby oraz pogodzenie się ze stratą. Na pełną zgodę na odejście.
Zakończenie zostawiło we mnie niedosyt. Dlaczego tak? Ciężko się z tym pogodzić... Najpierw były "fleur de sel" miłości, a potem został gorzki posmak...
No podobało mi się... To pobudzający wszystkie kubki smakowe koktajl pyszności, prawdziwie nierzeczywisty POSMAK nie z tej ziemi - a przy okazji udany, dojrzały debiut pochodzącej z Ukrainy Darii Lavelle.
„Posmak” to książka, z której dosłownie unoszą się aromaty różnych potraw. Jest to debiut, który nie czyta się za szybko, ale warto rozkoszować się nim. Jest to historia o duchach, stracie i miłości.
Jest to opowieść o Konstantin, który odkrył, że za pomocą potraw potrafi porozumieć się z duchami. Gdy uda mu się idealnie odtworzyć smak, który lubiła zmarła osoba, zjawa materializuje się, ale tylko na chwilkę. Trwa to do czasu ostatniego kęsa. Nasz bohater jednak nie umie gotować. Jak więc poradzi sobie w świecie gastronomi? Jest na pewno zdeterminowaną osobą i znajdzie na to sposób.
Jaką rolę ogrywa nasz bohater? Czy jego zadaniem jest pojednanie żywych z tymi, których nie ma już wśród nas?
Książka należy zdecydowanie do tych, których nie da się przeczytać przy jednym posiedzeniu. Napisana jest nie lekkim stylem, ale nie zrażajcie się tym, ponieważ naprawdę warto sięgnąć po tej tytuł, który zostaje w głowie na dłużej.
Na uwagę zasługuje również wydanie tej powieści. Lekko barwione brzegi, a w środku jasny odcień niebieskiego na stronach, zdecydowanie jest czymś miłym dla oka.
„Posmak” to historia pełna magii, z nutką melancholii. Jej klimat i wydanie sprawiło, że chciałam ją czytać i czytać. I jeśli również szukacie niebanalnej powieści to bardzo polecam „Posmak”.