
Córkę wikliniarza z Wilczej Doliny poznajemy, gdy zbliża się do dorosłości, gdy już za chwilę mają jej uroczyście zapleść warkocze i nadać nowe, dorosłe imię. Oczami Jaruny poznajemy życie mieszkańców wioski ukrytej w górskiej dolinie, ich wierzenia, zwyczaje, miłości w dawnych, pradawnych czasach.
Jaruna dojrzewa, zaczyna inaczej patrzeć na chłopców, odczuwać pożądanie. Zbiegiem okoliczności i nieporozumień, jej wybranek wiąże się z jej przyjaciółką. Jaruna poznaje rozkosz, rozpacz, pragnienie, rozczarowanie. I staje się na koniec młodą, doświadczoną i świadomą siebie kobietą.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: GRUPA WYDAWNICZA FOKSAL Sp. z o.o., ul. Marszałkowska 116/122, 00-017 Warszawa (PL), adres e-mail: biuro@gwfoksal.pl
| Autor | Marta Krajewska |
| Wydawnictwo | Lipstick Books |
| Rok wydania | 2022 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 320 |
| Format | 13.5 x 21.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-280-9113-9 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788328091139 |
| Data premiery | 2022.02.09 |
| Data pojawienia się | 2022.01.26 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Miał być słowiański klimat, wierzenia, obyczaje, może trochę romansu i gorących scen. Takie były moje oczekiwania. Liczyłam na przyjemną lekturę, a wyszło trochę inaczej.
Główną osią fabuły są uczuciowe perypetie dwóch bohaterek. Dziewczyny różnią się między sobą jak ogień i woda i przez większą część książki śledzimy ich losy oddzielnie, bo mimo, że obie mieszkają w jednej osadzie to ich ścieżki nie krzyżują się. Jedna jest mocno otwarta na nowe znajomości, przez co w wiosce postrzegana jest za łatwą. Druga, musi poślubić chłopaka swojej przyjaciółki, i równocześnie jest zrozpaczona jak i zadowolona. Niby tu jest jakaś akcja, coś się dzieje, jednak wszystko kręci się wokół seksu. Kto, z kim, po co, dlaczego. A słowiańskości tu tyle, co w latach 90. Te same problemy i rozterki, tylko bohaterowie mają wymyślne imiona.
Nudziłam się, losy kobiet mnie nie ciekawiły, a sama fabuła była raczej przeciętna i bez polotu.
Tą powieść na pewno docenią koneserzy gatunku, ja do nich nie należę i chyba czas odpuścić sobie ten rodzaj literatury.
"Pragnę więcej" to niesamowity romans i erotyk w klimatach słowiańskich.
Akcja powieści rozgrywa się na wsi w czasach średniowiecza. Poznajemy dwie różne kobiety. Jedna jest nieśmiała, a druga odwrotnie, bo zbyt śmiała.
Jaruna powoli wchodzi w dorosłe życie czekając na pierwszą miłość. Gdy poznaje mężczyznę oddaje mu się. Dziewczyna poznaje oprócz miłości poznaje też smak rozczarowania. Natomiast Sułka uwielbia zbliżenia z ukochanym i wdaje się w romans z żonatym mężczyzną.
Ich rozterki są takie same jak nasze współczesne.
To powieść, która przeniosła mnie w stare czasy i pokazała, że chociaż żyjemy w innych czasach to jesteśmy bardzo podobni do naszych przodków, bo też szukamy szczęścia, miłości i mamy swoje pragnienia.
Jestem zaskoczona tą książką chociaż przyznaję, że nie lubię fantastyki.
Powieść spodoba się młodym dziewczyną jak i dojrzałym kobietą.
Autorka zapewniła mi mnóstwo emocji i zapewniła ciekawy czas.
Jeśli lubicie czytać o słowiańskich legendach i chcecie poznać coś całkiem nowego to ta książka napewno Was zaskoczy i zaciekawi.
Czeka Was intrygująca przygoda.
Polecam!
Jaruna właśnie zbliża się do dorosłości i zaczyna poznawać prawdziwe życie. Młoda dziewczyna zmierzy się z uczuciem pierwszej miłości, gdyż jest zakochana w swoim przyjacielu Dolanie oraz złamanego serca, ponieważ mężczyzna zakocha się ze wzajemnością w przyjaciółce Jaruny. Poznajemy również Sułkę, która również przeżywa właśnie trudne chwile. Czy kobiety znajdą szczęście i miłość?
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i tak naprawdę nie widziałam czego mogę się spodziewać po tej historii. Autorka przenosi nas do słowiańskiej wsi - Wilczej Doliny, gdzie możemy bliżej zapoznać się z wierzeniami i zwyczajami Słowian, co bardzo mnie zaciekawiło. Książka skupia się głównie na dwóch bohaterkach i ich rozterkach życiowych, obie będą zmuszone mierzyć się z wieloma przeciwnościami losu, by osiągnąć upragnione szczęście. Na każdym kroku kibicowałam Jarunie i Sułce, chciałam by ich marzenia i pragnienia wreszcie się ziściły. Mimo upływu lat pomiędzy dzisiejszymi czasami, a tymi opisanymi przez Martę widzę szereg podobieństw jeśli chodzi o mentalność ludzką - zazdrość, zawiść, zdrady, ludzie doświadczali niesprawiedliwości,cierpienia, ale i szczęścia czy miłości.
W moim odczuciu "Pragnę więcej" to ponadczasowa historia, która może nie każdemu przypadnie do gustu, jednak wyróżnia się niebanalną fabułą osadzoną w innych, nam odległych czasach. Moja ocena to 7/10.
Powieść Marty Krajewskiej "Pragnę więcej" bez wątpienia jest tytułem, który może dużo sugerować odnośnie jej zawartości. Ale, ale to nie wszystko, bowiem dopisek na okładce "Słowianie kochają mocno i namiętnie" również wpisuje się gatunkowo w erotykę, lecz mnie zaintrygowało właśnie słowo "Słowianie", gdyż wcześniejsze książki autorki były fantastyką, po którą nie sięgam. Jednak ta powieść została osadzona w uniwersum Wilczej Doliny, a cała reszta oscylowała w znacznej mierze wokół dojrzewania, cielesności, osiągania przyjemności, a przede wszystkim relacji międzyludzkich i miłości.
Marta Krajewska porusza sporo trudnych i ważnych tematów. Próba gwałtu i jego konsekwencje na stan psychiczny kobiety, zdrada fizyczna i emocjonalna czy plotki i ocena ferowana przez społeczeństwo. Autorka stawia przed czytelnikiem szereg pytań. Do czego zdolny jest zraniony człowiek? Czy pragnienie zemsty może przynieść ukojenie? Gdzie kończą się granice ludzkiej wytrzymałości? Trudno jest na nie jednoznacznie odpowiedzieć, gdyż nie ma dwóch takich samych osób, a poza tym każdy z nas daną sytuację czy wydarzenie może zupełnie inaczej postrzegać, a i one mogą go nierzadko zmienić.
Postaci zostały wykreowani skrajnie różnie. Szczególnie widać to u dwóch bohaterek Jaruny i Sułki. Jednakże kobiety posiadają wspólne cechy charakteru - są uczciwe, pragną kochać, być kochane i pożądane.
Bohaterowie poznają smak pierwszych fascynacji, miłości, budzącej się kobiecości, rozczarowań, rozterek, odrzucenia, bólu. Będą doszukiwać się w tym winnego, uczyć się na własnych błędach czy wartościować życiowe priorytety. Autorka ukazuje seksualność jako coś naturalnego, część naszego życia, którego nie powinniśmy się wstydzić.
Sceny intymne między bohaterami nie są jedynie same w sobie tylko aktami zbliżeń, a czymś znacznie więcej. Choć może nie od razu, ale jednak. Pojawia się także warstwa psychologiczna. Widzimy jak ważne jest wsparcie bliskich i przyjaciół. Drugą równie istotną kwestią jest zaufanie. Nie można bezgranicznie ufać drugiej osobie, zawsze należy pozostawić sobie margines bezpieczeństwa.
"Pragnę więcej" to powieść życiowa, bolesna, szokująca, zabawna, osadzona w nurcie słowiańskim o relacjach międzyludzkich, dojrzewaniu do szczerych uczuć, a nade wszystko o ludzkiej naturze. To książka, w której tematy tabu mają szansę na wyjście z ukrycia. Polecam!
Cóż to była za książka! Zarwałam dla niej nockę i wcale nie żałuję. Nie potrafiłam się oderwać od przygód bohaterów, którzy na ślepo, bądź wręcz z premedytacją próbowali osiągnąć spełnienie w miłości. Takimi najbardziej wyróżniającymi się dziewczynami, później kobietami były Sółka i Jaruna. Dodam, że to zupełnie różne dziewczyny. Sółce nie przeszkadzał ani wiek, ani głosy ludzi, by w pełni okazywać swoje wdzięki i korzystać z nich prawie z każdym poznanym chłopakiem. Nad wszystko pragnęła spełnienia, nie miłości. Bywało, że w połowie zbliżenia przerywała kopulację, gdyż nie pasował jej rytm, czy też zachowanie początkującego kochanka. Do niektórych wracała z przyjemnością, innych omijała szerokim łukiem. Niby starała się odchodzić z nimi na tyle daleko, by ich odgłosy nie dochodziły do wsi, jednak i tak każdy wiedział o co chodziło, kiedy tylko ona znikała z nowo poznanym chłopcem. Wierzyła, że szczęście, to spełnienie, a miłość to tylko przyśpiewki starych panien.
Kolejną bardzo barwną bohaterka była Jaruna. Zupełnie inaczej podchodziła do życia i od samego początku kochała się w jednym chłopcu. Jednak widząc zauroczenie nim swojej przyjaciółki, często usuwała się w cień. Doszło do tego, że starając się wyrzucić go z głowy przyjęła wdzięki innego, planując z nim zamążpójście. To z nim zaznała smaku rozkoszy, jednak była ona w zaledwie połowy spełnienia. Kiedy jednak rodzice wybrali dla niej innego, równie zajętego uczuciem do innej, popadli w rozpacz. Pamiętajcie, że w tamtych czasach to właśnie rodzice swatali swoje dzieci, a te nie miały do powiedzenia zupełnie nic. Odtąd rozpoczęła się walka o szczęście i spełnienie, które nie chciało nadejść. Przysporzyło to jej wiele problemów i niejasności. Osoby, których darzyła zaufaniem całkowicie z niej zakpili. Do końca książki wręcz zaciskałam dłonie by w końcu coś jej się udało. Czy zatem autorka była łaskawa dla swoich bohaterów?
Cały stos emocji przechodzi na was niczym wirus. Nie odpuści, póki nie dojdziecie do końca!