
Zapis sześciu rozmów, które Haruki Murakami przeprowadził ze słynnym dyrygentem Seijim Ozawą w ciągu siedmiu miesięcy od listopada 2010 do lipca 2011.
Rozmowy poświęcone są muzyce Beethovena, Brahmsa, utworom klasycznym w latach sześćdziesiątych, Mahlerowi, operom i uczeniu muzyki. Przeplatają je krótkie eseje. Dwaj miłośnicy muzyki dyskutują o różnych wykonaniach tego samego utworu, słuchając płyt z ogromnej kolekcji Murakamiego, czasami też oglądają wideo koncertów. Ich rozmowa jest luźna, dowcipna i wesoła.
Książka obfituje w liczne anegdoty o znanych artystach, opowieści o Leonardzie Bernsteinie, Herbercie von Karajanie, Arturze Rubinsteinie i wielu innych.
Czasami Murakami porównuje proces pisania do tworzenia muzyki, mówi o tym, jak ważną rolę ma dla niego rytm zdań, i o własnych interpretacjach utworów i wykonań.
To przyjemna lektura, z której można się wiele dowiedzieć o muzyce klasycznej, wielkich ludziach świata muzyki, a także o dwóch sławnych rozmówcach.
A miłośnikom Murakamiego dostarcza informacji o muzycznych pasjach autora i uświadamia ich głębię.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Muza SA, ul. Sienna 73, 00-833 Warszawa (PL), numer telefonu: +48226211775, adres e-mail: muza@muza.com.pl
| Autor | Haruki Murakami, Seiji Ozawa, Anna Zielińska-Elli |
| Wydawnictwo | Muza |
| Rok wydania | 2022 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 352 |
| Format | 205 x 145 mm |
| Kod paskowy (EAN) | 9788328724112 |
| Data premiery | 2022.10.21 |
| Data pojawienia się | 2022.10.21 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Bardzo lubię czytać Harukiego Murakamiego, nawet gdy w grę wchodzi coś innego niż opowiadanie czy powieść. Podoba mi się jego styl, jest w nim coś hipnotyzującego. Sam w tej książce przyznał, że zawsze stara się utrzymywać rytm, niejako połączyć literaturę i muzykę, dwie dziedziny, które tak uwielbia. Kto kiedyś czytał chociaż jedną pozycję tego autora, ten wie, że Murakamiego bez muzyki poważnej i jazzu po prostu by nie było.
"Rozmowy o muzyce" są, najprościej rzecz ujmując, po prostu rozmowami o muzyce. Uznany pisarz i doświadczony dyrygent siadają razem, puszczają różne utwory i rozmawiają na ich temat. Dlatego czytanie tej książce i nie słuchanie razem z rozmówcami jest zwyczajnie niekompletne. Warto przygotować sobie płyty albo uruchomić odpowiedni program, aby usłyszeć te same dźwięki.
Książka spodoba się szczególnie miłośnikom muzyki klasycznej. Myślę, że osoby, którym bliższy jest ten świat, odnajdą w treści wiele ciekawych informacji.
Stosunkowo długo głowiłam się nad oceną tej książki. Wynika to z tego, że nie chcę jej skrzywdzić, bo to ciekawa pozycja, jednak nie chcę też ukrywać, że mnie nie kupiła. Ostatecznie zdecydowałam się na małe wypośrodkowanie, jednocześnie chcę zaznaczyć, że będzie miała swoje grono odbiorców, z pewnością duże, wiele osób będzie nią zachwyconych i będę to całkowicie rozumieć, jednak mimo mego uwielbienia względem pióra Murakamiego, tym razem nie nadajemy na tych samych falach, jestem tym nieco zaskoczona, ponieważ myślałam, że do cieszenia się tą książką wystarczy mi moja sympatia do muzyki klasycznej, niestety nie.
Rozmowy o muzyce jak już zdradza sam tytuł to właśnie luźne pogawędki Harukiego - pisarza i wielbiciela muzyki z Seijim Ozawą - dyrygentem i to nie byle jakim, bo jednym z najwybitniejszych. Wspólnie wybierają się w muzyczną podróż w przeszłość, wspominają koncerty, opery, najciekawsze wydarzenia, pojawi się tam również trochę zabawnych anegdot. Nie są to trudne w odbiorze rozmowy. Panowie nawzajem "nakręcają się" na kolejne wnioski, dyskutują na tematy wykonań, z tego bija prawdziwa, piękna pasja. Widać, że oboje to kochają, widać jak bardzo Ozawa góruje nad Murakamim pod względem swej wiedzy, ale i fascynuje to jak łatwo jest im nawiązać wspólny dialog mimo tego, a wszystko dzięki zamiłowaniu i pasji.
Spora część tej książki to analiza poszczególnych koncertów. Podczas rozmów Murakami puszczał w tle wybrane płyty i to właśnie o nich rozprawiali. Przyznam szczerze, że techniczna terminologia nie za wiele mi mówiła - albo inaczej, co nieco rozumiałam, ale ciężko było mi to w pełni nakreślić w mojej wyobraźni. Zdecydowanie przydałoby się stworzyć oficjalną playlistę, z którą wspólnie powinno się czytać tę książkę. Oczywiście, można to zrobić na własną rękę, ja od razu mówię, że nie miałam dostępu do muzyki w trakcie czytania, więc bazuję na lekturze zapoznanej bez tła muzycznego. I z miejsca wiem, że odbiór w takim wypadku jest trudniejszy.
Jeden rozdział nie był rozmową, dotyczył warsztatów, na które Ozawa zaprosił Murakamiego jako obserwatora, autor postanowił wpleść relację z nich między pogawędki, ale akurat w tym wypadku lepiej czytało mi się formę dialogu.
Książka mnie nie przytłoczyła, rozmowa była luźna i mimo terminologii czytało się to dobrze, tylko wiecie, nie odczuwałam wobec niej ciekawości, czytałam by skończyć, z nadzieją, że może w końcu coś do mnie trafi, ale niestety, tak się nie stało. To dobra książka i czuć od niej mnóstwo wartości, tylko że ja, będąc laikiem i nie pasjonując się aż tak muzyką poważną nie byłam po prostu w stanie w pełni docenić treści, ale wiem, że wiele osób ta książka zafascynuje! Twórczości Murakamiego nigdy nie będę rozradzać. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
Ode mnie 5/10. Liczyłam po prostu na coś bardziej przystępnego.
„Rozmowy o muzyce” to zapis rozmów prowadzonych między pisarzem Harukim Murakamim – jak dowiadujemy się z książki, prawdziwym pasjonatem muzyki oraz Seijim Ozawą – światowej sławy dyrygentem.
To naprawdę ciekawa lektura. Znajdziemy tu wspomnienia Ozawy, który w trakcie rozmów miał ponad 70 lat. Opowiada o swoich początkach, współpracy z muzykami i dyrygentami, opowiada także o swoich nauczycielach i o prowadzonym przez siebie kursie dla młodych artystów.
Każdy utwór wydobywa ukryte wspomnienia. Następnie rozmawia o tym z Murakamim.
Rozmówcy słuchają różnych wykonań tych samych muzycznych dzieł. Porównują je, mówią o swoich odczuciach. Jakie zmiany zaszły w muzyce. Autor książki zaskakuje swoją wiedzą na temat muzyki.
Jednak niekiedy te rozmowy są takie płaskie i nijakie. Wręcz sztuczne i drętwe. Raczej nie wiele jest takich fragmentów. Książkę ogólnie świetnie się czyta ale czasami miałam jej dość.
Na pewno ten tytuł sprawi, że inaczej popatrzymy na muzykę. Zwrócimy uwagę na inne aspekty i to jest bardzo fajne. Myślę, że po lekturze zostaniemy z bardziej otwartym umysłem.