
Władza, rodzina i szacunek są wszystkim
Dla świata są jak rodzina królewska. Przekazują pieniądze na cele charytatywne, karmią bezdomnych i odbudowują miasto. Jednak na zewnątrz nie widać, że nieustannie walczą o władzę.
Małżeństwo Melody Nicci Giovanni i Liama Callahana zostało zaaranżowane przez ich ojców w nadziei, że położy kres krwawej walce między irlandzką a włoską mafią.
Liam, następny w kolejności do objęcia władzy, jest przekonany, że dostanie żonę, którą można łatwo kontrolować. Nie mógł się bardziej mylić. Melody została wychowana, by rządzić. Jest wyśmienitym snajperem oraz mistrzynią kamuflażu pozbawioną litości i strachu. W wieku dwudziestu czterech lat wypracowała sobie mocną pozycję, zabijając każdego, kto wszedł jej w drogę. Doskonale wie, jakim mężczyzną jest Liam, i prędzej umrze, niż pozwoli mu się zdominować.
Liam i Melody będą musieli jednak zakopać topór wojenny i nauczyć się współpracować, bo są jeszcze inni, którzy tylko czekają, aż tych dwoje popełni błąd.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo NieZwykłe, Beskidzka 91, 32-615 Grojec (PL), adres elektroniczny: https://wydawnictwoniezwykle.pl/kontakt
| Autor | J. J. McAvoy |
| Wydawnictwo | NieZwykłe |
| Rok wydania | 2020 |
| Oprawa | broszurowa |
| Numer ISBN | 9788381782791 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788381782791 |
| Waga | 406 g |
| Wymiary | 140 x 205 x 30 mm |
| Data premiery | 2020.04.07 |
| Data pojawienia się | 2020.04.07 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
„Ruthless people” to kolejna książka mafijna. Jednak ta była zupełnie inna niż poprzednie, które do tej pory czytałam.
Po pierwsze, to książka o mafii, w której naprawdę wiele się dzieje. To nie romans z wątkiem mafijnym. Na nudę przy tej książce na pewno nie będziecie narzekać. Po drugie, główna bohaterka nie jest „słabszą płcią”. To ona jest szefem.
15 lat temu został zawarty kontrakt zgodnie z którym, najmłodszy syn z mafii irlandzkiej ma ożenić się z córką szefa mafii włoskiej. I tak Liam Callahan i Melody Giovanni się zaręczają i wszyscy nie mogą doczekać się ślubu. Jednak jak pogodzić to, że oboje chcą grać pierwsze skrzypce? On liczył na to, że jego żona będzie uległą panią Callahan. Melody na ma zupełnie inne plany. Jest osobą, która nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać, a widok krwi i posługiwanie się bronią, to dla niej codzienność.
Muszę stwierdzić, że nie spodziewałam się tak mocnej i ciekawej książki. Cały czas się coś dzieje i można powiedzieć, że akcja goni akcję. Książka wciąga już od samego początku.
Bardzo podobał mi się motyw, że to kobieta jest szefem mafii. To coś zupełnie innego niż do tej pory czytałam. Jednak muszę przyznać, że główna bohaterka była- jak dla mnie - aż za brutalna. Nie oczekiwałam, że będą z niej ciepłe kluchy, ale żeby dźgać kogoś nożem tylko dlatego, że stanął na drodze? To dla mnie za dużo. W pewnym momencie miałam już nawet nadzieję, że Mel trochę się zmieni. Jednak, mówiąc potocznie, nadzieja matką głupich 😂 Mel to taki typ kobiety, który pociąga większość mężczyzn: zgrabna, ładna a do tego niebezpieczna.
Co do Liama, szefa włoskiej mafii. Dzieciństwa nie miał lekkiego, ale to tylko dało mu mnóstwo energii do działania. To bardzo cierpliwy mężczyzna względem swojej, żony. Jednak zadziwiające jest to, jak szybko zaczyna darzyć miłością Melody.
Na początku miałam trochę problem z połapaniem się, który bohater, do której rodziny należy oraz z tym, czy to rodzina czy może ochrona. Tak dużo było postaci. Jednak im dalej czytałam, tym było lepiej.
Mimo to uważam, że była to świetna książka. Co do zakończenia, trochę mnie zaskoczyło i zaintrygowało. Na pewno przeczytam kolejne części.
W tej książce znajdziecie mafię, a co za tym idzie narkotyki, morderstwa, a poza tym sceny łóżkowe (choć akurat w łóżku to mało, kiedy są) 😂😈 i, co najważniejsze, dużo akcji. Więc, jeśli takie klimaty Was interesują, to koniecznie przeczytajcie tę pozycję😁
Na tą książkę czekałam długo, nie mogłam się doczekać chwili, kiedy złapie ją w swoje objęcia i przygotuję sesję zdjęciową. Motyw mafijny można powiedzieć jest nam już dobrze znany, przetrawiony i przeczytany, a jednak mimo wszystko coś sprawia, że chętnie sięgamy po takie książki. Czego w nich szukamy? Wyrazistych bohaterów, dobrze nakreślonych relacji, ciekawej fabuły, która nie przesłoni rozwoju uczuć oraz, że one nie zdominują fabuły, mam rację? Czy „Ruthless People” będzie kolejnym tytułem, który zginie zawalony podobną tematyką? Zdecydowanie nie.
Każdy człowiek jest zdolny do czynienia złych rzeczy, posiada mroczną stronę, której nie pozwala ujrzeć światła dziennego. Jedno nie widzą jasnych stron, inni trzymają się jej kurczowo w obawie przed tym, że ciemność i mrok nad nimi zapanuje. Czy czasem macie ciągoty do czegoś mroczniejszego? Czujecie, że najchętniej oddalibyście się swoim frustracjom? Wyrzucili z siebie wszystko co złe? Takie myśli z pewnością dotykają każdego człowieka. A co jeśli ktoś nie zna tej jasnej strony? Przebywa w środowisku nieco innym, złym, bo nie zna innego. Nie było to jego wyborem, po prostu urodził się w takim miejscu i musiał ciągnąć to dalej, to co jego poprzednicy. Tego wymagała od niego rodzina, do której należy, a wraz z nią pozostałe pokolenia. Czy to sprawia, że stajemy się bezlitośni, bezwzględni i pozbawieni jakiegokolwiek współczucia?
Główną bohaterką książki „Ruthless People” jest Meody Nicci Giovanni to pewna siebie kobieta, księżniczka mafii, można ją tak określić. W niczym nie przypomina delikatnych dziewczątek rozpaczających nad tym, że są zmuszone w sposób biznesowy wyjść za mąż. To twarda kobieta, która zna swoją wartość, nie spoczywa na laurach jest doskonałą snajperką i mistrzynią kamuflażu. Nie poddaje się lękowi, wydaje się wręcz, że jego go pozbawiona. Kobieta jest stworzona do tego by rządzić, objąć władzę i stawiać na swoim. Nie da się zbyt łatwo podporządkować i jej przyszły, nieświadomy niczego mąż, będzie miał twardy orzech do zgryzienia! Aż się prosi żeby powiedzieć, że trafiła kosa na kamień.
Melody Giovanni jest ostra jak brzytwa, temperamentna bardzo wybuchowa. Jest kobietą, którą bardzo trudno jest poskromić, o ile jest to w ogóle możliwe. Ta kobieta czasami przypomina diabła tasmańskiego pozbawionego zahamowań. Jest silna i niezłomna, a przede wszystkim gotowa do pozbycia się problemów za wszelką cenę, nawet jeśli na jej drodze stanie człowiek. Jest twarda i pozbawiona wyrzutów sumienia, nie lubi być rozstawiana po kątach, z resztą, która z nas to lubi? Nie będzie wykonywała rozkazów od mężczyzn, którzy myślą, że są panami, władcami wszystkiego i wszystkich, a to nie zawsze tak jest. Mel nie jest jakąś płaczliwą osóbką, która będzie tańczyła, jak zagra jej przyszły małżonek. I to musicie przyznać jest nowością jeśli chodzi o książki, których akcja trwa w mafijnym świecie.
Liam Callahan pragnie objąć władze, a to mu umożliwi małżeństwo z Melody Giovani, kobietą, która będzie dla niego idealną ozdobą, do jego wspaniałego wizerunku. Takie miało być jej zadanie, bycie ułożoną żoną, grzeczną, świecącą przykładem. Zajmująca się sobą i swoimi kobiecymi pierdołkami. Zakupy, przyjaciółki i wszystkie Spa, kosmetyczki i fryzjerki. Tak, Liam nie przewidział, że w życiu nie zawsze jest tak pięknie jakbyśmy tego chcieli. Melody Giovani nie jest typową kobietą, kurą domową, ani słodką jak cukierek idiotką. Z całą pewnością zburzy światopogląd w sprawie małżeństwa Callahana. Jest równie nieobliczalny, niebezpieczny i uwielbia sprawować kontrolę, jak ona. Kobieta także ma coś do powiedzenia, potrafi chwycić broń i walczyć, dlaczego więc miałaby stać u boku męża i pozwalać mu na wszystko?
„Ruthless People” jest powieścią J.J. McAvoy, autorka porusza w niej temat zaaranżowanego małżeństwa, dzięki czemu poprzez połączenie się dwóch potężnych rodzin zakończy się wojna mi, która trwała między nimi od dłuższego czasu. Brzmi znajomo? Być może, w wielu książkach o mafijnych rodach, właśnie takie czyny są na porządku dziennym. Sęk w tym, aby znany motyw przybrać czymś nowym, innym, ciekawym i nadać temu sens. Nie można powiedzieć, że „Ruthless People” jest powielaniem schematów, bo to coś zupełnie nowego. Główna bohaterka nie jest skrzywdzonym dziewczątkiem, a prawdziwą kobietą mafii, która nie pozwoli sobie na to, aby rozstawiano ją po kątach, aby tylko była i ładnie wyglądała. Świat, który przedstawia nam J.J. McAvoy jest brutalny, szorstki i niesamowicie krwawy. To jedna z tych mocnych powieści, które wciągają w swoje objęcia nie tylko za sprawą erotyzmu, ale także sprawiają, że podczas lektury ma się ciarki na całym ciele.
„Ruthless People” jest pierwszym tomem cyklu o tej samej nazwie, przedstawia historię połączenia dwóch mafijnych rodzin z Irlandii i Włoch, a areną jest Chicago. Zestawienie dwóch tak podobnych, twardych i nikczemnych bohaterów o wybuchowych charakterach było strzałem w dziesiątkę. Trafił swój na swego, żadne z nich, ani Melody, ani Liam nie ma zamiaru odpuścić, ukazać choćby odrobinę słabości. Zupełnie, jakby byli ich pozbawieni, czy aby na pewno? Czy w takim świecie jest szansa na to, aby znaleźć miłość? Groźni, brutalni, morderczy i krwawi, czy potrafią kochać? Myślę, że na to powinniście mieć możliwość odpowiedzieć sobie sami.
Cieszę się z mody która nastała i z natłoku powieści mafijnych. Jako romantyczka lubię romanse wszelakie chociaż te z łobuzem w roli głównej wciągają mnie najbardziej. Gdzie zatem szukać prawdziwego bad boy'a jeśli nie w mafijnym światku?
Do tej pory moją ulubienicą w pisaniu podobnych historii była Cora Reilly, ale chętnie sięgam po twórczość innych autorów w nadziei, że znajdę taką powieść, która idealnie trafi w mój gust. Podążając tą drogą znalazłam J. J. McAvoy i jej "Ruthless People", czyli wciągającą lekturę utrzymaną w mrocznym, gangsterskim świecie i z silnymi bohaterami nie dającymi sobie wejść na głowę.
Między irlandzką i włoską mafią wciąż dochodziło do porachunków. Dlatego zaaranżowano małżeństwo Melody Nicci Giovanni i Liama Callahana. Ich ojcowie wierzyli, że to wystarczy by zażegnać konflikt. Jednak nikt nie spodziewała się, że ta dwójka nie będzie mogła ze sobą wytrzymać. Są na to zbyt silni, zbyt niezależni. Ona w młodym wieku wypracowała sobie pozycję najlepszej snajperski, która zabije każdego kto stanie jej na drodze. On, następny w kolejce do objęcia władzy, był przekonany że dostał żonę, którą raz dwa zdominuje. Nie podejrzewał, że to początek jego kłopotów.
To powieść, która ucieka od wszystkich schematów. Przede wszystkim to postać kobieca trzyma w rękach władzę, jest silna, przebiegła i miejscami okrutna. Taka dziewczyna to przykład prawdziwego, mafijnego wychowania. Jednak nie tylko Melody przełamuje to co znane - to powieść nie romantyczna, nie słodka czy urocza a bezwzględna dokładnie tak jak główna bohaterka, zadziorna, niebezpieczna i nie rzadko brutalna. Morderstwa są tutaj na porządku dziennym, obraz krwi nikogo nie gorszy a romans czy bardziej sceny erotyczne stanowią jedynie tło dla starć pomiędzy bohaterami.
Zaskakuje również fakt, że główni bohaterowie nie są postaciami pozytywnymi. Owszem, to w pełni dopracowane kreacje z całym zestawem cech osobowości, ale przez ich dominujące charaktery czy wewnętrzną dwulicowość trudno powiedzieć, że polubiłam Melody czy Liama. Oni byli po prostu nietypowi - kto rozmawiając z drugą osobą ocieka słodyczą, ale wewnętrznie kombinuje jaką śmierć zadałby rozmówcy? Zakrawa to na psychopatyczne działania, absurdalne a jednak coś wciąż namawiało mnie do kontynuowania lektury. Czy to szowinistyczny, arogancki i zachowujący się jak dziecko przy władzy Liam? A może pozbawiona jakichkolwiek emocji Melody? A może oni oboje, trudno powiedzieć, ponieważ jeszcze nigdy nie czytałam powieści z tak destrukcyjnymi bohaterami i chyba to intrygowało mnie najbardziej.
"Ruthless People" jest specyficzną powieścią, inną niż wszystkie i na pewno nie dla każdego. Czy podobała mi się historia dwójki pozbawionych skrupułów psychopatów? Trudno mi to ocenić jednoznacznie, ponieważ nie mogłam oderwać się od lektury, ale czułam też pewne zgorszenie ich zachowaniem. Chciałam bad boy'a i dostałam takiego, że aż dreszcz strachu przechodzi na samą myśl! Na pewno sięgnę po kolejne książki autorki, ponieważ nie ukrywam, że zaintrygowała mnie swoją twórczością a "Ruthless People" polecam przede wszystkim odważnym czytelnikom o mocnych nerwach.
“Nie jesteśmy normalni. Normalni ludzie nie strzelają do innych niemal każdego dnia. Normalni ludzie nie sprzedają narkotyków ani nie ryzykują codziennie życia. Nie mam czasu na zabawę w półśrodki. Albo coś lubię, albo nie. Albo wchodzę w coś, albo nie. Nie wychodzę w trakcie”
Witam w świecie mafii, która dla świata jest jak rodzina królewska. Odbudowa miasta, pomoc bezdomnym, pieniądze na cele charytatywne to tylko przykrywka. W tle są nielegalne interesy i ciągła walka o władzę. Małżeństwo Melody i Liama zostało zaaranżowane, kiedy jeszcze byli dziećmi. Ich rodziny mają nadzieję, że dzięki ich związkowi zostanie zakończona walka pomiędzy irlandzką, a włoską mafią.
Rozdziały są napisane zarówno z perspektywy Liama oraz Melody. Liam jest przekonany, że jego żona nie będzie wtrącała się w jego sprawy i bardzo łatwo będzie nią manipulować. Nic bardziej mylnego. Melody została wychowana, żeby rządzić. Pozbywa się każdego, kto wejdzie jej w drogę. Wie, że jej przyszły mąż lubi rządzić i prędzej pozbędzie się i jego zanim pozwoli mu przejąć władzę. “Ruthless people” to bardzo udane połączenie książki sensacyjnej z romansem. Chwilami pełne humoru, a chwilami pełne krwi. Melody i Liam muszą jak najszybciej dojść do porozumienia, bo okazuje się, że ich wrogowie wykorzystują każdy moment, żeby się na nich zemścić. Do tego jeszcze lokalna policja postanawia wymierzyć im sprawiedliwość. “Ruthless people” to książka, do której nie mogę się przyczepić. Bardzo dobrze się bawiłam podczas lektury. Znalazłam w niej zarówno mafijne gierki, miłość jak i ból po stracie najbliższych. Fabuła jest opisana zarówno z perspektywy Melody, jak i Liama, dzięki temu można jeszcze lepiej wczuć się w tę historię.
Moja ocena: 10/10
“Krok pierwszy, zaakceptuj, że ona jest cholernym szefem.
Krok drugi, pochowaj wszystkie noże, pistolety i może nawet poduszki”
Kolejna książka z motywem mafii, ale czy ona jest inna ? Czy zdoła się odróżnić na tle innych ? Czy wśród tak wielu tytułów znajdzie się coś co ją wyróżnia i wykracza poza schemat dotąd nam znany ?
"Morderstwo zrodzone jest z miłości, a miłość osiąga największą intensywność w morderstwie."
Łączy ich wiele - bezwzględność, choć władzy i szacunek, jaki mają do nich wszyscy dookoła. Ale czy są w stanie połączyć siły i działać razem, aby być jeszcze bardziej bezwzględnymi i rządzącymi całym światem ?
Melody jest królową, która rządzi twardą ręką i nie boi się niczego, jeżeli jakaś decyzja została podjęta, ona nie dyskutuje tylko to robi, nie zastanawia się, nie narzeka, ale dąży do założonych celów, analizując wszystko krok po kroku, a każdy krok przybliża ją do coraz większej władzy, ale i do obiecanego jej męża, Liama.
"-Ty,pani, jesteś bezwzględna i nie ma na tej planecie istoty, która śmiałaby przeciwstawić ci się. Wpakowałabyś nam kulkę w łeb, gdybyśmy kiedykolwiek okazali nielojalność tobie lub rodzinie. Ty jesteś szefem."
Liam jest panem świata, przejął władzę po ojcu,a teraz czas poślubić obiecaną mu żonę, jednak w najczarniejszych snach się nie spodziewał, że jego żona będzie miała większe jaja niż niejeden facet. Jest nią zauroczony od początku, jednak nie odda jej tak łatwo władzy nad światem...i sobą. Ale czy aby na pewno ?
Co wyjdzie z tego, kiedy dwie bezwzględne, pragnące władzy dusze połączą siły ? Będzie jeden totalny wybuch, zdecydowanie większy niż jakikolwiek na całym świecie.
"Przecież wszystko między nami to partia szachów, a kluczem do wygranej, kiedy zmieniają się reguły gry, jest zmiana taktyki.”
To nie jest bajka o miłości i szczęśliwym życiu, tu leje się krew ze zdrajców, kłamców i tych, którzy wchodzą w drogę rodzinie Callahanów. To tytuł, który zdecydowanie odbiega schematem od dotąd nam znanych książek o mafiosach jest jedną wielką petardą, która pokazuje zupełnie inny świat, zupełnie innych bohaterów, którzy nie boją się niczego.
Nie dziwię się dlaczego jest tak dobrze przyjęta przez czytelników. Jest w niej dosłownie wszystko, co powinna mieć dobra książka z wątkiem mafijnym, a do tego bohaterka, która jest kobietą nieokazującą słabości, mocną i nie do okiełznania, Liam będzie miał ciężki orzech do zgryzienia.
Książka to jeden wielki sztos, których chce więcej i już wyglądam drugiej części i dalszych losów tej wybuchowej dwójki.
Polecam dla fanów mocniejszych scen, temperamentnych bohaterów i akcji, która z każdą kolejną stroną rozkręca się na dobre.
🔫"Kiedy kogoś kochasz, chcesz tylko, żeby był szczęśliwy."
Szef mafii to przede wszystkim istota wypruta z emocji, bezwzględna i brutalna. To osoba, która od najmłodszych lat uczestniczyła w treningach, uczyła się strzelać i psychicznie nastawiała się do tak ogromnej odpowiedzialności, która kiedyś na nią spadnie. Człowiek władający danym terytorium musi też opanować do perfekcji przywdziewanie masek. W towarzystwie ma być miły i doskonale udawać niepozornego, a za zamkniętymi drzwiami ma stawać się katem, zabójcą ukazującym ciemną stronę osobowości bez żadnych skrupułów. Gdy słyszymy tytuł 'szef mafii' przed oczami staje nam obraz mężczyzny, postawnego, niebezpiecznego, w garniturze, ale na tronie włoskiej mafii zasiada pozbawiona litości i strachu Melody. Dosłownie wszyscy jedzą jej z ręki i okazują należyty szacunek. Osobę, która jej się przeciwstawi czeka tylko i wyłącznie jedna kara - śmierć. Ta silna dwudziestoczterolatka jest nie tylko zachwycająco piękna, ale przede nieobliczalna i diabelnie niebezpieczna. Małżeństwo z szefem irlandzkiej mafii, zaaranżowane przez ojców, nie tylko położy kres ich konfliktom, ale też umocni ich pozycję w oczach wrogów. Liam nigdy nie widział swojej przyszłej żony. Był pewien, że tak jak wszystkie inne kobiety z bogatych rodzin, uwielbia chodzić na zakupy i pomagać potrzebującym. Jednak nie spodziewał się, że będzie musiał walczyć z żoną o władzę w ich wspólnym imperium. Ta dwójka to istna mieszanka wybuchowa. Melody została wychowana by rządzić, a Liam nigdy nie da się zdominować i oddać władzy. Szef może być tylko jeden. Które z nich nim zostanie? A może uda im się połączyć siły, aby wspólnie rządzić? Czy młode małżeństwo dojdzie do porozumienia?
Na rynku wydawniczym pojawia się z każdym miesiącem, coraz więcej tytułów z mafijnym wątkiem w tle. Myślę, iż nie tylko ja, ale też wielu innych czytelników uwielbia tę tematykę. Mam już kilku ulubieńców z tej kategorii i sięgając po każdą kolejną powieść, ciężko mnie zaskoczyć. Autorzy ciągle powielają schematy szczególnie jeden, ten dotyczący aranżowanego małżeństwa. Biorąc do ręki "Ruthless people" bałam się, że po raz kolejny przeczytam coś na wzór "Złączonych obowiązkiem" od Cory Reilly, ale trzeba przyznać, że J. J. McAvoy przełamała wszelkiego rodzaju schematy. Może i dostaliśmy małżeństwo przypieczętowane kontraktem, ale jeszcze nigdy to kobieta nie dzierżyła władzy. Ta książka jest specyficzna, ale przede wszystkim brutalna. Nie spodoba się wszystkim, tego jestem całkowicie pewna. Autorka nie stworzyła romansu z mafią w tle, tutaj pierwsze skrzypce grała bezwzględna organizacja, a miłość i erotyczne uniesienia bohaterów stanowiły tło. Mam za to ogromny problem z oceną tej powieści. Z jednej strony zdaje sobie sprawę, że została ona napisana umiejętnie i skrupulatnie. Z drugiej jednak, mam niestety wrażenie, że J. J. McAvoy poniosła fantazja. Nigdy nie zaliczyłabym niniejszej pozycji do kategorii literatura obyczajowa czy romans. Został tu pokazany brutalny, mafijny świat, pełen morderstw, bezwzględności, krwi i brutalności.
Melody to postać której nie da się polubić, zresztą jej męża również nie zaliczam do ulubieńców. Na zewnątrz była słodka jak cukierek, potrafiła nałożyć maskę milutkiej kobietki i grać przed wszystkimi, a podczas pogawędek wewnątrz już kombinowała, co chciałaby zrobić rozmówcom: temu to by podcięła gardło, a temu z chęcią odetnie zaraz rękę. Zachowywała się jak kompletna psychopatka i zabijała z zimną krwią. Nie czuła jakichkolwiek wyrzutów sumienia. Postępowała brutalnie, nie cofała się przed niczym. Obrażała rodziców męża, szwagrów i ich rodziny. Nie szczędziła im dotkliwych uwag. Nie okazywała też należytego szacunku starszym, bo przecież była Szefem, to wszyscy mieli ją wielbić, a ona osobiście mogła zachowywać się jak suka. Pojęcie "miłość" w jej słowniku nie istniało. Była wypruta z jakichkolwiek emocji i uczuć. W ich małżeństwie, dla niej, liczył się tylko seks i władza. Nie szukała miłości, a Liam ją pokochał, od pierwszego spotkania. Melody zrobiła na nim ogromnie wrażenie i kompletnie oczarowała...
Liam był przede wszystkim pewny siebie, przystojny i szowinistyczny. Mogę też powiedzieć, że odgrywał w małżeństwie rolę romantyka. Wyznał żonie miłość po tygodniu znajomości i od niej oczekiwał tego samego. Był gotowy zrobić wszystko, nawet dać się postrzelić, aby ona zrozumiała, że też go kocha. Nie panował nad gniewem, zachowywał się jak rozpieszczony dzieciak, który dopiero dorwał się do władzy. Gdy usłyszał, że ktoś nazwał Melody "dziwką" w amoku zabił trzech niewinnych facetów. Cieszył się jak małe dziecko dostające zabawkę, w momencie wysadzenia samolotu. Zabił multum ludzi, którzy nim lecieli, a on był wniebowzięty. Miał ogromną satysfakcję z zabijania, połączoną z popędem seksualnym. Żona nie raz nazywała go seksoholikiem. Plany zniszczenia kolejnych istnień nakręcały go.
Melody i Liam dobrali się idealnie, dwójka psychopatów całkowicie siebie warta. W ich relacji gościły kłótnie, ciągłe walki i potyczki słowne. Chcieli rządzić całym światem, bez ograniczeń, do tego ciężką ręką. Ich miłość nie opierała się na romantyzmie, tylko na fascynacji bezwzględnymi zabójstwami i braku szacunku do ludzkiego istnienia. Dla mnie stali się zwykłymi potworami i zwierzętami. Rozrywali niewinnych ludzi na pół, przewiercali wiertarką dziury w ciele, obcinali kończyny i dawali myszom do zjedzenia, zabijali kobiety w ciąży i małe dzieci. A to wszystko dla czystej satysfakcji, aby dzień nie przeminął bez krwawych wrażeń.
"Ruthless people" to szokująca, seksowna i brutalna mafijna historia. Autorka miała orginalny pomysł, ale mimo iż uwielbiam takie klimaty, ta powieść nie przypadła mi do gustu. Wiem doskonale, że wielu osobom się spodoba. Jeśli komuś nie przeszkadza śledzenie najstraszniejszych i najobrzydliwszych metod zabijania, uwielbia mocne sceny erotyczne i bezwzględnych bohaterów to lektura dla niego. Początek książki został napisany świetnie, ale to w jaką stronę to poszło przerosło mnie. Jej lektura nie dostarczyła mi przyjemności i pozytywnych wrażeń. Ale to tylko i wyłącznie dlatego, że wiele scen i zachowań bohaterów okazało się chorych, psychopatycznych, pokręconych i po prostu niesmacznych. Bardzo trudno mi ocenić tę książkę, wywołała we mnie ambiwalentne uczucia. Dlatego myślę, że każdy powinien ją sam przeczytać i przekonać się, czy takie mafijne oblicze mu odpowiada.
ANI ON, ANI ONA NIE DADZĄ SIĘ ZDOMINOWAĆ
O ile męski przedstawiciel tej powieści, Liam, który jest następnym w kolejności potomkiem mającym przejąć stery dowodzenia mafijną rodziną, okazał się być dokładnie takim człowiekiem, jakiego się spodziewałam, prawdziwą petardę szoku zafundowała autorka główną bohaterką. Co tu się działo! Wybuchowy, przyzwyczajony do dominacji i przelotnych, łóżkowych przygód, groźny i nieobliczalny mężczyzna trafia na kobietę, która prędzej go zabije, aniżeli da mu się podporządkować. Melody to najbardziej nieokiełznana, najdziksza, najbardziej nieposkromiona i zadziwiająca kobieta, o jakiej przyszło mi czytać w historiach tego gatunku. Porywcza, nieobawiająca się sięgnąć po nóż czy pistolet. W końcu zdaje się, że widok krwi napawa jej oczy. Takiej wybuchowej dwójce przychodzi stanąć na jednej, wspólnej drodze z podobnymi priorytetami. I choć początkowo iskrzy od złości, nienawiści i nieporozumień, z czasem oboje odkrywają, że łączy ich coś więcej. Dzika namiętność i oddanie. Ale uwaga, żeby nie było, że nie wspominałam, to na pewno nie jest słodkie love story. Wielkich czułości i romantycznych pieszczot przez długi czas raczej tutaj nie znajdziecie.
NAMIĘTNOŚĆ I NIEBEZPIECZNE AKCENTY
Na linii relacji głównych postaci, ale i w tle nieustannie toczy się walka. O pokazanie pazurów, władzy, charakteru i o przywództwo. Historia jest namiętna, relacja Liama i Melody nieprzewidywalna i daleka od schematu. Tymczasem autorka bardzo wyraziście zaznaczyła mafijny akcent historii wystawiając na drugi plan twardych zawodników z prawdziwego zdarzenia. W efekcie bardzo dynamiczna, zakręcona, pełna zwrotów i przemocy akcja pędzi w kierunku, który trudno przewidzieć. Aż do finału niepozostawiającego żadnych złudzeń. Trzeba będzie sięgnąć po kontynuację i to nie tylko dla zasady. Z ogromnej ciekawości, bo wszystko wskazuje na to, że po prostu będzie „grubo”.
PODSUMOWANIE
Tortury, śmierć, nieustająca wojna o panowanie. A także pożądanie, namiętność oraz istota rodzinnych więzi, niezależnie od tego, jaka ona jest. Zaskakujące decyzje bohaterów drugiego planu, nieprzewidywalne okoliczności i żeńska bohaterka, jakiej jeszcze nie mieliście okazję poznać. Pierwszy tom mafijnej serii otwiera historię, która z pewnością będzie potrafiła zaskoczyć. Jeśli macie ochotę na naprawdę niecukierkową powieść z niebezpiecznym wątkiem miłosnym, to jest właśnie to.
https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2020/04/ruthless-people-tom-1-jjmcavoy-ufff.html