
W śnieżny dzień mały chłopiec wysiada z tramwaju, żeby stawić czoła wielkiemu miastu. Mijając zatłoczone ulice, spowite cieniem skróty czy pełne kryjówek zaułki nie tylko sam mierzy się ze strachem, ale i dodatkowo próbuje kogoś usilnie odnaleźć...
Sam w mieście jest książką, która trafia do czytelników na wiele sposobów. Z jednej strony pokazuje utratę kogoś ważnego, z drugiej jest nauką samodzielności i pozwoleniem dziecku na mierzenie się z przeciwnościami losu w pojedynkę. Przede wszystkim to jednak opowieść o tym jak ważna jest możliwość powrotu do domu, w którym można znaleźć poczucie bezpieczeństwa i beztroskę.
Książka jest pierwszą w pełni autorską pozycją kanadyjskiego ilustratora Sydney'a Smith'a. W 2019 roku została uznana m.in. za jedną z najlepszych książek dziecięcych w zestawieniu przygotowanym przez ,,New York Times".
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Agencja Kreatywna Julita Pasikowska-Klica, Norwida 5a/3, 41-408 Mysłowice (PL), numer telefonu: 792474606, adres e-mail: redakcja@wydawnictwostostron.pl
| Autor | Sydney Smith |
| Wydawnictwo | Sto stron |
| Rok wydania | 2021 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 40 |
| Format | 280 x 185 x 9 mm |
| Kod paskowy (EAN) | 9788395308338 |
| Data premiery | 2021.05.07 |
| Data pojawienia się | 2021.05.07 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Ten picturebook to prawdziwa sztuka rysunku autorstwa kanadyjskiego ilustratora Sydneya Smitha.
Początkowo byłam przekonana, że narrator, mały chłopiec, przemierzając wielkie miasto i zatłoczone ulice, które są jego domem, daje porady innemu bezdomnemu dziecku jak przetrwać. Mówi o tym co może budzić lęk w miejskim chaosie, czego lepiej unikać, gdzie znaleźć schronienie, gdzie można się ogrzać, dostać coś do jedzenia, a nawet wskazuje miejsce, gdzie można odnaleźć chwilę przyjemności w postaci posłuchania muzyki i śpiewu. Było mi ogromnie przykro, że małe dziecko musi to wszystko wiedzieć...
Dopiero pod koniec książki, domyśliłam się, że chłopiec zwracał się do swojego kota, który zaginął. Chłopiec z pewnością bardzo za nim tęskni i przypomina mu, że czeka na niego bezpieczny dom, gdzie zawsze może wrócić. Tak jak on sam, bo tam w domu zawsze ktoś na chłopca czeka.
Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że ta opowieść jest pewną metaforą, a moje pierwsze przekonanie wcale nie było błędne.