
Przygotuj się na krwawą, mityczną podróż w głąb wikińskiej duszy, gdzie walka jest jak poezja, miłość jak klątwa, pieśń jak złoto, magia jak religia, a śmierć to zbawienie…
X wiek, Europa Wschodnia. Nastały czasy krwi i chciwości. Waregowie łupią morskie wybrzeża i zapuszczają się daleko w głąb lądu, gdzie władają rzecznymi trasami handlowymi. Powstają bogate państwa, wybuchają wojny, a wszyscy wojownicy połączeni są żądzą władzy, przemocy i bogactwa. To wspaniały czas dla najemników z Północy. Takich jak Ainar Skald, który nie tylko dobrze rąbie mieczem ale jest kowalem słów sprawnym w strof składaniu.
Po wydarzeniach opisanych w Karmicielu kruków, Ainar Skald staje się banitą na całej Północy. Schronienia szuka na Wschodzie, na krańcach znanego mu świata, ufając, że tam kłopoty go nie znajdą. Nie mógłby się bardziej mylić. Zostaje porwany przez Alego Czarnego Berserka, który zawozi go na dwór tajemniczego kagana Tirusa Wielkiego. Na miejscu poeta dostaje dziwaczną propozycję. Ma znaleźć tamtejszemu władcy żonę. Jego przewodnikiem zostaje Ali i Haukrhedin – bestialski wojownik w którego głowie mieszka człowiek i jastrząb. Razem wyruszają w misję, w trakcie której poznają różne oblicza szaleństwa.
| Autor | Łukasz Malinowski |
| Wydawnictwo | Instytut Wydawniczy Erica |
| Rok wydania | 2014 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 384 |
| Format | 14.0x20.5cm |
| Numer ISBN | 9788364185564 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788364185564 |
| Waga | 355 g |
| Wymiary | 140 x 205 x 24 mm |
| Data premiery | 2014.08.06 |
| Data pojawienia się | 2014.07.18 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
"Kowal słów" jak dla mnie jest niespotykanym zjawiskiem, jeśli chodzi o jego szatę graficzną. Rozkoszować się okładką, mógłbym bez końca. Jest w niej coś takiego, co nie pozwala nawet na moment oderwać od niej wzroku. Jestem raczej pożeraczem historii kryminalnych, toteż irracjonalność i fantastyka są mi nie po drodze. Jednakże Łukaszowi Malinowskiemu udało się napisać książkę, która mnie porwała. Nie jest ona pozbawiona wad, sprawiających, że przyjemność z czytania jest nieco mniejsza, niemniej jednak "Kowala słów" mógłbym polecić każdemu, niezależnie od tego czy lubi powieści z tego gatunku, czy też nie. Jeżeli fantastyka jest Waszym chlebem powszednim - czytajcie. Jeśli nie, to też czytajcie. Polecam!
Więcej: http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2016/05/kowal-sow-ukasz-malinowski.html
Tak samo jak pierwsza część książka wciąga od samego początku. Jest pełno zwrotów akcji, tajemniczych momentów oraz sytuacji, po których mówi się: "Kurcze, ale to jest ciekawe". Bardzo dużym plusem jest to, że to utwór polski. Muszę wspomnieć o opisach, które przenoszą nas w przeszłość. Ukazują bohaterów, otoczenie oraz emocje, które panują. Bardzo spodobały mi się zwłaszcza krwiste.
Za policzkiem zawsze podąża włócznia.
Jak wszystkim wiadomo główną postacią jest Ainar Skald – pieśniarz, określany mianem kowala słów oraz karmiciela kruków. Zabawny, kocha kobiety (i to dosłownie), cyniczny oraz kontrowersyjny w najmniej odpowiednich momentach. Zostaje banitą na Północy. Na Wschodzie szuka schronienia. Zostaje porwany przez Alego Czarnego Berserka, który zawozi go do kagana Tirusa Wielkiego. Poeta dostaje dziwną propozycję. Ma znaleźć żonę dla tamtejszego władcy. Jego przewodnikiem zostaje Ali i Haukrhedin – wojownik, który jest człowiekiem i jastrzębiem. Tylko jeden z nich wie, jaki jest prawdziwy cel tejże misji. Czy uda im się przetrwać? Czy spełnią wolę króla? Na te i inne pytania odpowie tenże utwór.
O wielkości mówią czyny, nie wzrost.
Mimo iż pierwsza część "Karmiciel kruków" była bardzo oryginalna od tej także nie wieje nudą oraz brakiem pomysłów. Na każdym "zakręcie" spotykamy nowych bohaterów, nowe wątki oraz okoliczności, które powodują dynamikę akcji. Bardzo podobało mi się to, że inni bohaterowie też odgrywali ważną rolę, a nie tylko Ainar robił ważne misje. Mogę nawet rzec, że nie pełnił on w tej części najważniejszej roli.
Śmierć rozwiązuje problemy, ale tylko tego, kto umiera.
Podsumowując... bardzo polecam serię Skald wszystkim. Na pewno wypełni wasz czas wspaniałą zabawą, poznaniem nowych rzeczy oraz gwarantuję, że z trudem będziecie odkładać ją na półkę.