
Grudzień 1894 roku, Warszawa.
Młody baron Julian Sierawski ma wszystko, o czym można marzyć. Arystokratyczny tytuł, doskonałą prezencję, oddaną rodzinę, rzesze znajomych, szalone powodzenie u kobiet, a także piękną i posażną narzeczoną. Co prawda Melania Wittmanówna to zaledwie córka fabrykanta, ale u progu XX wieku mariaż starego nazwiska z nowymi pieniędzmi nie dziwi już nikogo.
Niestety szczęśliwa karta nagle się odwraca. W przeddzień swojego ślubu, dokładnie w Wigilię Bożego Narodzenia, baron wychodzi z domu, aby pożegnać się z wolnością i przepada bez wieści. Narzeczona nadaremno czeka na niego u wrót kościoła, najbliżsi szaleją z niepokoju, a niedoszły teść przysięga zemstę.
Skandal wisi w powietrzu.
Na poszukiwania Sierawskiego wyrusza jego kuzyn – sędzia śledczy Jerzy Szuster. Tropy wiodą go do miejskich lupanarów, klubów dla mężczyzn i mieszkań kobiet podejrzanej konduity. Choć niesforny młodzieniec ma na sumieniu różne grzeszki, sprawa nie wygląda na skomplikowaną i odnalezienie go wydaje się kwestią godzin. Tymczasem ku przerażeniu wszystkich dochodzi do morderstwa. Śledztwo rozpoczyna się na dobre…
Jaka tragedia rozegrała się w wigilijny wieczór? W czyim interesie leży zniknięcie barona? Czemu majętna panna zgodziła się poślubić rozpustnika i utracjusza? Czy istnieją winy, których nie da się wybaczyć?
Czy Jerzy Szuster zdoła dotrzeć do prawdy? I czy święta Bożego Narodzenia, to odpowiedni czas na ściganie zabójcy?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o., ul. Tadeusza Borowskiego 2/24, 03-475 Warszawa (PL), numer telefonu: 22 416 15 81, adres e-mail: redakcja@skarpawarszawska.pl
| Autor | Ida Żmiejewska |
| Wydawnictwo | Skarpa Warszawska |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 320 |
| Format | 17.6 x 25.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8430-020-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384300206 |
| Wymiary | 176 x 250 mm |
| Data premiery | 2025.10.21 |
| Data pojawienia się | 2025.09.24 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 16 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 16 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Ja, jako były (słynne powiedzenie pewnego Pana z minionej epoki), ale także jako obecny miłośnik powieści i opowiadań kryminalnych sir Arthura Conana Doyle'a o Sherlocku Holmesie, czekam z zapartym tchem na to, co napisze Ida Żmiejewska. Trochę musieliśmy poczekać, ale na Święta obdarowała nas wraz ze Skarpą Warszawską nowym cyklem „Sprawy Szustera”. Pierwszy tom toczy się oczywiście w Warszawie między Wigilią a Sylwestrem roku 1894.
Na kartach książki spotykamy w mniejszym lub większym zakresie postaci z cyklu "Warszawianka". Jedne są czynnymi bohaterami, jak osoba Szustera, sędziego, który prowadzić będzie śledztwa (jak zapewnia autorka w posłowiu, nie tylko w Warszawie i nie tylko na terenie ziem polskich). Inne pojawiają się we wspomnieniach. Ich cała plejada, niemal jak w Korowodzie Jacka Malczewskiego… stawia się na pogrzebie barona Juliana Sierawskiego, postaci niesamowitej, mającej wiele za uszami, zdobywcy serc kobiecych. Wiele z tych osób przypomniało mi się, ale przyznaję się, że trochę się pogubiłem. Wielka prośba do autorki, od Czytelnika, który czyta rocznie ponad 100 książek, o małą ściągę w drugim tomie. Dotyczy ona indeksu: kto do kogo należy, kto jest kim, no bo od "Warszawianki" trochę czasu minęło, a postaci z innych powieści też wciskają się w nie swój świat ?
Nie będę nic pisał o książce, bo o kryminałach Idy Żmiejewskiej nie można nic pisać, gdyż nawet najdrobniejszy szczegół może popsuć zabawę Czytelnikowi podążającemu za snutą przez autorkę opowieścią. Więc niczym się nie zdradzę, powiem tylko, że jedna z potraw wigilijnych okazała się niebezpieczna. Sama w sobie nie byłaby groźna, gdyby... Książka, jak powieści klasyków, którzy rozwiązują zadania, dedukując i łącząc fakty, prowadzi nas różnymi ścieżkami, które okazują się ślepymi uliczkami i kiedy jesteśmy już w stu procentach pewni, że mordercą jest… okazuje się, że na samym finiszu byliśmy oczywiście w błędzie.
Przesycony kryminałami i serialami z przestępstwem w tle, gdzie padają pierwsze pytania typu: "Sprawdziłeś bilingi?", z wielką radością sięgnąłem po „Sprawę Szustera”, bo:
„Niejedna sprawa została rozwiązana dzięki z pozoru nieznaczącemu drobiazgowi.” „Ten myślał nieustannie, wręcz nałogowo. I wyciągał wnioski, zanim inni zdążyli podrapać się po głowie.”
czyli to głowa i poszukiwanie szczegółów decydowały o rozwiązaniu nawet najtrudniejszej zagadki, a nie całe zagony urządzeń i technik kryminalistycznych. To piękne, kiedy przenikliwy umysł Sherlocka Holmesa, Poirota czy Szustera bez logowań w stacjach bazowych rozwiązuje zaplątane zagadki. A ta w „Ciemnej gwieździe” jest mocno zaplątana, uwierzcie mi.
Niebywale denerwują nas obecne układy i układziki, plecy, przepastne kieszenie, znajomości i zamiatanie pod dywan. To także musi irytować Idę Żmiejewską, bo dlaczego umieszcza następujące cytaty:
„Wypełniał go gniew, rozczarowanie i bezsilność. I jeszcze strach. Instytucja, która miała stać na straży prawa, najwyraźniej dbała tylko o to, aby nie skalać dobrego imienia człowieka, który miał wystarczająco długie ręce i głębokie kieszenie, aby o siebie zadbać.” oraz „Świat był tak urządzony, że mężczyźnie, zwłaszcza takiemu z nazwiskiem i pozycją, wiele uchodziło na sucho.”
Jestem absolutnie ukontentowany pierwszą przygodą Szustera, czekam z niecierpliwością na następne, a może być ich więcej, o czym wspomina autorka w posłowiu. Cieszę się, że obracamy się w znanym towarzystwie, bo za niektórymi osobami z poprzedniego cyklu autorki stęskniłem się, byłem ciekaw, co się z nimi dzieje, no i za piórem Idy Żmiejewskiej też się stęskniłem. Czekam zatem na kolejne tomy, ale także i inne opowieści, bo zapowiada je autorka.
Tym, którzy lubią opowieści około wigilijne, serdecznie polecam, a ci, którzy kochają takie opowieści w retro stylu, będą zachwyceni.
Retro kryminał - tak czy nie? Ja jestem bardzo na tak, zwłaszcza, gdy jest to ten autorstwa Idy Żmiejewskiej. .„Ciemna gwiazda”, bo o nim mowa, to pierwszy tom nowej serii - Sprawy Szustra. Znajdujemy się w Warszawie w 1894 roku, wśród bohaterów, których poznałam z serii Warszawianka. Tutaj Autorka skupiła się na Jerzym Szustrze, sędziemu śledczym, który dostaje do rozwikłania nową sprawę. Zaginął bowiem młody baron Julian Sierawski. Nie zjawił się na własnym ślubie, który miał się odbyć w Boże Narodzenie. Skandal, który wywołał, to mało powiedziane, jednak nikt z bliskich nie wiedział o jego zamiarach, a wręcz przeciwnie - wszyscy byli pewni, że do ślubu dojdzie, gdyż jego wybranka, Melania Wittmanówna, dzięki pokaźnemu posadowi miała uratować jego rodzinę od długów. Dlatego też wyklucza się jego samowolne uniknięcie ożenku, raczej wszyscy obawiają się, że coś mogło mu się stać. Szuster rozpoczyna więc śledztwo, które otworzy przysłowiową puszkę Pandory… .Jakże to była wciągająca lektura! Sporo się działo, jak to w przypadku dobrego kryminału! Tutaj znajdziemy oczywiście ciekawe tło historyczne - Warszawę u schyłku XIX wieku. Do tego niesztampowe postaci, świetnie skonstruowana fabułę. Są tajemnice z przeszłości, zatargi, złamane serca i zniszczone życiorysy. Oprócz tego chęć zemsty. Zemsty, która wymierza sprawiedliwość, ale przede wszystkim niszczy… .W przypadku powieści autorstwa Idy Żmiejewskiej jestem zawsze na tak i szczerze polecam!
Jest rok 1894, zimny i mroźny grudzień. Dumna rodzina Sierawskich właśnie zasiada do wigilijnego stołu. Jednak młody baron Julian mocno się spóźnia. Rodzina cierpliwie czeka na jego powrót znając jego lekkie podejście do życia. W dodatku następnego dnia, w samo Boże Narodzenie ma odbyć się ślub barona, więc z pewnością chłopak chce się wyszaleć. Zwłaszcza, że jego przyszły teść jest znany z surowości. Jego wybranka pochodzi z bardzo zamożnej rodziny, a decyzja o wyjściu za młodego Sierawskiego wydaje się podejrzana. Wszyscy znają jego rozwiązłą naturę i krytyczną sytuację finansową.
Julek, nie do końca trzeźwy, wreszcie dociera na wieczerzę, usprawiedliwia się ważnymi sprawami i zasiada do kolacji. Szybko jednak wychodzi ponownie, znów tłumacząc, że ma coś do załatwienia. Matka prosi, aby koniecznie szybko wrócił, bo musi się przygotować do ślubu, a ten obiecuje, że wróci jeszcze na pasterkę. Jednak mija czas, aż wreszcie nadchodzi moment ślubu, a Juliana nie ma. Panna młoda wraz z gośćmi czekają w świątyni, lecz baron przepadł… Zdesperowana matka prosi o pomoc Jerzego Szustra, sędziego śledczego i jednocześnie dalszego kuzyna zaginionego. I tak właśnie rozpoczyna się burzliwe śledztwo.
„Ciemna gwiazda” to tytuł otwierający nowy cykl o sprawach Szustra. Mogliśmy już poznać jego postać w cyklu „Warszawianka”. Wtedy towarzyszył Woroninowi w prowadzeniu śledztwa, ale tym razem sprawę prowadzi sam. Ta sprawa jednak jest szczególna, bo dotyczy jego rodziny, której tak naprawdę nie zna zbyt dobrze.
Autorka utrzymuje książkę w klimacie retro kryminału, w którym czas świąteczny przeplata się ze sprawą zaginięcia. Poznajemy klimat mroźnej Warszawy w czasach zaborów, zanurzamy się w panujące wtedy zasady i nastroje. Możemy przekonać się, jak duże znaczenie miała socjeta oraz etykieta.
Jestem zachwycona tą historią, jak ciekawa okazała się ta sprawa i ile sekretów musiało wyjść na jaw, aby ostatecznie odkryć prawdę. Niezmiennie zachwyca mnie styl i mocno zarysowane tło epoki. Nie mogę się doczekać kolejnych spraw Szustra!
Polecam!
Warszawa, rok 1894. Miasto, w którym elegancja styka się z mrokiem, a pod błyszczącą fasadą salonów tętni życie pełne sekretów, pieniędzy i pokus. Właśnie w takiej scenerii umieszcza historię, która od pierwszych stron pachnie skandalem.
Młody baron Julian Sierawski ma stanąć na ślubnym kobiercu z córką zamożnego fabrykanta. Datę ślubu wybrano nie byle jaką — Boże Narodzenie. Dla jednych symbol błogosławieństwa, dla innych zapowiedź pecha. I tego pecha zdaje się mieć baron aż nadto, bo… w ogóle nie pojawia się w kościele. Panna młoda czeka w powozie. Goście siedzą w ławkach, szept krąży jak przeciąg między filarami świątyni. A on? Przepadł. Wyszedł z domu poprzedniego wieczoru tuż po wieczerzy wigilijnej z bliskimi. Miał „załatwić sprawy”. I ślad po nim zaginął.
Zaczyna się śledztwo — pełne napięcia, niedopowiedzeń i bardzo ludzkich słabości. Prowadzi je Jerzy Szuster, daleki kuzyn zaginionego, który wchodzi w tę sprawę niby tylko z obowiązku rodzinnego, ale szybko wciąga się w nią bez reszty. Im głębiej kopie, tym więcej wychodzi na jaw: Julian wcale nie był grzecznym paniczykiem z dobrego dom. Zaginiony był bawidamkiem, hazardzistą i bywalcem domów uciech. Karty, kobiety, długi, nocne hulanki — a jednak nikt nie spodziewał się, że jego zniknięcie może kryć tak wiele niewygodnych prawd. Dlaczego zamożny fabrykant zdecydował się wydać swoją córkę za takiego człowieka? Dla tytułu? A może chodzi o coś jeszcze innego?
To, co najbardziej urzeka w książce, to sposób, w jaki autorka łączy kryminalną intrygę z klimatem XIX-wiecznej Warszawy. Każda ulica, każdy zaułek, każdy salon jest jakby żywcem wyjęty z epoki. Dosłownie zanurzamy się w epoce i jej moralnych odcieniach.
Książka nie epatuje mrokiem, jest bardzo przystępnie napisana, bardzo dobrze rozplanowane tempo akcji, która przyspiesza i zwalnia w idealnych momentach, pozwalając jednocześnie chłonąć atmosferę i do końca zastanawiać się o to, co jeszcze może wypłynąć na powierzchnię.
Świetny zwiastun nowego-starego cyklu. Starego, gdyż spotykamy w nim bohaterów "Warszawianki" i "Zawieruchy".
Pani Ida jest w doskonałej formie, co z pewnością przełoży się na kolejny, znakomity kryminał. Czekam niecierpliwie na drugi tom powieści z sędzią śledczym Szustrem w roli głównej.