
Krzysztofa i Przemka łączą więzy krwi, ale dzieli wszystko inne. Wychowani w domu, gdzie przemoc, tyrania oraz alkoholizm były codziennością, próbują ułożyć dorosłe życie na własnych zasadach. Krzysztof robi karierę w dużym mieście, Przemek - zmagający się z kalectwem i ubóstwem - znajduje oparcie u boku żony. Ich drogi są skrajnie różne, tak jak oni sami, lecz obaj z identyczną determinacją walczą o miłość. A gdy tragiczna przeszłość znów dobija się do drzwi, codzienność rozpada się i dawne rany zaczynają krwawić, tylko brat może powstrzymać brata przed upadkiem... "Synowie jednego ojca" to poruszająca, wielowymiarowa opowieść o sile rodzinnych więzi, bolesnej przeszłości i trudnej sztuce wybaczania - nie tylko innym, ale przede wszystkim sobie.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Zaczytani spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (dawniej: Zaczytani spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.), ul. Świętojańska 9/4, 81-368 Gdynia (PL), adres e-mail: sekretariat@novaeres.pl
| Autor | Konrad Makarewicz |
| Wydawnictwo | Novae Res |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 378 |
| Format | 130 x 25 mm |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383738970 |
| Data premiery | 2025.06.05 |
| Data pojawienia się | 2025.06.05 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 137 szt. (realizacja 2026.08.25) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Są takie domy, z których wychodzi się tylko ciałem. Umysł zostaje. W ścianach. W ciszy. W spojrzeniach, które przez lata uczą bać się bardziej niż krzyk.
----------
"Synowie jednego ojca" to nie jest typowa opowieść o dwóch braciach. To raczej opowieść o tym, co zostaje w człowieku, gdy dzieciństwo zamiast mocnego fundamentu staje się pęknięciem. O tym, że od przeszłości można uciekać przez całe życie, a mimo to każdego ranka budzić się dokładnie w tym samym miejscu.
----------
Podczas lektury mieszały się we mnie strach, ekscytacja i zwątpienie. Brodziłem w kałuży marazmu.
Z każdą kolejną stroną czułem, jak grunt osuwał mi się spod stóp. Chciałem krzyczeć. Nie dlatego, że ta historia epatuje cierpieniem. Krzyczeć chciałem dlatego, że zbyt dobrze rozumiałem milczenie jej bohaterów. To milczenie, które latami obrasta w człowieku, aż staje się jego drugim językiem.
----------
Autor nie prowadził mnie za rękę. Otworzył przede mną drzwi i pozwolił wejść. Resztę musiałem przeżyć samemu.
Pogubiłem się w wewnętrznych labiryntach bohaterów. Krążyłem za nimi. Zaglądałem w szczeliny ich pamięci. Zbierałem porozrzucane fragmenty ich żyć, próbując ułożyć z nich jedną historię. Niestety...
Każdy kawałek pasował do innego obrazu.
----------
Moją głowę rozsadzał chór zaprzeczających sobie wzajemnie podszeptów. Szepty szczelin. Głosy, które rodzą się tam, gdzie ból nigdy nie został nazwany. Gdzie winy nie da się jednoznacznie przypisać. Gdzie miłość i krzywda od lat siedzą przy jednym stole.
----------
Ta książka nie szuka sensacji. Szuka prawdy. Tej najbardziej niewygodnej. Pokazuje, że trauma nie krzyczy. Trauma cierpliwie czeka. W codziennych gestach. W nieudanych relacjach. W lęku przed bliskością. W przekonaniu, że od własnego dzieciństwa można odwrócić wzrok, ale nie można przed nim zamknąć drzwi.
----------
I chyba właśnie dlatego uważam, że literatura ma sens. Bo czasem nie daje ukojenia. Pozwala natomiast spojrzeć do miejsc, do których na co dzień nie mamy odwagi zaglądać. A później zostawia nas sam na sam z pytaniem, czy blizny naprawdę powstają na skórze... czy może znacznie głębiej?
Dwaj bracia. Krzysiek, mieszkający w mieście, ma dobrze płatną pracę, partnerkę i dziecko, jedynym problemem jest schorowana babcia. Przemek, zajmujący się kłusownictwem, mieszkający z dala od innych w starym rodzinnym domu, razem z żoną bezskutecznie stara się o dziecko. Dwaj różni, także pod względem charakterów, a jednak łączą ich więzy krwi. Czy będą wystarczającym argumentem kiedy wszystko się posypie i nie będzie już do kogo pójść? Czy wszystko da się przebaczyć?
Książki autora, chociaż w sumie przeczytałam dopiero drugą, a w swoim dorobku ma jak narazie trzy, kryją w sobie głębię. Mocno wnikają w umysły bohaterów, pokazując ich psychologiczne aspekty. Tym razem mamy dwóch braci, którym życie różnie się poukładało. Jeden ma wszystko, a drugi o cokolwiek musi walczyć. Już od dzieciństwa ojciec faworyzował jednego nie bacząc na to jak destrukcyjnie wpłynie to na przyszłość ich obu. Traumy z młodości nie odpuszczają tak łatwo, wracają w najmniej spodziewanym momencie, a niesnaski między rodzeństwem tylko się pogłębiają.
Każdy z bohaterów staje przed ciężkimi moralnymi wyborami i niekoniecznie idzie w tę stronę co trzeba. Potem pozostaje tylko żal, plucie sobie w twarz i wpadnięcie w spiralę nałogów. Dobrze kiedy jest ktoś, kto wyciągnie pomocną dłoń...
Podobało się mi także to,że autor w fabułę wplótł postać, którą już znam z poprzedniej książki, a którą to jeden z braci spotyka na pogrążonej wojną,Ukrainie. Myślę,że niektórzy już się domyślą o kogo chodzi.
Kolejna dobra książka dla osób, które szukają czegoś więcej w literaturze obyczajowej.
Recenzja
„Synowie Jednego Ojca”
Autor: Konrad Makarewicz
Wydawnictwo: Novae Res
„Synowie jednego ojca”, brutalna prawda o rodzinie, której się nie wybiera.
Czy można uciec przed przeszłością, jeśli wciąż pulsuje w żyłach? Konrad Makarewicz w swojej powieści, nie daje łatwych odpowiedzi. Zamiast tego, prowadzi nas przez labirynt rodzinnych traum, skrajnych emocji i bolesnych wyborów, które zostawiają ślad na całe życie. To książka, która nie pozwala czytelnikowi przejść obojętnie, ani wobec historii, ani wobec samego siebie.
„Synowie jednego ojca” to książka o gniewie, wstydzie i miłości, która nie zna schematów. O potrzebie wybaczenia, nie tylko innym, ale i sobie. To powieść dla tych, którzy nie boją się czytać o tym, co niewygodne, ale prawdziwe.
To nie jest książka łatwa. Emocjonalnie wyczerpuje, boli, drażni. Ale właśnie dlatego warto po nią sięgnąć. Bo pokazuje świat bez filtrów. Bo potrafi zadać pytanie, na które boimy się odpowiedzieć. Bo nie upiększa bólu, nie osładza cierpienia. A jednocześnie robi to językiem tak pięknym, że aż boli jeszcze bardziej. Poetyckim, a zarazem brutalnie szczerym.
Tu nie chodzi o fabułę. Tu chodzi o emocje. O duszność relacji rodzinnych, o śmierć, która krąży po domu jak duch, o braci, których coś łączy, choć nie potrafią tego nazwać. O pustkę, która czasem jest obecna niż jakakolwiek osoba.
Bracia Krzysztof i Przemek. Jeden błyskotliwy, ambitny, próbujący zostawić za sobą to, co było. Drugi, naznaczony fizycznie i emocjonalnie, trwający w codziennej walce o godność. Wydawałoby się, że różni ich wszystko. Ale Makarewicz pokazuje, że ziarno przemocy, które kiełkuje w dzieciństwie, rzuca cień na każde życie, niezależnie od obranej drogi. Obaj dźwigają ten sam ciężar: ojca, którego nienawiść odcisnęła piętno na ich duszach.
Przemek i Ewa, para niby zwyczajna, a jednak zanurzona w codziennej walce o sens, o nadzieję, o dziecko. Ich życie w starym domu, gdzie bieda sączy się niczym stary bimber, nie daje wytchnienia. Seks nie jest tu namiętnością, tylko obowiązkiem. Intymność wypłowiała, zastąpiona przez mechaniczne próby zrobienia potomka. Brzmi brutalnie? Bo taka jest ta rzeczywistość.
Z drugiej strony mamy Krzyśka, brata Przemka. Facet rozdarty między odpowiedzialnością a własną słabością. Żyje z Natalią i jej córką, tuż obok ich ścian kona babcia. Umieranie jest tu namacalne – boli i fizycznie, i psychicznie. Krzysiek ucieka, nie tyle od partnerki, co od siebie. Romans, alkohol – pozorny azyl, który zamienia się w trzęsawisko.
Autor nie unika trudnych tematów. Przemoc domowa, uzależnienie, wstyd, złość, potrzeba bliskości, wszystko tu jest szczere, czasem brutalne, ale nigdy powierzchowne. Nie ma tu fałszywego moralizatorstwa ani tanich wzruszeń. Są za to prawdziwi ludzie z krwi i kości, z całym bagażem błędów i złamanych marzeń.
Makarewicz pisze językiem prostym, ale mocnym. Każde zdanie jest jak krok po cienkim lodzie, nigdy nie wiesz, czy za chwilę nie runiesz w otchłań emocji. Napięcie budowane jest subtelnie, lecz konsekwentnie, prowadząc do finału, który zostaje w głowie na długo po zamknięciu książki.
„Synowie jednego ojca” to nie tylko powieść o trudnym dzieciństwie. To przede wszystkim historia o walce z samym sobą, z piętnem przeszłości, z potrzebą wybaczenia, której czasem nie sposób unieść. To opowieść o tym, że nawet z popiołów może wyrosnąć coś silnego, pod warunkiem, że pozwolimy sobie poczuć ból i... nie zostaniemy z nim sami.
Jeśli szukasz literatury, która uderza w najczulsze miejsca, zmusza do refleksji i nie pozwala o sobie zapomnieć, ta książka jest dla Ciebie. Ale uwaga: to nie będzie łatwa podróż. Będzie bolesna, ale prawdziwa. A może właśnie dlatego – tak bardzo potrzebna.