
Przypadkowe, makabryczne odkrycie ludzkich szczątków znalezionych w odpadach poprodukcyjnych podwarszawskiej fabryki karmy dla zwierząt rozpoczyna burzliwe śledztwo prowadzone przez podkomisarza Krzysztofa Kalinowskiego.
Wszystkie ślady prowadzą do bogatego biznesmena zamieszanego w nieczyste interesy i uwikłanego w mafijne porachunki. Mimo wielu prawdopodobnych tropów i zaangażowania policji, wciąż nie udaje się zatrzymać mordercy, podczas gdy padają kolejne, krwawo zamordowane ofiary.
Kalinowskiemu nie pomagają także prywatne sprawy, bo wspomnienia dramatycznie urwanego romansu z prokurator Klaudią Nowicką oplatają jego umysł i serce mgłą cierpienia.
Czy podkomisarzowi uda się zatrzymać zabójcę na czas, zanim poleje się więcej krwi i umrze kolejna osoba z listy psychopatycznego zbrodniarza?
| Autor | Krzysztof Jóźwik |
| Wydawnictwo | PIĄTE MARZENIE |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 384 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-960134-8-4 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788396013484 |
| Waga | 398 g |
| Wymiary | 135 x 205 x 29 mm |
| Data premiery | 2023.04.13 |
| Data pojawienia się | 2023.04.13 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Gdyby ktoś szukał pomysłu na książkę, która dostarczy mocnych wrażeń, od której nie sposób się oderwać, proponuję "Szczątki".
Na terenie fabryki karmy dla zwierząt jeden z pracowników dokonuje makabrycznego odkrycia. W odpadach poprodukcyjnych zauważa ludzkie oko. Tak rozpoczyna się śledztwo, prowadzone przez podkomisarza Krzysztofa Kalinowskiego, którego tropy prowadzą do nieczystych interesów i mafijnych porachunków. Zanim jednak policji uda się schwytać winnego, giną kolejne osoby. Trwa walka z czasem, by celem psychopatycznego zbrodniarza nie stały się kolejne ofiary.
Choć "Szczątki" stanowią trzeci tom historii warszawskiej, można sięgnąć po niego bez znajomości poprzednich części. Dla mnie było to pierwsze spotkanie z twórczością Krzysztofa Jóźwika , ale już wiem, że na 100% to dopiero początek. Dlaczego?
Powodów mogłabym wymienić przynajmniej kilka.
Mroczny klimat, pełen tajemnic i niepokoju. Książka już od pierwszego rozdziału przyciąga uwagę i nie pozwala oderwać się od niezwykle ciekawej fabuły, która skonstruowana jest w taki sposób, jakby autor bawił się w czytelnikami, podsuwając co rusz mylne tropy i wyprowadzając w pole, właśnie wtedy, gdy wydaje nam się, że zaczynamy odkrywać prawdę. Wykreowane postacie są złożone, wielowymiarowe, z własnymi problemami, dzięki czemu wydają się realne i bliskie. Jedynie zakończenie... pozostawiło mnie z pytaniami.
Przeszły mnie ciarki, gdy w końcowej notce od autora przeczytałam, że ta powieść różni się od poprzednich tym, że zawiera mniej makabry i krwawych opisów. ? Aż boję się sięgnąć po wcześniejsze książki, choć uwielbiam mroczne historie.
Z dotychczas wydanych książek Krzysztofa Jóźwika umknęła mi jedynie „Klatka”, więc mogę z pełną odpowiedzialnością napisać, że Szczątki oceniam najwyżej w dotychczasowej twórczości autora. Dlaczego? Bo, mimo że podobnie jak w pozostałych powieściach (z wyjątkiem może "Zamachowców" i "Loterii") brutalnych opisów zbrodni tu nie brakuje, to nie dominują fabuły. Ta skupia się tym razem w większym stopniu na prowadzonym śledztwie i prywatnych sprawach podkomisarza Kalinowskiego i na obu płaszczyznach wiąże się ze znienawidzonym prokuratorem Ziębą.
Ale oczywiście i ta powieść skierowana jest do osób mniej wrażliwych na makabrę i o silnych żołądkach, bo choć ludzkie szczątki odnaleziono w odpadach poprodukcyjnych firmy wytwarzającej karmę dla zwierząt, to wierzcie mi, wyobraźnia pracuje. I to dopiero początek krwawych zbrodni, których pierwszym nasuwającym się i najbardziej prawdopodobnym motywem są porachunki mafijne. Tylko Kalinowski nie może wyzbyć się przeczucia, że chodzi o coś więcej i tropów należy szukać w rodzinnych sekretach pierwszej z ofiar. Która z tych ścieżek okaże się właściwa?
Znakomicie i spójnie zbudowana intryga kryminalna, z wypływającymi niespodziewanie na powierzchnię i szokującymi, niczym ludzkie oko w beczce wypełnionej breją, kolejnymi skrawkami układanki i tajemnicami wyłaniającymi się z przeszłości budzą ciekawość i trzymają w napięciu. I nie tylko prowadzącym śledztwo nie jest łatwo odkryć sprawcę i jego motywy. Czytelnik, mimo że patrzy na rozwój wypadków z uprzywilejowanej pozycji osoby lepiej poinformowanej, błądzi podobnie jak oni.
Warto wspomnieć, że po „Chwastach” i „Skrawkach”, „Szczątki” są trzecią częścią „Historii warszawskiej” i choć każda z nich skupia się na odrębnej sprawie kryminalnej, to przewijający się przez wszystkie wątek osobisty Kalinowskiego ma na nie duży wpływ. Dlatego zachęcam do czytania zgodnie z chronologią wydawanych tomów, bo tylko wtedy w pełni pojmiecie sprzeczne emocje targające mężczyzną.
Zakończenie? No tu miałam ochotę kogoś udusić, najlepiej sprawcę tego zamieszania, ale wówczas nie doczekalibyśmy kontynuacji tego cyklu, a wszystkie znaki wskazują, że takowa nastąpi. Czekam zatem i tym razem czynię to z niecierpliwością.
Krzysztofa Jóźwika książki znam od dawna, kiedy jeszcze wydawał w Oficynce już po nie sięgałam, później przyszedł czas na Filię, w której się rozwinął i teraz Piąte Marzenie. Zawsze z chęcią sięgam po jego thrillery, bo są naprawdę dobrze napisane i porządnie dopracowane. Dlatego właśnie nie zastanawiałam się nawet przez chwilę nad "Szczątkami", wiedziałam, że muszę sprawdzić co tam znów autor wymyślił.
Przede wszystkim jest to tom trzeci serii i według mnie trzeba czytać w odpowiedniej kolejności, zwyczajnie szkoda ominąć ważne kwestie.
Ponownie wracamy do Warszawy, choć tym razem na początku interesują nas przede wszystkim jej obrzeża i fabryka karmy dla zwierząt. W odpadkach poprodukcyjnych znalezione zostają ludzkie szczątki. Jak na kryminał przystało, od razu dostajemy trupa. Śledztwo prowadzi podkomisarz Kalinowski, a wszystko, co udaje się mu ustalić prowadzi go wprost do biznesmena. Facet nie ma czystych rączek, a nawet prowadzi interesy z mafią, tylko czy to od razu rzuca na niego cień winy?
Co mnie osobiście cieszy, zagłębiamy się również w życie prywatne podkomisarza, który nie może się pozbierać po rozstaniu z pewną panią prokurator. To również ma wpływ na śledztwo i wszystko się jeszcze bardziej komplikuje. A był to tylko... lub aż, romans.
Lubię sięgać po książki Jóźwika. Są dynamiczne, wszystko dzieje się szybko i nie ma czasu na zastanawianie się ile jeszcze zostało stron do końca. Tym razem autor również utrzymał taki poziom i styl, a przede wszystkim pozostawił nadzieję na kolejną część. Wynika to z fabuły i nie zdradzę wam dlaczego, bo być może to tylko ja mam takie wrażenie, a tak wcale nie jest. Dlatego, jeśli liczycie na szczęśliwe zakończenie i wygraną walkę z czasem, to nie obiecuję!
W tym wszystkim mamy niewielu bohaterów, co dla jednych będzie zaletą, dla innych wadą, a dla mnie na ogromny plus. Możemy dzięki temu skupić się również na tym, co dzieje się w ich życiu, a nie tylko na śledztwie. A Kalinowski jest bardzo ciekawą postacią mimo, że to znów podkomisarz, któremu jest ciężko, nie układa się i generalnie cierpi straszliwe męki. Czekam nadal na szczęśliwe zakończenie mimo, że sięgając po kolejny kryminał już na takowe nie liczę.
Podsumowując, mamy wartką akcję, zahaczamy wręcz o thriller, a przy tym dobrze poprowadzone śledztwo i brak nudnych dialogów czy opisów. Po prostu warto przeczytać!
Lubicie mroczne kryminały? Mam dla was propozycję czytelniczą! "Szczątki" – to trzecia część serii warszawskiej. Już od pierwszych stron autor serwuje czytelnikowi opisy bestialskiego morderstwa młodej kobiety. Sprawą zajmuje się podkomisarz Krzysztof Kalinowski razem z Lucyną Peszko – to śledczy z komendy rejonowej Praga Południe. "Szczątki" to bardzo wciągający kryminał. Przeczytałam go jednym tchem. Tej książki nie dało się odłożyć. Akcja biegnie bardzo szybko, nie ma tu zbędnych opisów. Napiszę jeszcze, że trupów będzie więcej. Wydawało mi się w pewnym momencie, że już wiem kto morduje. Ale autor dawkuje nam powoli informacje z przeszłości bohaterów. Napięcie podczas lektury jest zapewnione aż do ostatniej strony! Końcówka książki, dosłownie ostatnie zdania, zostawiają czytelnika z pytaniem – co tu właściwie się wydarzyło? Czy w następnej książce (oby jak najszybciej) dowiemy się, co się stało w finale?
Zdecydowanie zachęcam do lektury "Szczątków" nie tylko fanów kryminałów. Koniecznie czytajcie! Chciałam tylko przypomnieć, że seria warszawska to również "Chwasty" i "Skrawki"! Te książki to gwarancja dobrze spędzonego czasu i ogrom emocji!
,,Szczątki" trzecia po ,,Chwastach" i Skrawkach", powieść cyklu warszawskiego, której autorem jest Krzysztof Jóźwik wydana nakładem Wydawnictwa Piąte Marzenie.
Warszawscy śledczy Krzysztof Kalinowski i Lucyna Peszko zajmą się sprawą dotyczącą odnalezienia szczątek ludzkich w odpadach znalezionych w fabryce produkującej karmy dla zwierząt. Morderca bardzo postarał się, aby nie pozostawić na miejscu zbrodni żadnych śladów. Jednak śledczym udaje się ustalić, że ofiarą jest córka bogatego biznesmena, który ma powiązania mafijne. Czy to zemsta mafii na biznesmenie ? A może prywatne sprawy ofiary doprowadziły do makabrycznej zbrodni ? Śledztwo zapowiada się na bardzo trudne, a na dodatek nie ułatwia je prywatny konflikt pomiędzy podkomisarzem Kalinowskim a prokuratorem nadzorującym sprawę.
Konstrukcja ,,Szczątek" jest inna, niż poprzednie wspomniane książki Autora. Tym razem akcja prowadzona jest w większości z perspektywy pracy policjantów. Jednak powieść nie traci na tym oraz nie brakuje dynamiki i szybkiej akcji. Podobno również w ,,Szczątkach" jest mniej makabry niż w innych książkach Autora. Potwierdzają to pierwsze opisy miejsca zbrodni, gdzie ciało kobiety zostało przemielone przez maszynkę do robienia karmy dla zwierząt i zostało tylko oko. No tak jak widać na pierwszy rzut oka, że się tak wyrażę, iż jest mniej makabry, co tylko zapowiada inne ciekawe smaczki w wykonaniu autora. Jednak nie dajcie się zwieść jak ja, że będzie to Krzysztof Jóźwik w wersji light.
,,Szczątki" to mocny kryminał, w którym nie brakuje dużej dawki emocji. W momencie, gdy jesteśmy pewni zakończenia autor wbija nam gwoździa, ale nie w tradycyjny sposób za pomocą młotka tylko z prędkością wyrzutu gwoździarki. Krzysztof Jóźwik po raz kolejny zaskoczył mnie i mocno zamieszał w powieści. Zmiana konstrukcji prowadzenia śledztwa wyszła na dobre i dostajemy niezwykle precyzyjne śledztwo, które trzyma w napięciu do końca.
Jak już pozna się zakończenie książki pozostaje kolejny mętlik w głowie i szuka się odpowiedzi na kolejnych kartkach, gdzie już niestety są tylko słowa od Autora, ale głęboko wierzę, że cierpliwie czekając wrócimy na kolejne śledztwo do Warszawy i okolic. Szczerze polecam poznać ,,Szczątki" jak i inne kryminały Autora.