
Idealna książka do czytania w bożonarodzeniowy wieczór; doskonały prezent pod choinkę.
Wieczór wigilijny, za oknem cisza. Pada śnieg, dom pachnie piernikiem i goździkami, na stole dodatkowe nakrycie, może zaraz ktoś przyjdzie...
To wszystko znajdziecie w najnowszej książce Anny Ficner-Ogonowskiej.
Hania pragnie spędzić wigilię z najbliższymi osobami w swym rodzinnym domu. Chce, by było jak dawniej... Zapowiada się wspaniały czas, pełen miłości, mądrych rozmów, rozkochanych spojrzeń i wyśmienitych dań.
Lektura tej magicznej opowieści, w której tradycja staje się jedną z bohaterek, z pewnością rozgrzeje serca i sprawi, że te święta, choć obchodzone zimą, będą ciepłe i prawdziwie wyjątkowe.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o., ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków (PL), numer telefonu: 126199500, adres e-mail: sekretariat@znak.com.pl
| Autor | Anna Ficner-Ogonowska |
| Wydawnictwo | Znak |
| Rok wydania | 2013 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 176 |
| Format | 13.5 x 17.8 cm |
| Numer ISBN | 978-83-240-2793-4 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788324027934 |
| Waga | 243 g |
| Wymiary | 135 x 178 mm |
| Data premiery | 2013.11.05 |
| Data pojawienia się | 2013.10.02 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Pierwsza część trylogii o szczęściu została napisana przez Annę do "poduszki". I nigdy nie ujrzałaby światła, gdyby nie mąż autorki, który postanowił wysłać parę rozdziałów do wydawnictwa. To dzięki niemu mogliśmy przeżywać z Hanią jej historie.
Powieść utrzymana jest w jednostajnym tempie. Nic nie dzieje się za szybko, wszystko ma tutaj swój czas. I może właśnie dlatego tak bardzo zachwyca. Pozwala się wyciszyć, zatrzymać i zastanowić się nad prawdziwymi wartościami dowodzącymi w życiu. Rodzina, która stanowi centrum. Przyjaźń, będąca niezachwianym, niezaprzeczalnie najlepszym elementem codziennych zmagań z rzeczywistością. Miłość, dzięki której możemy przeskakiwać kłody rzucane nam pod nogi, na którą zawsze możemy liczyć.
"Szczęście w cichą noc" nawiązuje do nienarodzonego jeszcze dziecka Hani, którym cieszymy się podczas Wielkich Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia jak i również, w najprostszej postaci, po prostu do szczęśliwych Świąt. Hance udało się zebrać wszystkich tych, którzy nie zawsze mogą być przy niej ciałem, choć zawsze sercem. I choć bohaterka jest przy nadziei, nie przeszkadza jej to w pełnieniu obowiązku Pani Domu. Organizuje Święta z asystą jej ukochanych, zwłaszcza Dominiki i pani Irenki. Pomagają jej również dwie cudowne dziewczynki, istny diabeł Zuza i jej siostra, zupełna przeciwniczka- Ula. Wreszcie Szczęście w pełni zapukało do drzwi Hani i zagościło się zarówno w sercu jak i w domu. A przebaczenie wisi w powietrzu, to ono jest siłą tych świąt.
Uwielbiam trylogię i polecam wszystkim, sama staram się, gdy ktoś o niej nie słyszał- dosłownie wepchnąć komuś w rękę egzemplarz każdej części, ze świadomością, że również ją pokocha.
"Szczęście w cichą noc" to opowiadanie wprowadzające Nas w świąteczny wigilijny klimat. Przedstawia historię Hani, która w tym roku chce spędzić Wigilię zupełnie inaczej niż zwykle, z całą rodziną przy wielkim stole wypełnionym dwunastoma potrawami, tak jak chciała tego jej matka.
Przed wypożyczeniem tej książki z biblioteki i przeczytaniem nie wiedziałam, że jest to 4. tom z cyklu "Alibi na szczęście". Wydaje mi się, że była to główna przyczyna, przez którą nie mogłam się odnaleźć w tej powieści i czułam się zagubiona.
Niestety fabuła mnie nie zachwyciła, a momentami nudziła. Po przeczytaniu tej książki jestem rozczarowana, bo zapowiadała się na dość ciekawą powieść. Dopiero pod koniec książka zaczęła mnie ciekawić, a tak naprawdę jeden wątek, w którym opisane były bożonarodzeniowe tradycje.
Fajnym aspektem na końcu książki są przepisy na potrawy wigilijne, przygotowywane przez bohaterów oraz różnego rodzaju porady np. dotyczące pieczenia placka drożdżowego.
Podsumowując: "Szczęście w cichą noc" to książka, która mnie rozczarowała. Czytając ją nudziłam się, nie miałam wcale ochoty czytać jej do końca. Możliwe, że było to spowodowane nie znajomością pierwszych części z cyklu "Alibi na szczęście", jednak nie zamierzam kontynuować tej serii. Oczywiście jest to moje zdanie, a gusty są różne. Musicie przeczytać tą książkę, aby się przekonać czy Wam się spodoba!
Odkąd przeczytałam „Alibi na szczęście” stałam się ogromna fanką pani Anny Ficner-Ogonowskiej. Na każdą książkę o Hani i Mikołaju czekałam z wielkim utęsknieniem. Ale przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że kolejna część wyjdzie tak szybko. „Szczęście w cichą noc” jest przepiękną niespodzianką i najlepszym świątecznym prezentem dla wszystkich fanów serii, którą ja nazywam „szczęśliwą”. Szkoda tylko, że książka jest taka krótka, to raczej nowela niż powieść, ale i tak czyta się prześwietnie.
Opowieść, którą czyta się jednym tchem, ale która pozostaje na długo i do której można często wracać. Magia Świąt, miłość, siła tradycji - zawsze można być bardziej szczęśliwym!
Lektura - na jeden wieczór. Lekarstwo - na zły humor, chandrę, gorszy dzień. Wywołuje radosny uśmiech na twarzy. Przenosi w najpiękniejsze miejsce na ziemi!