
We wsi Łowce rodzi się dziewczynka, Nawoja. Szybko okazuje się, że różni się od pozostałych mieszkańców nie tylko niezwykłą urodą, ale posiada też nadludzki dar. Poznaje tajemnice wieśniaków, które niekoniecznie mają ujrzeć światło dzienne i z dziecięcej naiwności, zdradza je ogółowi.
Mieszkańcy wsi zaczynają podejrzewać, że jest opętana. Stawiają rodzicom ultimatum: albo oddadzą Nawojkę na nauki do miejscowej szeptuchy Akaszy, albo muszą ją zabić…
Autorka oprowadza czytelnika po wielokulturowym, XVII-wiecznym Nowogródku, zagląda do okien szlacheckich pałaców i pod strzechy wiejskich chat. Błąka się po dzikich lasach, bezdrożach i bagniskach. Demony, gusła, sekrety zielarstwa, magia, miłość i śmierć…
Gdzie leżą granice naszego pojmowania i czy ma z tym związek jakikolwiek Bóg? Czy natura to wróg, czy przyjaciel i jak bardzo jesteśmy jej podporządkowani? Czy warto żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami. Gdzie są granice konsekwencji, jakie człowiek jest gotowy za to ponieść?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o., ul. Tadeusza Borowskiego 2/24, 03-475 Warszawa (PL), numer telefonu: 22 416 15 81, adres e-mail: redakcja@skarpawarszawska.pl
| Autor | Bianka Kunicka |
| Wydawnictwo | Skarpa Warszawska |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 338 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8329-570-1 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383295701 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2024.08.23 |
| Data pojawienia się | 2024.07.19 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 71 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 3 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Lubię czytać opowieści o dawnych czasach, gdyż tak naprawdę tylko one były prawdziwe. Autorka ukazała nam bardzo dużą odległość przestrzenną, gdzie każda postać, która potrafiła więcej od innych, od razu była uznawana za kogoś magicznego, oczywiście jedynie w złym kontekście. Ludzie zamiast szczycić się swoją wiedzą i nadnaturalnymi umiejętnościami, milczeli, ukrywali się, by tylko nie odstawać od reszty. Bali się wszystkiego, czego sami nie potrafili zrobić.
Historia opowiada o dziewczynie imieniem Nawojka. Statkiem sił wydostana z łona swej matki po kilku próbach wydała z siebie głośny krzyk. W ten oto sposób narodziła się piękna i mądra kobieta. Nadzwyczajnej urody i niecodziennych umiejętności. Noc bywała dla niej zbawieniem, kiedy sen odchodził, a ona sama brodziła w ziemi i na łonie natury. Kochała piękno i urodę, którą dała matka ziemia. Zwierzęta czuły jej dobrą aurę, a ona sama nie odczuwała strachu tam, gdzie inni widzieli niebezpieczeństwo. Kolor włosów wpasował się w dojrzałą pszenicę, a jasnozielone oczy w których dało się uchwycić toń wody, jaśniały pod każdym spojrzeniem. Kochała spokój i ciszę, a sama zaledwie szeptała słowa, jakby chciała, by wiatr niósł je po świecie. Jednak, kiedy nadchodził dzień modlitwy, gnała przed siebie, by żadne słowo do niej nie dotarło. To tylko dziecko, mówili, wyrośnie z tego. Nawet nie wiedzieli w jakiej niewiedzy żyli i kto obok nich chodził po świecie. Niewiele mówiła, bo tylko prawda z jej ust wychodziła. Grzesznicy w jej towarzystwie później karani za złe uczynki bywali. W pewnym momencie po prawdę do niej zaczęli chadzać, bo słowa przez nią wydychane zdradzały więcej aniżeli inni byli zdolni ujrzeć. Starsze, pokrzywą i makiem poletka wysypywali, gdyż za ochronę siebie brali te czyny. Ale czy one działały? Później za prawdę i pomoc została wygnana z miejsca, które domem nazywała. Lecz tam gdzie przybyła, rozpoczyna się już dalsza opowieść...
Pomimo tego, że wpierw przeczytałam tom drugi, wcale nie czułam, bym teraz miała jakieś skazy w treści. Pierwszy tom jest bowiem wejściem do pojawienia się na świecie dziecka, trudach jej dorastania i wygnaniu od bliskich. Tam gdzie ostała, poznała życie z punktu widzenia siebie i innych, nie zawsze dobrze życzących ludzi. Lecz w tym właśnie miejscu ukształtowała się kobieta, która już większe przygody w drugim tomie miała. Prześlicznie napisana, ukazująca słowa z dawien dawna zapomniane i formę dokonaną, choć nie wykonaną jeszcze ukazaną. To opowieść o niesprawiedliwości i ukrywaniu bycia sobą. Bo za prawdę się zawsze płaci. Akurat ta kwestia nawet w dzisiejszym życiu wcale się nie zmieniła. Gorąco polecam ją przeczytać, bo tak nakazuje mi serce wam napisać. Niech prawda treści was poprowadzi, byście ujrzeli, że wolny człowiek jest ten, co swoje słowa z godnością wymawia.
Lubię czytać opowieści o dawnych czasach, gdyż tak naprawdę tylko one były prawdziwe. Autorka ukazała nam bardzo dużą odległość przestrzenną, gdzie każda postać, która potrafiła więcej od innych, od razu była uznawana za kogoś magicznego, oczywiście jedynie w złym kontekście. Ludzie zamiast szczycić się swoją wiedzą i nadnaturalnymi umiejętnościami, milczeli, ukrywali się, by tylko nie odstawać od reszty. Bali się wszystkiego, czego sami nie potrafili zrobić.
Historia opowiada o dziewczynie imieniem Nawojka. Statkiem sił wydostana z łona swej matki po kilku próbach wydała z siebie głośny krzyk. W ten oto sposób narodziła się piękna i mądra kobieta. Nadzwyczajnej urody i niecodziennych umiejętności. Noc bywała dla niej zbawieniem, kiedy sen odchodził, a ona sama brodziła w ziemi i na łonie natury. Kochała piękno i urodę, którą dała matka ziemia. Zwierzęta czuły jej dobrą aurę, a ona sama nie odczuwała strachu tam, gdzie inni widzieli niebezpieczeństwo. Kolor włosów wpasował się w dojrzałą pszenicę, a jasnozielone oczy w których dało się uchwycić toń wody, jaśniały pod każdym spojrzeniem. Kochała spokój i ciszę, a sama zaledwie szeptała słowa, jakby chciała, by wiatr niósł je po świecie. Jednak, kiedy nadchodził dzień modlitwy, gnała przed siebie, by żadne słowo do niej nie dotarło. To tylko dziecko, mówili, wyrośnie z tego. Nawet nie wiedzieli w jakiej niewiedzy żyli i kto obok nich chodził po świecie. Niewiele mówiła, bo tylko prawda z jej ust wychodziła. Grzesznicy w jej towarzystwie później karani za złe uczynki bywali. W pewnym momencie po prawdę do niej zaczęli chadzać, bo słowa przez nią wydychane zdradzały więcej aniżeli inni byli zdolni ujrzeć. Starsze, pokrzywą i makiem poletka wysypywali, gdyż za ochronę siebie brali te czyny. Ale czy one działały? Później za prawdę i pomoc została wygnana z miejsca, które domem nazywała. Lecz tam gdzie przybyła, rozpoczyna się już dalsza opowieść...
Pomimo tego, że wpierw przeczytałam tom drugi, wcale nie czułam, bym teraz miała jakieś skazy w treści. Pierwszy tom jest bowiem wejściem do pojawienia się na świecie dziecka, trudach jej dorastania i wygnaniu od bliskich. Tam gdzie ostała, poznała życie z punktu widzenia siebie i innych, nie zawsze dobrze życzących ludzi. Lecz w tym właśnie miejscu ukształtowała się kobieta, która już większe przygody w drugim tomie miała. Prześlicznie napisana, ukazująca słowa z dawien dawna zapomniane i formę dokonaną, choć nie wykonaną jeszcze ukazaną. To opowieść o niesprawiedliwości i ukrywaniu bycia sobą. Bo za prawdę się zawsze płaci. Akurat ta kwestia nawet w dzisiejszym życiu wcale się nie zmieniła. Gorąco polecam ją przeczytać, bo tak nakazuje mi serce wam napisać. Niech prawda treści was poprowadzi, byście ujrzeli, że wolny człowiek jest ten, co swoje słowa z godnością wymawia.
Nawojka urodziła się we wsi Łowce. Dość szybko okazało się, że jest zupełnie inna niż reszta dzieci. Nie tylko stroniła od towarzystwa, ale też miała niezwykły dar. Słyszała dużo lepiej niż inni ludzie, a to sprawiało, że poznawała tajemnice ludzi ze wsi. Jak to dziecko nie zachowywała ich dla siebie, tylko dzieliła się tym z innymi, co niejednokrotnie nie kończyło się dobrze. Mieszkańcom wsi to się nie podoba, zaczynają uważać, że jest opętana i trzeba coś z tym zrobić. Nie dają matce Nawojki wielkiego wyboru, dziewczynka ma zostać oddana na nauki do miejscowej szeptuchy Akaszy. Jeśli tego nie zrobi, oni załatwią to inaczej. Tylko czy Akasza się zgodzi? Jak to ma pomóc Nawojce? Jak potoczą się losy tej niezwykłej dziewczynki?
Autorka zabrała mnie w podróż do przeszłości, do momentu, kiedy ludziom pomagały szeptuchy, a oni mieli wiele wierzeń. Ta podróż okazała się magiczna i zdecydowanie mi się podobała. Historia Nawojki wciągnęła mnie, z przyjemnością śledziłam jej losy, dowiadywałam się, jak dorastała, z jakimi trudnościami musiała się mierzyć. W książce się sporo działo, ja nie nudziłam się nawet sekundy. Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyły mi emocje.
Główną bohaterką jest Nawojka. Poznajemy ją jako niemowlę, śledzimy jej dorastanie, moment, kiedy wkracza w dorosłość. Według mnie jest osobą dobrą, opiekuńczą, kochającą zwierzęta. Zdecydowanie ją polubiłam.
„Na ołtarzu ciszy” to książka, z którą spędziłam bardzo ciekawy czas i z wielką przyjemnością polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
,,Człowiek tak naprawdę jest zawsze samotny, niezależnie od tego, czy przebywa wśród ludzi lub zwierząt, czy zostaje sam ze sobą. Samotność nie przychodzi z zewnątrz, ale jest głęboko zakorzeniona w duszy. Choć czasami się o niej zapomina, ona nie odchodzi ani nie udaje się jej pozbyć, ponieważ człowiek nigdy nie będzie zdolny uciec od samego siebie”
Nawoja od dnia swojego urodzenia była dzieckiem wyjątkowym, wyróżniającym się na tyle innych do tego stopnia, że nie znajdowała zrozumienia wśród mieszkańców wsi. Niektórzy podejrzewali nawet, że może być opętana. Jedynymi na których mogła liczyć byli ukochani rodzice ale w momencie, gdy zebrały się nad jej głową ciemne chmury, nawet oni nie byli w stanie jej pomóc. Zmuszona do tułaczki poznaje świat, który do tej pory był jej zupełnie obcy. Dzięki naukom pobieranym wcześniej u zielarki udaje jej się przetrwać dzięki darom natury. Nowogródek, do którego szczęśliwie trafia, jest dla niej miejscem niesamowitym, tak różnym od tego co znała. Wszystko ją fascynuje, chłonie jego piękno każdą cząstką swojego ciała.
Nawoja śmiało przeciwstawia się ogólnie przyjętym normom, podkreślając swoją odmienność niemal na każdym kroku. Nie obawia się tego, że może zostać posądzona o czary i gdy tylko ktoś potrzebuje jej pomocy, ona dzieli się swoją wiedzą bez zastanowienia. Jest otwarta przede wszystkim na naturę i całym sercem kocha zwierzęta. Nie brakuje jej odwagi, hartu ducha i mimo tego, czego sama doświadczyła od ludzi, nikomu nie życzy źle. Mimo tego ile o sobie wyjawiła jest w niej ogrom tajemnicy.
Mam bardzo mieszane uczucia względem tej historii. Początkowo zapowiadała się fenomenalnie, niestety w późniejszym czasie zabrakło mi tej iskry, która pojawiła się wraz z pierwszymi stronami. Czułam się przytłoczona zbyt dużą ilością opisów i nie mam tu na myśli tych, które dotyczyły samej Nawoji czy tego co potrafi, ale samego otoczenia. Żaden z prowadzonych wątków nie znajduje swojego zakończenia, nie wiem czy Autorka ma w planach kontynuację ale ta opowieść, wręcz tego wymaga. Zbyt wiele rzeczy pozostaje niewyjaśnionych co sprawiło, że moja ciekawość jest niezaspokojona. Jest tutaj wiele mądrych myśli i cytatów, które z pewnością zapadają mi w pamięć. Od początku byłam przekonana, że znajdę tutaj wiele wierzeń słowiańskich ale poza tym pojawia się również wielowątkowość, która była dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Rzeczywistość przeplata się ze światem magii a pomiędzy nimi rysuje się wątek kryminalny co jest niespotykanym połączeniem.
” Szeptucha” to historia, która mogła się wydarzyć na prawdę, chociaż też wcale nie musiała. Autorka nałożyła opowieść o niezwykłej dziewczynie na kanwę wydarzeń historyczno- politycznych dziejących się w Rzeczpospolitej Obojga Narodów, a dokładnie w okolicach Nowogródka.
W roku 1613r. w jednej z wiejskich chat na świat przyszła główna bohaterka Nawojka. Dziewczynka posiada wyjątkowy dar – słyszenia. Słyszy, to co jest mówione szeptem, a nawet rozmowy dziejące się kilka chat dalej. Jak łato się domyślić ludzie szybko widzą w tym siły nieczyste.. Pod naporem mieszkańców wsi Nawojka zostaje przyjęta na nauki do miejscowej szeptuchy.
Dziewczyna jest niezwykle inteligentna i chętna do nauki, lecz pewnego razu zobaczyła coś czego nie powinna.. Jej bezpieczeństwo przez to zostało zagrożone, musi uciekać i zostawić za sobą wszytko co zna i iść ku nowemu, nieznanemu..
W lesie znajduje ciało zamordowanej dziewczyny z noworodkiem.. stawia sobie za cel wyjaśnienie tego co zaszło. Wyrusza więc do najbliższego miasta.
Tak oczami głównej bohaterki poznajemy Nowogródek i panującą w nim wielokulturowość. Dziewczyna zgłębia różne religie i obyczaje, książka jest bogata w przypisy, dzięki czemu czytelnik od razu wie o czym czyta. Autorka wprowadziła wiele ciekawych zagadnień z religii muzułmańskiej i żydowskiej, tłumaczy też skąd się więziła ta ludność na litewskich ziemiach i jak ze sobą egzystują . Oprócz tego dziewczyna stara się pomoc napotkanym ludziom, w typowo szeptuchowy sposób :)
Historia ta jest napisana w niezwykły sposób zdawać by się mogło, że snuje ją bajarka, której słucha się w wypiekami na policzkach. Chociaż nie ma tu nagłych zwrotów akcji, to wiele się dzieje.
Dotyka też wielu aspektów jak odrzucenie, niezrozumienie, niesprawiedliwość, a także odkrywanie siebie i mimo to opowieść nie jest smutna, a wyjątkowo ciekawa.
Gdy się pozna litery, można z nich słowa składać, i gdy jeden tymi znaczkami coś mądrego napisze, drugi zdoła je przeczytać.
Bianka Kunicka - Szeptucha. Na ołtarzu ciszy.
Kiedy pewnego dnia we wsi Łowce rodzi się mała Nawoja, od początku wiadomo, że jest wyjątkowym dzieckiem.
Jednak bardzo szybko okazuje się, że niecodzienny dar, który posiada, staje się jej przekleństwem.
W czasach zabobonów i przesądów nie jest łatwo być kimś odmiennym, więc zdesperowani rodzice, aby ocalić jej życie, w decydują się na drastyczny krok...
Od tej chwili dziewczynka jest zdana sama na siebie.
W najnowszej książce Bianka Kunicka otwiera przed nami świat pełen tajemnic, magii i siedemnastowiecznych wierzeń.
Prowadzi nas w podróż, począwszy od wiejskich chat, a skończywszy na szlacheckich pałacach.
Towarzyszymy Nawojce w jej poznawaniu świata i odkrywaniu własnej tożsamości. Ale z całą pewnością nie jest to droga łatwa, ani usłana różami.
Jestem całkowicie oczarowana sposobem w jaki autorka potrafiła przedstawić wykreowany przez siebie świat.
Mimo bardzo dużej ilości opisów, lektura ani przez chwilę nie przestaje zachwycać.
Przenosi nas dosłownie w czasie i przestrzeni.
Ta cudowna okładka, która w głównej mierze skłoniła mnie do sięgnięcia po książkę, kryje równie urzekające wnętrze.
Od jakiegoś już czasu zachłysnęłam się wierzeniami słowiańskimi i nordyckimi.
Pociąga mnie ten świat, gdzie dużo zawdzięcza się naturze a jeszcze moja prababka była szeptunką więc tym bardziej nie mogłam przejść obok tego tytułu obojętnie.
Nawoja urodziła się cudem, w czasie, kiedy nikt nie myślał jeszcze o czymś takim jak cesarskie cięcie.
Nikt oprócz Any.
Okazuje się, że Nawojka miała niezwykły dar.
Słyszała wszystko aż za dobrze a mówiła głównie szeptem, chyba, że musiała mocno podkreślić swoje zdanie.
Niestety miała także niewyparzony język i opowiadała wszystko co słyszała każdemu, kto pytał lub nie.
Przez to dziewczynka wpadła w nie lada kłopoty ale zaradna matka dała ją na nauki do wioskowej staruchy, która ponoć była szeptunką tylko prawda okazuje się o wiele bardziej skomplikowana.
Nawoja poznaje moc ziół, lecznictwa i uroków, jednak splot wydarzeń sprawia, że zmuszona zostaje uciekać a także traci jeden ze swoich darów.
Po drodze trafia na okropne znalezisko, które nie daje jej spokoju przez cały czas.
Bardzo ciekawiły mnie wątki z ziołolecznictwem i czarami chociaż przyznam, że czasami historia za bardzo skupiała się na tym, jak Nawojka się zachwyciła życiem w mieście i miast się skupić na ułożeniu sobie życia i pomocy innym to głównie wpadała w rozmyślania o sukniach, pałacach etc.
Na szczęście fabuła wracała ciągle do motywów z urokami i innymi czarami chociaż muszę przyznać, że zakończenie, mimo że spodziewałam się, iż będzie wymagało drugiego tomu w przyszłości, to skończyło się dosłownie nagle.
Tak jakby ktoś po prostu w dowolnym momencie po dowolnej kropce powiedział stop, cięcie.
Takie wrażenie miałam.
Całościowo książka jest ciekawa, warta uwagi, wzbudza moje zainteresowanie a także chciałabym dowiedzieć się jakie jest rozwiązanie śledztwa i czekam na kontynuację, by móc ocenić historię Nawojki jako całość.
Co do pióra autorki jest bardzo przyjemne, przystępne i jasne a także było dużo przypisów, które pozwoliły nam poczuć nastrój tamtych czasów i zrozumieć nawiązania do prawdziwych postaci.
Czekam na kolejny tom, ciekawość mnie zeżre jak naszą Nawojkę.
„Szeptucha Na ołtarzu ciszy” to książka, która wciąga od samego początku nie tyle akcją co mrocznym, specyficznym klimatem. Autorka zabrała mnie do XVII wieku, gdzie ktoś znający się na ziołach i leczeniu uznawany był za czarownicę. Do czas, w których wierzono w demony i gusła.
Jest to opowieść o dziewczynce, Nawoja, która od pierwszych dni swojego życia wyróżniała się z tłumu. Kochała zwierzęta, a one ją. Swoim uśmiechem przekonała do siebie nie jedną osobę. Gdy dorasta okazuje się, że posiada niezwykły dar. Potrafi widzieć to co nie jest widoczne na pierwszy rzut oka. I kiedy odkrywa tajemnice wieśniaków i jak to dziecko wyjawia je innym nie jest już takim słodkim dzieckiem. Mieszkańcy podejrzewają, że jest opętana. Proponują rodzicom by poszła na nauki do Akaszy, lokalnej szeptuchy. Jeśli tego nie zrobią, zabiją Nawoję.
Autorka świetnie wykreowała Nawoje, którą możemy poznać od samych narodzin. Towarzyszymy jej podczas dorastania i jesteśmy świadkami „dziwnych” jak na tamte czasy jej zachowań. Pani Bianka tak jak pisałam wcześniej wspaniale oddała klimat minionej epoki. Posiada również lekkie pióro i ciekawy styl pisania, dzięki czemu książkę bardzo szybko czyta się.
„Szeptucha Na ołtarzu ciszy” to książka, która skłania do przemyśleń o tym jaką rolę w naszym życiu nadal odgrywa przyroda i czy żyjemy z nią w zgodzie. Podobnie jak z naszymi przekonaniami.
Dla mnie czas spędzony z tą książka, był bardzo przyjemnym czasem. Rzadko sięgam po motyw szeptuch i myślę, że będę musiała to zmienić.