

Najzabawniejsze śledztwo roku w słonecznej Barcelonie!
Co mają ze sobą wspólnego śmierć turysty w szemranym hoteliku, wybuch jachtu milionera i spadek przychodów firmy produkującej konserwy?
Dla zwykłych ludzi zapewne nic.
Ale w gorącej Barcelonie działa tajemnicza Organizacja, która zajmuje się rozwiązywaniem dziwnych spraw. Obowiązują w niej jasne zasady, których nikt nie przestrzega – żadnych telefonów, pełna dyskrecja i kontakt tylko przez zaszyfrowaną audycję radiową „Nocne marki”.
Gdy dzielni Agenci i Agentki Organizacji wkraczają do akcji, wszystko zaczyna się wymykać spod kontroli. Proste śledztwo szybko zamienia się w serię pomyłek i nieporozumień. Akcja pędzi jak szalona, trup ścieli się gęsto, coś wybucha, konserwy mają dziwny skład, a zagadka raczej zostanie rozwiązana.
Może nie jest to najbardziej kompetentna grupa tajnych agentów w historii literatury, ale na pewno najzabawniejsza.
Dla fanów Eduarda Mendozy to powrót do świata, w którym absurd, groteska i inteligentny humor tworzą mieszankę wybuchową – coś jakby fryzjer damski wstąpił do służb specjalnych – dla nowych czytelników będzie to zaś najzabawniejsze kryminalne śledztwo tego lata.
Wielki powrót Mistrza.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o., ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków (PL), numer telefonu: 126199500, adres e-mail: sekretariat@znak.com.pl
| Autor | Eduardo Mendoza |
| Wydawnictwo | Znak |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 400 |
| Format | 14.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8427-229-9 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384272299 |
| Data premiery | 2026.07.15 |
| Data pojawienia się | 2026.05.20 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1412 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 116 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | 3 szt. na miejscu |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | 4 szt. na miejscu |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | 3 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | 4 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 4 szt. na miejscu |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | 4 szt. na miejscu |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | 4 szt. na miejscu |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | 2 szt. na miejscu |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Organizacja nie zostawia żadnych śladów. Nie korzystają z telefonów, niczego nie zapisują, a przed wejściem do biura nie ma nawet ich szyldu.
Biuro detektywistyczne przyjmuje w swoje szeregi byłego więźnia. Tak jak wszyscy, i on dostaje swoją ksywkę, ponieważ prawdziwego imienia nikt nie może poznać. Zostaje od razu wciągnięty w wir zagadek. A dokładniej – trzech zagadek, które trzeba ze sobą połączyć. Czy się da? Czy mają one coś ze sobą wspólnego? No sami pomyślcie – szemrany hotel i nieżywy turysta, wybuch jachtu milionera oraz spadek przychodów firmy produkującej konserwy. Przecież to się kupy nie trzyma.
Książka bardzo dobrze utrzymuje swój tajemniczy charakter. Brak imion, brak opisów przeszłości – jest tylko to, co dzieje się tu i teraz. Poszlaki zbierane są wyłącznie drogą dedukcji, bez najnowocześniejszego sprzętu. Momentami wygląda to jak zabawa w detektywów albo nawet ich karykatura. W ten sposób dostajemy ironię i groteskę, które dodają humoru całemu zamieszaniu.
Ta książka przypomina mi komedie z lat 90., gdzie proste rzeczy były pokazywane w lekko zakrzywionym zwierciadle.
Jest zdecydowanie inna niż obecnie wydawane thrillery szpiegowskie, więc jeżeli szukacie czegoś nietypowego, ale utrzymanego w klimacie retro, to na pewno się tutaj odnajdziecie.
Strasznie ta książka przywołuje u mnie uczucie wakacji, głównie dlatego, że byłem w Barcelonie.
Momentami była dla mnie troszkę rozlazła i urwana. Z drugiej strony właśnie to buduje klimat retro i dodaje całej historii jeszcze więcej tajemniczości.
Trzy zagadki dla organizacji:
1. Śmierć podejrzanego turysty w szemranym hoteliku upozorowana na samobójstwo
2. Zaginięcie milionera i jego jacht na dnie morza
3. Porwanie zorganizowane przez firmę produkującą konserwy, w której od dłuższego czasu obserwowany jest spadek przychodów.
Na pierwszy rzut oka trzy zupełnie różne śledztwa- a jednakâŚ
Ta na pozór zakręcona i pękająca w szwach od czarnego humoru opowieść niesie za sobą dość ważne przesłanie i osobiście odniosłam wrażenie, że autorowi zależało, by była ona niekorzystnym portretem współczesnego państwa. Książka obnaża przede wszystkim bezsilność systemu na bardzo dużą przestępczość. Organy ścigania to instytucja pogrążona w systemowej bezradności. W tym momencie, gdy obywatele nie mogą liczyć na pomoc ze strony policji, pojawia się przestrzeń na działanie na własną rękę. I tu zaczyna się cała fabułaâŚ
W trakcie czytania zostałam wielką fanką Organizacji. Jej pracownicy to nie grupa zdystansowanych i tajemniczych agentów w garniturach skrojonych na miarę. To banda (a nie żadna organizacja ď) zwykłych ludzi, z przyziemnymi problemami, a niekiedy i rozterkami miłosnymi. Chyba dlatego właśnie od razu poczułam do nich dużą sympatię. Każdy z nich znalazł się tu z innego powodu, ale jedno jest pewne- nie było nim powołanie i marzenie o karierze detektywistycznej. Bohaterowie na każdym kroku potykają się o własne nogi, dopiero na miejscu zdarzenia ustalają, kto pokryje koszta kursu taksówki, decydują się na wyjazdy służbowe bez wcześniejszego wyjaśnienia konfliktów małżeńskich, a zatrzymanych pytają, gdzie chcieliby spędzić noc, bo tak w zasadzie to sami tego jeszcze nie przegadali między sobą.
Ogromny plus ode mnie leci za piękne zestawienie wszystkich wydarzeń i tropów, na które agenci trafili w trakcie śledztwa już od pierwszych stron. Dla kogoś, kto podobnie jak ja lubi powieści detektywistyczne, ALE zmysłu detektywa, umiejętności szybkiego łączenia faktów nie posiada za grosz było to naprawdę duże ułatwienie.
Trzy zagadki dla organizacji:
1. Śmierć podejrzanego turysty w szemranym hoteliku upozorowana na samobójstwo
2. Zaginięcie milionera i jego jacht na dnie morza
3. Porwanie zorganizowane przez firmę produkującą konserwy, w której od dłuższego czasu obserwowany jest spadek przychodów.
Na pierwszy rzut oka trzy zupełnie różne śledztwa — a jednak…
Ta na pozór zakręcona i pękająca w szwach od czarnego humoru opowieść niesie za sobą dość ważne przesłanie i osobiście odniosłam wrażenie, że autorowi zależało, by była ona niekorzystnym portretem współczesnego państwa. Książka obnaża przede wszystkim bezsilność systemu wobec bardzo dużej przestępczości. Organy ścigania to instytucja pogrążona w systemowej bezradności. W tym momencie, gdy obywatele nie mogą liczyć na pomoc ze strony policji, pojawia się przestrzeń na działanie na własną rękę. I tu zaczyna się cała fabuła…
W trakcie czytania zostałam wielką fanką Organizacji. Jej pracownicy to nie grupa zdystansowanych i tajemniczych agentów w garniturach skrojonych na miarę. To banda (a nie żadna organizacja 😉) zwykłych ludzi, z przyziemnymi problemami, a niekiedy i rozterkami miłosnymi. Chyba dlatego właśnie od razu poczułam do nich dużą sympatię. Każdy z nich znalazł się tu z innego powodu, ale jedno jest pewne — nie było nim powołanie i marzenie o karierze detektywistycznej. Bohaterowie na każdym kroku potykają się o własne nogi, dopiero na miejscu zdarzenia ustalają, kto pokryje koszty kursu taksówki, decydują się na wyjazdy służbowe bez wcześniejszego wyjaśnienia konfliktów małżeńskich, a zatrzymanych pytają, gdzie chcieliby spędzić noc, bo tak w zasadzie to sami tego jeszcze nie przegadali między sobą.
Ogromny plus ode mnie leci za piękne zestawienie wszystkich wydarzeń i tropów, na które agenci trafili w trakcie śledztwa już od pierwszych stron. Dla kogoś, kto podobnie jak ja lubi powieści detektywistyczne, ale zmysłu detektywa i umiejętności szybkiego łączenia faktów nie posiada za grosz, było to naprawdę duże ułatwienie.
Książka, w której absurd goni absurd, co jest wyjątkowo śmieszne.
Trzy sprawy, które zupełnie do siebie nie pasują . Tajna organizacja, o której nikt nie wie (no chyba że żona agenta, taksówkarz, no i dwóch podejrzanych, być może jeszcze ktoś?) i w której panują bardzo restrykcyjne zasady.
Największą siłą tej książki są bohaterowie. Autor stworzył postacie tak oryginalne i ekscentryczne, że trudno przejść obok nich obojętnie. Ich zachowania, dialogi i sposób rozwiązywania problemów wielokrotnie wywoływały u mnie uśmiech. Nie brakuje tutaj dziwnych zbiegów okoliczności, absurdalnych sytuacji i humoru, który momentami przypomina komedię pomyłek. Moją ulubioną postacią jest harpunnik i oczywiście dama z pieskiem.
Muszę jednak przyznać, że taki specyficzny styl nie będzie dla każdego. Jeśli oczekujecie realistycznej fabuły, logicznych wydarzeń i poważnego śledztwa, możecie poczuć się rozczarowani. Autor świadomie bawi się konwencją i stawia na groteskę, dlatego warto podejść do tej historii z przymrużeniem oka.
Jeżeli natomiast lubicie absurdalne komedie, nietypowy humor, dziwne zbiegi okoliczności i bohaterów, którzy wymykają się wszelkim schematom, przy tej książce będziecie bawić się naprawdę dobrze. To lekka, oryginalna lektura, która potrafi rozbawić i zaskoczyć.
Moja ocena: 7/10
Czy coś może łączyć śmierć turysty w podrzędnym hotelu na Rambli, wybuch jachtu w porcie i kryzys w fabryce konserw? Teoretycznie nic, ale⌠Jest pewna grupa ludzi, którzy mają swoją pokręconą teorię, jak te sprawy mogą się wiązać. Otóż w Barcelonie działa pewna ściśle tajna Organizacja, składająca się z naprawdę dziwnych typków o jeszcze dziwniejszych pseudonimach, która ma niecodzienne metody działania. Jej agenci nie korzystają z telefonów komórkowych, maili, nie sporządzają raportów, nie generują żadnych dokumentów. Komunikują się za pomocą specyficznego szyfru i nocnej audycji radiowej. Wszystko jest ściśle tajne przez poufne. Oczywiście dla dobra sprawy i OrganizacjiâŚ
Wyobraźnia i elokwencja Mendozy nie znają granic⌠Trzy zagadki dla Organizacji to genialna historia skąpana w barcelońskim słońcu, podlana sosem groteski i absurdu. Nikt tak jak Mendoza nie potrafi pokazać komizmu w najprostszych sytuacjach i sprowadzić poważnych spraw do pasma kuriozalnych niepowodzeń i małych katastrof. Siła fabuły nie tkwi w samej zagadce kryminalnej, ale w jej absurdzie. To pastisz na współczesną rzeczywistość, na biurokrację, niekompetencję i opieszałość władz. To krzywe zwierciadło społeczeństwa pełnego sprzeczności, słabości i braku dystansu do życia. W absurdalnej wręcz logice działań Organizacji kryje się prześmiewczy obraz działania wszelkich instytucji i niedostrzegalny na pierwszy rzut oka chaos.
Mimo że jest to powieść jak najbardziej współczesna, co jasno pokazuje umiejscowienie fabuły w czasie, to czujemy się jak w klimacie retro. Całość utrzymana jest w nieco archaicznym tonie, z lekką, potoczną narracją. Relacje bohaterów pełne są ugrzecznionej i kurtuazyjnej formy, która czasem nie licuje z ich ironicznym językiem ulicy. Tu nawet wulgaryzmy brzmią groteskowo.
â¨ď¸â¨ď¸â¨ď¸
Mendoza mnie zachwyca i to się chyba nigdy nie zmieni. Odkąd swego czasu pochłonęłam cykl książek o damskim fryzjerze, miałam długą przerwę z jego twórczością i przy okazji tej powieści postanowiłam trochę poczytać o samym twórcy, szczególnie że jest to autor w sile wieku. Nie zdziwiłam się zbytnio, że na hiszpańskiej scenie literackiej Mendoza uznawany jest za fenomenalnego twórcę, mistrza groteski i absurdu, którego powieści łączą intrygujące zagadki kryminalne z inteligentnym humorem i prześmiewczym komentarzem społecznym. To częsty gość barcelońskiego festiwalu literatury kryminalnej BC Negra (podobno najsłynniejszy festiwal kryminalny w Europie, o czym pojęcia nie miałam), na którym zresztą, podczas specjalnej prezentacji, promował wersję hiszpańską tej powieści.
â¨ď¸â¨ď¸â¨ď¸
Dla mnie jest to bardzo przyjemny powrót po latach do świata twórczości Eduarda Mendozy.
Przez pierwsze kilkanaście stron musiałam się przyzwyczaić do humoru, jako że ostatnio czytałam raczej ✨prozę bardziej dla sztywniaków✨ mojego pokroju, ale jak już przywykłam, to przepadłam. Wciągnęłam się tak, aż zaczęłam się DOBRZE BAWIĆ *pioruny, werble, koniec świata*, a z moim wiecznie martwiącym się i analizującym mózgiem nie jest to takie hop siup! I myślę, że to najlepsza rekomendacja.
Lokalizacja, czyli głównie Barcelona, tylko dodaje uroku. Może i nigdy tam nie byłam, bo się boję, że mi gwizdną telefon ☎️ na pierwszym lepszym zakręcie, ale za to zwiedziłam to miasto wzdłuż i wszerz w książkach Zafóna, ok? ✨To chyba wiem, co mówię.✨ I jak widzę hasło „La Rambla” to się czuję jak w domu. 💅
Ale serio, przeczytajcie to sobie w wakacje i wrzućcie na luz, bardzo sympatyczna książka. ☀️
„Trzy zagadki dla Organizacji” to kryminał, który udowadnia, że śledztwo może być równie emocjonujące, co przezabawne. Zamiast ponurego klimatu i nieomylnych detektywów dostajemy szaloną mieszankę absurdalnego humoru, zwrotów akcji i bohaterów, którzy częściej wpadają w tarapaty, niż planują kolejne ruchy.
Akcja przenosi nas do słonecznej Barcelony, gdzie tajemnicza Organizacja podejmuje się rozwiązania trzech pozornie niezwiązanych ze sobą zagadek. Śmierć turysty, wybuch luksusowego jachtu i tajemnicze problemy producenta konserw stają się początkiem pełnej chaosu przygody. Im dalej w fabułę, tym więcej nieporozumień, zaskakujących wydarzeń i komicznych sytuacji, które sprawiają, że trudno przewidzieć, co wydarzy się na następnej stronie.
Autor połączył klasyczny kryminał z historią pełną groteski i absurdu, w konsekwencji czego powstała książka, która potrafi jednocześnie zaintrygować i rozbawić. Tajni agenci dalecy są od ideału, ale właśnie ich nieporadność i nietypowe metody działania sprawiają, że trudno ich nie polubić. Poza tym fabuła charakteryzuje się inteligentnym humorem, dynamiczną akcją i niecodziennymi zagadkami.
Jeśli szukacie lekkiej, pełnej energii lektury i lubicie kryminały z przymrużeniem oka, to idealna propozycja dla Was.
Ogromnie polecam!
☀️Recenzja☀️
W słonecznej Barcelonie funkcjonuje specyficzna, tajna organizacja, zajmująca się dziwnymi sprawami. Pozornie wydawałaby się być kompetentna i poważna, lecz tutaj agenci nie stosują się nawet do jasnych zasad, takich jak zakaz korzystania z telefonów i pełna dyskrecja, a ich obecność zawsze komplikuje i przyspiesza sprawę, a proste śledztwo zamienia się w szereg niejasnych przypadków.
Pierwszy raz miałam styczność z piórem Eduardo Mendozy i już wiem, za co ludzie go cenią. W niesamowity sposób połączył poczucie humoru z powagą sytuacji, co bardzo przyjemnie się czyta. Autor nie bazuje na brutalnych scenach, na co mogłaby wskazywać tajna organizacja, wykorzystuje jednak prostotę sytuacji i zmienia jej przebieg w chaotyczny i zabawny. Książka wciąga czytelnika i powoduje, że chcesz znać los bohaterów i rozwiązanie tych pozornie absurdalnych spraw. Opisana sceneria słonecznej Barcelony staje się nie tylko tłem do historii, ale także jej częścią, co nadaje niepowtarzalnego klimatu i sprawia, że jest to idealna książka na słoneczne, letnie dni.
Moja ocena: 5/5⭐
Głównym wątkiem powieści jest dochodzenie prowadzone przez tajną, ale zarazem wyjątkowo nieudolną agencję detektywistyczną nazwaną Organizacją. Zespół nietuzinkowych i niezbyt rozgarniętych barcelońskich agentów podejmuje próbę rozwiązania trzech spraw, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą związku...
Mendoza bierze codzienność i przekręca ją tak, że rzeczywistość zaczyna skręcać w stronę kompletnego absurdu, nie tracąc przy tym swojej logiki i tempa. Jedna niedorzeczna sytuacja goni kolejną, zwroty akcji są momentami całkowicie niewiarygodne, a jednak wszystko tu gra. Gdzieś między humorem i ironią można znaleść wiele ciekawych dialogów, spostrzeżeń i obserwacji współczesnego świata.
No i to jest świetna wakacyjna lektura, która bawi od pierwszej do ostatniej strony. Idealna na plażę.