
PIERWSZY POLSKI THRILLER MEDYCZNY
Thriller medyczny mocno osadzony w polskiej popkulturze
Zbrodnia i Medycyna – tego lubimy się bać!
Historia zaczyna się jak najlepszy thriller Hitchcocka: biznesmen wychodzi z biura i w biały dzień, w centrum miasta zostaje napadnięty i tak pobity, że staje się warzywem. Jego żona, jak się później okaże, nie podejmie decyzji, by odłączyć go od aparatury, która sztucznie podtrzymuje go przy życiu. Dlaczego? Niemal w tym samym czasie na wrocławskim basenie umiera na udar młody mężczyzna. Nigdy wcześniej na nic nie chorował, był wysportowany, uprawiał boks. Czy napad na biznesmena i śmierć boksera coś łączy? Tak, obaj byli pacjentami sympatycznego Huberta Kłosowskiego, którego policja zacznie podejrzewać, że typował swoich pacjentów, by ich zabić, pobrać od nich organy i sprzedać je ludziom gotowym zapłacić za nie każdą cenę. Wokół Kłosowskiego powoli zaciska się pętla podejrzeń i lekarz trafi w końcu za kratki. Czy rzeczywiście był Doktorem Śmiercią, jak nazwano go w mediach? Inspektor będzie miał twardy orzech do zgryzienia, tym bardziej, że w dochodzeniu wspomaga go aspirant narkoman, zamieszany z gangsterskie porachunki.
Horror we wrocławskim szpitalu. Tajemnicze zgony pacjentów doktora S. Podejrzany o handel organami?
Kto rozwikła zagadkę "łowców organów", oczyści lekarza z zarzutów i zdemaskuje policjanta-narkomana?
Wrocław 2012 seria podejrzanych zgonów. Dlaczego umierają młodzi i zdrowi mężczyźni?
Już dwie ofiary upiornego kardiologa! Kto następny?
Błażej Przygodzki (ur. 1975) – scenarzysta (autor m.in. scenariusza do kilku odcinków serialu Licencja na wychowanie, TVP), dziennikarz, pisarz (zadebiutował powieścią obyczajową pt. Dzienniki samobójców, Świat Książki, 2012). Pochodzi z Wrocławia, współpracuje z największym niezależnym producentem programów telewizyjnych w Polsce, firmą ATM.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o., ul. Długa 1, 31-147 Kraków (PL), adres e-mail: sekretariat@wydawnictwoliterackie.pl
| Autor | Błażej Przygodzki |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Literackie |
| Rok wydania | 2013 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 348 |
| Format | 12.3x19.7cm |
| Numer ISBN | 9788308050613 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788308050613 |
| Waga | 328 g |
| Wymiary | 128 x 197 x 37 mm |
| Data premiery | 2013.02.21 |
| Data pojawienia się | 2013.01.30 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Bartłomiej Przygodzki umieszczając akcję swojej powieści kryminalnej we współczesnym Wrocławiu nie uniknie porównań do słynnej serii „Breslau”. Sam zresztą „puszcza oko” do czytelnika, przywołując w pewnym momencie postać Eberharda Mocka, bohatera kryminalnego cyklu autorstwa Marka Krajewskiego. Postaci wykreowane przez Przygodzkiego są jednak dużo bardziej zwyczajne, niemal „wycięte” z szarej rzeczywistości. Zamiłowanie autora do szczegółowych opisów wyglądu i sposobu ubierania się bohaterów pozwala czytelnikowi jeszcze wyraźniej ich „zobaczyć”. Szczegółowa charakterystyka jest niezbędna, by nie pogubić się w gąszczu kolejno wprowadzanych do powieści osób – i tutaj pojawia się ciekawy zabieg. Powieść Przygodzkiego jest skonstruowana z bardzo krótkich epizodów, podobnych do kolejnych ujęć w filmie, w którym zastosowano mocno cięty montaż. Na początku każdego z nich pojawia się informacje na temat miejsca i czasu akcji – podobnie, jak ma to miejsce w didaskaliach czy scenariuszu filmowym.
Bohaterem, który wydaje się być najbliższy autorowi i który wzbudza największą sympatię czytelnika, jest komisarz Niedźwiecki. Abnegat, którego cechą charakterystyczną jest płomiennoruda broda, wnikliwie i z autentyczną pasją rozwiązuje najbardziej zagmatwane sprawy. Dostrzega to, czego nie dostrzegł nikt inny, myśli w sposób nieszablonowy, a jego intuicja i znajomość ludzkich charakterów nigdy go nie zawodzą. Niedźwiecki ma swojego mentalnego „brata bliźniaka” w powieści – jest nim Hubert Kłosowski, kardiochirurg, który zostaje oskarżony o morderstwo i handel organami. Podobieństw między bohaterami jest wiele – obaj nie przywiązują wagi do wyglądu, nad samochód przedkładają jednoślady (Niedźwiecki – chiński skuter, Kłosowski – efektowny motocykl) i są zdeklarowanymi abstynentami, co w środowiskach, w których się obracają, uchodzi za dziwactwo. Najważniejsze wątki rozegrają się więc między nimi, mimo iż początkowo stoją po dwóch stronach barykady.
Autor sprawnie uchyla przed czytelnikami coraz więcej drzwi, ale równie sprawnie myli tropy i zaciera ślady. Precyzyjna konstrukcja i dbałość o szczegóły jest ogromną zaletą tej opowieści, a sprawność autora w budowaniu kryminalnej intrygi sprawia, że nawet najzagorzalsi czytelnicy kryminałów mogą mieć problem z prawidłowym wytypowaniem sprawcy. W tle pojawiają się też inne sprawy – wyraziście zarysowany wątek policjanta-narkomana, barwna postać patomorfologa Brzozowicza czy inspektora Dulemby, który chętnie przypisuje sobie sukcesy swoich podwładnych. Dzięki opowieściom o ich dzieciństwie, krótkim acz konkretnym wprowadzeniu do życiorysu, bohaterowie drugiego planu nie są papierowi czy pretekstowi, pełnią w fabule ważną rolę, a ich los nie jest nam, czytelnikom, obojętny.
W powieści pojawiają się protokoły z rewizji, sekcji zwłok, karta informacyjna leczenia szpitalnego czy kartka z codziennej gazety. Dzięki temu wzmacnia się poczucie autentyzmu opowiadanej historii. Z ogromną dbałością o szczegóły autor podszedł do poruszanych w powieści kwestii medycznych – czytelnik, podobnie jak komisarz Niedźwiecki, z ciekawością zgłębia tajemnice sztuki lekarskiej. Szpitalna rzeczywistość jest z całą pewnością bliższa doświadczeniom tzw. przeciętnego człowieka niż pacjenta z serialu „Na dobre i na złe” (kpiące nawiązanie do serialu pojawia się zresztą w powieści – doktor Kłosowski upomina jednego ze studentów, by nieco oszczędniej używał perfum, bo „nie jesteśmy w Leśnej Górze”). W powieści Przygodzkiego dużo jest ironii, poczucia humoru i dowcipu sytuacyjnego, które pozwalają „złapać oddech” w szczególnie gęstych momentach. Być może lekarze czy policjanci mogliby mieć zastrzeżenia do pewnych detali, ale mnie, przeciętnego czytelnika, świat wykreowany przez autora „Z chirurgiczną precyzją” przekonuje i wierzę tak w niego, jak i motywacje bohaterów. I nie miałbym nic przeciwko przeniesieniu tego świata na ekran filmowy – kryminalna powieść Przygodzkiego wydaje się być niemal gotowym scenariuszem.
Sięgnąłem po książkę zachęcony reklamą o pierwszym polskim thrillerze medycznym. Obawiałem się trochę, że powieść okaże się kalką amerykańskich kryminałów medycznych, ale spotkało mnie miłe rozczarowanie. Autor starał się wiernie oddać polskie realia rzeczywistości szpitalnej i policyjnej. Mamy tu i brak podstawowych leków, i wiecznie psujący się komputer na komendzie – czyli to wszystko, z czym sami mamy do czynienia na co dzień. Powieść nie jest przegadana, autor nie popisuje się elokwencją, opisów jest tyle, ile trzeba, by poznać bohaterów. Zagadka kryminalna jest skonstruowana przyzwoicie i, mimo że wiele kryminałów w życiu przeczytałem, zorientowałem się dość późno, kto jest sprawcą. Duży plus za znajomość medycznych realiów i solidne podejście do tego tematu – autor konsultował te wątki ze specjalistką i ta dbałość dobrze robi powieści. Jeśli ktoś chce ją czytać w podróży, radzę wybrać dłuższą trasę, bo naprawdę trudno się oderwać.