
Drugi tom nowej serii autorki słynnych Złączonych!
Nino Falcone jest człowiekiem pozbawionym jakichkolwiek emocji. To idealna cecha dla brata oraz prawej ręki capo Camorry. W jego świecie bezduszność zdecydowanie jest błogosławieństwem, a nie przekleństwem.
Kiara Vitiello, kuzynka Luki, musi poślubić Nino, żeby zapobiec rozlewowi krwi między rodzinami. To, co słyszała o mafii z Las Vegas, naprawa ją niepokojem i przerażeniem. Ale dziewczyna nie ma wyboru.
Po tym, jak jej ojciec zdradził swojego capo i zapłacił za to życiem, jej rodzina sądzi, że małżeństwo Kiary to jedyna szansa na odzyskanie honoru. Jednak tylko Kiara wie, że nie jest tak cenna, jak wszyscy myślą. Nie jest tak czysta, jak wszyscy by chcieli. Nawet ona.
Kiedy dojdzie do nocy poślubnej, nie będzie dowodu jej niewinności. Jej czystość dawno temu została odebrana siłą. I mimo że Kiara słyszała o Nino wiele złego, zdaje sobie sprawę, że bez względu na to, co mężczyzna z nią zrobi, nie uda mu się jej skrzywdzić tak, jak już została skrzywdzona.
Mafia z Las Vegas poczuje się oszukana, a to może oznaczać tylko jedno wojnę.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo NieZwykłe, Beskidzka 91, 32-615 Grojec (PL), adres elektroniczny: https://wydawnictwoniezwykle.pl/kontakt
| Autor | Cora Reilly |
| Wydawnictwo | NieZwykłe |
| Seria wydawnicza | THE CAMORRA CHRONICLES |
| Rok wydania | 2021 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 387 |
| Numer ISBN | 978-83-8178-551-8 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788381785518 |
| Waga | 410 g |
| Data premiery | 2021.05.19 |
| Data pojawienia się | 2021.05.13 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 4 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
💔"Każdy ma jakieś blizny. Niektóre są widoczne na skórze, inne znajdują się znacznie głębiej".
.
.
Niektórzy ludzie zostali w swoim życiu tak mocno skrzywdzeni, że nie dałoby się ich jeszcze bardziej złamać. W tym przypadku mam na myśli przede wszystkim Kiarę, która wiele lat temu przeżyła istny koszmar. Nigdy nie dostała szansy na to, żeby być dziewicą - ten wybór został jej brutalnie odebrany. W dodatku ojciec dziewczyny lubił sprawiać, żeby cierpiała: bił ją, maltretował, a nawet złamał mafijną przysięgę zabijając jej matkę. „W ich świecie nie istniała gorsza zbrodnia niż zdrada, a ona musiała nosić tę skazę”. Ludzie patrzyli na nią ze współczuciem oraz obrzydzeniem. Nikt nie chciał poślubić dziewczyny z taką łatką. Z tego też powodu, gdy Luca Vitiello zaproponował jej zawarcie aranżowanego małżeństwa z jednym z braci Falcone, ona zgodziła się bez wahania. Właśnie w ten sposób mogła uratować dawno utracony honor jej rodziny. Ten układ miał również zagwarantować obu rodom wiele korzyści, w tym zapobiec rozlewowi krwi pomiędzy Nowym Jorkiem, a Las Vegas. Kiara jednak w pewnym stopniu obawiała się małżeństwa z Nino. „Mimo iż minęło sześć lat od tych okropnych wydarzeń ona nadal lękała się przebywać obok jakiegokolwiek mężczyzny”. Nie wspominając już o tym, że braciom Falcone obiecano dziewicę, kobietę nieskalaną, a jej czystość niestety została odebrana siłą już dawno temu. Panna Vitiello słyszała o mafii z Las Vegas mnóstwo niepokojących i mrożących krew w żyłach faktów, zresztą jej przyszły mąż także nie posiadał zbyt dobrej opinii wśród ludzi. Szeptano o nim w niektórych kręgach, iż był oziębły, beznamiętny oraz pozbawiony jakichkolwiek uczuć. Aczkolwiek ona zdawała sobie sprawę, jaka rola przypadła jej w tym życiu. Jako kobieta pochodząca z rodziny mafijnej od zawsze wiedziała, że na pewno nie dane jej będzie wyjść za mąż z miłości. Była świadoma tego, iż to nie ona dokona wyboru. Jej nie pozostało nic innego jak tylko podporządkować się decyzji capo, aby zadowolić bliskich oraz zagwarantować im spokojną przyszłość. Kiara trwała w przekonaniu, że gdy dojdzie do nocy poślubnej bracia Falcone poczują się oszukani, w końcu w jej rodzinie tradycję krwawego prześcieradła kultywowano od wielu lat. Ta sytuacja mogła też doprowadzić do zaciekłej wojny między Famiglią, a Camorrą, ale jak się później okaże tradycji stanie się zadość, jednak na białym prześcieradle nie znajdzie się krew Kiary, lecz jej oprawcy…
.
Już od przeszło trzech lat uważam Corę Reilly za jedną z najlepszych, a przede wszystkim niezawodnych autorek powieści mafijnych. Doskonale zdaję sobie sprawę, jakim ogromnym pisarskim talentem została obdarzona, i na jak wiele ją stać, jeśli chodzi o niebezpieczne klimaty. Do tej pory moją ulubioną powieścią spod jej pióra była historia Liliany i Romero zawarta w „Złączonych pokusą” . Teraz do tego zestawienia dołączył także pierwszy tom serii „Camorra Chronicles” pt. „Złamana lojalność”. Ale niestety już drugiej części tego cyklu do moich ulubieńców zaliczyć nie mogę. Zapytacie: z jakiego powodu? O tym opowiem Wam już za chwilkę!
Moim zdaniem „Złamane emocje” to po prostu poprawna książka. Gdybyśmy znajdowali się teraz w szkole dałabym jej takie mocne trzy z plusem. Poczułam się w pewnym stopniu rozczarowana tym tytułem i zarazem uważam go za jeden z najsłabszych spod pióra tej pisarki. Jak dla mnie nic się tutaj szczególnego nie działo, zabrakło konkretnej akcji, czy też spektakularnych zwrotów fabularnych. Czytając ten tom nie czułam chociażby odrobiny ekscytacji, a uwierzcie mi: gdy śledziłam „Złamaną dumę” to miałam wrażenie jakoby emocje wylewały się dosłownie z każdej strony. Przeżywałam tę historię razem z bohaterami, a tu niestety nie poczułam więzi ani z Kiarą, ani z Nino. Mogę śmiało powiedzieć, że przyjęłam ich losy na chłodno. W głównej bohaterce niestety od samego początku dostrzegałam Arię, czyli znienawidzoną przeze mnie postać ze „Złączonych honorem”, która niesamowicie działała mi na nerwy i irytowała swoim zachowaniem. „Kiara większość życia spędziła w cieniu, jako córka zdrajcy. Teraz jednak miała na nazwisko Falcone, więc musiała nauczyć się chodzić z podniesionym czołem”. Całkowicie rozumiem to, że kobieta miała niezliczone ilości blizn na duszy, pozostawała wrażliwa na ból, nie potrafiła poradzić sobie z wydarzeniami z przeszłości, ale dlaczego nie szukała nigdzie pomocy? Czemu nie chciała zasięgnąć porady specjalistów, aby stopniowo przepracowywać demony nawiedzające jej umysł? Odniosłam wrażenie, jakoby autorka zamierzała uleczyć ją z traum licznymi zbliżeniami erotycznymi z mężem. Jednak każdy z nas doskonale zdaję sobie sprawę, że seks nie stanowi lekarstwa na wszystkie bolączki, lecz potrafi tylko chwilowo uśmierzyć ból. Kiara była bez dwóch zdań kobietą elokwentną, inteligentną, ale z powodu strachu nie potrafiła się nikomu postawić. Nie walczyła o swoje racje tylko tańczyła tak, jak jej inni zagrali, płakała i rozpaczała. Bardzo nie lubię takich stonowanych kreacji postaci. Wolę, gdy bohaterki mają w sobie siłę, iskrę, ale i ostry charakter, tak jak np. Serafina ze „Złamanej dumy”. Jeśli chodzi o Nino to również nie obdarzyłam go chociażby cieniem sympatii. „On od dziecka nic nie czuł. Nie tak jak zwykli ludzie. Rozpoznawał uczucia i potrafił je całkiem dobrze symulować ale ich nie doświadczał. Kompletnie się ich wyzbył”. Ludzie bali się go ze względu na jego nazwisko oraz tatuaże z symbolem Camorry. Nawet, gdy go nie znali odczuwali przy nim spory lęk, ponieważ albo oglądali którąś z jego walk w klatce, albo dostrzegali jego brak uczuć. Moim zdaniem Nino jak na prawą rękę capo był zbyt spokojny i opanowany. Można powiedzieć, że aż do przesady. Autorka zrobiła z niego takie ciepłe kluchy, a na koniec jeszcze totalnego pantoflarza. „Nino to geniusz równie pokręcony i niebezpieczny, co inteligentny. W dodatku był potworem, socjopatą”. Osobiście, jakoś nie dostrzegłam w nim ani potwora, ani socjopaty, raczej mogłabym stwierdzić, że bliskim zawsze okazywał dobroć oraz cierpliwość. Mężczyzna zaskakiwał Kiarę każdego dnia od ich nocy poślubnej. Ona na początku podchodziła do niego z pewnym dystansem, ale z czasem polubiła spędzanie czasu w jego towarzystwie. Zapragnęła też, aby ich małżeństwo stało się prawdziwe. „Chciała poznać historię każdej jego blizny i każdego tatuażu. Całą jego historię”. Kiara wiedziała, że zakochanie się w nim byłoby głupotą. Okropnym błędem, którego nie chciała popełnić, gdyż jemu miłość jawiła się jako coś nielogicznego, niemożliwego. „On nie rozumiał jej emocji, a jednak umiał ją odczytać. Ona natomiast nie pojmowała jak działał jego mózg, że nie mógł odwzajemnić jej uczuć, niezależnie od tego, jakie by one nie były”. Podobało mi się, że pod koniec książki Kiara wreszcie zdała sobie sprawę, ile tak naprawdę była warta. Od wielu lat wmawiała sobie, że jej blizny utrwalone na psychice nigdy nie zbledną, a jednak pomyliła się. Dzięki pozytywnemu wpływowi męża w końcu zaczęła chodzić z podniesioną głową i w pewnym stopniu zaakceptowała swoją bolesną przeszłość. Ale Nino również wiele zyskał na tym małżeństwie. „Tylko Kiara potrafiła zapełnić dziurę ziejącą w jego piersi. Wyłącznie ona potrafiła dostrzec w jego czarnej, pustej duszy coś, co warto pokochać”. Zastanawiało mnie jeszcze, co znaczyło powtarzane przez Kiarę wyrażenie, iż jej mąż wyglądał „cudownie ozięble” albo „miał cudownie chłodną twarz”. Bardzo chciałabym, aby mi ktoś to wytłumaczył…
.
Cora Reilly tym razem stworzyła opowieść, która niestety nie chwyciła mnie za serce. Tak jak wspomniałam wcześniej był to po prostu dobry tekst i tyle w temacie. Doskonale zdaję sobie sprawę, że tę pisarkę stać na naprawdę wiele, dlatego z każdą jej kolejną książką oczekuję od niej czegoś lepszego, ale także niebanalnego, a zarazem oryginalnego. Przede wszystkim liczę w jej powieściach na wulkan emocji, fenomenalną akcję, zwroty fabularne czy też mnóstwo ciekawych tajemnic. W „Złamanych emocjach” autorka skupiła się głównie na uczuciach bohaterów, ich demonach z przeszłości oraz traumach. Relacja tej dwójki została przedstawiona w sposób delikatny, subtelny, a zarazem spokojny. Nie ukrywam, iż zabrakło mi w niej ognia, dynamiki i przysłowiowego „tego czegoś”. Wszystko potoczyło się tu za łatwo. Za szybko stało się również w życiu bohaterów stabilnie oraz sielankowo. Nie mniej jednak polecam Wam ten tytuł, gdyż pomimo kilku mankamentów w drugim tomie serii "Camorra Chronicles" Cora Reilly ponownie czaruję nas swoim fantastycznym piórem i koniec końców jak zawsze nie zawodzi!
Moja ocena: 7,5/10💞
Lubicie książki Cory Reilly? Ja do tej pory czytałam tylko jedną i była to pierwsza część serii Camorra Chronicles, no i … szału na mnie nie wywarła i szczerze, wtedy zastanawiałam się, o co tyle szumu. Do „Złamanych emocji” podchodziłam z lekkim dystansem i obawą (może dlatego tyle czasu zajęło mi sięgnięcie po nią :P ). Co jak co, ale w życiu nie spodziewałam się, że ta książka tak mnie wciągnie, że prawie 400 stron przeczytam w jeden dzień ! Dosłownie nie mogłam się oderwać! Gdzie bym nie szła i co bym nie robiła, to albo miałam książkę w ręce, albo telefon z włączonym ebookiem. To było GENIALNE!
W romansach mafijnych, często występuje motyw aranżowanego małżeństwa. I ja to uwielbiam, bo to zawsze zwiastuje dobrą lekturę. Czy to w przypadku Dynastii Rocchettich, czy innych pojedynczych książek – za każdym razem byłam zachwycona. W „Złamanych emocjach” również jest ten motyw i jest on tu poprowadzony w tak ciekawy sposób, że nie sposób oderwać się od tej książki. Główni bohaterowie są tak genialnie wykreowani, że ja sama dzieliłam z nimi każdy ból i każde ich rozterki. Główna bohaterka Kiara i jej przeszłość napawały mnie przygnębieniem, a to jak zachowywała się w małżeństwie było poprowadzone w tak realny sposób, że momentami serce mi się krajało, czytając jej myśli. Jestem wręcz zachwycona, tym, że autorka w tak idealny sposób zobrazowała zachowanie osoby skrzywdzonej w dzieciństwie. Tu nie ma nagłego zapominania o oprawcy i napawania się miłością i seksem – za to ogromny plus. Jeśli chodzi o Nino Falcone, to choć jest człowiekiem pozbawionym jakichkolwiek emocji, skradł moje serce, całą swoją osobą. Gdy trzeba jest groźny i niebezpieczny, ale z drugiej strony delikatny i opiekuńczy. Moje serce zdobył w momencie swojej „nocy poślubnej” i tego jak się zachował. No normalnie, moich zachwytów nie ma końca. Zresztą cała rodzina Falcone jest fascynująca – czy to postać Remo czy nawet młodziutkiego Adamo. Już nie mogę się doczekać, aż poznam historię całej reszty braci.
W „Złamanych emocjach” jest zdecydowanie więcej romansu, niż samej akcji, ale nie znaczy to, że jej nie ma. Stanowi poboczne wątki, jednak głównym jest małżeństwo Kiary i Nino. Powiem Wam, ze ja już momentami miałam w sobie tyle emocji, że nie mogłam się doczekać jaki będzie tego finał :D tak, zdecydowanie te „pochody” i powolne budowanie zaufania i „zgłębianie wzajemnych stosunków” oddziaływało na mnie bardziej niż się spodziewałam ;) nie wiem czy nie czułam większej „frustracji” w niektórych momentach, niż Nino ;) Niezwykle podobała mi się przemiana jaka zachodziła w głównych bohaterach. To w jaki sposób Nino, pomimo braku uczuć, umiał się zachować w danej sytuacji. Kto by pomyślał, że taki groźny i bezduszny mężczyzna, będzie dla Kiary wybawieniem. Mogłabym się zachwycać nimi jeszcze długi czas, ale myślę, że najlepiej będzie jeśli sami przeczytacie i się przekonacie… :) chyba, że jesteście już po lekturze to dajcie znać! Ja gorąco polecam!
Gdy już myślę, że Cora Reilly niczym mnie nie zaskoczy, to autorka tworzy następną emocjonalną bombę, którą zrzuca na czytelnika.
"Złamane emocje" to książka tak fantastyczna, że aż ciężko mi wyrazić swój entuzjazm i podziw słowami. Kreacja bohaterów zachwyca i mam wrażenie, że każdy ich gest, został dokładnie przemyślany. Nino to mężczyzna pozbawiony emocji, który nauczył się je perfekcyjnie odczytywać i w chwilach potrzeby, naśladować. Jest nieprzewidywalny, ciągle gotowy do walki, a za braci może oddać nawet życie. Z kolei Kiara to jego całkowite przeciwieństwo. Córka zdrajcy, dźwigająca na barkach ogromny ciężar i świadomość, że mąż nigdy jej nie pokocha. Ich relacja była naprawdę wzruszająca. Z fascynacją obserwowałam ich wzajemne poznawanie, powolne budowanie więzi, chwile rezygnacji, ale również nadziei.
Mam wrażenie, że autorka postawiła tutaj duży nacisk właśnie na emocje. Zagłębiła się w przedstawienie psychiki bohaterów, sytuacji, które ich ukształtowały i sprawiła, że czytelnik przeżywał wszystko razem z nimi.
Podobało mi się przeplatanie ich historii z losami postaci, które poznaliśmy w innych książkach Cory. Taki zabieg daje szerszy obraz na wydarzenia i powoduje pewne kłucie w sercu. Jesteśmy wrzuceni w akcje, gdzie po 3 różnych stronach barykady stoją bohaterowie, których już pokochaliśmy. Nie wiadomo komu kibicować i z zapartym tchem obserwujemy ich potyczki. Dodaje to nutki niepewności i takiego oczekiwania.
"Złamane emocje" to lektura, której nie da się odłożyć na później. Jest nieprzewidywalna, wciągająca, gorąca i po prostu tak rewelacyjna, że trzeba ją przeczytać. Historia Kiary i Nino na pewno nie będzie Was nudzić. Nastawcie się tylko na kaca książkowego i emocje, które dosłownie wylewają się z każdej strony. Polecam!