
Dla wielu moje narodziny oznaczały śmierć. Oznaczały utonięcie w deszczu, który przywołałam swoim pierwszym oddechem.
Byłam początkiem, który przyniósł koniec. Tak właśnie mówią Fidranie.
Od dnia swoich narodzin Blaze żyje w cieniu tragedii, która pochłonęła tysiące istnień. Nosi też w sobie sekret, którego wyjawienie mogłoby ją zniszczyć. Kiedyś była potężna, teraz jej moc ucichła i Blaze nie wie, czy to się kiedykolwiek zmieni.
Gdy wraz z bratem zostaje wciągnięta w bezlitosną walkę o tron imperium, staje przed wyborem: pozostać w ukryciu albo stanąć do gry, która może kosztować ją wszystko.
Rozgrywka się zaczyna, a na drodze Blaze stają dwaj niebezpiecznie pociągający mężczyźni — dziedzic korony i tajemniczy nowicjusz.
Aby przetrwać w Złotym Pałacu, dziewczyna będzie musiała odzyskać nie tylko swoją siłę, ale i odwagę, by wśród zdrad, intryg i namiętności zawalczyć o własną przyszłość.
Porywający pierwszy tom trylogii romantasy YA o zakazanej magii, niebezpiecznej miłości i brutalnej walce o władzę. W imperium, gdzie tron się zdobywa, a nie dziedziczy.
I gdzie przetrwają tylko najsilniejsi.
Tytuł oryginalny: Heir of Storms
Tłumacz: Sylwia Chojnacka
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Jaguar Sp. z o.o., Mierosławskiego 11 a, 01-527 Warszawa (PL), adres e-mail: sklep@wydawnictwo-jaguar.pl
| Autor | Lauryn Hamilton Murray |
| Wydawnictwo | Jaguar |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 416 |
| Format | 14.5 x 21.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-68383-51-5 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368383515 |
| Wymiary | 145 x 215 mm |
| Data premiery | 2025.07.11 |
| Data pojawienia się | 2025.06.23 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1123 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Muszę was się spytać, jakim żywiołem chcielibyście władać.
Zawsze na takie pytania odpowiadam, że ogniem. Ogień to koniec, ale też i początek, bo kto nie słyszał o ponownych narodzinach z popiołów.
Tym razem w moje ręce trafiła książka od wydawnictwa Jaguar, „Zrodzona z burzy” Lauryn Hamilton Murray, opowiada o dziewczynie, która tuż po swoich narodzinach przywołała taką burzę, że ogrom ludzi straciło swoje życie. Jeszcze większej tragedii zapobiegła jej matka i właśnie w tamtej chwili, gdy Blaze zatrzymała burzę, jej moce się zamknęły w niej. Przez kolejne lata Blaze nie przywołała nawet mżawki, a wspomnienia o zmarłej matce powodują mgłę, która ją otacza. Jako ostatnia Pieśniarka deszczu, jest obwiniana za każdą śmierć z dnia jej narodzin, a nienawiść płynie w jej stronę od tak wielu osób, że niejednokrotnie bała się o własne życie. Ludzie ją nienawidzą tak mocno jak się jej boją i gdy 17 lat po jej narodzinach, „świętują” dzień narodzin jej i jej brata, zebrani goście dowiadują się, że Blaze nie kontroluje swoich mocy, a może nawet ich nie posiada. Jednak zostaje ona wciągnięta w walkę o koronę. Czy ma szansę wśród innych kandydatów? Czy jej moc się zbudzi?
Przez całą lekturę miałam problem z wieloma schematami, które już znam z innych książek. Turniej, walka o koronę, wielkie niebezpieczeństwo, bohaterka szukająca dojścia do swoich mocy, które są głęboko w niej ukryte, trójkąt miłosny, zdrada… Och mogłabym tak wypisywać jeszcze długo. Jednak, czy jest to minus tej książki? Zdecydowanie nie, niekiedy miałam ochotę się zatrzymać i zacząć ją porównywać do wielu znanych tytułów, jednak akcja, gdy już się rozkręci, pędzi na łeb, na szyję i nie ma chwili, by o niej rozmyślać. Wciąga w swoje odmęty pełne walk, zdrad i knowań.
Zakończenie było zadowalające, szczęka mi opadła, nie spodziewałam się takich obrotów spraw, więc jest to duży plus tej historii.
Wolicie, gdy w książkach są powielane schematy, jakie już znacie? A może wolicie nowe pomysły?
Pewnie większość z was powie, że nowe jest lepsze, jednak po ilości książek, jakie czytamy, zauważyłam, że coraz ciężej jest zadowolić czytelnika czymś nowym. Co chwilę powstają nowe książki, każda z nich wyróżnia się czymś nowym. A może lepiej dać raz szansę książce, która może i powiela utarte drogi, jednocześnie dając nam sporo zabawy podczas czytania. Właśnie taka jest “Zrodzona z burzy”. Ciężko było mnie zaskoczyć podczas lektury tej książki, ponieważ kojarzyła mi się z tyloma książkami, które już czytałam, że mogłam spokojnie przewidzieć co będzie dalej. Jednak zdarzyło się autorce, że przemyciła kilka rzeczy do swojej historii, które były dla mnie nowością i zaskoczeniem. Za to ma wielki plus. Coś czuję, że cała historia rozwinie się porządnie w drugim tomie, na który czekam z niecierpliwością. Jest to książka, która może nie porwie was w wir akcji i monumentalnych doznań, lecz będzie was bawić i trzymać waszą ciekawość na napiętym postronku.
Największym problemem autorki, zaraz po powtarzalności schematów i wątków z innych powieści, są bohaterowie. Ciężko było mi znaleźć z nimi wspólny język. Ot, są i tyle. Chemia między tymi, którzy powinni płonąć miłością… cóż, powiem tyle, że nie iskrzyło, trochę pędziło i zmierzało donikąd. Oby kolejny tom wprowadził coś więcej do tej historii, bo będzie to zmarnowany potencjał na świetną książkę.
Polecam wam przeczytać “Zrodzoną z burzy”, ponieważ książka ma potencjał, jest lekka i przyjemna, a postać Foxa przyciąga uwagę, mam nadzieję, że będzie go więcej w kolejnym tomie. Dziękuję wydawnictwu Jaguar za możliwość przeczytania jej.
Zrodzona z Burzy autorstwa Lauryn Hamilton Murray to błyskotliwy debiut w nurcie romantasy YA, który z impetem otwiera trylogię pełną mroku, tajemnic i elektryzujących emocji. Już od pierwszych stron widać, że autorka doskonale wie, jak zbudować świat, który wciąga czytelnika bez reszty. Blaze – dziewczyna, której imię przynosi koniec – to postać równie skomplikowana, co fascynująca. Jej historia to nie tylko opowieść o upadku i utracie, ale też o sile, która dojrzewa w ciszy.
Główna bohaterka została obarczona ciężarem winy, który nigdy nie powinien spaść na barki dziecka. Narodziny Blaze wiążą się z katastrofą, a jej moc – dawniej przerażająca, dziś uśpiona – staje się przekleństwem i zagadką. Kiedy dziewczyna trafia do centrum brutalnej gry o władzę, wszystko zaczyna się zmieniać. Każdy krok, każdy wybór staje się rozgrywką o przetrwanie. Fidranie nie wybaczają słabości, a Blaze wie, że musi ukrywać prawdę o sobie, jeśli chce przeżyć. W jej oczach widać strach, ale też uparte światło nadziei.
Świat przedstawiony przez Murray zachwyca rozbudowaną mitologią i politycznymi niuansami. Imperium, gdzie tron się zdobywa, a nie dziedziczy, to miejsce brutalne, lecz fascynujące. Złoty Pałac kryje w sobie więcej sekretów, niż można by przypuszczać, a każda z postaci wydaje się mieć własną agendę. Autorka perfekcyjnie żongluje intrygami, tworząc atmosferę niepewności i ciągłego napięcia. Czytelnik nie ma wątpliwości – to świat, w którym za każdą decyzję trzeba zapłacić, a cena nigdy nie jest niska.
Na tle tej skomplikowanej scenografii wyróżniają się dwaj mężczyźni, których obecność staje się zarówno szansą, jak i zagrożeniem. Następca tronu i tajemniczy nowicjusz – obaj pełni magnetyzmu, obaj skrywający coś więcej, niż pokazują. Relacje Blaze z nimi są pełne napięcia, niedopowiedzeń i emocji, które pulsują pod powierzchnią. Na szczęście autorka nie idzie w stronę taniego trójkąta miłosnego – tu każda więź jest złożona, ewoluuje i nieustannie balansuje na granicy lojalności, zdrady i pożądania.
Zrodzona z Burzy to nie tylko magia i romans – to także opowieść o walce z własnymi lękami, o dorastaniu w świecie, który nigdy nie był łaskawy. Blaze dojrzewa na oczach czytelnika, nie przez górnolotne słowa, lecz przez decyzje, które podejmuje mimo bólu i strachu. Choć wiele razy ma prawo się poddać, nie robi tego. I właśnie dlatego tak łatwo ją pokochać – nie za moc, którą nosi, lecz za to, jak bardzo pragnie znów poczuć się godna tej mocy.
Debiut Lauryn Hamilton Murray zapowiada trylogię, której kolejne tomy już teraz chce się mieć na półce. Zrodzona z Burzy to doskonale wyważone połączenie mroku, magii, namiętności i politycznych intryg. Styl autorki jest płynny, pełen plastycznych opisów i emocjonalnej głębi. To książka, która nie tylko opowiada historię – ona ją przeżywa razem z czytelnikiem. A kiedy nadchodzi ostatnia strona, pozostaje tylko jedno uczucie: burza dopiero się zaczyna.
„Zrodzona z burzy” to książka, która samym tytułem sprawiła, że nie mogłam o niej przestać myśleć. Zastanawiałam się, co też ciekawego znajdzie się w jej wnętrzu. Myślę, że trudno mi się było dziwić, zwłaszcza, że pierwsze słowa zapowiedzi sprawiły, że chciałam znaleźć się w tym magicznym świecie. Chciałam poznać dziewczynę, która posiada tak potężną moc, że drżą przed nią wszyscy. Czułam, że ta historia będzie czymś niesamowitym, ekscytowałam się, a to zdarza mi się rzadko. Nie zawiodłam się, mój apetyt został jedynie zaostrzony, a ja przygotowana na znacznie więcej. Blaze jest niesamowitą bohaterką, wyobrażałam sobie, jak trudno było jej dorastać z takim piętnem, jednak podświadomie czułam, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a ona sama jest potrzebna, istotna i bez niej może stać się coś złego. Pochłaniałam każda stronę ciesząc się lekturą, teraz zazdroszczę wam, że możecie poznać tą historię sami.
Główną bohaterką książki autorstwa Lauryn Hamilton Murray pod tytułem „Zrodzona z burzy” jest Blaze Harglade, pochodzi z Dworu Ognia, ale przy narodzinach została też naznaczona piętnem Dworu Fal. Jej narodziny przyniosły straszliwą powódź, która zabiła tysiące ludzi, a ona sama została okrzyknięta morderczynią i wyrzutkiem. Po śmierci matki i odtrąceniu przez ojca Blaze dorastała u boku babki razem z dwoma braćmi.
Nieoczekiwanie to właśnie Blaze zostaje wybrana przez Bogów na Dziedziczkę. Razem z bratem Flintem trafia do Złotego Pałacu, gdzie rozpoczyna się brutalna rozgrywka między czterema kandydatami do tronu. Każdy z nich ma coś do ukrycia, a każdy test to nie tylko sprawdzian mocy, ale też charakteru. Dziewczyna jest przekonana, że jej magia wygasła, jak więc poradzi sobie z problemami? A co jeśli jej moc nie zniknęła? Co się wydarzy, kiedy się okaże, że jest jeszcze silniejsza niż by chciała? Przyjdzie jej się zmierzyć z dwoma mężczyznami, książę Haldyn jest uprzejmy, charyzmatyczny i najgorętszą partią wśród arystokracji. Jest także Fox, to nieślubny syn króla, brutalny, sarkastyczny i najbardziej znienawidzony człowiek w imperium. Czy wystarczy jej dowagi by przetrwać w Złotym Pałacu?
„Zrodzona z burzy” to pierwszy tom trylogii autorstwa Lauryn Hamilton Murray. Nie przesadzę jeśli powiem, że dla mnie najmocniejszą stroną powieści jest bez wątpienia główna bohaterka. Blaze to dziewczyna naznaczona tragedią już w chwili narodzin, wytykana palcami, pogardzana i zmuszona, by całe życie się ukrywać. Wydaje się słaba, bo przez lata wmawiano jej, że jest potworem. Kiedy poznałam jej historię, dostrzegłam, że jej największą siłą jest wytrwałość i odwaga. Z zainteresowaniem spoglądałam, jak Blaze uczy się kontroli nad swoją magią, kibicowałam jej. W historii pojawiają się również zagadki, sny pełne symboli, opowieści starca z pałacowej biblioteki, które mogą skrywać prawdę o przeszłości Ostacre i o samej Blaze. „Zrodzona z burzy” zachwyciła mnie wykreowanym światem czterech krain żywiołów i klimatem pełnym napięcia oraz sekretów. Atutem powieści są dynamiczna akcja, ciekawie rozpisane zadania i rytuały, a także intrygujące dialogi i subtelne wątki romantyczne. Choć motywy są znane z innych książek gatunku, autorka umiejętnie łączy je w spójną, pełną napięcia opowieść. To książka, którą czyta się szybko i z przyjemnością, zostawiająca czytelnika z kolejnymi pytaniami, domysłami i przede wszystkim chęcią, by szybko tutaj powrócić i dowiedzieć się więcej.
Jej początek stał się ich końcem…
Narodziny Blaze były istną katastrofą. Rozpętała wtedy swoją pierwszą burzę, która pochłonęła wiele istnień. Ale teraz, gdy jest starsza wątpi czy posiada jakiekolwiek moce… Rozpoczyna się walka o tron imperium, rywalizacja, intrygi, nieczyste zagrania. Rozgrywkę czas zacząć. To od Ciebie zależy ile poświęcisz i kogo wybierzesz.
Przez całą książkę w mojej głowie siedziała jedna myśl: „CO TU SIĘ DZIEJE HALO”. Dawno nie czytałam książki z tak silną magią żywiołów i już zdążyłam zapomnieć jak bardzo kocham ten motyw! „Zrodzona z burzy” sprawiła, że zapomniałam jak się oddycha, a to wszystko za sprawą fenomenalnie poprowadzonego wątku rywalizacji. W tej historii nie ma miejsca na błędy, oczy trzeba mieć cały czas szeroko otwarte i uważać na zagrania drugiej strony, bo jedno niedopatrzenie może skończyć się katastrofą.
„Zrodzona z burzy” ma niezwykle ciekawy system magiczny. Wszystko opiera się na żywiołach i niebezpiecznej magii. Blaze urodziła się w rodzinie gdzie dominuje ogień, a ona sama jest kompletnym przeciwieństwem bo włada… deszczem, burzą i wodą. Uwielbiam kiedy bohaterki fantastyczne są tak magiczne i jednocześnie tak ludzkie. Dziewczyna nie tylko musi zawalczyć o tron, ale też o siebie. O pewność siebie, poczucie własnej wartości, siłę i niezależność. Jest postrzegana jako potwór, a ludzie obwiniają ją za odebranie życia najukochańszym. Przecież gdyby się nie urodziła, nie byłoby tej tragedii. Gdyby się nie urodziła, nie rozpętałaby burzy. Gdyby się nie urodziła, wszystko byłoby lepsze… Blaze żyje w cieniu ciągłego „gdybania”, a „Zrodzona z burzy” to historia tego, jak podnosi się z otchłani mętnej wody.
Jeśli brakuje Wam plot twistów w życiu, to ta książka dostarczy Wam ich aż nadto. Królewskie intrygi, sekretny, rywalizacja to tylko ułamek tego co ma do zaoferowania „Zrodzona z burzy”. Dostajemy też niesamowicie niebezpieczny i napięty romans, który sprawił, że miałam ochotę chodzić po ścianach. To napięcie doprowadzało mnie wręcz do szaleństwa, a na samym końcu zostawiło ogromny niedosyt. Koniecznie potrzebuję drugiego tomu na wczoraj! I uwierzcie mi, wy też będziecie go potrzebować po przeczytaniu.
Blaze to młoda dziewczyna, która od dziecka nie miała łatwo. Mówiono, że jej narodziny zwiastują śmierć. Posiada pewną moc. Moc przywoływania burzy.Pewnego dnia zostaje wciągnięta w walkę o tron. Walka ta jest niebezpieczna i bezlitosna. Nie zabraknie tutaj również intryg, zdrad, ale również wątku miłosnego. Jest więc tutaj wszystko co tak bardzo lubię w fantastyce.
Blaze to postać silna i intrygująca. Polubiłam ją od samego początku.Nie jest ona doskonała. Wciąż uczy się i potyka się, ale potrafi podnieść się i iść dalej. Wraz z nią przeżywałam jej niepowodzenia oraz uniesienia miłosne. Nie zabrakło tutaj specyficznego napięcia, które nie opuściło mnie aż do końca.
Wątek miłosny, który tutaj występuje nie wpływa na główną fabułę. Dopełnia ją, ale nie przyćmiewa głównych wątków.
Akcja tej książki jest dynamiczna. Od początku coś się dzieje i nie ma mowy o nudzie. Bardzo spodobał mi się tu zbudowany świat. Świat, w którym jest dużo magii żywiołów i prób, którym poddawani są bohaterowie.
Ale nie tylko stworzony świat bardzo mi się spodobał, ale również przedstawienie straty i żalu oraz relacji rodzinnych.
Zrodzona z burzy to wciągająca od pierwszych stron, książka która zabiera czytelnika do imperium, gdzie tron zdobywa się,a nie dziedziczy. Jest to pierwszy tom trylogii z gatunku romantasy YA. Trylogii o niebezpiecznej miłości, zakazanej miłości i brutalnej walce o to tron i o przetrwanie.
Zrodzona z burzy jest debiutem Lauryn Mmurray i uważam, że jest to bardzo dobry debiut i już nie mogę doczekać się drugiego tomu.