
To już piąta odsłona Pana Pierdziołki
Nie trzeba go specjalnie nikomu przedstawiać. Jego grzeczne i niegrzeczne rymowanki znają na pamięć i dzieci, i dorośli. Po opublikowaniu pierwszego tomu pod tytułem Pan Pierdziołka spadł ze stołka, zapanowała prawdziwa pierdziołkomania. Tym razem to nie nasz kultowy bohater spadł, lecz z szafy spadło mu abecadło do kieszeni, a on pogmerał, powybierał i ułożył po swojemu literki. Literkom przyporządkował wiersze, wierszyki, rymowanki, powtarzanki… Będzie więc znowu śmiech, chichotanie, figle i zabawa, ale przy okazji także nauka. Bo oto na przykład dowiemy się, kim był Wincenty Priessnitz, który „wymyślił prysznic i odtąd ludzie nie chodzą w brudzie” i co ma wspólnego Mikołaj Rej z gęsiami – nikt nie będzie się nudził!
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Zysk i S-ka Wydawnictwo S.J., Wielka 10, 61-774 Poznań (PL), numer telefonu: 616706619, adres e-mail: sekretariat@zysk.com.pl
| Autor | praca zbiorowa |
| Wydawnictwo | Zysk i S-ka |
| Rok wydania | 2019 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 48 |
| Format | 20.5 x 29.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8116-729-1 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788381167291 |
| Waga | 464 g |
| Wymiary | 205 x 290 x 8 mm |
| Data premiery | 2019.08.29 |
| Data pojawienia się | 2019.08.29 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Abecadło Pana Pierdziołki” to zbiór krótkich rymowanek. Część z nich znałam, część była nowa — łączy je jedno absurdalny humor! Przeczytałam na spółkę z moją starszą córką (Martyna 9 lat), a młodsza (Kasia 5 lat) słuchała i rozpoznawała literki, także dla każdej znalazło się coś ciekawego. Same wierszyki żadnej z moich dziewczyn nie zgorszyły, chociaż dla młodszych czytelników trupy w szafie czy rycerz bez głowy mogą być zrozumiane dosłownie, dlatego najlepszym wyjściem jest najpierw przejrzeć ją samemu, a dopiero później poczytać dziecku, wtedy będziecie mieli wpływ na treści, które przekazujecie. Nie sposób nie zwrócić uwagi na ilustracje! Bardzo zdolna rysowniczka je robiła i idealnie współgrają z treścią, są dziecinne, ale w taki „dorosły” sposób :)
Ja polecam, ubawiłam się w tę naszą paskudną, jesienną pogodę.