
Jak wygląda dom bez żon?
Pewnego dnia Mateusz i Sebastian, dwaj obcy sobie faceci, stają się bliźniakami syjamskimi złączonymi wspólnym losem tymczasowych samotnych ojców. Tylko czy dadzą radę sprostać wyzwaniom?
– Śpisz już?
– No, zasypiam.
– Musisz mi pomóc – szepnął konspiracyjnie.
– Czy ja mogę ci pomagać o innej porze niż północ?
– Nie. Bo nie zasnę – powiedział nerwowo. – Musisz mi pomóc go uciszyć. Albo załatwić na amen. Krzyczy, śpiewa, raz jest księżniczką, a raz rycerzem.
– Jezu… o kim ty mówisz?
– O Furbym! Jak ja mam go uśpić? Siedzę od godziny, kołyszę go, a jak tylko odstawię, to drze mordę!
– Za ogon.
– Co za ogon?
– Pociągnij za ogon i trzymaj dziesięć sekund.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2021 |
| Oprawa | miękka |
| Numer ISBN | 978-83-8195-430-3 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788381954303 |
| Data premiery | 2021.04.07 |
| Data pojawienia się | 2021.03.23 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
"Kobieta jest jak otwarta książka. Wprawdzie o fizyce kwantowej i po chińsku, ale otwarta."
Jedna kolizja autobusu powoduje, że losy dwóch rodzin się ścierają. Justyna i Ewelina trafiają do szpitala, kiedy to ich mężowie muszą ogarnąć nie tylko pracę ale i dom i dzieci. Jak Panowie sobie poradzą? Czy będą w stanie poradzić sobie "awariami" które powstają każdego dnia i rosną do rozmiarów tragedii?
Według mnie, strasznie życiowa książka, przy której nie mogłam przestać się śmiać. Proste i zabawne tematy, podkreślające jak kobiety ogarniają rzeczywistość domowa i biznesową. Bardzo dobra komedia, która w świetny sposób nakreśla, jak mężczyzna powinien się cieszyć, że ma zdrową i silną babkę obok.
Dla mnie osobiście była to bardzo dobra rozrywka, którą powoduje uśmiech na mojej twarzy od razu.
Historia zaczyna się od wypadku autobusowego, w którym uczestnicy Ewelina i Justyna. Obie kobiety są matkami dwójki dzieci, a w małżeństwach przezywają kryzys. Niestety wypadek nie kończy im się szczęśliwie. Obie panie trafiają do szpitala ze złamaniami a ich pobyt tam nie zapowiada się krótki.
Teraz to mężowie muszą przejąć obowiązki żon. Ich życie obróci się o 180 stopni.
Czy obie panie pozwolą sobie odpocząć? Czy mężowie poradzą sobie z nową rzeczywistością?
Przekonacie się sami jak tylko przeczytacie książkę.
Twórczość obu autorek miałam okazje poznać wcześniej, wiec byłam bardzo ciekawa co wyszło przy ich współpracy. Historia była naprawdę interesująca. Jako żona i matka byłam bardzo ciekawa jak mężczyźni poradzą sobie z odwróceniem ról.
Książkę czytało się przyjemnie. Nie raz wywołała u mnie uśmiech na twarzy. Bo wiadomo to zazwyczaj panie są od ogarniania domu i dzieci, a tu panowie są zmuszeni zapoznać się z obsługa pralki, mopa, żelazka i innych domowych urządzeń. To musi być zabawne.
Jednak spodziewałam się czegoś naprawdę świetnego, bo twórczość Magdaleny Witkiewicz uwielbiam, a tu książka nie wywołała u mnie tylu emocji co wcześniejsze książki tej autorki. Aczkolwiek nie była zła, była po prostu inna, może temu mnie nie porwała.
Historia pięknie pokazuje, że gdy człowiek jest przysłowiowo przyparty do muru, to sobie zawsze poradzi. A dodatkowo pokazuje, że często nie doceniamy tego co druga osoba w związku dla nas robi. Pozwala dostrzec, że dom sam się nie posprząta, obiad sam się nie ugotuje, jak ważna jest współpraca w małżeństwie i wspieranie się nawzajem. Historia ukazuje również jak ważny i potrzebny jest szacunek do drugiej osoby. Bardzo często słyszę, że jeśli kobieta nie jest nigdzie zatrudniona to pewnie całymi dniami nic nie robi tylko leży. Jest to strasznie krzywdzące bo nie raz taka kobieta nawet nie ma czasu w spokoju i samotności (czytaj bez dzieci) zrobić siku.
Książka naprawdę ciekawa, jednak moim zdaniem wypadła trochę słabiej niż poprzednie historie Magdaleny Witkiewicz, z książkami Nataszy Sochy niestety nie mogę porównać bo czytałam tylko jedną książkę i to dawno temu🙈.
Nie ma małżeństwa, w którym nie zdarzyłaby się awaria. Ważne, aby potrafić jej zaradzić. A jeśli jesteście ciekawi jak z awarią w małżeństwie poradzi sobie dwóch żonatych mężczyzn, to koniecznie sięgnijcie po świetną komedią Nataszy Sochy i Magdaleny Witkiewicz.
Sebastian i Mateusz bohaterowie „Awarii małżeńskiej” zmuszeni są samodzielnie ogarnąć domowy harmider, pod nieobecność ich żon. Justyna i Ewelina bynajmniej nie uciekły od swych mężów, lecz wypadek autobusowy, w którym uczestniczyły jako pasażerki na jakiś czas unieruchomił je w obowiązkach domowych. Najbliższy czas spędzą na chirurgii urazowej, a ich mężowie dbając o domowe ognisko, poczują na własnej skórze jak to jest być kurą domową. Obsługa sprzętu AGD oraz ogarnianie codziennych kaprysów swych dzieci, to nie wszystkie trudności z jakimi Sebastian i Mateusz będą musieli się zmierzyć.
„Awaria małżeństwa” to doskonała komedia z historiami z życia wziętymi. Ile razy zdarzało mi się powiedzieć, że to przecież pralka pierze. A gdy pozostawałem z nią sam na sam, jej obsługa była niczym ogarnianie statku kosmicznego. Doskonałe żarty sytuacyjne, cięty język i styl, a także pomysłowe dialogi są mocnym punktem książki, którą polecam miłośnikom komedii oraz powieści obyczajowych.
Połączenie pióra Nataszy Sochy i stylu Magdaleny Witkiewicz okazał się strzałem w dziesiątkę. „Awaria małżeńska” stawia wspomnianych mężczyzn w nowej, trudnej roli. Czy będą potrafili sobie w niej poradzić? Na pewno nie objedzie się bez zgrzytów i zabawnych sytuacji z życia wziętych.
Książkę tę zdecydowanie polecić mogę żeńskiej jak męskiej braci czytelniczej. Każdy z nas znajdzie w niej coś ciekawego, a nawet odnajdzie kawałek siebie, swojego życia na polu domowych obowiązków. Czytając tę książkę miałem wrażenie, że czytam relacje z prawdziwego życia dwóch małżeństw.
Autorki stworzyły historię jakże realistyczną, która choć jest fikcyjna należy przyznać, że jest z życia wzięta. Warto wziąć tę książkę do swych rąk i czytając ją przejrzeć się w niej niczym w lustrze. I tak jak wspomniałem awarie pojawiają się w każdym małżeństwie. A „Awaria małżeńska” Nataszy Sochy i Magdaleny Witkiewicz pozwoli nam łatwiej przejść przez perturbacje we własnym. Z uśmiechem na twarzy.
http://www.czyt-nik.pl/recenzje/spokojnie-to-tylko-awaria/