
Błyskotliwa, pełna poczucia humoru bestsellerowa powieść „Awaria małżeńska” od Nataszy Sochy i Magdaleny Witkiewicz.
Dwóch „słomianych wdowców” wystawionych na próbę. Mateusz i Sebastian przekonają się, jak wygląda dom bez żon. Czy dadzą radę sprostać wyzwaniom? Czy może nagle ich życie przerodzi się w pełną zwrotów akcji tragedię?
Wciągająca opowieść ukazująca realia zapracowanych polskich rodzin, ucząca, że wszystko jest do pogodzenia jeśli tylko pójdzie się na kompromisy i codziennie będzie okazywać się miłość.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o., ul. Tadeusza Borowskiego 2/24, 03-475 Warszawa (PL), numer telefonu: 22 416 15 81, adres e-mail: redakcja@skarpawarszawska.pl
| Autor | Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz |
| Wydawnictwo | Skarpa Warszawska |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 336 |
| Format | 13.5 x 21.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8430-196-8 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384301968 |
| Wymiary | 135 x 210 mm |
| Data premiery | 2026.04.20 |
| Data pojawienia się | 2026.04.11 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 212 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 41 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Dwie żony trafiają do szpitala po wypadku komunikacyjnym. Połamane, obolałe, unieruchomione… i przerażone tym, co dzieje się w domu. Bo przecież dzieci, obowiązki, obiady, szkoła, pranie, życie! Jak mężowie sobie poradzą?!
No i właśnie… tu zaczyna się najlepsze. Bo okazuje się, że świat się nie kończy. Ba! Panowie, choć przedstawieni początkowo jako życiowe „niemoty” (takie trochę zagubione w kuchni i w harmonogramie dnia), wcale nie są aż tak bezradni. Oczywiście po drodze zaliczają kilka spektakularnych wpadek i scen, które potrafią rozbawić do łez. Humor jest lekki, momentami przerysowany, ale dzięki temu idealnie pasuje do klimatu książki.
Autorki świetnie bawią się stereotypami mąż, który nie wie, gdzie są talerze, dzieci żyjące jak w dżungli i dom, który bez kobiecej ręki rzekomo przestaje funkcjonować. Przyznam szczerze, że u mnie to tak nie działa, bo panuje pełne równouprawnienie, więc chwilami miałam ochotę przewrócić oczami. Ale… właśnie ta przesada jest tu częścią żartu.
Jednego bowiem nie można kobietom odmówić - potrafią tak skołować przeciwnika, że koniec końców, sam dochodzi do wniosku, iż jest skończoną świnią.
Kobiety bowiem mają cudowną zdolność samobiczowania się oraz fundowania sobie życia osoby pokrzywdzonej przez los. Nawet nie mając ku temu żadnych powodów. Przez lata gromadzą więc w zakamarkach swojej pamięci wspomnienia chwil, w których poczuły się nieszczęśliwe, i pielęgnują te myśli staranniej niż ogrodnik swoje kwiaty. Swój mózg zatruwają drobiazgami, nad którymi żaden facet nie zastanawiałby się nawet przez sekundę. W 2004 roku on podarował jej o jedną różę mniej niż w 2003, rok później zapomniał o rocznicy pierwszego pocałunku, a kiedy prosiła, by na śniadanie przyniósł jej rogalik z kruszonką... po prostu zapomniał.
Pewne wydarzenia potrafią wywrócić życie do góry nogami w jednej sekundzie. Właśnie z takim momentem muszą zmierzyć się bohaterki książki „Awaria małżeńska” — Justyna i Ewelina. Dwie zupełnie obce sobie kobiety, które do tej pory żyły w podobnym schemacie: dom, dzieci, obowiązki i codzienne ogarnianie wszystkiego praktycznie samodzielnie, mimo obecności mężów. Los sprawia jednak, że ich drogi niespodziewanie się przecinają, gdy obie trafiają do tego samego autobusu, który ulega wypadkowi. Obrażenia są na tyle poważne, że kobiety lądują w szpitalu — i to na jednej sali.
To właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa „awaria” — nie tylko małżeńska, ale też życiowa. Dotychczasowy porządek przestaje istnieć, a obowiązki, które kobiety każdego dnia wykonywały niemal automatycznie, nagle muszą przejąć ich mężowie. Mężczyźni, którzy do tej pory skupiali się głównie na pracy i własnych sprawach, zostają wrzuceni w wir codzienności: gotowania, organizacji dnia dzieciom, sprzątania, zakupów czy prób pogodzenia wszystkiego naraz. I właśnie tutaj autorki pokazują całą prawdę o współczesnych relacjach, rodzinnych schematach i nierównym podziale obowiązków.
„Awaria małżeńska” to historia niezwykle życiowa, autentyczna i momentami wręcz boleśnie prawdziwa. Autorki w świetny sposób ukazują rzeczywistość wielu kobiet, które biorą na siebie zdecydowanie za dużo, próbując być perfekcyjnymi żonami, matkami i paniami domu. Jednocześnie pokazują też, jak często mężczyźni nie zdają sobie sprawy z tego, ile wysiłku wymaga codzienne funkcjonowanie rodziny — dopóki sami nie zostaną zmuszeni do zmierzenia się z tym wszystkim.
Bardzo podobało mi się to, że mimo poruszania ważnych i momentami trudnych tematów, książka nie jest ciężka ani przytłaczająca. Wręcz przeciwnie — autorki podchodzą do wielu sytuacji z dużym dystansem i poczuciem humoru. Wiele scen wywoływało u mnie szczery uśmiech, a niektóre dialogi były tak trafne i zabawne, że momentami naprawdę śmiałam się do łez. Humor jest tutaj ogromnym atutem, ale nie przykrywa emocji ani głębszego przekazu tej historii.
To opowieść o małżeństwie, komunikacji i partnerstwie. O rozczarowaniu, braku wsparcia i niezrozumieniu, ale też o zmianach, które czasami muszą nadejść, żeby człowiek w końcu spojrzał na swoje życie z innej perspektywy. Autorki pokazują, jak łatwo zatracić się w codzienności i przyzwyczajeniach, a także jak trudno czasem dopuścić innych do obowiązków, wierząc, że tylko my jesteśmy w stanie zrobić wszystko najlepiej.
Ogromnym plusem tej książki są bohaterowie. Zostali wykreowani bardzo naturalnie — są nieidealni, popełniają błędy, bywają irytujący, zagubieni czy niedojrzali, ale właśnie dzięki temu wydają się tak prawdziwi. Nie są wyidealizowani, a ich zachowania można bez problemu odnieść do codziennego życia i wielu znanych sytuacji.
Styl autorek jest lekki, swobodny i bardzo przyjemny w odbiorze. Książkę czyta się szybko i z ogromnym zaciekawieniem, ponieważ fabuła płynie naturalnie, a pojawiające się wydarzenia potrafią zaskoczyć. Wszystko tworzy spójną, ciepłą i pełną emocji historię, która nie tylko bawi, ale również daje do myślenia.
„Awaria małżeńska” to lekka, humorystyczna i niezwykle życiowa opowieść o relacjach, codzienności i przewartościowaniu własnego życia. To książka, która bawi, wzrusza i skłania do refleksji nad tym, jak wygląda podział obowiązków, komunikacja i wzajemne wsparcie w związku. Idealna na relaksujący wieczór, ale też taka, po której człowiek na chwilę zatrzymuje się i zaczyna patrzeć na pewne sprawy trochę inaczej.
Ja bawiłam się przy niej naprawdę świetnie i zdecydowanie polecam ją wszystkim, którzy lubią historie z życia wzięte, pełne humoru, emocji i bohaterów, w których łatwo odnaleźć cząstkę siebie.
Czy jest coś bardziej frustrującego niż zepsuty sprzęt? No może tylko… zepsute małżeństwo. Ta książka to jak rozmowa z przyjaciółką przy winie – szczera, momentami zabawna, a chwilami aż za bardzo prawdziwa. Od pierwszych stron czuć, że będzie o życiu. Bez lukru.
Dwie autorki, jedna historia – i to działa! To książka, w której katalizatorem całego zamieszania jest… kot. Gdy wtargnięcie zwierzaka pod koła autobusu powoduje wypadek, dwie zapracowane matki i żony – Justyna i Ewelina – trafiają do szpitala na ortopedii, pozostawiając swoje domy pod opieką zdezorientowanych mężów. Mężczyźni są rzuceni na głęboką wodę. Mateusz i Sebastian, początkowo dwaj obcy sobie faceci, nagle muszą zapanować nad codziennymi obowiązkami, o których istnieniu nie mieli zielonego pojęcia: od wywiadówek i odrabiania lekcji, po pranie i zakupy. Cała ta "przymusowa samodzielność" ojców to kopalnia komicznych sytuacji. Książka w lekki, dowcipny sposób pokazuje życie par, pokazując tym samym, jak łatwo o awarię małżeńską, gdy zabraknie w nim partnerstwa i wzajemnego zrozumienia. Nie ma tu wielkich tajemnic ani sensacji. Jest codzienność: kłótnie o pierdoły, zmęczenie, brak iskry.
Bohaterowie, żadne z nich nie jest ideałem. Czasem chce się nimi potrząsnąć, innym razem przytulić. Autorki świetnie pokazują dwoje dorosłych ludzi, którzy zapomnieli, jak ze sobą rozmawiać. Emocje? Śmiech przez łzy, złość, nostalgia – jest tego tyle, że momentami czytałam z zapartym tchem (i z lekkim niepokojem „a co jeśli to też kiedyś my?”).
Książkę pochłania się w dwa wieczory. Dialogi są ciekawe. Styl? Lekki, bez zbędnych opisów, za to z masą prawdziwych, nieprzesadzonych scen.
Dla kogo?
Dla każdego, kto:
- jest w związku (tak, też tym szczęśliwym!)
- przeszedł kryzys lub się go boi
- lubi historie z życiowym pazurem, bez romantycznych klisz
- ceni duet autorek, które wiedzą, jak pisać o relacjach
To nie jest poradnik. To lustro dla każdego, kto kiedykolwiek walczył o swoje „my”.
Moja ocena: 8/10
BRUNETTE BOOKS
Jeden wypadek i chaos w dwóch rodzinach.
Justyna i Ewelina jechały autobusem, który miał wypadek. Obrażenia były na tyle poważne, obie panie trafiły do szpitala i leżą w jednej sali.
Żony i matki, a może w innej kolejności matki i żony.
Mężowie obu pań, do dnia wypadku obaj, nie zdawali sobie sprawy jakie obowiązki ma żona w domu, do tego dochodzi jeszcze praca. Dla facetów misja niemożliwa.
Obie rodziny mają po dwójce dzieci. W domu trzeba ugotować, posprzątać, zrobić pranie, zakupy i milion innych rzeczy, facet tego nie ogarnia, nawet zastanawia się czy kobiety to nie są cyborgi.
Zatrudniona pani do opieki nad dziećmi zna się na ptaszkach, jakkolwiek to brzmi, najpierw w ramach sąsiedzkich pomaga jednej rodzinie, potem drugiej.
Ojcowie wpadają w rutynę obowiązki domowe, wychowanie dzieci. Dla nich będzie to dużo pierwszych razy, wiele śmiesznych pomyłek.
Czy dadzą radę, jak wpłynie na życie rodzin ta sytuacja?
Fabuła książki oprócz humoru, pokazuje nam typowe życie rodzin, w większości to kobieta wykonuje prace domowe i zajmuje się dziećmi, oprócz tego pracuje, mężczyzna uczestniczy w życiu rodziny, dlatego w przypadku gdy żona jest niedostępna pojawiają się problemy.
Bohaterowie książki gdy zapanował chaos w ich życiu muszą sobie z tym poradzić, mieć plan i trzymać się go. Mężowie czy zrozumieją swoje żony i docenią to co robią w życiu codziennym rodziny. Z drugiej strony czy żony docenią starania mężów. Polecam
My, kobiety często bierzemy sobie na głowę zbyt wiele obowiązków domowych, sądząc, że mężczyzna sobie z nimi nie poradzi. Gotowanie, pranie, sprzątanie, opieka nad dziećmi... myślimy, że jesteśmy niezastąpione. A to błąd, bo skoro kobieta jest w stanie to wszystko ogarniać, to dlaczego facet miałby temu nie sprostać? Uważam, że same tworzymy wizję takiego nieporadnego mężczyzny, albo przyzwyczajamy ich do tego, że wszystko mają zrobione, gotowe, podane na tacy. Nie uważacie, że od czasu do czasu warto, a nawet trzeba dać się im wykazać, tak jak właśnie zrobiły to bohaterki "Awarii małżeńskiej"?
Justyna i Ewelina zostają ranne w wypadku autobusowym, gdzie kierowca próbował wyminąć wbiegającego pod koła kota. W rezultacie kobiety na kilka tygodni trafiają na ten sam oddział chirurgii urazowej. Ich mężowie, Mateusz i Sebastian muszą zmierzyć się z domem, czego w sumie wcześniej nie robili. Czy będą w stanie zaopiekować się dziećmi, ugotować, uprać i sprzątnąć?
Natasza Socha i Magdalena Witkiewicz stworzyły wręcz karykaturalny obraz mężczyzny w roli pani domu. W niektórych momentach może się wydawać, iż ich bezradność, postępowanie czy charaktery przerysowały aż za bardzo, ale dzięki takiemu mocnemu zabiegowi dużo lepiej trafia to do czytelnika. O wiele wyraźniej widać to, czego na co dzień często nie dostrzegamy.
Autorki zaczerpnęły w swojej powieści mnóstwo sytuacji, które możemy zaobserwować w naszej zwykłej codzienności. Wiele razy słyszymy, iż mężczyzna nie wie, gdzie trzymamy to, czy tamto, czy jak chociażby uruchomić pralkę, na temat naszych pociech nie jest inaczej. Często nie wiedzą, co takiego lubią jeść ich dzieci, jakie bajki są ich ulubionymi, a nawet, do której klasy chodzą lub - co gorsza - do jakiego przedszkola.
Zadziwiające jest to, iż książka napisana została przez dwie kobiety, to cechuje ją brak feminizmu. Tak więc nie tylko mężczyźni są tu krytykowani, ale i kobiety. Każdy z nas przecież nie jest pozbawiony wad. Brawa dla autorek za takie pokazanie obu stron.
Książka naszpikowana jest sporą ilością zabawnych dialogów, które powodują, że podczas lektury pokładamy się ze śmiechu. Czyta się naprawdę przyjemnie, a co najważniejsze, można odnieść wrażenie, że czytamy o nas samych. Ta historia może zmotywować do wielu zmian.
"Awaria małżeńska" to historia, która bawi, wzrusza, zmusza do wielu głębszych refleksji i przemyśleń na temat relacji i podziału ról w związku. Kompromis to słowo klucz. Polecam każdej zabieganej kobiecie, a przede wszystkim każdemu mężczyźnie. No to który odważy się, by choć na jakiś czas zamienić się ze swoją żoną rolami?