
Lato 1959 roku. Nadchodzi kluczowe wydarzenie sezonu, czyli bal w Wersalu, podczas którego grupa debiutantek ma zostać przedstawiona międzynarodowej elicie. Dla czterech pięknych, młodych kobiet, będzie to nie tylko wieczór pełen blasku, ale także szansa na nowy początek.
Amelia marzy o karierze prawniczki i buntuje się przeciwko skostniałym tradycjom. Felicity pragnie udowodnić swojej okropnej siostrze, że ona też może odnieść sukces. Caroline próbuje wyleczyć złamane serce. Samantha zmaga się z traumą, która nie pozwala jej ruszyć naprzód.
Każda z dziewcząt przyjeżdża do Francji z własnymi nadziejami, lękami i sekretami. Czy jeden bal w Wersalu wystarczy, by odmienić ich losy?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Marginesy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, ul. Mierosławskiego 11A, 01-527 Warszawa (PL), adres e-mail: marginesy@marginesy.com.pl
| Autor | Danielle Steel |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Luna |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 384 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 9788368851045 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368851045 |
| Wymiary | 205 x 135 mm |
| Data premiery | 2026.08.12 |
| Data pojawienia się | 2026.07.14 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 218 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 47 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | 3 szt. na miejscu |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 5 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | 3 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | 3 szt. na miejscu |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
„Wersalski bal spełnił swoje zadanie. Stara tradycja, wydawałoby się przebrzmiała, wciąż miała w sobie magię. Połączyła tych, którzy byli sobie pisani. Los i historia naprawdę potrafią działać cuda. Tamta noc odmieniła ich życia na zawsze, tak jak obiecały im matki.” Chciałybyście (panowie wybaczcie, ale pytanie raczej do pań 😉) żyć w czasach, w których organizowano bale debiutantek? I oczywiście w takim uczestniczyć? Móc doświadczyć całej tej niezwykłej otoczki związanej z takim wydarzeniem, po którym oczekiwano oczywiście jednego — odpowiedniego wyjścia za mąż. Bohaterki powieści autorstwa Danielle Steel „Bal w Wersalu” miały przyjemność doświadczyć tego na własnej skórze! Rok 1958. Cztery Amerykanki, panienki z dobrych domów, będące u progu dorosłości i tytułowy bal debiutantek w Wersalu! Coś niewyobrażalnego, wyjątkowe wyróżnienie i jedyna w swoim rodzaju okazja: dla Amelii, która marzy o karierze prawniczki i buntuje się przeciw skostniałym tradycjom — w przeciwieństwie do jej matki, która liczy na to, że córka znajdzie tam odpowiednio wysoko sytuowanego męża, który zapewni jej bezpieczną i dostatnią przyszłość. Dla Felicity, inteligentnej, lecz niezbyt urodziwej, która próbuje być ponad kpinami swojej starszej siostry szydzącej z jej nieidealnej sylwetki. Caroline, która dalej niewyobrażalnie cierpi po zakończonym związku, o którym to jej rodzice w ogóle nie mieli pojęcia. I wreszcie Samanthy — próbującej przełamać swoje największe lęki i wyjść spod przysłowiowego klosza, pod jakim trzyma ją ojciec — tylko i wyłącznie przez nadmierną troskę. Czy ta jedna noc odmieni życie tych czterech młodych kobiet? I czy pozwoli ich bliskim spojrzeć inaczej na swoje dorastające pociechy? „Bal w Wersalu” to niezwykle ujmująca opowieść, która zabiera nas do czasów, w których to „jeszcze” o kobiecie stanowiło dobre zamążpójście. Gdzie to mężczyźni wiedli prym, a płeć piękna była traktowana protekcjonalnie, sprowadzana jedynie do roli żon i matek, niejednokrotnie i pięknego tła dla sukcesów ich partnerów. Historia wciągnęła mnie już od pierwszej strony. Autorka jak zwykle, w charakterystycznym dla siebie stylu, oddała klimat tamtych czasów — końca lat 50. XX wieku i życia ówczesnych wyższych sfer. Fabuła kręciła się oczywiście wokół tytułowego balu w Wersalu, jednakże główne bohaterki i ich życie, uwarunkowania rodzinne, problemy, a także bolączki dnia codziennego — to było sedno tej opowieści. Nie zabrakło oczywiście miejsca na rozwijające się uczucia, ale też i złamane serce, gorsze momenty, rozczarowania, a nawet i dramaty, które mogły doprowadzić do najgorszego… Przez tę historię się po prostu płynęło — sporo się działo w życiu bohaterów, momentami było i dużo zaskakujących momentów, a samo zakończenie mnie nieco zaskoczyło, ale przede wszystkim napełniło nadzieją. „Bal w Wersalu” to idealna opowieść dla wszystkich tych, którzy wierzą w dobre zakończenie i tego mitycznego „księcia na białym koniu”, ale nie zapominają też o tym, że życie składa się z całego wachlarza barw: także i tych ciemniejszych!
(...) Latem 1959 roku w Wersalu ma odbyć się po raz pierwszy bal debiutantek. Młode kobiety zostaną przedstawione międzynarodowej elicie. Niezaprzeczalnie jest to wielka szansa i wyróżnienie dla wkraczających w dorosłość nastolatek. Wśród zaproszonych 40 Amerykanek znajdują się Amelia, Felicity, Caroline i Samantha. Różnią się od siebie, ale każda z nich pragnie czegoś więcej niż to, co powierzchowne... miłości, niezależności, szczęścia. Czy jeden bal może być dla nich początkiem nowego życia?
„Bal w Wersalu” to lekka, kobieca i pełna emocji opowieść o marzeniach, odwadze i szansach, które czasem pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie. A jeśli dodać do tego fakt, że autorką książki jest Danielle Steel, spod pióra której już od wielu lat wychodzą same bestsellery, to chyba nie potrzeba większej zachęty do sięgnięcia po ten tytuł.
Tym razem autorka zabiera nas do niezwykłego świata młodych kobiet, które przyjeżdżają do Francji z własnymi nadziejami i bagażem doświadczeń. Każda z nich ma swoją historię, obawy, smutki i radości, a ich tak odmienne światy i charaktery wnoszą do tej opowieści coś wyjątkowego, dzięki czemu z dużym zainteresowaniem śledzimy ich losy. Nie ukrywam, że uwielbiam styl pisania Danielle Steel i bardzo łatwo jest mi odnaleźć się w wykreowanej przez nią fabule. Dlatego też czytanie tej książki sprawiło mi wielką przyjemność i pozwoliło oderwać się od rzeczywistości. Najbardziej urzekła mnie atmosfera książki, pełna elegancji, blasku i uroku dawnego świata, ale gdzie pod powierzchnią wytwornych sukien i wystawnych bali kryją się emocje, rozczarowania oraz trudne wybory.
Zdecydowanie polecam Wam tę cudowną powieść!
Lato 1959 roku, Paryż, piękne suknie, wielki świat i niezwykły bal w Wersalu. Ale za tym całym blaskiem kryją się cztery młode kobiety. Poznajemy cztery zupełnie różne historie i marzenia, które niekoniecznie pasują do tego, czego oczekują od nich inni. Amelia marzy o karierze prawniczki i nie zamierza pozwolić, żeby konwenanse zdecydowały za nią. Felicity chce udowodnić swojej siostrze, że wygląd to nie wszystko. Caroline próbuje pozbierać swoje złamane serce, a Samantha chce wyjść spod klosza narzuconego przez ojca po tragicznych wydarzeniach. Każda z nich przyjeżdża do Francji z własnym bagażem emocji, sekretami i nadziejami. To nie jest tylko historia o balu, pięknych sukniach i wielkim świecie. To przede wszystkim opowieść o kobietach, które próbują odnaleźć własną drogę. O tym, że czasami trzeba odważyć się powiedzieć „nie”, nawet jeśli cały świat mówi nam, jak powinnyśmy żyć. Bo właśnie to „nie” daje moc kobietom. Danielle stworzyła bardzo klimatyczną historię. Pod tą piękną otoczką kryją się trudne tematy. Rodzinne oczekiwania, zawiedzione nadzieje, trauma i poszukiwanie własnego szczęścia. Każda z poznanych kobiet chce decydować o swoim losie, stawiać pierwsze kroki w nowej rzeczywistości, już bardziej przyjaznej kobietom. Miałam to szczęście, że wcześniej przeczytałam „Światła nad portem”. W stosunkowo niewielkim odstępie czasu tak wiele się zmieniło. W latach 50. kobiety pracowały, studiowały, ale też zakładały szczęśliwe rodziny. Danielle pokazała właśnie tę prozę życia młodych kobiet. Bal był tylko momentem zwrotnym w życiu kobiet. Dalej pisały już swoją historię same. Czytając tę książkę, świetnie spędziłam czas. Nie czytałam jej szybko, cieszyłam się każdym słowem, opisem. Chłonęłam tę historię i pragnęłam znaleźć się na takim balu. Jeżeli lubicie kobiece historie, piękne miejsca, odrobinę romansu, przyjaźń i bohaterki, które próbują zawalczyć o swoje marzenia, to warto dać tej książce szansę. Lubicie historie w klimacie pięknych sukien, wielkich bali i dawnych czasów?
Dostać zaproszenie na prestiżowy bal w Wersalu,ach, nie każdy mógłby chociaż o tym pomarzyć. Dla czterech amerykańskich dziewczyn będzie to na pewno niezapomniane przeżycie. Bal debiutantek wymaga nie tylko doskonałej prezencji ale i wielu przygotowań przed. Nie każda z bohaterek jest szczęśliwa z tego powodu, ale każdej życie właśnie w tej chwili się zmieni. Jedne coś zakończą, a inne... być może odnajdą miłość i pewność siebie, która z jakiegoś powodu nie mogła dojść do głosu. W 1959 roku obowiązywały jeszcze konwenanse, a kobiety nadal nie były traktowane z szacunkiem i należnym im podziwem. Nie wszystko co wygląda pięknie na pierwszy rzut oka, takim faktycznie jest i właśnie o tym przekonają się główne bohaterki. Czy skorzystają z szansy jaką otrzymały od losu?
Autorka uwielbiana przez moją mamę. Nie wiem czy jest książka, którą ona by nie przeczytała. Dla mnie to pierwsza. Nie wiem dlaczego, bo muszę przyznać, że faktycznie to bardzo dobra powieść obyczajowa z silnym wątkiem romantycznym. Nie przesłodzona, co się chwali, za to naturalna i przedstawiająca prawdziwe życie.
Historia głównie skupia się na Amelii pragnącej iść własną ścieżką, Felicity nieustannie zmagającej się z szykanami ze strony starszej siostry, Caroline zakochanej i zranionej tuż przed balem oraz Samanthcie obarczonej traumą, samotnie wychowywanej przez oddanego ojca.
Znajdziecie tu także historię miłości dojrzałej.
To powieść o łamaniu barier, walce z uprzedzeniami, wracaniu do normalności, miłości i tej pierwszej i tej być może ostatniej. O tym, że czasem trzeba przetrwać trudny czas by odnaleźć swoje miejsce w świecie, a na wspaniałe rzeczy warto czekać. Przyjemna w odbiorze, pełna emocji i taka nieco lżejsza. W sam raz na nadchodzące chłodniejsze wieczory. Polecam.