
Porównywany do Władcy pierścieni monumentalny cykl fantasy, który pokochało ponad 40 milionów czytelników na całym świecie
Świat nieuchronnie zmierza ku Tarmon Gai'don, Ostatniej Bitwie. Na północy rozpoczyna się ofensywa armii Cienia, hordom trolloków dowodzonych przez Myrddraale przeciwstawiają się, wciąż rozproszone, siły Światłości. Choć Rand al'Thor, Smok Odrodzony, przeżył duchowy przełom, który zwiastuje nadzieję dla świata, wciąż ma przed sobą ogromną pracę do wykonania: militarną i polityczną.
Egwene al'Vere zabiega o wielki sojusz królestw, Mat Cauthon staje wreszcie twarzą w twarz z prześladującym go gholam, a armia Perrina Aybary rośnie w siłę, choć on sam musi się zmierzyć w Świecie Snów z tajemniczym mordercą wilków. Tymczasem na południu wciąż trwa ofensywa Seanchan, a ich Imperatorowa snuje własne plany. Wedle Proroctw wkrótce ma się wszystko rozstrzygnąć...
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Zysk i S-ka Wydawnictwo S.J., Wielka 10, 61-774 Poznań (PL), numer telefonu: 616706619, adres e-mail: sekretariat@zysk.com.pl
| Autor | Robert Jordan |
| Wydawnictwo | Zysk i S-ka |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 1128 |
| Numer ISBN | 9788383353029 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383353029 |
| Data premiery | 2024.07.11 |
| Data pojawienia się | 2024.07.11 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 91 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Książkę przeczytałam już dawno, ale oczywiście z zabiegania recenzja jej została na kartce:-) Zaznaczyłam przeczytanie dzisiaj, bo nie wiem kiedy dokładnie to było.
Przed wami wspaniały tom trzynasty mojej ulubionej serii Koła czasu. Lektura jej pochłania przynajmniej tydzień do półtorej z uwagi na swoją grubość i mały ciasno osadzony druk. Tematem przewodnim jest tutaj wędrówka z walkami i dodałabym jeszcze, opisy wspaniałych miejsc. Tutaj postacie są smagani wiatrem, który ma nawet swoisty zapach. To on jakby pokazywał czytelnikowi co niedługo nastąpi. Tutaj każdy ma uczucia, nawet zła osoba. Jedni martwią się za siebie, a inni za innych, którzy mogli być skrzywdzeni przez słowa innych osób. Tutaj pogłoska rozchodziła się z siłą wiatru, więc zanim potrzeba było gdzieś wyruszyć, to z miejsca znajdywali się słudzy z prośbą o towarzyszenie w wędrówce. Przedstawiali się dosyć ciekawie, gdyż uwzględniali to, że posiadają rodzinę, bądź jej brak. Martwi nie bardzo ich interesowali. Uznawali koniec za koniec, bez zbędnego roztrząsania czegoś, co już nie wróci. Akurat tego chciałabym się nauczyć:-) Zastanowiło mnie to, że zanim miało dojść do jakiejś nieprzyjemnej rzeczy, to albo poruszał się wiatr, albo ciało stawało się niespokojne. Te postacie umiały czytać z odruchów swojego ciała, więc pod tym względem byli naprawdę mądrzy. Uczyli się zachowywać normalnie, czyli jak ktoś, kto niczego nie wie. Wiedza zbytnia potrafiła być zgubą nie tylko dla tej osoby, ale i bliskich. Wszystko działo się w mgnieniu oka, zarówno strata jak i świadomość, która powracała z myślą, że ludzie, których znała umarli, a ona żyła. Miała w sobie wciąż ogrom siły, by zamiast załamania zacząć myśleć, co zrobić dalej. Te plany bywały bardzo staranie dopracowane. Nigdy nie kończyły się w jednym punkcie, tylko kilku. To właśnie sprawiało, że każda bitwa mniej lub bardziej krwawa bardzo nas interesowała. Nie dało się przewidzieć wydarzeń, gdyż to postacie przeważnie znały swoje dokładne plany. Ataki były nagłe, gdyż wyczekiwano zawsze momentu tak zwanego uśpienia. Tak zawsze planował we wcześniejszych tomach pan Robert. Jednak pan Brandon dodał tutaj od siebie takiej świeżości i szybkości. Treść jakby została ożywiona przez barwniejsze postacie i ich charyzmę oraz spryt. Może właśnie dlatego pomimo długości czyta się ją zdecydowanie szybciej. Jestem już po lekturze części ostatniej, dlatego już teraz polecam wam czytać od początku serii, gdyż jedni tutaj poumierali, inni się urodzili, a jeszcze inni tutaj dołączyli. Jestem z siebie dumna, że przeczytałam je wszystkie:-)
„Bastiony mroku” to trzynasty tom cyklu Koła Czasu autorstwa Roberta Jordana, który sfinalizował Brandon Sanderson. Już wcześniejsza książka została w ten sposób oddana nam czytelnikom, co wyszło bardzo dobrze. Brandon Sanderson jest autorem znanym, szanowanym, dlatego też jego doświadczenie w tym cyklu było ukłonem względem czytelników i zmarłego Roberta Jordana. Bezlitośnie zbliża się czas, kiedy nadchodzi bitwa finalna, ta na którą wszyscy czekają. Jaki będzie jej finał? Smok Odrodzony kontra Czarny i jego mrok, myślę, że iskry będą leciały. Na to jednak trzeba będzie jeszcze poczekać. Czy czytaliście tak rozbudowany cykl?
„Bastiony mroku” oznacza powrót Perrina Aybary jako wojownika, który stał się o wiele silniejszy i bardziej pewny swoich mocy. Do jego armii dołączają licznie grupy uchodźców, chociaż on wciąż wzbrania się przed wzięciem odpowiedzialności. Armia Synów Światłości dowodzona przez Galada, przyrodniego brata Elayne staje mu na drodze, trudno byłoby powiedzieć, że jego wcześniejsze doświadczenia z Białymi Płaszczami znośne, wzajemna wrogość jest uzasadniona. Czy uda im się zakopać wojenny topór? Rand al’Thor, Smok Odrodzony wspólnie ze swoimi sprzymierzeńcami przygotowują się do ostatniego starcia, tak samo jak Czarny. Świat się zmienia, Egwene wprowadza nowe zasady i prawa, tworzy silniejsze sojusze, odrzuca stare tradycje i kładzie odpowiednie podwaliny ku lepszej przyszłości. Mat Cauthon dotrzymuje obietnicy pomocy Thomowi Merrilinowi w znalezieniu sposobu na wejście do Wieży Ghenjei i podjęcie niemożliwej próby ratunku Moraine Damodred. Rand zdecydował, że jedynym sposobem na pokonanie Czarnego jest zniszczenie pozostałych pieczęci oraz zastąpienie ich czymś innym. Czy ten sposób okaże się właściwym?
Brandon Sanderson jest znakomitym pisarzem, co udowodnił niejednokrotnie. W „Bastionach mroku” jest kilka cudownych chwil, są to naprawdę emocjonalne sceny, które posuwają historię do przodu. Rozwój tej opowieści był do tej pory powolny, a tutaj były momenty, które naprawdę mnie cieszyły. Szanuję Sandersona za to, co osiągnął i jakie miał cele, aby uhonorować pracę i pomysły Roberta Jordana, trzeba mu to przyznać, że spisał się fenomenalnie. Książka przygotowuje czytelnika do epickiej ostatniej części, w której zostanie osądzona kluczowa walka dobra ze złem. Muszę tutaj zaznaczyć, że to przygotowanie wcale nie jest spokojne, wręcz przeciwnie, rytm jest przytłaczający, akcja jest ciągła i intensywna. Każdy rozdział oferuje coś, co prowadzi do wielu ekscytujących momentów, ale także do poruszających fragmentów całej serii. Właśnie poprzez walkę z ciemnymi siłami, manifestują się najszlachetniejsze emocje, gotowość do poświęcenia w imię obowiązku, przyjaźni, zadośćuczynienia, nawet miłości jest bardzo silna. „Bastiony mroku” to nadal świetna fantastyka, świat jest perfekcyjnie stworzony, ma silne i stabilne fundamenty, dzięki czemu wykreowanie historii pasującej do niego było tak niesamowite.
Po przeczytaniu kilku pierwszych rozdziałów Bastionów mroku od razu można zauważyć różnice w stylu pisania i prowadzenia historii. Nie było tego aż tak widać w Pomrukach burzy, które prawdopodobnie Robert Jordan zdążył w większej części napisać i Brandon Sanderson miał niewiele do uzupełnienia. W przypadku Bastionów mroku sytuacja już jest inna i tutaj zdecydowanie widać rękę innego pisarza. Akcja ma dobre tempo akcji i jest bardziej skondensowana, nie ma przydługich opisów ani niepotrzebnych przestojów fabularnych. Bohaterowie są bardziej zdecydowani, wiedzą jakie mają plany, co chcą osiągnąć i nie snują niepotrzebnych egzystencjalnych rozważań. Za sprawą tych wszystkich elementów książkę czyta się jednym tchem, szczególnie drugą połowę!
W Bastionach mroku kolejne wątki zostają zakończone i wielkimi krokami zbliżamy się do Ostatniej bitwy. I to dosłownie, choć wciąż jest wiele do zrobienia. Władcy zbierają swoje armie i przygotowują się do walki, są pozyskiwani kolejni sojusznicy, odkrywane tajemnice i udaremniane spiski Przeklętych. Kiedy wydaje się, że Sanderson zapomniał już o jakimś wątku, czy postaci, to rozdział lub dwa później otrzymujemy jego rozwiązanie lub mamy opisane przygody tego bohatera. Stosunkowo mało jest tutaj Randa, który bardzo się zmienił, zaakceptował swoją rolę i się z nią pogodził, a jego plany wielu uważa za postępujące szaleństwo. Za to zdecydowanie więcej mamy przygód Mata i Perrina, którzy uczą się zaakceptować przypisane im role i próbują się w nich odnaleźć. Zmierzą się z niejednym niebezpieczeństwem, więc ich losy śledziłem z zapartym tchem.
Bastiony mroku to bardzo dobry, przedostatni tom cyklu Koło Czasu Roberta Jordana. Bardzo dobre tempo akcji, kolejne wątki zostają zakończone a Ostatnia bitwa zbliża się wielkimi krokami. Polecam!