
Brakuje nam czasu. Osaczają nas nieustannie wydłużające się listy spraw do załatwienia i przepełnione skrzynki odbiorcze. Mamy problemy z koncentracją. Towarzyszy nam nerwowy pośpiech i poczucie piętrzących się zaległości. Próbujemy kolejnych metod zwiększania produktywności i stosujemy przeróżne life hacki, dzięki którym rzekomo możemy zoptymalizować swój dzień. Wiele z nich tylko pogarsza sytuację. Spróbujmy odzyskać wewnętrzny spokój, odpowiadając sobie na pytanie: jak najlepiej wykorzystać ten absurdalnie krótki czas, który został nam dany - czas naszego życia, trwającego średnio CZTERY TYSIĽCE TYGODNI.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: INSIGNIS MEDIA S.C. PAWEŁ BRZOZOWSKI, TOMASZ BRZOZOWSKI, Lubicz 17D/21-22, Kraków (PL), adres e-mail: kontakt@insignis.pl
| Autor | Oliver Burkeman |
| Wydawnictwo | Insignis |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 314 |
| Format | 14x20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-68053-77-7 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368053777 |
| Waga | 305 g |
| Data premiery | 2024.10.22 |
| Data pojawienia się | 2024.10.22 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Jeśli jesteś zapracowanym, wypompowanym z energii wrakiem człowieka i masz wrażenie, że życie przecieka Ci przez palce, jeśli nie masz czasu dla jakiekolwiek pasji, przyjemności - TE KSIĄŻKI SĄ DLA CIEBIE!
Jeśli znasz kogoś, kto żyje w podobny sposób, komu ciągle brakuje czasu przede wszystkim dla siebie - PROSZĘ, PODARUJ MU TE KSIĄŻKI.
***
Ja wiem, od razu pomyśleliście: „skoro nie mam czasu na życie, jakim cudem znajdę czas na przeczytanie tych książek?”.
Jestem przygotowana na to pytanie :) Moi drodzy, te niezwykłe pozycje napisane są w taki sposób, by każdy, absolutnie każdy człowiek mógł w ciągu dnia znaleźć na ich lekturę choć chwilę. Zaufajcie mi.
Kiedy na rynku wydawniczym ukazała się pozycja pod enigmatycznie brzmiącym tytułem „Cztery tysiące tygodni” autorstwa Olivera Burkemana (tyle zwykle trwa nasze życie), nie spodziewałam się, że wywrze na mnie tak ogromne wrażenie i tak wiele w moim sposobie postrzegania codzienności, zmieni. Była dla mnie w pewnym sensie przełomowa, zdecydowanie. Kiedy więc zapowiedziano premierę jej bezpośredniej kontynuacji, czyli „Cztery tygodnie dla ciebie”, wiedziałam, że ją przeczytam, choćby nie wiem co.
Teraz, kiedy mam jej lekturę za sobą, wiem także, że każdy, bez wyjątku, kto ma problem z faktem, że życie mu umyka, każdy kto jest przepracowany, przebodźcowany, kto zaniedbuje sobie, m u s i tę pozycję przeczytać, przetrawić, przeżyć. A obiecuję, że zmiany w swoim sposobie myślenia zaobserwuje już w trakcie czytania.
„Cztery tygodnie dla ciebie” to lekcja, medytacja, rozważania na każdy dzień z tytułowych dwudziestu ośmiu. Na dwadzieścia osiem rozdziałów zresztą (czyli dokładnie cztery tygodnie) książka została podzielona. Bez względu na to, czy zdecydujecie się czytać ją przez miesiąc, czy „łykniecie” na dwa razy, wyniesiecie z niej spokój ducha, zdroworozsądkowe spojrzenie na swoją codzienność i nauczycie się „imperfekcjonizmu”, czyli odpuszczenia bzdur i skupienia się na tym, co jest naprawdę ważne, by ŻYĆ, a nie tylko przeżyć.
Pamiętajmy, nasze życie trwa mniej więcej cztery tysiące tygodni. Tak wiele, a tak niewiele… Nie straćmy cennych momentów na to, co nie jest ich warte.