
Max Langer, bogaty szwajcarski profesor polskiego pochodzenia, przyjeżdża do Polski, by odkryć, jaką tajemnicę kryje przeszłość jego ukochanej żony Christine. Wie, że sprawa łączy się z pewnym domem pod Łodzią, w którym w 1946 roku doszło do zbrodni.
Chcąc poznać sekret Christine, Max nawiązuje współpracę z młodą pracownicą uniwersytetu, Dorotą Wiśniewską, której zleca napisanie książki o podłódzkich willach.
W toku prac nad tekstem Dorota śledzi losy ludzi mieszkających w Łodzi w latach 1945-1946. Z powodu zniszczeń Warszawy, to Łódź została nieformalną „czwartą stolicą”. Tam tworzono struktury nowego państwa, powstawały pierwsze urzędy.
W tajemniczym domu pod lasem mieszkała gorliwa pracownica wydziału propagandy, Michalina Starska, ze swoim kochankiem, majorem Wojska Ludowego, Antonim Gołąbkiem. Oboje mieli wiele do ukrycia i oboje wiedzieli, że mogą za swoją działalność zostać surowo ukarani. Jednak postanowili żyć normalnie, tworząc w domu pod Łodzią coś w rodzaju patchworkowej rodziny. Zmęczeni wojną, liczyli na to, że odbudują spokój i znajdą szczęście. Chcieli żyć tu i teraz, zanim dosięgnie ich piekło. Jaką cenę przyjdzie zapłacić za dwa piękne miesiące wakacji we wspólnym domu?
Natalia Bieniek urodziła się i wychowała w Łodzi. Z wykształcenia anglistka, obecnie pracuje jako copywriter. Debiutowała w 2002 na łamach „Esensji” opowiadaniem Diabeł Morski, które ukazało się również w języku angielskim oraz hiszpańskim. Autorka powieści obyczajowych Uśpione marzenia i Dom sekretów. Mieszka z mężem i córką w Warszawie. Jej ulubieni pisarze to Camilla Läckberg, Carlos Ruiz Zafón, Edgar Allan Poe i Katarzyna Puzyńska.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Prószyński Media Sp. z o.o., Rzymowskiego 28, 02-697 Warszawa (PL), adres e-mail: kontakt@proszynskimedia.pl
| Autor | Natalia Bieniek |
| Wydawnictwo | Prószyński |
| Rok wydania | 2022 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 344 |
| Format | 13.5 x 21.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8295-103-5 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788382951035 |
| Data premiery | 2022.07.07 |
| Data pojawienia się | 2022.05.18 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 20 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Spacerujesz sobie po lesie. Towarzyszy ci śpiew ptaków i cykanie cykad. W twarz uderza lekki wiatr, burząc idealny ład na głowie. Nagle za linią drzew wyłania się okazałych rozmiarów dom, o którym zapomniał świat. Wiedziona ciekawością, przekraczasz próg dawnego domostwa. Rozglądasz się po uchowanych kątach, dostrzegasz zniszczone tapety, spróchniałe schody, wybite okna. Przyglądasz się bliżej i na ścianie dostrzegasz dziury po kulach. W głowie pojawia się myśl, by zgłębić historię tego domu. Co tu się takiego wydarzyło, że musiało ostatecznie dość do czyjeś tragedii? Czy ktoś z tego domostwa przeżył, a jeśli tak, to jak potoczyła się dalsza jego opowieść? Nie wiesz jednak, że to, co odkryjesz, zachwieje twoją rzeczywistością.
Kolejna doskonała lektura, która wyszła spod pióra Natalii Bieniek. Gdy czas wojny dobiegł końca, miały nadejść chwile spokoju, odbudowy tego, co się utraciło. Z nadzieją ludzie patrzyli w przyszłość. Niestety, jak to w życiu bywa, nie może być łatwo i przyjemnie. Znowu człowiek staje się wrogiem drugiego człowieka, maluczcy są zależni od tych z wyższych szczebli hierarchii, a swoje poglądy najlepiej skrywać głęboko w sobie, bo gdy trafią w niepowołane ręce, może dojść do tragedii.
Autorka, tak jak poprzednio, przenosi nas do Łodzi. Ukazuje losy bohaterów przez dwie linie czasowe, które zazębiają się między sobą. Jedna ma duży wpływ na drugą. Czy warto czasami grzebać w przeszłości, by poznać wszystkie sekrety rodziny? Czy prawda zawsze wyzwala z ciężaru, który nosimy w sercu? I czy wybory przodków mają wpływ na naszą rzeczywistość? Doskonale skonstruowana opowieść, pełna bogatych informacji na temat przeszłości i zachowań ludzi. Z przyjemnością odkrywałam kolejne ciekawostki dotyczące naszej historii i jak wyglądało życie ludności, o czym marzyli, co pragnęli, z czym się utożsamiali. Lektura zachęciła mnie do głębszego myszkowania w dawnych dziejach, wydarzeniach, które ukształtowały nasz dzisiejszy świat. Zrozumieć, dlaczego niektórzy postępowali tak, a nie inaczej. Do czego musieli się posunąć, by osiągnąć zamierzony cel i wiele innych. Oprócz dawnej historii pojawia się temat sekretów, tajemnic i to, jak wybory mają wpływ na życie innych. Do samego końca nie można być pewnym, jak fabuła się potoczy. Gdy już się myśli, że wszystkie puzzle trafiły na swoje miejsce, autorka daje czytelnikowi mocny pstryczek w nos i zmienia nasze wcześniejsze domysły i spekulacje. Dajcie się porwać niesamowitej opowieści, ciekawym bohaterom i sekretom, które trzymają w niepewności do samego końca.
Przyznaję, że dłuższy czas oczekiwania na tą powieść przyniósł mi jedynie korzyść w postaci odczuwania znacznie większej ekscytacji z możliwości przeczytania tej książki. Dom na skraju lasu spełnił moje oczekiwania, jakie miałam względem tej pozycji i to na bardzo wysokim poziomie. Choć z początku irytowały mnie pewne zabiegi wprowadzone przez autorkę, to po pewnym czasie zaczęłam postrzegać je jako zaletę tej powieści, co dowodzi tylko jednego - warto było na nią czekać tyle czasu!
Pod względem fabularnym autorka zastosowała zabieg, który z początku nieco mnie irytował. Mianowicie pokusiła się o poprowadzenie fabuły dwutorowo, historia Langera i Doroty rozgrywa się w czasach współczesnych, podczas gdy pozostałe wydarzenia odnoszą się tylko i wyłącznie do czasów powojennej Łodzi. Moja irytacja do pewnego stopnia wynikała z faktu, iż z początku za bardzo skupiłam się na samym wątku owej tajemniczej willi i spodziewałam się bardziej narracji pamiętnikarskiej, i w ten sposób wyjaśnienia tej zagadki. Z drugiej strony bardzo intrygował mnie wątek Doroty i jej poszukiwań, czemu niestety autorka poświeciła mniej czasu, skupiając się w znacznie większym stopniu na czasach powojennych. Jednakże, zaskakująco szybko przywykłam do zastosowanego przez nią zabiegu i z prawdziwym zainteresowaniem czytałam kolejne strony.
Podobnie sprawa miała się z akcją, gdyż choć z początku nieco irytowała mnie umieszczenie jej na dwóch płaszczyznach czasowych, to w miarę oraz głębszego zapoznawania się z tą powieścią, przestało mi to aż tak bardzo przeszkadzać. Ostatecznie takie porozrzucanie tylko podsycało moją ciekawość. Dom na skraju lasu pochłonął mnie tak bardzo, że przeczytałam tą powieść nadzwyczaj szybko.
Klimat tej książki to zasadniczo jeden z jej największych walorów. Dzięki wspomnianemu rozłożeniu fabuły na odmienne ramy czasowe, autorka uwypukliła znacząco atmosferę tej powieści ukazując obrazy Łodzi z dwóch perspektyw - obecnej, współczesnej i nieobarczonej piętnem powojennych czasów oraz tą, w której kwitła działalność zarówno patriotyczna, jak i ta propagandowa. Wszystko to pozwoliło stworzyć wręcz jedyny w swoim rodzaju obraz Łodzi z dwóch czasów, gdzie jednak emocje i uczucia wciąż pozostają żywe. Napędem dla Domu na skraju lasu staje się pasja Doroty do stworzenia wyjątkowej powieści, desperacja Langera do poznania sekretów żony, pragnienie Basi, aby zaznać na chwilę spokój serca oraz narastające zagubienie Michaliny. Dzięki temu, powieść Natalii Bieniek posiada swoisty, niepowtarzalny klimat.
Bohaterowie to kolejny niesamowicie intrygujący aspekt tej książki. O ile postacie współczesne, jak Langer czy Dorota są jak najbardziej bohaterami, których sylwetki wysuwają się na plan pierwszy, jeśli chodzi o sympatyzowanie z charakterami bliskimi wiekiem oraz bytującymi na tej samej płaszczyźnie czasowej, o tyle postacie Michaliny, Basi czy majora Gołąbka są już mniej realistyczne. Należące do zupełnie innych czasów, postacie te podczas poszukiwań Langera i Doroty ożywają niczym duchy i to dzięki nim możliwe jest odnalezienie brakujących fragmentów układanki dotyczących tajemniczego domu pod Łodzią. I przyznaję, że dzięki przywołaniu tych postaci, miałam wrażenie, jakby one również grały w tej powieści pierwsze skrzypce, mimo iż należały już do echa przeszłości. Niesamowicie intrygującym aspektem była stopniowa przemiana Michaliny, która początkowo ślepo oddana partii, po adopcji Basi zapragnęła stworzyć dla dziewczynki namiastkę prawdziwej rodziny. Obserwowanie jak stopniowo następuje metamorfoza tej bohaterki było doprawdy cudownym doświadczeniem.
Język Domu na skraju lasu to bez wątpienia kolejny atut tej książki. Napisana stosunkowo prostym i lekkim stylem powieść Natalii Bieniek niemal natychmiastowo urzeka Czytelnika i sprawia, że tak na dobrą sprawę bardzo ciężko jest się od niej oderwać. Choć przyznaję, bywały momenty, w których nastąpiło przesycenie zdań pewnymi detalami, nie zmienia to faktu, że książka wciąga, a co najważniejsze, porusza serca i wzbudza u Czytelnika określone emocje. I za to powieść Bieniek zdecydowanie otrzymuje ode mnie ogromnego plusa.
Podsumowując, Dom na skraju lasu to dobra powieść i bardzo cieszę się, że miałam możliwość ją przeczytać i zrecenzować. Książki nawet minimalnie oparte na wydarzeniach historycznych, mają w sobie nieodparty dla mnie urok, który sprawia, że bardzo chętnie zagłębiam się w tego typu powieści. Jak wspominałam, mam w planach także poprzednią książkę Natalii Bieniek, Dom sekretów i liczę, że okaże się równie fascynująca! Link do bloga: https://shiracoffeebook.blogspot.com/2022/08/dom-na-skraju-lasu-natalia-bieniek.html
W życiu Maxa Langera nie ma osoby ważniejszej od jego żony. Kiedy zachowanie kobiety ulega diametralnej zmianie, profesor postanawia wyruszyć do Polski. Wspólnymi siłami z pisarką Dorotą Wiśniewską przeprowadzają śledztwo, które wyciąga na wierzch sekrety przeszłości...
"Dom na skraju lasu" jest historią jakich wiele. Motywy poruszone w powieści znane są nam wszystkim z każdej możliwej strony, jednak autorka oplata wszystko pewną tajemniczą, angażującą czytelnika siecią, która nie pozwala oderwać się od lektury ot tak. Natalia Bieniek skonstruowała opowieść z gałęzi tych do przeczytania i zapomnienia, na kilka beztroskich chwil relaksu, wyciszenia i całkowitego oderwania od codziennych powinności.
Autorce w "Domu na skraju lasu" udało się naszkicować portret najwspanialszych, najbliższych i najbardziej sobie oddanych oraz wiernych więzi partnerskich. Tej niezwykłej kreacji poddaje się zarówno linia współczesna, jak i ta sprzed siedemdziesięciu laty, kiedy to ludzie leczyli powojenne rany. Są to relacje miewające lepsze i gorsze momenty, chwile sukcesów i porażek, jednak osoby w nie uwikłane trwają przy sobie na dobre i na złe, pomimo życiowych burz darzą się wzajemnym zrozumieniem i ogromnym wsparciem.
Stabilną budową może poszczycić się także owa tajemnica sprzed kilkudziesięciu lat. Natalia Bieniek insynuuje przeróżne rozwiązania, mogłoby się wydawać, że wprowadza czytelnika na prostą, przewidywalną drogę do poznania prawdy - nic bardziej mylnego. Kiedy układamy w głowie możliwy scenariusz, w jednej chwili wszystko wywraca się do góry nogami! Praktycznie do ostatnich stron nie jesteśmy niczego pewni, a ciekawość zżera nas od środka.
Podsumowując, autorka oferuje swoim odbiorcom naprawdę komfortową, pełną nieodkrytych tajemnic powieść, która idealnie sprawdzi się na ostatnie wieczory wakacyjnego czasu wolnego! Historia zawarta w książce nie jest trudna, a niesamowicie prostolinijna, przyjemna w przyswajaniu treści i lekturze rzecz jasna. Brak zbędnych ukwieceń, niepotrzebnych metafor i rozważań rekompensują nam utarte schematy literackie. Polecam.
5,5/10
Max Langer, biznesmen polskiego pochodzenia, chce odkryć tajemnicę i sekrety swojej żony. Wszelkie tropy prowadzą do Łodzi. A konkretniej do willi, gdzie kiedyś wydarzyło się coś złego. Powierza rozwiązanie tej zagadki świeżo upieczonej doktorantce Dorocie. Ta z chęcią Zagłębia się w historię starych podlodzkich willi.
Co żonę Langera, Christine łączy z łodzią?
Dorota wraz z przebiegiem dochodzenia dochodzi do wniosku, że wiele ją łączy z Michalina Starska, która w czasach stalinizmu w Polsce stawała na czele ugrupowania.
Co wydarzyło się w jednej z willi, a nikt nie chce mówić ?!
Co jest zapisane w historii tego domu ?
Jakie sekrety skrywa żona Langera ?
"Dom na skraju lasu" to powieść naszpikowana wielką dawką powojennej historii Łodzi. Autorka naprawdę zrobiła świetną robotę, przenoszenie się w czasie i odkrywanie kart historii.
Bohaterowie bardzo dobrze zostali wykreowani, zarówno ci z "kiedyś" oraz ci z "teraz". Jedno zastrzeżenie mam takie, gdyś dostaliśmy postać Filipa, który również mógł by być bardziej wykreowany, aczkolwiek rozumiem krok autorki, by skupić się na jednym temacie. Mały niedosyt. Poznajemy opowieść z perspektywy pierwszoosobowych przemyśleń bohaterów i wypadki to naprawdę bardzo dobrze.
Generalnie bardzo rzadko sięgam po takie książki, wolę te mniej zobowiązujące, romantyczne czy w drugą stronę thrillery i kryminały, aczkolwiek ta książka nie męczyła mnie. Nie szło topornie, a wręcz przeciwnie czytało mi się lekko, mimo wątków które dla nas Polaków nie są lekkie.
Książka skłania do refleksji. Jest pełna odkrywania tajemnic, poznawaniu siebie i swoich korzeni. Jest do dobra powieść obyczajowa. Zdecydowanie dobrze się ją czytało. Mogę polecić każdemu, kto jak ja rzadko sięga po takie książki, ale także tym którzy cenią sobie tło historyczne.
Chętnie przeczytam więcej takich książek, choć nie ukrywam momentami byłam mocno poirytowana, to wiemy jak było w tamtych czasach z opowieści swoich babć i dziadków.
To było moje kolejne spotkanie z twórczością Autorki. Wcześniej czytałam Dom sekretów, czyli pierwszy tom cyklu z Dorotą Wiśniewską. Teraz przyszedł czas na drugi - Dom na skraju lasu.
Max Langer przyjeżdża do Polski, aby odkryć sekrety z przeszłości jego żony, Christine. Łączy się to z powojennymi latami w Polsce i zbrodnią w domu pod Łodzią. Prosi o pomoc w tej sprawie pracownicę uniwersytetu, Dorotę Wiśniewską. Zleca jej napisanie książki o podłódzkich willach. Czy skrywane sekrety ujrzą światło dzienne?
To, co podobało mi się w książce, to nawiązanie do lat powojennych. Ciekawie było czytać o tym, co działo się w Polsce w tamtym okresie. Widać, że autorka poświęciła temu dużo czasu i pracy. Do tego mamy tu tajemnice z przeszłości i zagadkę do wyjaśnienia. Historia jest bardzo tajemnicza, a zakończenie zaskakujące. Plusem powieści jest również prowadzenie akcji dwutorowo. Dzięki temu lepiej poznajemy perspektywę tamtych i obecnych czasów. Autorka świetnie też ukazała, jak wydarzenia z przeszłości rzutują na nasze obecne życie.
To, czego mi tu trochę zabrakło, to emocje. Nie czułam też jakiegoś głębszego zaangażowania w historię. Niemniej uważam, że to książka pełna napięcia, której zakończenie potrafi zaskoczyć. Może nie zostanie w mojej pamięci na długo, ale myślę, że to książka warta uwagi. Sądzę, że wielu osobom przypadnie do gustu. Polecam uwadze.
Uważam, że ta lektura jako moje pierwsze spotkanie z tą autorką była (mówiąc potocznie) świetna i z chęcią zapoznam się z innymi dziełami tej autorki.
Max Langer przyjeżdża do Polski, aby odkryć co wydarzyło się w przeszłości w życiu jego ukochanej żony Christine. Mężczyzna wie, że jest to związane z pewnym domem pod Łodzią, gdzie w 1946 toku doszło do zbrodni. Co się wtedy wydarzyło? Jakie tajemnice odkryje Langer?
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, dlatego w zasadzie nie wiedziałam czego może się spodziewać po tej historii. Autorka ma przystępne pióro i książkę czyta się naprawdę szybko. Co prawda z początku bardzo ciężko było mi się wkręcić a tą powieść, jednak kiedy coraz bardziej zagłębiłam się w historię bohaterów było już tylko lepiej. Akcja powieści toczy się dwutorowo, mamy przedstawione wydarzenia teraźniejsze oraz te mające miejsce w przyszłości, co pomogło mi dużo lepiej zrozumieć tą historię i naprawdę wzbudziło moją ciekawość. Teraźniejszość ukazana jest oczami Langera - szwajcarskiego profesora polskiego pochodzenia, który pragnie odkryć tajemnicę przeszłości swojej żony oraz Doroty - kobiety, która ma za zadanie napisanie książki o willi i zamieszkującej ją mieszkańcach. Autorka w bardzo intrygujący i realistyczny sposób ukazała klimat panujący w tamtych czasach w Polsce oraz w ciekawy sposób zilustrowała Łódź, studiowałam tam, więc już przed oczami przedstawiały mi się niektóre ulice wymienione w książce. Historia ta skupia się skupia się w głównej mierze na odkrywaniu tajemnicy i dawnych sekretów, a autorka na przykładzie bohaterów udowadnia, że często wybory jakich dokonujemy mają znaczący wpływ na przyszłe pokolenia. Chętnie sięgnę po kolejne powieści autorki. Polecam! Moja ocena 8/10.
Wczesny socjalizm w Polsce to temat rzadko poruszany w powieściach. Znacznie częśćiej znajdziemy w nich lata 70. i 80., kiedy PRL chylił się już ku upadkowi. Lata powojenne, kiedy ludzie zachłystywali się równością, wolnością, swobodą, może stanowić źródło wstydu. Jak łatwo bowiem można ulec propagandzie. Ludzie spragnieni normalności i wolności łatwo dawali się omamić wizji równego, sprawiedliwego świata.
Podobnie było z Michaliną Starską, jedną z bohaterek książki „Dom na skraju las” Natalii Bieniek od @proszynki. Partia to była jej szansa na wyjście z biedy i zaczęcie nowego życia. Wygłaszałą płomienne mowy, pięła się po szczeblach kariery. Lecz jeden konkurs plastyczny odmienił jej życie. Jaki ma związek z Christine, która urodziła się w Szwajcarii, a którą dręczą demony przeszłości? Za wszelką cenę chce się tego dowiedzieć profesor Langer, zatrudniający do rozwiązania zagadki Dorotę, pracowniczkę uniwersytetu. Ma się dowiedzieć, jaki jest związek między Starską, Christine i starą willę na krańcach Łodzi? Dom jest tajemniczy, opuszczony, ale nie popadł w ruinę jak innę. Ktoś jednak chciał coś tu ukryć - pytanie tylko co. I co takiego wydarzyło się w willi, że wszyscy mogący jeszcze coś pamiętać, nabrali wody w usta?
Powieść wciąga od pierwszych stron. Ciekawie poprowadzona narracja sprawia, że przyglądamy się historii z kilku perspektyw. Mamy tu narrację współczesna - Doroty, Langera i Christine - oraz z przeszłości - Michaliny Starskiej. Zagadka odkrywana jest powoli, co chwilę znajdujemy nowe elementy układanki. Historia intryguje, mimo że domyślamy się w pewnym momencie powiązań między postaciami, to finał historii zaskakuje. Bardzo lubię powieści osadzone w polskich realiach PRL-u, kraju podnoszącego się po długich latach wojny i straty. Okazuje się jednak, że wraz z końcem wojny zło się nie skończyło, ponieważ czasy stalinizmu w Polsce to lata ciemne i złe.
Max Langer - bogaty, szwajcarski profesor polskiego pochodzenia przyjeżdża do Polski by odkryć tajemnicę z przeszłości jego żony Christine. Tajemnica ta okazuje się na tyle poważna, że powoli wyniszcza psychicznie jego ukochaną. Ta staje się coraz bardziej milcząca, osowiała i zamknięta w sobie. A obrazy, które ta maluje coraz bardziej przygnębiające. Jedyne co wie Langer to to, że sprawa łączy się z pewną willą ulokowaną trochę pod Łodzią i, że tajemnica ta dotyczy jakichś wydarzeń powojennych (ok. 1946r.).
Do prowadzenia "dochodzenia" i napisania książki o willi i zamieszkującej ją rodzinie wybiera on Dorotę Wiśniewską. Wybór ten był nieprzypadkowy - Wiśniewska uwielbia swoją pracę i wie co robi . Co odkryje Dorota na temat wydarzeń z przeszłości? Czy Langer uzyska odpowiedzi na wszystkie nurtujące go pytania? A przede wszystkim czy uda mu się "uleczyć" żonę?
Opinia
Przyznam szczerze, że początkowo byłam sceptycznie nastawiona do tej książki. Obawiałam się, że wątki związane z powojenną przeszłością mogłyby mnie nudzić, a wręcz sprawić, że bym je pomijała. Na szczęście okazało się być wręcz odwrotnie - zakochałam się w tych wszystkich opisach dotyczących tamtych czasów. Z pewnością na plus było też podzielenie historii na dwa tory - mamy perspektywę z czasów teraźniejszych, ale także perspektywę z czasów powojennych. Zmiana narracji jest wyraźnie oznakowana, dzięki czemu można uniknąć pomyłki. Co również dla mnie ważne - książka ma duże literki, a przede wszystkim mocno wciąga, co ułatwia szybkie czytanie. Jedynie początek był kiepski - pierwsze 100 stron zajęło mi 2 dni, a reszta książki kilka godzin jednego dnia.
Z mojej strony to by było na tyle, książka zasługuje na mocne 4/5
Zdarza Wam się zastanawiać, jakie tajemnice kryją stare domostwa, uliczki, rzadko odwiedzane strychy czy zakurzone domowe archiwa? Jeśli tak, to sięgnijcie po tę książkę.
Zniknięcie pięknej Christine, żony profesora Langera, puszcza w ruch machinę czasu. Przy pomocy historyczki Doroty, zaniepokojony mąż próbuje odkryć sekret starego domu pod Łodzią, a tym samym sekret pochodzenia Christine.
Współczesność to detektywistyczne poszukiwania, rozgrzebywanie starych papierów i próby sklejania skomplikowanych wskazówek. Przeszłość to powojenna Polska, socjalistyczna rzeczywistość, propaganda i katownie ubecji. Przyznam, że te fragmenty książki interesowały mnie najbardziej, bo widać, że autorka zgłębiła temat.
Wydawało mi się, że wcześnie rozwiązałam zagadkę będącą sednem historii, ale koniec okazał się na szczęście zaskakujący. Poza przyjemnością lektury odczułam potrzebę przerzucenia starych dokumentów w rodzinnym domu :).
Powieść "Dom na skraju lasu" jest wciągająca, więc spokojnie możecie wrzucić ją do plecaka jako wakacyjną lekturę.
Max Langer, bogaty szwajcarski profesor polskiego pochodzenia, przyjeżdża do Polski, by odkryć jaką tajemnicę kryje przeszłość jego ukochanej żony Christine. Wie, że sprawa łączy się z pewnym domem pod Łodzią, w którym w 1946 roku doszło do zbrodni. Chcąc poznać sekret Christine, Max nawiązuje współpracę z młodą pracownicą uniwersytetu, Dorotą Wiśniewską, której zleca napisanie książki o podłódzkich willach. W toku prac nad tekstem Dorota śledzi losy ludzi mieszkających w Łodzi w latach 1945-1946.
Serdecznie gratuluje autorce pomysłu na tak świetne prowadzenie wątków z przed lat, które podczas czytania dały mi uwierzyć, że śledzę losy prawdziwych bohaterów! Cały klimat , ustrój i tajemnice to mistrzostwo świata.
Muszę Wam powiedzieć , że każda chwila z tą historią jest na wagę złota. Napędza do refleksji. Czytelnik śledzi oba wątki: teraźniejszości i przeszłości z wypiekami na twarzy. Nie mogłam się od niej oderwać.Musiałam poznać całą prawdę, która nie jest w stu procentach słodkim "happy endem". Jednak nie wyobrażam sobie innego zakończenia tej historii.
To jest właśnie "ta" wyjątkowa książka, która Cię inspiruje i zmusza do refleksji, aby cieszyć się każdą chwilą i tym co się ma.
Dzisiaj mam dla Was kolejną historię, którą warto poznać, owiane tajemnicą losy kilku ludzi. Bolesne wydarzenia zamierzchłych czasów zgrabnie połączone z taką samą walką jakiej podjął się Max Langer, kierowany wielkim uczuciem do swojej żony Christiny. Niezbyt obszerna pozycja, w której Autorka zaprasza Nas do świata, którego teraźniejszość niszczy niepoznany dotąd cień przeszłości. Kiedy mężczyzna widzi jak jego ukochana żona traci powoli sens życia, niknie w oczach, a jej dotychczasowa radość zamienia się w smutną, dla niego niezrozumiałą melancholię, on pragnie tylko jednego. Znaleźć powód takiego jej stanu. I tu zaczyna się historia, cofamy się Kochani do czasów, kiedy powinnam słowo Kochani zastąpić słowem towarzysze, bo właśnie do takiej Polski zawitaliśmy. Trudne to były czasy, Autorka fantastycznie zarysowała nam świat powojenny, schematy ówczesnego ustroju i sposób myślenia ludzi, a raczej jego braku, na rzecz ślepej wiary propagandzie. Poznajemy Michalinę Starską wysoko postawioną urzędniczkę, zauroczoną wręcz systemem działaczkę, która służy, a może trafniej - jest służalczym trybikiem w maszynie aparatu władzy. Cofamy się do owych lat za sprawą Doroty, którą wynajął właśnie wspomniany przeze mnie wcześniej Langer i to ona ma znaleźć związek między stanem jego żony, a dawnymi okrutnymi czasami.
Co odkryje Dorota? Co łączy Christinę z Michaliną Starską?
Dlaczego starszego, zamożnego Langera najbardziej interesuje #domnaskrajulasu, na obrzeżach Łodzi i co kryją ściany starej posiadłości? Jaki dramat rozegrał się tam w zamierzchłej przeszłości?
Ta wszechobecna aura tajemnicy trzyma nas przy książce do ostatniej kartki, a dodając do tego świetnie opisane realia dawnego ustroju, sprawiły, że książkę wręcz " połknęłam " w tempie zawrotnym.
Uderzyło mnie bestialstwo tamtych czasów i to, że tak wielu ludzi żyło z piętnem tamtych decyzji, niełatwo wymazać z pamięci wydarzenia, w których się uczestniczyło, a które napawały po latach wstydem. I dla Doroty, która krok po kroku odkrywała puzzle tej układanki to zadanie przestało być tylko pracą, kiedy znalazła "coś" bezpośrednio dotyczące jej rodziny.
Pani @nataliabieniekautorka utkała historię wobec, której nie można przejść obojętnie, a główna jej trudność polega na tym, że jest to i owszem fikcja literacka, a zarazem mocna kartka historii, która miała miejsce. I to może czyni tę książkę trudną w odbiorze wręcz bolesną?
Klimat tej książki poraża.
Historia przeraża.
A tajemnica krzyczy, żeby ją odkryć? Jesteście gotowi?
Polecam Wam się przekonać. Myślę, że nikt z Was nie będzie zawiedziony.
I znowu jestem po lekturze książki trudnej, ale niesamowicie poruszającej. „Dom na skraju lasu” to moje pierwsze spotkanie czytelnicze z Natalią Bieniek, ale na pewno nie ostatnie. Jestem niesamowicie oczarowana opowieścią, którą autorka stworzyła. „Dom na skraju lasu” to przepiękna i wzruszająca historia o tym, jak bardzo przeszłość wpływa na teraźniejszość i jak ważne jest poczucie przynależności rodzinnej, poznanie swoich korzeni i zmierzenie się ze swoim pochodzeniem.
Dorota jest młodą doktorantką z historii. Bywa niesamowicie zdolna, ale czasami jej prace są byle jakie. Raz jest odpowiedzialna, raz staje się strasznie roztrzepana i nierozgarnięta i dopiero zlecenie od tajemniczego biznesmena ze Szwajcarii powoduje, że dziewczyna nie tylko odnajduje cel w życiu, ale poznaje samą siebie. Langer, to pochodzący z Polski, ale od lat mieszkający w Szwajcarii bogacz, który poruszony zniknięciem swojej żony, postanawia odkryć przyczynę jej decyzji. Od lat obserwował Christine pogrążającą się w coraz większej melancholii i smutku, wreszcie postanowił poznać prawdę o swojej ukochanej. Dorota, na bazie otrzymanych przez niego dokumentów, ma dowiedzieć się, jaka jest przeszłość Christine. Wśród dokumentów dostarczonych jej przez niego, większość pisana jest po rosyjsku. Za pomocą ojca odszyfrowuje informacje na temat masakry w pięknej willi na skraju lasu, w której zginęło pięć osób. Odnosi jednak wrażenie, że ojciec nie mówi jej wszystkiego. Młoda dziewczyna, z pomocą przyjaciela Filipa drąży sprawę coraz bardziej, poznając coraz więcej faktów z przeszłości mieszkańców tajemniczej willi. Co sprawiło, że w 1946 roku Ci ludzie zamieszkali ze sobą? Co miał wspólnego starszy, wielbiący AK dziadek, z majorem Armii Ludowej, jego kochanką wysoko postawioną działaczką partyjną i malutką sierotą wojenną? I dlaczego musieli zginąć?
Autorka pięknie snuje opowieść przeskakując z czasów teraźniejszych do opowiadania o pierwszych miesiącach po wojnie. I ten zabieg skakania w czasie sprawia, że książkę bardzo realnie się odbiera. Przechadzamy się z autorką po ulicach powojennej Łodzi, uczestniczymy w szaleństwie propagandy partyjnej, a potem jakby nigdy nic, możemy śledzić to samo miasto ponad 50 lat później, podążając śladami młodej doktorantki historii. Opowieść jest bardzo wciągająca, momentami wzruszająca, a czasami dostarcza nam niesamowitą dawkę wiedzy. Książka jest wiarygodna, widać tutaj solidne przygotowanie autorki do tematu, co dla mnie jest zdecydowanie kolejnym atutem. Przede wszystkim jest to jednak piękna opowieść o miłości, umiejętności przebaczenia, poszukiwaniu swoich korzeni i pogodzenia się ze swoim pochodzeniem. Jest to też opowieść o trudnej momentami powojennej historii Polski i o wyborach, które nie zawsze bywały tymi właściwymi, a z którymi często muszą się zmierzyć kolejne pokolenia. Dziękuję autorce za poruszenie tematu trudnego, ale jakże ważnego.
Lekka obyczajówka z ciekawą historią w tle. Opowieść o tym, jak szkodliwe są skrajne idee, bo prowadzą do skrajnych działań. Często skrajnie brutalnych.
Dorota zawodowo zajmuje się opisywaniem historii, poszukiwaniem śladów przodków. Upodobała sobie stare łódzkie kamienice, w których tajemnice aż wyzierają z okien. Któregoś dnia zostaje namierzona przez człowieka, który próbuje rozszyfrować zagadkę pochodzenia jego żony. Wcześniej na jego zlecenie prowadził jakieś działania prywatny detektyw, ale brakło tej kropki nad i, która dałaby wszystkie odpowiedzi. Max Langer ma pieniądze i determinację, żeby dojść do prawdy. Ma też kilka nazwisk, punktów zaczepienia, dzięki którym Dorota może rozpocząć poszukiwania. I tak za pośrednictwem Maxa i Doroty autorka snuje nam opowieść o latach krótko po wojnie; o ustroju, który prał mózgi swoim obywatelom; o społecznych skutkach wojny; sierotach, biedzie, traumie. Poznajemy Michalinę Starską, „kolekcjonerkę” dzieł sztuki, zasłużoną urzędniczkę, oddaną socjalistkę i śledzimy jej przemianę. Poznajemy także otoczenie Doroty – jej sąsiada i rodziców. I oczywiście odkrywamy przeszłość Christine – żony Maxa – która jest pretekstem do opowiedzenia jeszcze czegoś innego.
Ta książka ma wiele zalet. Podobał mi się pomysł na historię, bo rzadko kiedy czytamy w polskich powieściach o latach tuż po wojnie. Autorka osadziła ciekawy wątek w tych realiach i dała nam wiarygodną fabułę. Dobrze też zbudowała bohaterów, bo każdy ma jakieś cechy unikatowe i są łatwo rozpoznawalni. Chociaż nieco schematyczni. Ja najbardziej polubiłam Langera, który jest enigmatyczny, ale konsekwentnie dąży do celu. Polubiłam rodziców Doroty, którzy są na swój sposób pokręceni, ale widać, że kochają córkę, chociaż może nie epatują tym aż nadto. Mam wrażenie, że te postacie drugoplanowe są ciekawsze niż główne. Jeśli autorka zdecyduje się na napisanie kolejnych powieści z Dorotą w roli głównej, to jest duży potencjał na rozbudowę psychologii postaci wokół tej bohaterki. Zagadka wymyślona przez autorkę nie jest oczywista i bardzo czytelna, ale racjonalna i możliwa.
Czego w takim razie zabrakło? Klimatu… W retrospekcjach brakuje opisów, które przeniosłyby nas do tych starych uliczek, starych kamienic, które są takim konikiem Doroty. A być może dla mnie są one za mało plastyczne. Nie ujmuje to samej historii, samo śledztwo nie traci na tym za wiele, ale traci na tym malowniczość powieści. Miałam poczucie, że ta fabuła mogłaby zostać opowiedziana współcześnie i też byłaby prawdziwa.
Książkę czyta się bardzo szybko. Język i styl autorki wciąga. Powieść jest napisana dwutorowo – w latach powojennych i obecnie – a ja to akurat bardzo lubię. Chciało mi się wracać do tej historii. Nie nudziłam się i chętnie śledziłam losy Michaliny (bo to ona jest osią obrotu). Mimo trudnych tematów, siermiężnych czasów PRL i dramatycznych wydarzeń, jakie śledzimy, ta opowieść jest lekka i raczej pozytywna. Generalnie polecam. I chętnie będę czytać kolejne jej tytuły, bo widzę możliwości. Autorka ma ciekawe pomysły, ja tylko chciałabym, żeby wchodziła nieco głębiej – w psychologię postaci, w tworzenie świata, w wywoływanie emocji i budowanie zaangażowania czytelnika.
Jednym słowem obyczajówka z tłem historycznym, na letni wieczór w plenerze, na wakacyjny wyjazd.
"Dom na skraju lasu" to całkiem ciekawa powieść Natalii Bieniek. Tak mnie ona zainteresowała, że przeczytałam ją w ciągu jednego dnia. Uwielbiam rozwiązywać zagadki z przeszłości i poznawać rodzinne sekrety. Też tak macie? Dzięki historii ukrytej na kartkach tej powieści miałam możliwość poznania zagadkowej przeszłości Christine, a wszystko to dzięki jej mężowi Maxowi Langerowi. W celu ratowania swojej żony, z głębokiej depresji, musiał odkryć jej przeszłość. Dziewczyna gasła w oczach, trapiło ją coś, o czym nie chciała mówić. Czy poznanie prawdy o jej przodkach przyniesie im szczęście, czy raczej będzie to rodzinny dramat? Poznajemy Dorotę Wiśniewską, która pracuje na uniwersytecie. Prowadzi tam badania dotyczące historii Łodzi. To ją wynajmie nasz bohater Max i to właśnie ona będzie szukała prawdy dotyczącej przeszłości Christine. Czy dotrze tam gdzie chce? Czy wszyscy będą z nią w idealny sposób współpracowali?
Poznacie również dawne czasy a w nich tajemniczą Michalinę Starską, ale o niej to już dowiecie się, czytając "Dom na skraju lasu".
W tej powieści znajdziecie również przeplatankę czasów współczesnych z dawnymi.
Podoba mi się styl pisania Natalii Bieniek, aż chce się czytać. Oby tak dalej. Znajdziecie tutaj również ludzkie dramaty i zabawne momenty. Poznacie ciekawych i barwnych bohaterów. Idealna obyczajówka.
Czy tak jak Max chcielibyście poznać swoje korzenie i dowiedzieć się kim byli wasi przodkowie?
Zachęcam do poznania przeszłości Christine. Max musiał naprawdę bardzo ją kochać, że tak się starał odkryć prawdę o jej rodzinie.
Z całego serca polecam "Dom na skraju lasu" - mommy_and_books.
Max Langer, szwajcarski profesor polskiego pochodzenia przyjeżdża do Polski aby odkryć tajemnice pochodzenia swojej żony Christine oraz powód jej zniknięcia.
Według zgromadzonych informacji ma tą związek z pewnym starym, opuszczonym domem. Zleca odkrycie tajemnic i napisanie na ten temat książki młodej pracownicy Uniwersytetu Dorocie.
Przy pracy nad książką Dorota odkrywa pełno tajemnic związanych z opuszczonym domem na skraju lasu. Nawet losy jej przodków mają z nim związek.
Czy Dorocie uda się okryć wszystkie tajemnice i pozna historię opuszczonego domu oraz jego mieszkańców? Czy Profesor Langer odnajdzie swoją żonę?
Lubicie tajemnice sprzed lat? To ta książka będzie dla Was. Choć od wydarzeń minęło tylko kilkadziesiąt lat, nam żyjących obecnie ciężko wyobrazić sobie czasy komunizmu w Polsce. Dzięki tej książce, możemy choć w niewielkim stopniu poznać ogólny ich zarys.
"Dom na skraju lasu" to ciekawa i tajemnicza powieść. Nietuzinkowa akcja i bohaterowie sprawiają, że z wielką przyjemnością chcemy razem z nimi odkrywać tajemnice.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Natalii Bieniek ale książka bardzo mi się spodobała. Prosty, przyjemny języki wciągająca akcja od pierwszej strony to coś co lubię najbardziej. Polecam
Czy grzechy naszych przodków, mogą mieć realny wpływ na to kim jesteśmy?
Christine, utalentowana artystka poszukuje informacji o swoim pochodzeniu. Rozgrzebując przeszłość, zamyka się w sobie, snując po domu jak cień i coraz bardziej pogrąża się w depresji. Zaniepokojony zmianą w zachowaniu żony Maksymilian stara się pomóc ukochanej, czując, że coraz bardziej się od niego oddała.
Okazuje się że kluczem do rozwiązania zagadki jest stary, zapomniany dom pod Łodzią.
"Willa stała na skraju lasu, w oddaleniu od dróg, pomiędzy zaroślami było widać ponury zarys potężnego gmachu. Królował złowieszczo nad okolicą, na niewielkim wzniesieniu, otoczony sporym lecz słabo zadrzewionym ogrodem."
Biznesmen wyrusza do Polski i zleca napisanie monografii o starych willach w Łodzi doktorantce Dorocie Wiśniewskiej.
Towarzysząc kobiecie podczas dochodzenia i przenosimy się do powojennej Polski, gdzie rządzi komunizm i szerzy się propaganda.
Od pierwszych stron otula nas mgiełka tajemnicy. Przekopując zakurzone, stare archiwa, uczestniczymy w śledztwie, stopniowo zagłębiając się w przeszłość zasypaną ziarenkami czasu.
Wielkie brawa dla autorki za wnikliwe odwzorowanie klimatu powojennej Polski.
Bardzo odpowiadał mi styl pisania, dzięki któremu nie mogłam oderwać się od lektury.
Przeszłość przeplata się z teraźniejszością dając szerszy wgląd w zachowania bohaterów.
Jaką tajemnice skrywa willa?
Dom na skraju lasu to opowieść o miłości, strachu i tym, jak dawne wybory i wynikające z nich lęki, piętnują kolejne pokolenia. Kompozycja jest szkatułkowa - historia osadzoną w powojennej Łodzi, zawarta jest w czasach współczesnych.
W 2013 roku Dorota Wiśniewska zaczyna pisać książkę o podłódzkich willach. Zbierając materiały, trafia na historię tytułowego domu pod lasem. W latach 1945-1946 mieszkała tam Michalina Starska z majorem Antonim Gołąbkiem. Śledząc losy tajemniczej pary, kobieta odkrywa ślady dawnej zdrady, konspiracji i zbrodni. Wkrótce potem okazuje się, że tamte wydarzenia, powiązane są z przeszłością jej najbliższych.
Autorka fajnie pokazała mechanizmy działania propagandy i to jak PPR niszczyła ludzi, którzy początkowo nie wiedzieli, w co się pakują. Ciekawa historia, ale literacko trochę nie w moim guście. Zabrakło mi turpistycznych opisów w obrazowaniu powojennej Polski. W sumie to lekkie czytadło, dość smutne i raczej z jednowymiarowymi postaciami. Dobre dla fanów gatunku i miłośników książek z wątkiem historycznym.
Max Langer na codzień bogaty profesor mieszkający w Szwajcarii powraca po latach do rodzinnej Polski. Celem jego podróży jest odkrycie historii sprzed lat. Historii, która nurtuje i sprawiła, że jego żona odeszła. Christine choć z Polską teoretycznie nie miała wiele wspólnego to opowieści o tym co działo się w domu pod Łodzią bardzo wpłynęły na podjęte przez nią decyzję i ucieczkę.
Langer by poznać prawdę współpracuje z Dorotą, kobietą która odszukuje wspomnienia sprzed lat i poznaje historię komunistycznej Polski.
To jakie będą odkryte przez nich tajemnice pokazuje w jaki sposób odradzała się powojenna rzeczywistość kraju.
Autorka świetnie połączyła wątki historyczne z ciepłą obyczajową fabułą. To, że narracja odbywa się na dwóch poziomach, przeszłości i teraźniejszości, sprawia że czytelnik jeszcze bardziej wczuwa się w całą historię i losy bohaterów. "Dom na skraju lasu" to mimo pięknej okładki i momentami wzruszających wątków gorzka prawda o tym co działo się na naszych rodzimych ziemiach i jaka była powojenna rzeczywistość. Pióro autorki zdecydowanie przypadło do moich czytelniczych upodobań, dlatego też z chęcią poznam Jej inne teksty.
"Dom na skraju lasu" to powieść o odkrywaniu tajemnic i poznawaniu swoich korzeni.
Max Longer to szwajcarski profesor, który ma polskie korzenie. Jego żona często przyjeżdżała do Polski, chociaż nie ma z nią nic wspólnego. Urodziła się w latach 70 ubiegłego wieku i nikogo teoretycznie w naszym kraju nie znała. Dlaczego więc lubiła tutaj przyjeżdżać? Profesor domyśla się tylko, że może to mieć coś wspólnego z pewnym domem pod Łodzią i zatrudnia w tym celu Dorotę Wiśniewską. Młodą kobietę, która ma napisać monografię o starych willach na północy Łodzi. Znajduje ona starą teczkę, której zawartość napisana jest w języku rosyjskim. Dorota prosi swojego tatę by przetłumaczył jej dokumenty, które znalazła. Co takiego było w nich napisane, że wiecznie uśmiechnięty mężczyzna nagle stał się bardziej zdenerwowany? I dlaczego każdy chce zniechęcić Dorotę do odkrycia prawdy? Przekonajcie się sami.
Poznajemy również Michalinę Starską i majora Wojska Ludowego, Antoniego Gołąbka. Oboje mieli wiele tajemnic, wile do ukrycia, a za swoją działalność mogli zostać surowo ukarani. W domu pod lasem chcieli stworzyć coś w rodzaju rodziny patchworkowej. Czy udało się im to? Czy uda im się znaleźć spokój i szczęście? Jaką cenę przyjdzie im zapłacić za dwa miesiące wakacji we wspólnym domu?
Stare wille, tajemniczy dom pod lasem z mroczną przeszłością. A dodatkowo tło historyczne i wydarzenia polityczne, które są prawdziwe, pozwalają czytelnikowi bardziej poczuć klimat książki. Autorka bardzo dobrze odzwierciedliła to jak wyglądało życie w latach 50-siatych ubiegłego wieku i jakie zasady wtedy panowały. Bardzo lubię książki z akcją, którą dzieje się na dwóch płaszczyznach. Pierwsza to czasy teraźniejsze i narracja z punktu Doroty i bogatego profesora, a druga to czasy powojenne i opis życia Michaliny Starskiej. Książka jest prawdziwą ucztą dla fanów powieści obyczajowych, którzy poszukują tajemnic z przeszłości bohaterów, a które dzisiaj mają duże dla nich znaczenie. Powieść czyta się szybko, ale za szybko nie dostaje się odpowiedzi na pytanie, co takiego łączy Dorotę z Michaliną i co ma wspólnego z obiema kobietami, żona Longera. Trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, a zakończenie bardzo zaskakuje. Polecam!
Szwajcarski profesor polskiego pochodzenie Max Langer, zjawia się w Łodzi w celu odkrycia prawdy o willi, która niesie wspomnienia. Langer zatrudnia Dorotę Wiśniewską, która ma mu pomóc. Historia willi sięga powojennych czasów. Co odkryje przeszłość? Kim była Starska mieszkająca niegdyś w tym domu?
Na fabułę składa się teraźniejszość i przeszłość. Nie dostaniecie na stracie odpowiedzi, będziecie stopniowo do nich docierać wraz z bohaterami.
Langer wracając do Polski chce dowiedzieć się co wpłynęło na zachowanie jego żony Christine, która przez ostatni czas intensywnie odwiedzała Łódź za jego plecami. Wszystkie odpowiedzi prowadzą do willi. Christine to artystka kochająca sztukę, tętniła życiem a teraz stała się nieobecna. Biznesmen zleca zadanie napisania książki na podstawie informacji o rodzinie z tejże willi Dorocie Wiśniewskiej, ale to nie przypadek, że wybrał ją. Wiśniewska to młoda kobieta, lubiąca swoją pracę.
Rok 1946; wczesny socjalizm, propaganda, komunizm. Po wojnie każdy próbował stanąć na nogi. Michalina Starska to harda kobieta, działaczka na rzecz propagandy, podążamy jej śladami dochodząc do sedna. Zabierze oba Basię z sierocińca, która zmieni jej życie. Działające wtedy UB ‚rozbije’ ich sielankę.
Podchodziłam nieco sceptycznie do książki, nie wiem czemu. Przeszłość, ten wątek okazał się the best. Historia zawsze pozostawia ślad, odkrywa nowe prawdy. Bohaterowie są fikcyjni, tło historyczne i polityka to rzeczywistość. Polubiłam się z bohaterami, najbardziej z Filipem, dieta łączy ludzi. Autorka dodała do fabuły zabawne momenty i za to plus.
Pani Bieniek namąciła (pozytywnie) w fabule. Opowieść jak i koniec tej historii zaskoczyła mnie. To jacy ludzie byli kiedyś i jacy są dziś.
⁉️Czy gen zła jest dziedziczny?
Jestem wzrokowcem i dobra okładka jest dla mnie istotna przy wyborze książki do czytania. Tak też było z tą powieścią. Urzekła mnie tajemniczość, w jaką grafik ubrał to wydanie. Odcienie sepii zawsze nadają klimatycznemu charakteru, a i sama powieść jest równie intrygująca.
„Dom na skraju lasu” to dwuwymiarowo opisane losy mieszkańców jednej z łódzkich willi, gdzie przed laty tętniło życie, a wręcz sielankowy klimat przerwała brutalna tragedia.
Max Langer, profesor i biznesmen polskiego pochodzenia przyjeżdża do Łodzi, by odkryć tajemnicę, która w szybkim czasie zmieniła jego żonę w zupełnie inną osobę. Wszystkie drogi wiodą do jednej z łódzkich willi. Jako prawą rękę w dochodzeniu prawdy, Langer wyznaczył świeżo upieczoną młodą doktorantkę Dorotę, która z wielkim entuzjazmem zabrała się do rozwiązywania zagadki. Nikt z zainteresowanych nie spodziewał się, jakie będą wyniki śledztwa i co kryje się za enigmatycznymi informacjami z czasów, gdy teczki osobowe były w ciągłym użyciu.
Doceniam, z jak wielkim zaangażowaniem autorka przedstawiła historię tworzenia ustroju socjalistycznego. I nie chodzi tu o sam ustrój, ale o to, jak był on postrzegany od strony jednostki. Jak wielką wiarę pokładano w słuszność zasad tej ideologii. Przecież początkowe wystąpienia Michaliny Starskiej to pełne głębokiej wiary i absolutnego przekonania wizje, jak dobrze będzie się żyło, jeśli zrealizuje się wszystkie punkty z kodeksu stalinizmu.
Równie ciekawym wątkiem jest sama przemiana wewnętrzna bohaterki, gdy zupełnie przez przypadek odkryła ciemniejszą stronę działań towarzyszów partii.
Akcja książki płynie niczym rwący nurt rzeki, nie ma momentów nudy. Książkę pochłonęłam w jeden wieczór, a to świadczy o tym, że styl jest na wysokim poziomie. Fabuła zawiera ciągłe zwroty akcji, żongluje informacjami, wprowadza nas czasem w mroczne i niepewne zakręty. Poziom napięcia jest stały i tak naprawdę rozwiązanie pojawia się na ostatnich kilku kartach powieści. Osobiście jestem bardzo zadowolona również ze sposobu prowadzenia narracji. Poznajemy opowieść z perspektywy pierwszoosobowych przemyśleń bohaterów. Raz widzimy świat oczami Michaliny, raz Doroty a innym razem Langera. Podobnie jest z czasem przedstawionym. Raz jesteśmy w Łodzi, którą ja znam, a za chwilę przenosimy się do miasta, które wita nowy ustrój polityczny.
Przez kilka lat mieszkałam w Łodzi, co prawda znam to miasto jedynie z „moich” czasów, jednak przyjemnie było mi czytać o tym, co gdzie się znajdowało w okresie szerzącego się ustroju socjalistycznego. Pozwolę sobie zacytować myśl Langera, jednego z głównych bohaterów powieści: miasto „ładne i brzydkie […] tylko Łódź potrafiła taka być. Obskurna i zachwycająca zarazem”. Przyznaję, że ja dopiero po wyprowadzce zaczęłam cieplej myśleć o atutach tego miasta. Wcześniej jakoś tego nie zauważałam.
Czy są jakieś wady tej powieści? Nieco brakuje mi pociągnięcia wątku Filipa. Jego postać była właściwie taka blada, nie było zbyt wielu możliwości, by poznać jego osobę bliżej. A szkoda, bo przy jego osobie poruszono jednak istotny i bardzo współczesny temat. Dorota prowadziła śledztwo z propagandą dawnych czasów w tle, a zakompleksiony Filip stał się poniekąd ofiarą innej, niebezpiecznej propagandy, jaką może być reklama.
W ogólnym rozrachunku oceniam tę powieść na 8/10. Jest to świetnie napisana ciekawa opowieść o odkrywaniu tajemnic i poznawaniu swoich korzeni. Lekkość opowiadania i ciągle utrzymująca się aura tajemnicy gwarantuje, że nie sposób odłożyć tej książki. Zachęcam Was do przeczytania. Ja stawiam tę powieść na półce książek ulubionych.
Mamy rok 1946 ludzie po wojnie usiłują żyć normalnie i odnaleźć się w nowej powojennej rzeczywistości. Michalina Starska, ślepo zapatrzona a Stalina i socjalizm, sama zajmująca wysoki stołek w partii wierząca i głosząca propagandę, któregoś dnia podczas pełnienia obowiązków w domu dziecka poznaje Basię, którą bierze do domu. Jej przyjacielem z partii jest nie jaki tajemniczy towarzysz Gołąbek. Zmęczona Michalina pragnie wypocząć i wyjechać na lato do domu Gołąbka pod miastem. Jak skończą się te wakacje? Jaki związek maja wydarzenia z lat 40 ubiegłego wieku do życia bogatego Szwajcara i jego żony w dzisiejszych czasach? Jak historia i dom pod Łodzi wpłynie na zdrowie i życie Maxa i Christiny?
Muszę Wam powiedzieć, że ta książka jest bardzo tajemnicza. Gdy ją czytałam to nasuwały mi się pytania , a czy moja rodzina też ma jakieś tajemnice. Autorka w bardzo przyjemny sposób poruszała w książce tematy trudne, mianowicie propagandę, przynależność do partii czy donosy. Gratulacje Autorce pomysłu na świetnie napisana książkę, osobiście bardzo lubię gdy akcja książki dzieje się w czasach teraźniejszych, a bohaterowie grzebią w historii, aby dowiedzieć się prawdy.
A Wy lubię jak w książce mamy dwa różne wątki, dwa różne czasy, które na końcu się łącza dając wyjaśnienie całej historii?