
Między Mediolanem a jeziorem Como trwa wyścig o obraz wart fortunę i o prawdę, która może zniszczyć wszystko.
Marcel, charyzmatyczny złodziej dzieł sztuki, i Rita, była milionerka oraz właścicielka galerii, mają tylko czterdzieści dni, by odnaleźć zaginiony Autoportret Francisa Bacona. Trop prowadzi do świata handlarzy sztuką, przemytników i ludzi, którzy od lat żyją w cieniu wielkich pieniędzy i jeszcze większych sekretów.
Włoskie ulice pełne milczenia, tajemniczy Van Gogh, chłopak uzależniony od narkotyków, błękitny dyptyk i willa nad Como, w której słynne obrazy znikają bez śladu - każdy kolejny krok odsłania historię obsesji, miłości i zemsty.
To nie jest tylko thriller o skradzionym obrazie. To opowieść o pamięci, winie i ludziach, którzy próbują uciec przed własną przeszłością. Idealna dla fanów sztuki, tajemnic i dusznej atmosfery włoskich miast, w których elegancja miesza się z niebezpieczeństwem, a każde odkrycie prowadzi do jeszcze mroczniejszego sekretu.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: DOBRA 28 SP. Z O.O., UL. DOBRA 28, 00-344 Warszawa (PL), numer telefonu: (22)4448650, adres e-mail: info@arkady.eu
| Autor | Justyna Mietlicka |
| Wydawnictwo | LeTra |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 296 |
| Format | 215 x 135 mm |
| Numer ISBN | 9788321353883 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788321353883 |
| Wymiary | 215 x 135 mm |
| Data premiery | 2026.06.23 |
| Data pojawienia się | 2026.05.27 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 334 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Marcel jest błyskotliwym i charyzmatycznym złodziejem dzieł sztuki. Otrzymuje zlecenie, by w maksymalnie 40 dni odnalazł bezcenny autoportret Francisa Bacona, który zaginął w Marsylii. Wszystko wskazuje na to, że jest w Mediolanie. Rządzi tam przestępczym półświatkiem nieuchwytny boss znany jako Van Gogh. Marcelowi w tej misji towarzyszy Rita, która była jego studencką miłością. Dla niej wyprawa jest ratunkiem przed długami i przemocą.
Relacje między bohaterami są pełne niedomówień, dawnych żalów i niegasnącego przyciągania. Sekrety Rity i prawdziwe intencje Marcela poznajemy stopniowo, co świetnie podsyca ciekawość i buduje napięcie. Autorka w ciekawy sposób łączy nostalgiczny klimat Poznania ze słonecznymi Włochami. Świetnie porusza się także po tematach takich jak techniki fałszowania obrazów, psychologia kolekcjonerów i mroczne zakamarki czarnego rynku. To sprawia, że książka nie jest tylko powieścią sensacyjną.
Jest to interesująca pozycja w literaturze łącząca kombinacje świata artystycznego. Pokazuje nieuczciwych kolekcjonerów sztuki i wybitnych fałszerzy oraz działania służb, które starają się powstrzymać działania przestępców. Główną rolę odgrywa tu dyptyk czyli dzieło sztuki, które składa się z dwóch części. To podróż do świata, gdzie piękno i niebezpieczeństwo idą ze sobą w parze.
Zamiast klasycznego thrillera autorka zabrała mnie do świata, w którym obrazy bywają warte więcej niż ludzkie życie, a fałszerstwo, kradzież i handel dziełami sztuki tworzą własny kodeks moralny.
----------
Historia zaczyna się od kradzieży „Autoportretu” Francisa Bacona - obrazu, którego wartość dawno przestała być liczona w pieniądzach. Dla Marcela, złodzieja dzieł sztuki kierującego się własnym kodeksem, i Rity, byłej właścicielki galerii sztuki, staje się to początkiem wyścigu z czasem. Mają zaledwie czterdzieści dni, by odnaleźć zaginione dzieło.
Ich droga prowadzi z Poznania przez Mediolan i malownicze okolice jeziora Como, aż do Bergamo w sam środek świata, gdzie sztuka splata się z chciwością, a piękno często skrywa mrok. Po drodze spotykają ludzi, którym trudno zaufać, mierzą się z tajemnicami i odkrywają, że nie każdy obraz jest tym, czym wydaje się na pierwszy rzut oka.
----------
Kolejny raz wkroczyłem do świata sztuki. A właściwie... na jego drugą stronę.
Tam, gdzie obrazy mają swoją cenę, ale ich wartość od dawna przestała być wyrażana pieniędzmi. Tam, gdzie kolekcjonerzy, fałszerze i handlarze poruszają się po cienkiej granicy pomiędzy pięknem a chciwością.
I wiecie co?
Dobrze było tam wrócić.
----------
Przez moje życie przewinęły się setki bohaterek i bohaterów. Wielu z nich zdążyło zatrzeć się w pamięci, ustępując miejsca kolejnym. Ale Rita i Marcel... oni zostali.
To jedni z tych literackich towarzyszy, z którymi nie musiałem rozmawiać, żeby czuć ich obecność. Wystarczyło iść kilka kroków za nimi. Obserwować. Milczeć. Zastanawiać się, co siedzi w ich głowach i dokąd zaprowadzą ich decyzje.
----------
„Muzea to świeckie świątynie, w których przechowywane są emocje ludzkości, jej historia i pamięć”.
Chyba nie potrafiłbym lepiej opisać tej książki. Bo „Dyptyk” nie opowiada tylko o obrazach.
On opowiada o pamięci. O emocjach zamkniętych w płótnach. O ludziach, którzy bardziej od dzieł sztuki próbują ocalić samych siebie.
----------
Czytałem tę historię niespiesznie. Smakowałem każde zdanie, jak kieliszek dobrze schłodzonego Dom Pérignon Vintage. Nie dlatego, że chciałem czytać wolniej. Lecz dlatego, że szkoda mi było kończyć tę podróż.
Czułem subtelne napięcie. Takie, które nie wywołuje gonitwy serca. Które raczej delikatnie kładzie dłoń na ramieniu i szepcze: „idź dalej... jeszcze nie wszystko zobaczyłeś”.
----------
Byłem pomiędzy Poznaniem, Mediolanem, jeziorem Como i Bergamo. Miejscami, które znam, i do których od czasu do czasu powracam.
Ale przede wszystkim znowu stałem się uczniem. Kimś, kto z zachwytem przemierzał muzealne korytarze i odkrywał, że za każdym obrazem kryje się nie tylko historia artysty, ale też historia człowieka, który właśnie przed nim stoi.
----------
A potem wszystko przyspieszyło.
To, co wcześniej było spokojnym spacerem, nagle zamieniło się w bieg. Ostatnie kilkadziesiąt stron eksplodowało wydarzeniami i emocjami...
Nie mam o to żalu. Bo Justyna Mietlicka zrobiła coś znacznie ważniejszego. Pozwoliła, by większość pytań, które nosiłem w sobie przez całą lekturę, w końcu znalazła odpowiedzi.
Większość. Nie wszystkie...
Bo jedno pozostawiła.
Jedno małe niedopowiedzenie.
I właśnie za nie dziękuję najbardziej.
Lubię, kiedy autorka/autor ufa swojemu czytelnikowi i nie zamyka wszystkich drzwi. Kiedy pozwala jeszcze przez chwilę pobłądzić we własnych myślach.
----------
Zamknąłem „Dyptyk”. Ale ta historia nie zamknęła się we mnie.
Grazie za czytelniczą podróż, z której wcale nie chciałem wracać.
Kiedy kawa z papierowego kubka staje się przestępstwem, wiesz, że trafiłaś na odpowiednią bohaterkę. Rita i ja mamy wspólny mianownik: obie uważamy, że życie jest zdecydowanie za krótkie na picie kawy z byle czego. Kiedy w „Dyptyku” Justyny Mietlickiej przeczytałam, jak bohaterka zabiera swoje ulubione porcelanowe filiżanki w podróż, żeby tylko uniknąć papierowego kubka na stacji benzynowej, wiedziałam, że to będzie nasze wspólne „czytadło”. Ale niech Was nie zmyli ten uroczy detal. Ta książka to nie jest lekki umilacz czasu – to kawa, która parzy, bo pod elegancką powłoką kryje się coś, co zostawia ślad.
Wsiąkłam w tę historię na kilka godzin, całkowicie ignorując listę zadań na resztę dnia. Dlaczego? Bo Justyna Mietlicka ma dar budowania świata, który wciąga jak bagno, ale takie, w którym chciałoby się chwilę posiedzieć. Mamy tu Poznań – tak swojski, a jednak podszyty tajemnicą – oraz Włochy, które zamiast być tylko pocztówkowym tłem, stają się pełnoprawnym, dusznym uczestnikiem wydarzeń. Autorka mistrzowsko zestawia chłód naszych szerokości geograficznych z włoskim żarem, w którym pod fasadą luksusu i sztuki buzują emocje gotowe wybuchnąć w najmniej oczekiwanym momencie.
Poznajcie Marcela. To złodziej dzieł sztuki z takim urokiem osobistym, że aż zęby bolą. Gość, któremu nie ufasz nawet wtedy, gdy podaje ci szklankę wody, bo wiesz, że jego talent językowy służy częściej do układania kłamstw niż do szczerej rozmowy. I Ritę, która desperacko próbuje utrzymać swoją podupadającą galerię w ryzach, choć świat, który znała, dawno przestał być bezpieczną przystanią. Ich relacja to nie jest cukierkowy romans. To dziwna, napięta szarpanina. Od złości do namiętności jest tu krok, którego oboje boją się zrobić, bo doskonale wiedzą, że przy ich bagażu doświadczeń każdy taki gest może wywołać pożar. To dynamika, która sprawia, że czytelnik czuje się jak obserwator niebezpiecznego tańca na linie.
Sztuka w „Dyptyku” nie jest tylko dekoracją. Justyna Mietlicka zna się na niej wybornie i – co najważniejsze – potrafi o niej opowiadać bez akademickiego zadęcia, zarówno w książce, jak i na swoim profilu. Wprowadza nas w fascynujące historie, które stoją za wielkimi dziełami, sprawiając, że zaczynasz patrzeć na autoportret Bacona jak na żywą osobę z własnym, bolesnym życiorysem. Każda wzmianka o obrazach, każda analiza pociągnięcia pędzla jest tutaj przemyślana i podana z taką pasją, że trudno nie poczuć się częścią tego elitarnego, a jednocześnie niebezpiecznego świata.
Jednak prawdziwa siła tej książki tkwi w jej „drugim dnie”. To opowieść o rozbitych ludziach. Tytułowy dyptyk to nie tylko dwa kawałki płótna – to metafora losów bohaterów, których drogi przecinają się po latach. Czytając o poszukiwaniach zaginionego obrazu w Mediolanie czy nad jeziorem Como, w pewnym momencie orientujesz się, że tak naprawdę śledzisz proces rozpadu duszy. Nienawiść, zazdrość i zapiekły żal to paliwo, które niszczy życie niezależnie od tego, czy masz miliony na koncie, czy ledwo wiążesz koniec z końcem. Cierpienie, jak zauważa autorka, nie pyta o stan posiadania – zawsze boli tak samo, a czasem przekłada się na zło, które karmi się cudzą krzywdą.
Zdanie z okładki, że „każdy obraz ma swoją cenę, ale nie każdy da się odzyskać”, dźwięczy mi w głowie jak zadra. Bo w życiu jest dokładnie tak samo. Próbujemy coś „odnaleźć” lub „posklejać”, nie rozumiejąc, że czasem nie da się połączyć dwóch rozłączonych elementów bez poważnych konsekwencji. Niektórych rzeczy nie da się cofnąć, a niektóre blizny są po prostu częścią kompozycji. Ta książka udowadnia, że prawda, podobnie jak arcydzieła, bywa ukrywana nie po to, by ją chronić, ale by nigdy nie ujrzała światła dziennego.
Mam wrażenie, że autorka zostawiła sobie furtkę do przygotowania kolejnej części przygód Rity i Marcela, bo w ich historii wciąż czuć niedopowiedzenia. Sama jestem szczerze ciekawa, jak dalej potoczą się ich losy i czy uda im się wyplątać z różnych życiowych sytuacji.
To nie jest kolejny „przeciętny kryminał” z półki supermarketu. To historia gęsta od emocji, w której każda strona ma swoje znaczenie. Powieść, przy czytaniu której można całkowicie zapomnieć o świecie, a która jednocześnie zmusi Was do chwili refleksji nad tym, co w Waszym życiu jest warte ratowania.