
Kiedy musisz zadbać o siebie, nawet kłamstwo się nada...
Shibata czuje się wykorzystywana w firmie, w której pracuje od kilku lat. Drobne, ale uciążliwe dodatkowe obowiązki zrzucane na nią ze względu na płeć są jej codziennością.
Wyczerpana tą sytuacją, pod wpływem impulsu kłamie, że spodziewa się dziecka. To całkowicie zmienia nie tylko jej pozycję w pracy, ale także całe życie. Odgrywanie roli przyszłej matki okazuje się zaskakująco komfortowe i pochłania ją bez reszty. Z dnia na dzień granica między kłamstwem a prawdą coraz bardziej się zaciera.
Dziennik pustki, miejscami surrealistyczny i pełen cierpkiego humoru, jest zapisem samotności, jakiej doświadczają kobiety. Japońskie społeczeństwo zapewnia jedynie powierzchowne rozwiązania i pozorne zrozumienie. Urodzisz – piekło; nie urodzisz – też piekło. Shibata postanawia zadbać o bezpieczne miejsce tylko dla siebie, pielęgnując w sobie małe kłamstwo.
Nadchodzi czterdziesty tydzień ciąży. Jaką przyszłość przyniesie „rozwiązanie”?
Ta opowieść o kłamstwie w przewrotny sposób obnaża prawdę o społeczeństwach, w których wartość jednostki jest mierzona jej użytecznością dla innych i gotowością do odgrywania z góry wyznaczonych ról.
Adrianna Wosińska, redaktor naczelna magazynu „TORII”
Emi Yagi (1988) urodzona w prefekturze Nagano, mieszka w Tokio. Ukończyła studia na Uniwersytecie Waseda. Obecnie jest zatrudniona jako redaktorka w czasopiśmie dla kobiet. Dziennik pustki, jej pierwsza powieść, zdobył nagrodę im. Osamu Dazaia, przyznawaną corocznie najlepszemu debiutowi literackiemu.
Tytuł oryginalny: ???? (K?shin Tech?)
Tłumacz: Dariusz Latoś
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, ul. Gołębia 24, 31-007 Kraków (PL), adres e-mail: sprzedaz@wuj.pl
| Autor | Emi Yagi |
| Wydawnictwo | Bo.wiem |
| Seria wydawnicza | SERIA Z ŻURAWIEM |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 160 |
| Format | 13.7 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-233-5275-4 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788323352754 |
| Data premiery | 2023.10.04 |
| Data pojawienia się | 2023.10.04 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 13 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Pustka.
Każda chciałaby być wypełniona.
Każda tęskni by być dostrzeżona.
A co jeśli dopiero kłamstwo zaczyna czynić ją widoczną? Co jeśli w tym zafałszowaniu człowiek zaczyna mościć sobie gniazdo i czuć jakby było prawdą? A może ono się nią staje?
Jeden z najbardziej nieoczywistych pomysłów na fabułę, jaki ostatnio odkryłam, a że to Seria z Żurawiem, która mi bliska, sięgnęłam bez wahania.
W tej prozie (życia?) poznajemy Shibatę. Nieustannie obciążaną w korporacyjnej klatce dodatkowymi obowiązkami, z wynajętym mieszkaniem, w którym i tak rzadko bywa. Zamkniętą w kołowrotku przeciętnego bycia. Bo jest kobietą, bo jest przezroczysta, bo ktoś musi zrobić kawę...Choć moim zdaniem to powieść uniwersalna - o każdym, kto czuje się wykorzystywany, obarczany i lekceważony. A to przecież nie człowiek pojedynczy. Problem się rozrasta niczym chwasty, które wymykają się wszelkiej kontroli.
Bohaterka na barkach dźwiga ciężar, który przygniata, choć robi to w ciszy, bez wybuchów czy wielkich zdarzeń. Niepozornie, dzień po dniu, zagarnia jej wolność. Są deficyty sił, ale nikomu nie spędza to snu z powiek. Bo kto by innych brał sobie do serca? Bo kto by chciał dostrzegać więcej niż swój własny interes? A może tli się jeszcze nadzieja na zmianę?
Nagle błysk. Chwila. Przecież Shibata jest w ciąży, choć nie jest wcale. Nie ma nawet nikogo u swego boku. Pod wpływem wymyślonej przez siebie nowiny jej świat przechodzi metamorfozę. Bo przecież przyszła matka potrzebuje troski, bo nadgodziny są ponad jej możliwości, a mdłości uniemożliwiają kontynuowanie podawania filiżanek z kawą. I już wszystko się da. Odciążyć, przeorganizować, zlecić. Paradoks?
Shibata, z iluzorycznym maleństwem w mikrokosmosie brzucha, czuje się tak swojo. O, jak rośnie! Tydzień za tygodniem zmieniają drobinkę w rozmiar piżmowej dyni, a potem w pęczek szpinaku, co przecież widać wyraźnie przez krągłości, które coraz bardziej wyraziste. Na to nie można pozostać obojętnym. Gatunek pod szczególną ochroną. Trzeba o dietę zadbać. W wolnym czasie, który teraz jakby z gumy, nadrobić kinematograficzne klasyki, bo nigdy wcześniej się nie składało, a i aerobik dla ciężarnych staje się pomysłem szytym na miarę.
Granica zostaje zatarta. Ułuda staje się realiami Shibaty. Głaszcze brzuch, po brzegi pełen pustki. Tak jej dobrze w tym stanie zauważania, tak po ludzku. Zajmują ją sprawy macierzyńskie, bo trzeba wybrać imię dla dziecka, a i jej otoczenie jest pochłonięte tą decyzją mogącą zaważyć na przyszłości. Ludzkości?
Okazuje się, że inni także potrafią zaparzyć czarny napój z ziaren. Firmowa rzeczywistość, bez jej dwustu procent dawania siebie, się nie wali, a dzięki pochłaniającemu ją tematowi, zyskała nowe grono koleżanek. Bo ciąża zbliża, jednoczy i poczucie przynależności daje. To nic, że nieautentyczna.
Strony spowite są tu minimalizmem, a i nie jest to lektura obszerna. Dni płyną tak zwyczajnie, więc nie oczekujcie głębokich refleksji, one kryją się pod powszednią otoczką. Zajrzyjcie. Przebija się tu dojmująca samotność, tak charakterystyczna dla japońskiej literatury i niestety tak bliska współczesnemu byciu. Choć zazwyczaj jest gościem nieproszonym, to rozsiada się wygodnie. Zionący smutkiem towarzysz wędrówki w tłumie.
To dla mnie prostolinijna powieść o maskach, które zakładamy, by zyskać coś dla siebie. A może o rozpaczliwej potrzebie zauważenia naszej wyjątkowości? Tak, każdy z nas ją nosi, choć zbyt często zapominamy. Zbyt często uzależniamy ją od cudzych słów i aprobujących spojrzeń. A czasem wystarczyłoby zajrzeć pod powierzchnię człowieka. Nie tylko wtedy, gdy jest niecodzienie, na krawędzi lub po grudzie. Nie tylko w spektakularnościach, ale i najzwyklejszej codzienności.
Dzień rozwiązania się zbliża. Już niedługo będzie mamą. Tylko co przyniesie to wyobrażone rodzicielstwo?