
Pierwszy tom porywającej sagi historycznej porównywanej do Stulecia winnych.
Powieść o zwykłych ludziach, którzy w przededniu Powstania Wielkopolskiego, żyli, cierpieli, kochali i budowali podwaliny rodzącej się Drugiej Rzeczpospolitej.
Luty 1916 roku. Dwudziestoletnia Irena Kałuża wyjeżdża na zawsze z rodzinnego Pleschen do Westfalii, za chlebem. Zostawia córkę, trzyletnią Helenę, która jest owocem zakazanego związku z pruskim oficerem. Dziewczynkę wychowuje babcia oraz cała kamienica, którą zamieszkująosoby stanowiące przekrój ówczesnego społeczeństwa wielkopolskiego – bogaci właściciele kamienicy, zubożała ziemianka, rodzina żydowska, aspirujący aplikant radcowski i szewc z rodziną.
Na świecie toczy się krwawa wojna, a w kamienicy na Gnieźnieńskiej 10 normalne życie, w której walka o byt, sprzeciw wobec germanizacji, dramaty rozstań i choroby przeplatają się z małym codziennym szczęściem, miłością, przyjaźniami i ludzką życzliwością.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: WYDAWNICTWO KOBIECE Agnieszka Stankiewicz-Kierus Sp. Komandytowa, al. Tysiąclecia Państwa Polskiego 6, 15-111 Białystok (PL), adres e-mail: handlowy@wydawnictwokobiece.pl
| Autor | Dagmara Leszkowicz-Zaluska |
| Wydawnictwo | Słowne |
| Seria wydawnicza | Dziewczyna z kamienicy |
| Rok wydania | 2022 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 300 |
| Numer ISBN | 9788382511871 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788382511871 |
| Data premiery | 2022.05.17 |
| Data pojawienia się | 2022.04.27 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Dzisiejsza recenzja dotyczy książki autorstwa Dagmary Leszkowicz-Zaluska pt. „Czas nadziei. Dziewczyna z kamienicy”, tom 1. W opisie wydawcy można przeczytać, że ta saga jest porównywalna do sagi „Stulecia winnych”, co z pewnością przyciąga uwagę i sama się pod tym podpisuje. Cała akcja zaczyna się od 1916 r. „za rogiem” Powstanie Wielkopolskie, a w Pleschen życie pewnej dwudziestoletniej Ireny Kałuży wywraca się do góry nogami, co powoduje, że decyzje, które podejmuje, będą miały swoje konsekwencje, o których dowiecie się na końcu tomu pierwszego. Autorka w pewien sposób splata historię swojej babci z fikcyjnymi postaciami, co sprawia, że opowieść staje się niezwykle poruszająca. Uwielbiam takie książki, w których bohaterowie i ich losy są osadzone w rzeczywistości, a ich historie nie mogą zostać zapomniane. Przed nami kolejna opowieść o niezwykłej kobiecie, która miała wpływ nie tylko na swoją rodzinę, ale także na najbliższe otoczenie. Poznacie babcię Adelę, która wychowuje swoją wnuczkę, trzyletnią Helenkę, córkę Ireny.
Kojarzycie te stare kamienice z małymi podwórkami, trzepakami i oknami, z których każdy widzi każdego? Tak właśnie wyobrażam sobie naszą książkową kamienicę, w której mieszkańcy dzielą się swoimi radościami i smutkami, dzieci sąsiadów są naszymi dziećmi. Nie zamierzam streszczać fabuły ani zdradzać szczegółów, ponieważ wstępne opis książki znajdziecie na stronach czytelniczych. Musicie mi uwierzyć, że podczas lektury miałam łzy w oczach, uśmiech na twarzy, a Helenka skradła moje serce. Nie tylko dlatego, że nosi imię mojej 11-letniej córki, ale także przez swoją postawę, która pokazuje, jak ważne jest, aby czasem posłuchać dziecka i zapytać je o to, co czuje i czego pragnie. Każda z bohaterek przyniosła mi coś, co na długo pozostanie ze mną.
Z całego serca zapraszam do poznania historii ludzi, o których warto pamiętać. Każdy z was ma swoją „babcię”, dzięki której jesteście tu, gdzie jesteście, lub kim jesteście. Gratuluję autorce – to naprawdę cudowne. Już zabieram się za drugi tom!
Bardzo często i chętnie sięgam po powieści historyczne. Dlatego, gdy tylko książka Dagmary Leszkowicz-Zaluskiej trafiła do mych rąk, moje czytelnicze serce zaczęło mocniej bić. Emocje podczas czytania książki „Dziewczyna z kamienicy. Czas nadziei” sięgały zenitu. Pierwszy tom sagi historycznej to powieść wyjątkowa. To historia o ludziach, którzy w wojennej rzeczywistości, walczyli o każdy dzień, o nadzieję. Po przeczytaniu pierwszej części sagi od razu sięgnąłem po drugą część pt. „Czas wyboru”, aby móc poznać kolejne losy bohaterów.
„Dziewczyna z kamienicy. Czas nadziei” to porywająca historia, która chwyta za serce. Dagmara Leszkowicz-Zaluska zaprasza nas do poznania historii, która rozpoczyna się w roku 1916. Wówczas dwudziestoletnia Irena Kałuża opuszcza rodzinny Pleschen, by za chlebem wyjechać do Westfalii. Pod opieką babci Adeli pozostawia trzyletnią Helenę. Córeczka przyszła na świat w wyniku zakazanego związku z pruskim oficerem. Jednak babcia Ireny nie jest osamotniona w wychowywaniu wnuczki. Mieszkańcy kamienicy przy ulicy Gnieźnieńskiej 10 pomagają jej w trudach wychowania. Ludzie o różnych charakterach, statucie społecznym nie odwrócili się, lecz z całym sercem nieśli pomoc.
Nie tylko Irena zmuszona była wyjechać w poszukiwaniu lepszych perspektyw. Również jej starsza siostra wyjechała z mężem do Posen. Jej brat Romek otrzymał powołanie do wojska.
Historia zapisana na kartach powieści „Dziewczyna z kamienicy. Czas nadziei” porusza nasze najczulsze struny. Losy bohaterów chwytają za serce.
Warto podkreślić, że Dagmara Leszkowicz-Zaluska w pięknym, wyjątkowym stylu poprowadziła fabułę pierwszej części sagi. To doskonały debiut, którym autorka zdobędzie serca czytelników – miłośników gatunku. Myślę, że każdy, kto pozna tę historię, potwierdzi moją opinię. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej książki, to koniecznie nadróbcie tę zaległość, ponieważ ukazała się już druga część.
Porywająca historia o nadziei w czasach wojennej zawieruchy, fenomenalny styl Dagmary Leszkowicz-Zaluskiej oraz ciekawie zarysowani bohaterzy i ich losy, to mocne punkty pierwszej części „Dziewczyny z kamienicy” pt. „Czas nadziei”. To powieść, którą wpisuję na listę NIK – Najlepszych Interesujących Książek z adnotacją, aby powrócić do tej historii za kilka lat. To na pewno jest ta książka, którą będę chciał przeczytać jeszcze raz. Zdecydowanie polecam!
Powieść „Dziewczyna z kamienicy. Czas nadziei” ukazała się nakładem Wydawnictwa Słowne
Od jakiegoś czasu uwielbiam czytać wielopokoleniowe sagi, dlatego postanowiłam przeczytać "Dziewczynę z kamienicy. Czas nadziei" autorstwa Dagmary Leszkowicz-Zaluskiej. Otrzymałam całkiem dobrą historię pewnej rodziny.
Poznamy Adelę, która jest najlepszą prasowaczką w całym mieście. Mieszka w kamienicy w miasteczku Pleschen w Provinz Pozen na ulicy Gnieźnieńskiej. Niestety nie ma tam elektryczności, więc nasza bohaterka musi prasować specjalnym żelazkiem spirytusowym. To musiała być bardzo ciężka praca.
Prąd w kamienicy pojawił się dopiero w 1908 roku. Nasza bohaterka uwielbiała prasować i zawsze miała ręce pełne roboty. Jej najmłodsza córka Irena często pomagała w prasowaniu. Adela ma jeszcze dwójką starszych dzieci. Córkę Jadwigę, która już od dwóch lat jest szczęśliwą mężatką, oraz syna Romana. Roman wyprowadził się razem ze starszą siostrą. Jego szwagier załatwił mu robotę w fabryce. Czy wiedli szczęśliwe życie z dala od mamy i młodszej siostry? Cała trójka straciła ojca w 1895 roku. Jak umarł Zdzisław Kałuża, to już musicie doczytać sami.
Nasza niesforna Irenka za wszelką cenę pragnie uciec ze swojego miasteczka. Do kamienicy wprowadza się nowa sąsiadka Stefania i świat Ireny staje na głowie. Dojdzie do tego, że nasza młoda bohaterka zajdzie w ciążę. I co dalej? Jak powiedzieć o ty mamie? Co ludzie powiedzą? Wiecie w tamtych czasach panna z dzieckiem to niepożądany widok. Poczytajcie, jak została rozwiązana ta sprawa i kim jest ojciec jej nienarodzonego dziecka.
W lutym 1916 roku nasza bohaterka Irena ruszy w świat. Oczywiście jedzie za chlebem. W domu zostawi swoją mamę i trzyletnią córeczkę Helenkę. Dziewczynka pożegnanie z mamą zapamięta do końca swojego życia. Czy jeszcze kiedyś się zobaczą? Czy Adela będzie mogła w godny sposób zająć się swoją wnuczką? Czy będzie miała tyle siły i czasu? Dlaczego Irena nie zabrała ze sobą Helenki?
Oprócz tych sytuacji poznacie również wiele innych zdarzeń lepszych i gorszych. Nie brakuje tutaj wielobarwnych emocji. Czasami wzruszycie się do łez. Czasami będziecie mogli się pośmiać. Idealna obyczajówka. Autorka idealnie odwzorowała czas przed wybuchem powstania wielkopolskiego. Dzięki niej mogłam poznać ówczesny język i gwarę, którą posługiwali się tamtejsi mieszkańcy.
Ta historia to fikcja literacka, ale częściowo oparta jest na prawdziwych wydarzeniach.
Podoba mi się styl pisania tej autorki. Już nie mogę się doczekać dalszych losów naszych bohaterek.
Z czystym sercem polecam tę powieść - mommy_and_books.
Autorka porywa nas do roku 1916, w którym poznajemy Irenę Kałużę. Dziewczyna nie miała szczęścia w miłości. Zaszła w ciążę, a jej ukochany, gdy się o tym dowiedział, zostawił ją. Urodziła córeczkę, której dała na imię Helenka. Opiekowała się nią i dbała o nią, ale nie potrafiła jej pokochać, ponieważ uważała, że przez nią jej Alfred ją zostawił. W domu pieniędzy brakowało na wszystko, więc Irena postanowiła opuścić swoją rodzinną miejscowość w poszukiwaniu chleba. A co się stało z malutką Heleną? Wychowuje ją babcia – Stefania, która była ubogą prasowaczką i chociaż kochała dziewczynkę, miała już dość tego, że córka nie wraca. Jak długo jeszcze nie będzie Ireny? I czy w ogóle wróci jeszcze po córkę? Przekonajcie się sami.
Akcja książki toczy się w Wielkopolsce na początku XX wieku- w kamienicy na ulicy Gnieźnieńskiej 10. Autorka skupia w tym miejscu tak różnych ludzi, pokazując w ten sposób ówczesne społeczeństwo. Od bogatych właścicieli kamienicy, biedaków, po rodzinę żydowską i szewca. Chociaż przekrój przez mieszkańców kamienicy jest tak różnorodny to wszyscy mieli jeden cel: starali się przetrwać wojnę i choroby. Ale również starają się żyć normalnie i zaznać w swoim życiu trochę szczęścia i miłości. Czy udało się im to?
Autorka świetnie przedstawia życie zwykłych ludzi, którym przyszło żyć w czasie krwawej wojny. Bohaterowie zarówno pierwszo jak i drugo planowi, zostali bardzo dobrze wykreowani dzięki czemu myślę, że Pani Dagmarze udało się przenieść nas w przeszłość i żyć obok tych barwnych postaci. Dodatkowym atutem tej książki jest wplecenie po części języka niemieckiego, a po części poznańsko-niemieckiej gwary. Czasami przez te wstawki ciężko czyta się książkę, ale dzięki temu zabiegowi autorce udało się bardzo dobrze odzwierciedlić klimat tamtych lat.
„Dziewczyna z kamienicy” jest pierwszym tomem cyklu „Czas nadziei” i ja już wiem, że przeczytam kolejne części, których nie mogę doczekać się. Polecam!
Dawno temu życie nie było proste. Współcześnie nie doceniamy mnogości ułatwień, usprawnień i mechanizacji. Codzienność przynosiła trudy, w szczególności dla kobiet o niskim statusie. I o tym jest ta książka. Na początku wspomnę, że to debiut, wynikajacy z potrzeby spisania historii swojej rodziny. Bo powieść jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.
Ta książka jest bardzo zwyczajna. Opowiada pewną historię, bez przesadnych zwrotów akcji, bez dramatycznych wydarzeń, bez wybuchających emocji. Jednak w tej zwyczajności, okraszonej wielkopolską gwarą jest pewien urok. Bardziej to powieść historyczna, niż nawet obyczajowa. Bohaterki walczą z trudami swoich czasów, konwenansami i normami społecznymi. W oddali majaczy wizja I wojny światowej, która nie nastraja optymizmem. Opowieść toczy się powoli, jakby opowiadana przez strudzonego obserwatora wydarzeń. Jakbyśmy mogli posłuchać babci, która próbuje pokazać nam jak wyglądało jej codzienne życie.
Chyba moje oczekiwania co do tej powieści były większe, chciałam emocji i wydarzeń rozdzierających serce. Tutaj tego nie ma, jednak dalej to powieść godna uwagi, chociaż trzeba do niej podejść z innym nastawieniem.