
Emerytki w akcji to historia dwóch seniorek. Halina Marchwicka z domu Konfitura wraz ze swoim mężem Stanisławem przeprowadza się do małego miasteczka o nazwie Emerytowice. Jej epizod w odcinku popularnego serialu sprawił, że podpisała umowę na cały sezon. Dojazdy na miejsce nagrań jednak bardzo ją męczyły i stąd pomysł na zmianę miejsca zamieszkania. Stanisław miał zupełnie inne zdanie na ten temat, ale czego się nie robi dla ukochanej żony, prawda?
Anna Stańczyk, nie mogąc dłużej mieszkać obok Gabrieli Wąsek, sprzedaje swoje mieszkanie i kupuje nowe, również w Emerytowicach. Jak na złość jej sąsiadką, i to najbliższą, jest Halina.
Kobiety nie potrafią się dogadać, lecz pewna sytuacja sprawia, że są zmuszone połączyć siły. W Mysi Polu wydarzyła się tragedia! W nieoczekiwanych okolicznościach zaginęła Gabriela Wąsek! Czyżby została zamordowana? A może ktoś ją porwał?
Halina i Anna będą starały się rozwiązać tę zagadkę. Tylko czy to faktycznie była zbrodnia? A może coś innego?
Emerytki w akcji to kontynuacja, a zarazem połączenie dwóch poprzednich komedii. Nie da się ich czytać oddzielnie!
1. Osiedlowy monitoring
2. Osiedlowy monitoring. Powrót Halinki
3. Babcie w sieci miłości
4. Biuro matrymonialne. Razem aż do setki
„Znacie to uczucie, kiedy żegnajcie się z ulubioną bohaterką, a po jakimś czasie dowiadujecie się, że ponownie o niej przeczytacie? Tak było w tym przypadku! Już myślałam, że nie usłyszę o Halince i Annie, ale są, i to razem! Ta książka jest dla mnie jak gorąca kawa o poranku! Czysta przyjemność i poprawa nastroju – ulubione postacie, śmieszne sytuacje i zagadka! Polecam każdemu, kto chce, aby uśmiech zagościł na jego twarzy”. – Aldona Smal, @the.cover.of.my.life
„Dwie z pozoru różne historie łączą się w jedną. Znani i lubiani bohaterowie z poprzednich serii autorki spotkają się w tej powieści, by rozwikłać tajemnicę. Emerytki w akcji to pełna ciepła i humoru komedia akcji. Dawno żadna lektura nie wywołała u mnie tyle uśmiechu i wzruszenia. Jest to wspaniała książka o tym, że warto otwierać się na drugiego człowieka, bo przyjaźń to wielki dar.
Polecam gorąco!” – Agnieszka Sobczak, @pani_pisarzowa
| Autor | Dagmara Rek |
| Wydawnictwo | Waspos |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 300 |
| Format | 14.3x20.5 cm |
| Numer ISBN | 9788382907476 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788382907476 |
| Waga | 320 g |
| Data premiery | 2025.05.27 |
| Data pojawienia się | 2025.05.06 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Myślicie czasem o swojej emeryturze? Jak ona będzie wyglądać, co będziecie porabiać? Ja czasem łapię się na takim rozmyślaniu, choć do emerytury jeszcze trochę mi brakuje..
Po najnowszą książkę Dagmary Rek sięgnęłam nie tylko w ramach żartu, ale też i z przekonania, gdyż wiedziałam czego mogę się spodziewać, bowiem czytałam jej poprzednie komediowe cykle. Autorka jak zwykle mnie nie zawiodła.
Niektórzy na emeryturę czekają z utęsknieniem, jeszcze inni są pełni obaw, jak ona będzie wyglądać. Książka "Emerytki w akcji", jak i cała seria o babciach pokazuje, że emerytura wcale nie musi być nudna. Że seniorzy również zasługują na to, by cieszyć się życiem, nie zamykać w czterech ścianach i by czerpać z życia garściami, bo kiedy jak nie teraz. Zachęca do działania, do walki z stereotypem na emeryturze, by pokazać, że senior też ma swoje marzenia, pasje, ale też i swoje uczucia.
Dagmara Rek w swojej najnowszej książce pokazuje, że o wieku emerytalnym nie należy myśleć z lękiem, że wiek to tylko liczba. Z tego jakże czasem krótkiego odcinka życia należy wyrzucić wszelkie stereotypy. I z nimi z pewnością walczą bohaterki wszystkich komedii o babciach.
Halina Marchwicka, z domu Konfitura, to postać wielobarwna, która jest najbardziej przeze mnie zapamiętana. Może nieco kontrowersyjna, zaczepliwa, wścibska, ale jedyna w swoim rodzaju. To bohaterka, która poprzez swoje nietypowe zachowanie, mające na celu monitorowanie osiedla, jak i życia swoich sąsiadów, chce czegoś więcej. Chce odmiany. Marzy jej się zagranie w filmie lub serialu. Los jej sprzyja, gdyż wygrywa ze zdrapki wycieczkę do Sandomierza, a tam przypadkowo staje się świadkiem kręcenia scen do serialu "Ojciec Mateusz". I właśnie podczas swego wypoczynku wydarza się coś, że zostaje wciągnięta na plan, a później już na dobre trafia do ekipy. Jednak ciągłe dojazdy na plan serialu są męczące. Wraz z mężem Stanisławem sprzedają działkę i mieszkanie i przeprowadzają się bliżej Sandomierza, do Emerytowic. Tam też przeprowadza się druga z seniorek, Anna Stańczyk, to bohaterka z cyklu o biurze matrymonialnym. Tak, tak! Dobrze czytacie. Anna wraz z przyjaciółką Gabrielą Wasek prowadziły przez jakiś czas biuro matrymonialne dla seniorów. Jednak pewne zdarzenie, bolesny zawód i chęć szybkiego zysku Gabi, przyczyniły się do tego, że ich przyjaźń została mocno nadszarpnieta.
W "Emerytkach w akcji" Halinka i Anna stają się bliskimi sąsiadkami z tego samego osiedla. Nie obędzie się bez zgrzytów, zabawnych sytuacji i niechęci. Ania marzy o spokoju, a Halinka jak to Halinka, to wulkan energii. Z nią nie można się nudzić.
We wszystkich tych komediach Autorka pokazuje, jak wygląda życie w starszym wieku. I wcale to nie fikcja, bo gdy czytałam te wszystkie części, śmiało mogę stwierdzić, że niektóre wydarzenia są z życia wzięte.
Cały pomysł na wszystkie tomy jest genialny. Okazuje się, że bohaterki mają głowy pełne pomysłów i gwarantuję Wam, że można się przy nich znakomicie bawić. Niejednokrotnie czytając, wybuchałam śmiechem, a mąż pytał, co mnie tak bawi. Kiedy przytaczałam mu fragmenty powieści, to stwierdził, że babcie by mnie ze sto razy przeskoczyły? Bez wątpienia każda z tych postaci jest nietuzinkowa i ma oryginalny charakter,dzięki czemu szybko zyskują sympatię czytelnika.
Autorka tak znakomicie prowadzi fabułę, że podczas lektury się płynie z ogromną przyjemnością. Troszkę mi żal było pożegnać się z seniorkami, ale ta piąta opowieść była dopełnieniem tych wszystkich cykli o babciach. Wyjaśniła postępowanie Halinki oraz przyczyniła się do tego, że Gabi i Anna być może na nowo sobie zaufaja i spojrzą na swoją relację zupełnie inaczej. Jaki morał z tego? Po pierwsze nie oceniaj kogoś z góry, bo nie wiesz, kim był wcześniej, co spowodowało, że postanowił zamknąć się w swoim pancerzu. Po drugie, człowiek uczy się na błędach. Najważniejsze, by je dostrzec i wyciągnąć wnioski.
Dagmarę Rek doceniam za lekkie pióro, za to, że stworzyła niebanalne i takie realne przygody. Za charakterne postaci oraz za dialogi, które aż kipią humorem, ciętym językiem i sarkazmem. Jedno co mogę Wam powiedzieć, ewidentnie życie zaczyna się po 65 roku życia.
"Przyjaźń, tak jak i miłość nie zawsze jest łatwa, ale jest największym skarbem jaki człowiek może posiadać." - prawdziwy cytat.
Już na samym początku wraca do nas stara, dobra Halinka, która z humorem opowiada, jak to po zdobyciu sławy rzadko w domu bywała, aż Stanisław za nią płakał, że mu jej brakuje. Mieć takiego męża, to naprawdę skarb. W dodatku rzucił wszystko i za Halinką to i na koniec świata pojechał. Bo wieś do jakiej państwo Marchwiccy się przeprowadzili to praktycznie na końcu świata jest. A zwie się Emerytowice. Cóż by rzec, jakby pasowała do nich ta nazwa ?. Myślicie, że tam w końcu Halina i Stanisław zaznają spokoju od wielkiego świata, w którym udało się kobiecie zabrylować?
A pamiętacie panią Anię z "Babcie w sieci miłości"? Po tym co jej zrobiła jej niegdyś najlepsza przyjaciółka i najbliższa sąsiadka, starsza kobieta ma dość wiecznego ukrywania się przed tą szaloną, zdradliwą kobietą i postanawia się przeprowadzić. I choć uważa, że starych drzew się nie przesadza, to dobrze się czuje w swoim nowym mieszkaniu, które kupiła sobie w małej wsi, która zwie się, uwaga, Emerytowice ?. I jak już się możecie domyślić... Uwaga, werble... Halinka i Ania zamieszkują obok siebie. Aczkolwiek wścibstwo Haliny przeszkadza Annie i ta nie zamierza się z nią zaprzyjaźniać. Teraz ma więcej czasu na czytanie książek, spacery. Kiedyś nie miała tego rarytasu, bo każdą wolną chwilę zajmowała jej Gabryśka i jej szalone pomysły.
Książka została napisana z punktu widzenia zarówno Haliny Marchwickiej z domu Konfitura oraz oczywiście Anny Stańczyk. Naprzemiennie dowiadujemy się co jedna myśli o tej drugiej. Czytając były momenty, że zaśmiałam się pod nosem z tekstów zarówno jednej, jak i drugiej naszej bohaterki. I choć kobiety nie od razu przypadły sobie do gustu, to co chwilę jedna zaprzątała myśli drugiej. Z czasem ich relacje zaczynają zmieniać charakter i sąsiadki zaczynają się bardziej tolerować.
Jeżeli szukacie książki, która was rozbawi i będzie napisana w dobrym stylu, to zdecydowanie zachęcam was do sięgnięcia po "Emerytki w akcji". Jak już wiadomo, z Haliną nie ma nudy. Ale spokój i stabilność Anny zdecydowanie fajnie współgra z szaloną aparycją Haliny Marchwickiej z domu Konfitura. Sięgając po tę książkę konieczna jest znajomość poprzednich czterech tomów, a w sumie dwóch serii po dwie książki : "Babcie w sieci miłości", "Biuro matrymonialne. Razem aż do setki", "Osiedlowy Monitoring" i "Osiedlowy Monitoring. Powrót Halinki". Gwarantuję wam, że będziecie się dobrze bawić z tymi bohaterkami. Halina jak zawsze nie ma problemu z nawiązywaniem nowych znajomości, natomiast Anna pozostała spokojna i skryta. Co może wyjść z tej znajomości? Przekonajcie się sami. Warto. Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę. Tutaj nie będziecie się nudzić ?. A myślę, że element grozy jaki nagle się pojawi też was zainteresuje. Bo Halina, choć wydała mi się już później spokojniejsza, jakby straciła swój pazur, to mimo wszystko czasami pokazuje jeszcze co potrafi i jakby granie w serialu, gdzie ksiądz jest detektywem, zobowiązywało ją do pomocy detektywistycznej w odnalezieniu zaginionej osoby. Czy jej się to uda. Dowiecie się jak przeczytacie książkę. Ale powiem wam, że momentami zapominałam wręcz, że główni bohaterowie to babcie ?. Ale dobra, już nic więcej nie zdradzam, za to bardzo zachęcam do przeczytania książki.
Musicie uwierzyć na słowo, że potrzebujecie tej książki na zakończenie. Bo choć jest to książka, która wyszła z połączenia dwóch serii, to była potrzebna. Dokładnie tak pomyślałam jak skończyłam czytać książkę. To połączenie było potrzebne, by zamknąć pewien etap i by dać takie ukojenie i jednocześnie wyjaśnienie niektórych sytuacji. Ale jak przeczytałam słowo od Autorki, to podobnie pomyślałam. Dobrze, że to już jest koniec ich historii, ale była potrzebna jeszcze ta jedna książka, by móc zamknąć z nimi przygodę. Jestem ciekawa czy i w was wywoła taki spokój i da ukojenie. A słowo od Autorki na końcu tak bardzo trafia do serca, że to aż miłe.